Beskid Niski, październik 2012r - fotorelacja
: 16-11-2012 14:20
Beskid Niski, to pasmo dla mnie szczególne, nie jeżdżę tam aby zdobywać szczyty, skupiam się na dolinach, gdzie fascynują mnie drewniane kościółki, cerkwie, kamienne krzyże, cmentarze, nieistniejące już wsie…jednym słowem karty historii, moc przemijania i ta ziemia nasączona krwią ludzką od wielu już lat z różnych powodów.
Jak sobie obmyśliłem, tak zrobiłem, za basecamp posłużyła mi agro w Myscowej, za pokój z łazienką z dostępem do kuchni płaciłem 20zł/dobę. Dodatkowo do planu podstawowego dorzuciłem wycieczki fakultatywne do drewnianych obiektów sakralnych na „przedgórzu”, co dla mnie oznaczało tereny na północ od szosy nr 993 Gorolice – Dukla.
Aby dostać się na nocleg musiałem pokonać bród na Wisłoku.
Przez pierwsze dwa dni, z racji dobrej pogody starałem się jednak spędzić w samych górach.
Na początek wybieram Grzywacką Górę (567mnpm), gdzie postawiony jest krzyż milenijny…ale nie o to chodzi…jest tam też platforma widokowa.
Na dole wieś Kąty, dalej Świerkowa i Magura Wątkowska.
Widok na południowy zachód (Kolanin – 705mnpm).
Idę w kierunku Łysej Góry (641mnpm) i Polany (651mnpm). Jesień mam w pełni, dawno nie byłem w górach w październiku.
Łysa Góra daje nawet rozległe widoki, na ostatnim planie Cergowa (716mnpm) i Piotruś (728mnpm).
Na wycieczkę fakultatywną udaję się do Osieka Jasielskiego, gdzie stoi drewniany kościół p.w. Przemienienia Pańskiego (1640r).
Następnie Załęże i kościoł p.w. św. Jana Chrzciciela (1760r).
W drodze powrotnej odwiedzam Pielgrzymkę, gdzie za drzewami ukryty jest kościół p.w. św. Michała Archanioła (1872r).
Dnia starczyło na jeszcze jedną wycieczkę fakultatywną, do Łężyn. Kościół p.w. św. Mikołaja (XVIw).
Ostatni dzień ładnej pogody przeznaczam na atak na Cergową (716mnpm).
Łoję południową ścianę, czyli szlak zaczynam w Zawadce Rymanowskiej, gdzie jest kościół w dawnej cerkwi p.w. Opieki MB (1795r).
Przemijanie, skaza, a zarazem skarb Beskidu Niskiego.
Przechadzam się po wsi, w sumie zależy mi aby dotrzeć do Chatki Studenckiej.
Niestety chatka jest już zamknięta.
Sam szlak na Cergową bardzo przyjemny, straszyli, ze 1h30min, a tu po 50min melduję się pod krzyżem,
jest też puszka z zeszytem wejść.
Szczyt jest niestety zarośnięty.
Czas na wycieczki fakultatywne, tutaj jesteśmy w Wietrznie. Kościół p.w.Michała Archanioła (1752r).
Mam szczęście, akurat jest otwarty.
W Beskidzie Niskim, przy odrobinie szczęścia i zachowaniu ciszy można spotkać taką zwierzynę.
Potem już pogoda, jak to mawia pewien klasyk, „klęka”, ale może to i dobrze, bo robi się „klimat” pod wędrówki w historię…
Cerkiew w Daliowej p.w. św. Paraskewy (1928r).
Zaglądam do Jaślisk, są tu dwa domy z dachem krytym oryginalnym gontem, niestety oba w stanie ruiny…
Z Jaślisk chcę się udać do Czeremchy, nieistniejącej już wsi. Zanim jednak tam dotrę mijam Lipowiec. Tabliczka, która mnie „wita” na początku wsi, nie pozostawia złudzeń…tu się nic nie zmieniło od lat.
I rzeczywiście, poza kilkoma agro, są ruiny PGRu, fundamenty nieistniejącej już cerwki i stary, zarośnięty cmentarz.
Kilka km za Lipowcem, wiele lat temu życie tętniło w Czeremsze, jest nawet informacja ile km do Babadag (Rumunia).
Dziś Czeremcha, to zarośnięte fundamenty dawnej cerkwi, rozebranej w latach 50-tych oraz kilka kamiennych, cmentarnych krzyży.
Jest jeszcze coś…nagrobek sprzed kilku lat…otóż córka pewnej kobiety urodzonej jeszcze w Czeremsze zamarzyła sobie aby być pochowana na ziemi ojców, właśnie w Czeremsze. Zmarła w USA, jej wolę wypełniono.
