Góry Jotunheimen w Norwegii

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Wiolcia
podróżnik
Posty: 131
Rejestracja: 07-11-2010 15:33
Lokalizacja: Kraków

Góry Jotunheimen w Norwegii

Postautor: Wiolcia » 17-12-2013 00:43

Pewnie już niektórzy zapomnieli o moich norweskich fotopstrykach, przypominam się więc kolejną częścią, tym razem bardziej górską. Po podziwianiu fiordów zdecydowaliśmy się pojechać wyżej i spróbować poznać Dom Gigantów, czyli góry Jotunheimen.
Zaczynamy od przejazdu słynnym tunelem między Aurland a Laerdal. Ma on długość 24,5 km oraz trzy komnaty, w których można na moment przystanąć.

Obrazek

Dziś zamierzamy udać się w dolinę Utladalen, by dotrzeć do jednego z wyższych wodospadów Norwegii - Vettisfossen. To zresztą nie jedyny wodospad w tym miejscu: mijamy po drodze malowniczy Hjellefossen i Avdalfossen, który uchodzi za najpiękniejszy.

Obrazek

Droga w górę doliny prowadzi wzdłuż kamiennego zbocza.

Obrazek

Po drodze odbijamy do położonej nad doliną farmy Vetti, gdzie łapie nas deszcz. Pogoda dziś nam nie sprzyja.

Obrazek

Ostatni odcinek prowadzi wzdłuż wzburzonej rzeki.

Obrazek

Po wyjątkowo długiej wędrówce (szlakowskazy kłamią!) docieramy do wodospadu. Ukryty w skalnym załomie Vettisfossen ma 275 m wysokości. Najwyższy wodospad w Polsce, tatrzańska Siklawa, jest o ponad 200 m niższy.

Obrazek

Wracamy tą samą drogą, by na nocleg przedostać się w okolice Borgund. Kolejny dzień poświęcamy na zwiedzanie jednego z piękniejszych kościołów klepkowych, który jest położony właśnie w tej miejscowości.

Obrazek

W pobliżu kościoła ma początek jedna z wielu historycznych dróg rejonu Laerdal - Vindhellavegen, czyli Droga Wiatrów.

Obrazek

Droga ta powstała w latach 40 XIX wieku i zastąpiła istniejącą do tej pory drogę z 1793 roku. Inżynierem odpowiedzialnym za budowę był kapitan H. Ch. Finne. Droga prowadzi przez górską przełęcz i łączy dwie miejscowości: Borgund i Husum.

Obrazek

Do Borgund wracamy inną znaną drogą - Sverrestigen, powstałą w XII wieku, gdy podróżował tędy król Sverre. Zwiedzamy też okoliczne atrakcje w pobliżu Galdane, gdzie rzeka przedziera się przez skalną gardziel.

Obrazek

Z Borgund ruszamy w stronę gór Jotunheimen zatrzymując się po drodze w znanej Polakom miejscowości Vang. To stąd pochodzi słynny kościół w Karpaczu. Dziś w Vang znajduje się inna, znacznie młodsza świątynia, obok której spotykamy Polaka. Przyjechał tu właśnie z Karpacza, by trochę dorobić i powołując się na historię świątyni zamieszkał u tutejszego pastora (na razie za darmo). W czasie rozmowy podchodzi do nas sam pastor i w tym momencie ma miejsce niezwykle komiczna sytuacja. Nasz rodak przedstawia nas jako znajomych z Polski, a wtedy pastor pyta "Not for working?". Gdy stanowczo zaprzeczamy, macha z ulgą dłonią.

Obrazek

Na nocleg zatrzymujemy się na drodze Jotunheimvegen.

Obrazek

Kolejnego dnia ruszamy w stronę schroniska Gjendesheim mijając po drodze urokliwe jezioro Bygdin.

Obrazek

Jesteśmy już w samym sercu gór Jotunheimen, o czym przypominają widoki z trasy.

Obrazek

Po dotarciu do schroniska łodzią przez jezioro Gjende dostajemy się do Memurubu, by stąd ruszyć w stronę słynnej grani Besseggen. W dole pozostaje urokliwe turkusowe Gjende, które kolor swych wód zawdzięcza nanosom z pobliskich lodowców.

