Lysá hora/Gigula - B.Śl.-Morawski. Zainspirowany przez Mirka

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Lysá hora/Gigula - B.Śl.-Morawski. Zainspirowany przez Mirka

Postautor: Pudelek » 23-05-2013 11:50

Na forum GS od jakiegoś czasu trwa umawianie się na jednodniowy wypad na Lysą Horę, organizowany przez znanego i lubianego forumowicza. Byłem tam już kiedyś, ale pomyślałem, że warunki jej zdobycia musiały się radykalnie zmienić, skoro organizacja wyprawy zajmuje pół roku - zainspirowany tym, postanowiłem zdobyć Lysą Horę ponownie :D

W niedzielę rano już od świtu widać, że będzie piękna pogoda - nareszcie, bo ostatnio weekendy wyglądały różnie. Zbieram całą ekipę, jedziemy na Cieszyna, gdzie parkujemy blisko granicy i ruszamy na czeską stronę. Zakupy odpowiednich produktów w Billi i włazimy do pociągu, który z dwiema przesiadkami zawiezie nas do stacji Ostravice-zastavka. Patrząc na skomunikowanie, stan pociągów oraz stacji bierze wściekłość, że kawałek dalej obserwujemy powolną śmierć kolei pasażerskich, a KŚ wzięły sobie za sprawę honoru, aby tą śmierć maksymalnie przyspieszyć :evil: .

Obrazek

w Ostravicy-zastavce zaczyna się niebieski szlak. Początkowo chciałem iść czerwonym z centrum, ale ostatecznie postanowiłem trasę nieco skombinować aby maksymalnie uniknąć przekleństwa czeskich gór - asfaltu. Niestety, jakąkolwiek trasą od zachodniej strony wejście na Gigulę zawiera mniej lub więcej asfaltowego g...a (chyba najmniej jest na żółtym szlakiem spod zbiornika, ale tam już kiedyś szedłem).

Na początku oglądamy jeszcze pomnik przyrody "Koryto rzeki Ostrawica".
Obrazek

po czym przekraczamy morawsko-śląską granicę - przed nami ponad 1000 metrów podejścia, a z nieba wali żar! Po krótkim początkowym odcinku asfaltu szlak wychodzi na normalne, przyjemne ścieżki, co jakiś czas racząc nas widokami, głównie na Smrk i Skalkę.
Obrazek

na trasie na razie pusto - zmienia się to, gdy dochodzimy do niewielkiego skupiska skałek i asfaltowej drogi. Odbijamy tutaj bez szlaku w prawo, aby połączyć się ze szlakiem czerwonym. Tu jest już gorzej - najpierw mijamy całe osiedle turystyczne, a więc pełno jeżdżących aut itp., potem potężny parking i wreszcie zaczyna się podejście asfaltową drogą na której już sporo ludzi - część spaceruje, część idzie na szczyt, a część sama nie wie czego chce, bo idą ewidentnie w kierunku Giguli, a strój mają odpowiedni na dyskotekę (i potem będą płakać z powodu obdartych pięt :twisted: ).

Sklinamy na asfalt, uzupełniamy płyny, na szczęście po jakimś czasie dochodzimy do skrzyżowania z niebieskim, biegnącym okrężną drogą z Ostravic (tam też do tego momentu niemal cały czas droga) i stąd zaczyna się już normalny, bardzo przyjemny szlak po zwykłej, leśno-łąkowej nawierzchni.

Przed nami polana Butořanka i coraz lepiej widoczna wieża Giguli.
Obrazek

Pniemy się coraz wyżej, w tle coraz ładniejsze widoki.
Obrazek

Tłum na szlaku gęstnieje, podobnie jak wydzielany pot, bo wali z nieba niemiłosiernie. Z ulgą wchodzi się od czasu do czasu w las. Tu i ówdzie szlak można obejść skrótami, które są zaznaczone na mapie, ale nie w terenie - ogólnie to oznakowanie w niektórych miejscach szlaków jest średnie...

Szczyt widoczny już niemal na wyciągnięcie dłoni.
Obrazek

Turystów też tak dużo, że momentami tworzą się korki! Z przeciwka zjeżdżają na łeb na szyję rowerzyści, nie bardzo przejmując się piechurami, zbiegają ludzie, którzy jakimś cudem się nie przewracają. Z przerażeniem wyobrażam sobie, co będzie na górze - i pierwsze spojrzenie to przerażenie potwierdza, jednak na szczęście tłum wchodzących jakoś się rozłazi.