Wracając do jako takiej cywilizacji mijam Królik Polski i kościół p.w. Narodzenia MB (1754r).
Nieco dalej jest Bałucianka i kościół w dawnej cerkwi z 2 poł. XVIIw.
Została wycieczka fakultatywna… Klimkówka, kościół p.w. św. Michała Archanioła (1854r).
Potem jeszcze Rogi i kościół w remoncie p.w. św. Bartłomieja (1600r).
Tym razem kręcę się nieco bliżej basecmapu, przede mną klasyki architektury sakralnej tej części Beskidu.
Krempna i kościół w dawnej cerkwi p.w. św. Kosmy i Damiana (1780r).
Obchodzę budynek, jest tu kilka naprawdę starych nagrobków…
Kolejny punkt, to Kotań.
Jest tu kościół w dawnej cerkwi p.w. św. Dymitra (1841r).
Przede mną absolutna perełeczka, czyli kościół w dawnej cerkwi p.w. św. Michała Archanioła (1762r) w Świątkowej Małej.
Przemijanie…nagrobki przy świątyni czeka to co nieuniknione, jak już znajdą się na ziemi, ta je wchłonie bezpowrotnie.
Kościół w dawnej cerkwi p.w. św. Michała Archanioła znajduje też się w nieodległej Świątkowej Wielkiej, postawiony był 5 lat wcześniej.
Czasem można jeszcze trafić na charakterystyczne, oryginalne chyże łemkowskie.
Dalej na rozkładzie mam nieistniejącą już wieś…Nieznajową. Droga prowadząca doń jest bardzo urokliwa. Szczerze polecam wszystkim udać się do Nieznajowej.
Niesamowite miejsce!!
Jedyny ocalały budynek, to Chatka Miłośników Nieznajowej, niestety też w tym czasie zamknięta. Chatka położona jest przy ujściu Zawoi do Wisłoki.
Jak tam byłem panowała głucha cisza, kompletnie nic nie było słychać…czułem ciarki na plecach (a to nieczęsto mi się zdarza
). Naprawdę niesamowite miejsce, magiczne.
Pozostałością po Nieznajowej są ruiny cmentarza i kamienne nagrobki.
Czasem trafi się krzyż, pewnie kiedyś stał przy drodze, dziś stoi w szczerym polu.
Jadę do Ożennej. Jeszcze przed Grabiem mijam taki oto znak.
Jeżeli komuś mało…
W Grabiu trafi mi się ponownie stara chatynka.
W okolicach Ożennej jest kilka zabytkowych cmentarzy z czasów I Wojny Światowej, ja udaj się na ten oznaczony nr 3.
W pobliżu są resztki starego cmentarza, pewnie gdzieś w tych chaszczach są zarośnięte ruiny fundamentów cerkwi.
We wsi jest kilka domów na krzyż, klimat sielski.
Są też pozostałości po PGRe, Buba miałaby używanie.
Kolejny dzień, na początek kościół w dawnej cerkwi w Chyrowej p.w. Opieki Matki Bożej (1771r).
Następnie udaję się do Olchowca, gdzie droga na cerkwi prowadzi przez piękny, stary, kamienny mostek.
Cerkiew p.w. Przeniesienia Relikwii Św. Mikołaja (1934r). Jak widać cerkiew jest nawet młoda, ale wewnątrz jest ikonostas z przełomu XVI/XVIIw.
Przemijanie…
Obok cerkwi jest ładna chatynka.
Zagaduję gospodarza, kiedyś miał gont, potem eternit, teraz jest blacha.
Kilka miłych zdań z mojej strony i…cerkiew mam otwartą!
Tego dnia chciałem dojść do nieistniejącej wsi Wilsznia. Szlak biegnie wzdłuż potoku Wilsznia.
Niestety w tej pogodzie nie udało mi się odszukać pozostałości cmentarza i świątyni.
Ostatniego dnia robię krótką objazdówkę po słowackiej stronie gór.
Vysny Komornik, cerkiew p.w. św. Kosmy i Damiana (1924r).
Niżny Komornik, cerkiew p.w. Opieki Matki Bożej (1938r).
Otoczenie cerkwi, Cereśna (531mnpm), za tymi wzniesieniami kryją się kolejne cerkiewki.
W Niżnym Komorniku trafiam na nabożeństwo.
Bodrużal, cerkiew p.w. św. Mikołaja (1658r).
Prikra, cerkiew p.w. św. Michala Archanioła (1777r).
