Strona 1 z 1

Nad pięknym, szarym Dunajem i z wizytą u Rzymian

: 07-05-2013 16:56
autor: Pudelek
Tym razem majówka wypadła bardziej na południe niż ostatnio.

Gdy wyjeżdżałem 1 maja ze Śląska pogoda była paskudna - mży, zimno, szaro. Pięknie się zaczyna - pomyślałem. Na szczęście za Żyliną front jakby nożem ucięto i zaczął się upał. Termometr pokazywał niby tylko z 25 stopni, ale odczuwalna była znacznie większa, w długich spodniach nie szło wytrzymać. Pierwszy letni dzień tego roku :)

Na pierwszy rzut oka poszły ruiny zamku Beckov (są doskonale widoczne z autostrady na Bratysławę) - jedne z większych w okolicy, których szczęśliwie nie odbudowano, jak wiele innych zamków. Dodatkowa atrakcja to dwa malutkie kirkuty pod murami.

Obrazek

Naszą bazą wypadową jest Senec (Szenc), niewielkie miasteczko 20 km od Bratysławy, którego główną atrakcją są tzw. Słoneczne jeziora.
Obrazek

trochę mnie zdziwiło, że nasz nocleg wypadł w... dawnym garażu, ale okazuje się, że tam jest apartament :D

na koniec dnia jeszcze pociągiem podjechaliśmy do mojej kochanej Bratysławy na popołudniowo-wieczorną włóczęgę i jakąś kolację.
Obrazek

w czwartek pogoda już nie taka piękna, pochmurno i siąpi. Miały być góry, ale w takiej sytuacji jedziemy za Dunaj, do Austriaków. W Bad Deutsch-Altenburg zwiedzamy romańsko-gotycką bazylikę.

Obrazek

w Eckarstau znajduje się ostatnia rezydencja cesarska Habsburgów - gdy 11 listopada cesarz Karol podpisał rezygnację z udziału w rządach przeniósł się z Wiednia właśnie tutaj.

Obrazek

W tych pomieszczeniach zrzekł się też udziału w rządach węgierskich, co oznaczało koniec wielowiekowej unii Austrii i Węgier, tutaj spędził też Boże Narodzenie 1918 roku i ostatnie miesiące w Ojczyźnie, zanim w marcu 1919 roku udał się na wygnanie.

Obrazek

Największą atrakcją okolicy są pozostałości po rzymskim Carnuntum - od II do końca IV wieku była to stolica prowincji Górnej Pannonii - duże miasto cywilne, obóz wojskowy, osada cywilna przy obozie, dwa amfiteatry, port rzeczny itp. - w sumie mieszkało tam około 40 tys. ludzi.

Pozostałości są rozrzucone po okolicy - w Bad Deutsch-Altenburg jest muzeum ze znaleziskami, podobnie jak w Hainburgu. W Petronell są wykopaliska i namacalne resztki: choćby ruiny łuku triumfalnego z IV wieku - tzw. Heidentor.
Obrazek

niedaleko jest amfiteatr cywilny na 13 tys. widzów
Obrazek

oraz ruiny tzw. Wielkich Term.

Dalsze zwiedzanie torpeduje nam pogoda i wczesne godziny zamknięcia. 3 maja niebo się poprawia - nie pada, od czasu do czasu jest też słońce więc wracamy do Austrii.

Gwoździem programu jest muzeum-skansen w Petronell. Kiedyś były to tylko odsłonięte pozostałości fragmentu cywilnej osady, jak w wielu miejscach, gdzie są wykopaliska. Kilka lat temu postanowiono dokonać spektakularnej rekonstrukcji - na podstawie wiedzy archeologicznej i znalezisk odbudowano trzy budynki dawnego Carnuntum, zgodnie z techniką i materiałami używanymi przez Rzymian.

Jest więc tzw. dom Lucjusza, przedstawiciela klasy średniej, prawdopodobnie kupca lub sprzedawcę materiałów.
Obrazek

Oczywiście odbudowa nie polegała tylko na podstawieniu ścian - są kompletnie wyposażone wnętrza, zarówno te gospodarcze, dla służby, jak i dla panów domu.
Obrazek

Jeszcze bardziej okazałe są dwa większe budynki - pierwszy to łaźnie publiczne.
Obrazek

Spacerując po kolejnych salach ma się wrażenie, iż przenieśliśmy się na plan filmowy Rzymu albo Spartakusa.
Obrazek

W niektórych salach jest bardzo gorąco, ponieważ odtworzono również antyczny system grzewczy - już wiem, jak Rzymianie mogli chodzić w samym togach ;) Łaźnie te są jedynymi na świecie kompletnie odbudowanymi, stojącymi w swoim dawnym miejscu i w dodatku z działającą kanalizacją i ogrzewaniem, jak przed tysiącami lat.

Sala z ciepłą wodą.
Obrazek

Kolejny budynek to tzw. Villa Urbana - okazały obiekt, należący do klasy wyższej.

W sali reprezentacyjnej i w kilku innych malowidła odtworzono na podstawie znalezionych tutaj fragmentów ścian.
Obrazek

Fasady budynków i antyczna ulica.
Obrazek

w drodze powrotnej na Słowację zaglądamy jeszcze resztek amfiteatru przy obozie wojskowym
Obrazek

oraz do Hainburga nad Dunajem, pełnego zabytków
Obrazek

W sobotę piękna pogoda, więc w drodze powrotnej na Śląsk skoczymy jeszcze w góry, w Małe Karpaty - o tym będzie w osobnej relacji. Z ciekawszych obiektów po drodze - zamek Červený Kameň (Vöröskő, Bibersburg).

Obrazek

Galerie:
* ogólna - https://picasaweb.google.com/PudelekIV/ ... rymDunajem
* "rzymska" - https://picasaweb.google.com/PudelekIV/ ... taURzymian

: 07-05-2013 22:13
autor: Michun
Bardzo ciekawa ta próba odtworzenia rzymskich klimatów , możnaby podjąć dyskusję , czy nie poniosła ich fantazja jak Evansa w Knossos...
Dla mnie wszystko wygląda dość przekonująco oprócz kilku elementów - toczone nogi mebli - chyba Rzymianie takich nie robili , duża płaszczyzna błękitnej ściany - ten barwnik był niezwykle drogi , no ale może , może ...a wywietrzniki na dachu to chyba wymóg współczesności :lol:

: 08-05-2013 09:38
autor: Pudelek
co do mebli to się nie wypowiem, bo nie znam, ale w muzeum w Hainburgu znalazłem informacje, że meble skonstruowano na podstawie znalezisk archeologicznych z różnych miejsc, m.in. Pompei. Trochę mebli rzymskich ocalało też w całości do dzisiaj.

Ściany w niektórych pomieszczeniach mają kolory takie jak w oryginale - nie wiem, czy ta niebieska również, ale biorąc pod uwagę, że to były termy, to możliwe, że miasto się wykosztowało na ten barwnik.

Co do wywietrzników na dachu to też nie mam pojęcia - nie zdziwiłoby mnie, gdyby i takich Rzymianie używali

: 08-05-2013 13:32
autor: Apollo
Z tym barwnikiem Michun ma rację - błękit wytwarzano z lapis lazuli, ściąganego z Azji (bodajże Afganistan, ale wtedy nie było jeszcze dżihadu ;)). Nawet w średniowiecznym malarstwie błękit był rarytasem, dlatego wiele niebios na tamtych obrazach ma zupełnie inny kolor.