Niestety, Lysa hora to obecnie jeden wielki plac budowy - wznosi się dwa nowe schroniska, pełno tutaj gruzu, kamieni, silny wiatr sypie w oczy piachem. Dziwię się, że Czesi wydali pozwolenie na jednocześnie wznoszenie dwóch potężnych gmachów w obszarze chronionym. No cóż, biznes is biznes...
Obrazek

Siadamy w Kameňáku (oficjalnie to dziś Emil-Zatopek Desitka), czyli dawnym Steinerne Haus, wybudowanym przez BV w 1933 roku. Jest tu najspokojniej i najtaniej, choć menu nie powala swoją wielkością. Właściwie, poza zupami, jest tylko kiełbasa, twarożek i nakládaný hermelín. Ciekawy smak :)
Obrazek

Po obiedzie fotografujemy jeszcze okolicę, fotografujemy się na tle okolicy...
Obrazek

(wzbudzając pytanie - "co to za flaga? nie wiem")

i obserwujmy widoki. Przejrzystość spadła ale widać choćby Wielki Rozsutec.
Obrazek

Pora schodzić - według planów chciałem iść żółtym, a potem niebieskim szlakiem aż do Frydlantu, ale później się okazało, że ponad połowa trasy to asfalt :evil: Wybieramy więc w miarę przyjemne zejście zielonym do Novej Dediny (to w sumie też dzielnica Frydlantu).

Z ciekawostek po drodze, to m.in. pomnik przyrody Ondrášovy díry, formacje z piaskowca w kształcie małych wąwozów.
Obrazek

Ruch w dół już znacznie mniejszy, zresztą wiekszość turystów schodziła do Ostravicy. My mijamy m.in. dwukołowców - kolejna maszyna w górach, kiedy nogi nie wystarczą?
Obrazek

Ostatnie dwa kilometry zielonego to asfalt, ale to i tak najkrótszy możliwy odcinek tym twardym dziadostwem z możliwych. Będę się musiał kiedyś spróbować wybrać na Gigulę od innej strony, ale raczej poczekam aż skończą budowę schronisk, bo jak na razie to u góry sytuację ratują tylko widoki i zimne piwo ;)

Trasa powrotna jak z rana - perfekcyjnie zorganizowane przesiadki i po 19-tej jesteśmy w Czeskim Cieszynie. Szukamy otwartej restauracji, ale w tym mieście w niedzielny wieczór to wyjątkowo trudne (już to przerabiałem w styczniu), zostaje nam tylko pizzeria.

Ogólnie, to był bardzo udany dzień i wyprawa, wieczorem czułem się przyjemnie zmęczony :)

Galeria:
https://picasaweb.google.com/PudelekIV/ ... nspiracji#
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Re: Lysá hora/Gigula - B.Śl.-Morawski. Zainspirowany przez M

Postautor: cezaryol » 23-05-2013 17:17

Pudelek pisze:Ogólnie, to był bardzo udany dzień i wyprawa

Po wędrówce w Beskidzie Śląsko-Morawskim trudno mieć inne odczucia :)
Zwłaszcza przy takiej pogodzie jaka się Wam trafiła. Jak dla mnie, to pasmo w którym przy dobrej pogodzie decyzję o zejściu na dół podejmuje się z ciężkim sercem.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 24-05-2013 08:20

to fakt, to pasmo ma coś w sobie :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 24-05-2013 12:24

Lysa hora to obecnie jeden wielki plac budowy

coś chyba Czechom odbiło z tymi budowami na górach, widzę na kamerce , że na Śnieżce też jakąś rozbudowę prowadzą... :(

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 24-05-2013 18:32

Michun pisze:
Lysa hora to obecnie jeden wielki plac budowy

coś chyba Czechom odbiło z tymi budowami na górach, widzę na kamerce , że na Śnieżce też jakąś rozbudowę prowadzą... :(

Na Śnieżce to pewnie budują nową górną stację kolejki.

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 25-05-2013 09:48

Bo chcą wprowadzić cywilizowany i godny XXI wieku wyciąg.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 25-05-2013 10:26

bardziej czeski byłby asfalt na samą górę...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/


Wróć do „Relacje z wypraw”