Hunkovce, cerkiew p.w. św. Zaśnięcia Bogurodzicy (XVIIIw).
Ostatni akcent tego wyjazdu, to cerkiew w Korejovcach p.w. Opieki Bogurodzicy (1764r).
Kto wytrwał, temu dzięki.
Jak sobie obmyśliłem, tak zrobiłem, za basecamp posłużyła mi agro w Myscowej, za pokój z łazienką z dostępem do kuchni płaciłem 20zł/dobę. Dodatkowo do planu podstawowego dorzuciłem wycieczki fakultatywne do drewnianych obiektów sakralnych na „przedgórzu”, co dla mnie oznaczało tereny na północ od szosy nr 993 Gorolice – Dukla.
Aby dostać się na nocleg musiałem pokonać bród na Wisłoku.
Przez pierwsze dwa dni, z racji dobrej pogody starałem się jednak spędzić w samych górach.
Na początek wybieram Grzywacką Górę (567mnpm), gdzie postawiony jest krzyż milenijny…ale nie o to chodzi…jest tam też platforma widokowa.
Na dole wieś Kąty, dalej Świerkowa i Magura Wątkowska.
Widok na południowy zachód (Kolanin – 705mnpm).
Idę w kierunku Łysej Góry (641mnpm) i Polany (651mnpm). Jesień mam w pełni, dawno nie byłem w górach w październiku.
Łysa Góra daje nawet rozległe widoki, na ostatnim planie Cergowa (716mnpm) i Piotruś (728mnpm).
Na wycieczkę fakultatywną udaję się do Osieka Jasielskiego, gdzie stoi drewniany kościół p.w. Przemienienia Pańskiego (1640r).
Następnie Załęże i kościoł p.w. św. Jana Chrzciciela (1760r).
W drodze powrotnej odwiedzam Pielgrzymkę, gdzie za drzewami ukryty jest kościół p.w. św. Michała Archanioła (1872r).
Dnia starczyło na jeszcze jedną wycieczkę fakultatywną, do Łężyn. Kościół p.w. św. Mikołaja (XVIw).
Ostatni dzień ładnej pogody przeznaczam na atak na Cergową (716mnpm).
Łoję południową ścianę, czyli szlak zaczynam w Zawadce Rymanowskiej, gdzie jest kościół w dawnej cerkwi p.w. Opieki MB (1795r).
Przemijanie, skaza, a zarazem skarb Beskidu Niskiego.
Przechadzam się po wsi, w sumie zależy mi aby dotrzeć do Chatki Studenckiej.
Niestety chatka jest już zamknięta.
Sam szlak na Cergową bardzo przyjemny, straszyli, ze 1h30min, a tu po 50min melduję się pod krzyżem,
Szczyt jest niestety zarośnięty.
Czas na wycieczki fakultatywne, tutaj jesteśmy w Wietrznie. Kościół p.w.Michała Archanioła (1752r).
Mam szczęście, akurat jest otwarty.
W Beskidzie Niskim, przy odrobinie szczęścia i zachowaniu ciszy można spotkać taką zwierzynę.
Potem już pogoda, jak to mawia pewien klasyk, „klęka”, ale może to i dobrze, bo robi się „klimat” pod wędrówki w historię…
Cerkiew w Daliowej p.w. św. Paraskewy (1928r).
Zaglądam do Jaślisk, są tu dwa domy z dachem krytym oryginalnym gontem, niestety oba w stanie ruiny…
Z Jaślisk chcę się udać do Czeremchy, nieistniejącej już wsi. Zanim jednak tam dotrę mijam Lipowiec. Tabliczka, która mnie „wita” na początku wsi, nie pozostawia złudzeń…tu się nic nie zmieniło od lat.
I rzeczywiście, poza kilkoma agro, są ruiny PGRu, fundamenty nieistniejącej już cerwki i stary, zarośnięty cmentarz.
Kilka km za Lipowcem, wiele lat temu życie tętniło w Czeremsze, jest nawet informacja ile km do Babadag (Rumunia).
Dziś Czeremcha, to zarośnięte fundamenty dawnej cerkwi, rozebranej w latach 50-tych oraz kilka kamiennych, cmentarnych krzyży.
Jest jeszcze coś…nagrobek sprzed kilku lat…otóż córka pewnej kobiety urodzonej jeszcze w Czeremsze zamarzyła sobie aby być pochowana na ziemi ojców, właśnie w Czeremsze. Zmarła w USA, jej wolę wypełniono.
Wracając do jako takiej cywilizacji mijam Królik Polski i kościół p.w. Narodzenia MB (1754r).
