Przechadzka po Pirenejach
: 21-09-2013 11:55
W tym roku postanowiliśmy odwiedzić Pireneje.
Było fajnie. Punktem startu i docelowym była Puigcerda, stolica pogranicznego regionu Cerdanya.
W góry wyszliśmy z wioski Porta, u wylotu Vallee du Campcardos. Tą doliną doszliśmy do Portella Blanca in Andorra, gdzie zbiegają się
granice Francji, Hiszpanii i Andorry. Przez Portella de Joan Antoni przeszliśmy do Circ dels Pessons. Stamtąd do Vall del Madriu, skąd
zeszliśmy do Escaldes, pospacerowaliśmy po stolicy Andorra La Vella i pojechaliśmy do La Seu d’Urguell. Miasteczko jest klimatyczne.
Największe wrażenie zrobiła na nas aleja platanów, odcinająca zupełnie słońce z jego skwarem. Z La Seu pojechaliśmy do Llívii,
hiszpańskiej exclavy na terenie Francji. Pokręciliśmy się tam trochę i przeszliśmy do Puigcerdy, gdzie etap wędrówkowy został zakończony.
Oprócz zaliczenia nowego dla mnie trójstyku granic
udało się "zdobyć" nowe razitka.
Kto ma czas (45 min), może obejrzeć film tutaj.
Trochę długi (czasem przy nim zasypiam), ale można obejrzeć "na raty".
Było fajnie. Punktem startu i docelowym była Puigcerda, stolica pogranicznego regionu Cerdanya.
W góry wyszliśmy z wioski Porta, u wylotu Vallee du Campcardos. Tą doliną doszliśmy do Portella Blanca in Andorra, gdzie zbiegają się
granice Francji, Hiszpanii i Andorry. Przez Portella de Joan Antoni przeszliśmy do Circ dels Pessons. Stamtąd do Vall del Madriu, skąd
zeszliśmy do Escaldes, pospacerowaliśmy po stolicy Andorra La Vella i pojechaliśmy do La Seu d’Urguell. Miasteczko jest klimatyczne.
Największe wrażenie zrobiła na nas aleja platanów, odcinająca zupełnie słońce z jego skwarem. Z La Seu pojechaliśmy do Llívii,
hiszpańskiej exclavy na terenie Francji. Pokręciliśmy się tam trochę i przeszliśmy do Puigcerdy, gdzie etap wędrówkowy został zakończony.
Oprócz zaliczenia nowego dla mnie trójstyku granic
udało się "zdobyć" nowe razitka.
Kto ma czas (45 min), może obejrzeć film tutaj.
Trochę długi (czasem przy nim zasypiam), ale można obejrzeć "na raty".