Nieco dalej jest Bałucianka i kościół w dawnej cerkwi z 2 poł. XVIIw.
Została wycieczka fakultatywna… Klimkówka, kościół p.w. św. Michała Archanioła (1854r).
Potem jeszcze Rogi i kościół w remoncie p.w. św. Bartłomieja (1600r).
Tym razem kręcę się nieco bliżej basecmapu, przede mną klasyki architektury sakralnej tej części Beskidu.
Krempna i kościół w dawnej cerkwi p.w. św. Kosmy i Damiana (1780r).
Obchodzę budynek, jest tu kilka naprawdę starych nagrobków…
Kolejny punkt, to Kotań.
Jest tu kościół w dawnej cerkwi p.w. św. Dymitra (1841r).
Przede mną absolutna perełeczka, czyli kościół w dawnej cerkwi p.w. św. Michała Archanioła (1762r) w Świątkowej Małej.
Przemijanie…nagrobki przy świątyni czeka to co nieuniknione, jak już znajdą się na ziemi, ta je wchłonie bezpowrotnie.
Kościół w dawnej cerkwi p.w. św. Michała Archanioła znajduje też się w nieodległej Świątkowej Wielkiej, postawiony był 5 lat wcześniej.
Czasem można jeszcze trafić na charakterystyczne, oryginalne chyże łemkowskie.
Dalej na rozkładzie mam nieistniejącą już wieś…Nieznajową. Droga prowadząca doń jest bardzo urokliwa. Szczerze polecam wszystkim udać się do Nieznajowej.
Niesamowite miejsce!!
Jedyny ocalały budynek, to Chatka Miłośników Nieznajowej, niestety też w tym czasie zamknięta. Chatka położona jest przy ujściu Zawoi do Wisłoki.
Jak tam byłem panowała głucha cisza, kompletnie nic nie było słychać…czułem ciarki na plecach (a to nieczęsto mi się zdarza
Pozostałością po Nieznajowej są ruiny cmentarza i kamienne nagrobki.
Czasem trafi się krzyż, pewnie kiedyś stał przy drodze, dziś stoi w szczerym polu.
Jadę do Ożennej. Jeszcze przed Grabiem mijam taki oto znak.
Jeżeli komuś mało…
W Grabiu trafi mi się ponownie stara chatynka.
W okolicach Ożennej jest kilka zabytkowych cmentarzy z czasów I Wojny Światowej, ja udaj się na ten oznaczony nr 3.
W pobliżu są resztki starego cmentarza, pewnie gdzieś w tych chaszczach są zarośnięte ruiny fundamentów cerkwi.
We wsi jest kilka domów na krzyż, klimat sielski.
Są też pozostałości po PGRe, Buba miałaby używanie.
Kolejny dzień, na początek kościół w dawnej cerkwi w Chyrowej p.w. Opieki Matki Bożej (1771r).
Następnie udaję się do Olchowca, gdzie droga na cerkwi prowadzi przez piękny, stary, kamienny mostek.
Cerkiew p.w. Przeniesienia Relikwii Św. Mikołaja (1934r). Jak widać cerkiew jest nawet młoda, ale wewnątrz jest ikonostas z przełomu XVI/XVIIw.
Przemijanie…
Obok cerkwi jest ładna chatynka.
Zagaduję gospodarza, kiedyś miał gont, potem eternit, teraz jest blacha.
Kilka miłych zdań z mojej strony i…cerkiew mam otwartą!
Tego dnia chciałem dojść do nieistniejącej wsi Wilsznia. Szlak biegnie wzdłuż potoku Wilsznia.
Niestety w tej pogodzie nie udało mi się odszukać pozostałości cmentarza i świątyni.
Ostatniego dnia robię krótką objazdówkę po słowackiej stronie gór.
Vysny Komornik, cerkiew p.w. św. Kosmy i Damiana (1924r).
Niżny Komornik, cerkiew p.w. Opieki Matki Bożej (1938r).
Otoczenie cerkwi, Cereśna (531mnpm), za tymi wzniesieniami kryją się kolejne cerkiewki.
W Niżnym Komorniku trafiam na nabożeństwo.
Bodrużal, cerkiew p.w. św. Mikołaja (1658r).
Prikra, cerkiew p.w. św. Michala Archanioła (1777r).
Hunkovce, cerkiew p.w. św. Zaśnięcia Bogurodzicy (XVIIIw).
Ostatni akcent tego wyjazdu, to cerkiew w Korejovcach p.w. Opieki Bogurodzicy (1764r).
Kto wytrwał, temu dzięki.