Obrazek

Wokół rozciągają się widoki na pobliskie lodowce.

Obrazek

Obrazek

Oraz doliny polodowcowe i przepiękne widoki, więc może zamilknę i oddam głos fotografiom.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Główną atrakcją grani Besseggen jest wąski przesmyk oddzielający dwa jeziora: turkusowe Gjende i granatowe Bessvatnet. Oba jeziora dzieli różnica poziomów wynosząca 391 metrów.

Obrazek

Po przejściu grani czeka nas jeszcze wspinaczka na najwyższy punkt płaskowyżu. Miejscami trzeba używać wszystkich czterech kończyn i wspinać się po skałach. Po pokonaniu grzbietu najbliżej przesmyku szlak jednak łagodnieje i wyprowadza na rozległy płaskowyż. Jego najwyższy szczyt oznaczony jest charakterystycznym kamiennym kopcem.

Obrazek

Obrazek

Stąd czeka nas już tylko zejście. To jednak nie koniec atrakcji na dzisiejszy dzień. W pewnym momencie na śniegu zauważam brązową kulkę, która się rusza. Okazuje się, że to renifer!

Obrazek

W pobliżu jest zresztą też całe stado tych pięknych zwierząt.

Obrazek

Obrazek

Przy reniferach spędzamy sporo czasu. Nie możemy się jednak oderwać!

Obrazek

Obrazek

Czas jednak ruszać w dół, do Gjendesheim, skąd startowaliśmy rano.

Obrazek

Ostatni rzut oka na wieczorne Gjende.

Obrazek

Stąd ruszamy dalej. Dzisiejszy dzień był niezwykle udany, a jutro zamierzamy znów powędrować. Na razie żegnamy jednak dzień w pobliżu Lom.

Obrazek

Komplet zdjęć z bardziej szczegółowym opisem tutaj:

https://picasaweb.google.com/1148021165 ... wprO2OT4Ew (Vettisfossen, Borgund i Droga Wiatrów)

https://picasaweb.google.com/1148021165 ... 2YPZza74CA (Besseggen)
Pozdrawiam
Wiola

www.podrozeduze.pl

vertigo
podróżnik
Posty: 124
Rejestracja: 27-11-2012 09:52
Lokalizacja: Kraków

Postautor: vertigo » 17-12-2013 11:36

Pięknie :)
Najpiękniejsze renifery no i kościół klepkowy :)

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4218
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 17-12-2013 19:08

Chcialabym kiedys zobaczyc renifera!!!!! :D
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

gar
stary wyga
Posty: 1499
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 18-12-2013 00:20

Widoki bajkowe.
Też kiedyś postaram się tam zawitać.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Wiolcia
podróżnik
Posty: 131
Rejestracja: 07-11-2010 15:33
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Wiolcia » 18-12-2013 21:34

Renifery rzeczywiście niesamowite. Zobaczyć z bliska ich rozległe poroża - niezapomniane!
Pozdrawiam

Wiola



www.podrozeduze.pl

Yardo
łazik
Posty: 61
Rejestracja: 31-03-2012 09:23
Lokalizacja: Mlada Boleslav

Postautor: Yardo » 19-12-2013 08:40

Odżyły wakacyjne wspomnienia... :) Mnie się nieudało spotkać niestety reniferów :( Fotki super :)

Red-Angel
podróżnik
Posty: 184
Rejestracja: 25-12-2010 23:26
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Red-Angel » 21-12-2013 11:44

Bardzo fajna fota :)
Obrazek

Awatar użytkownika
szycha
łazik
Posty: 58
Rejestracja: 22-04-2011 10:54
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: szycha » 19-01-2014 11:12

genialnie!

Wiolcia
podróżnik
Posty: 131
Rejestracja: 07-11-2010 15:33
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Wiolcia » 21-01-2014 23:56

szycha pisze:genialnie!


Dzięki!

Dołączam krótką relację i zdjęcia z drugiego dnia w górach Jotunheimen - ze zdobywania najwyższego szczytu Skandynawii - Galdhopiggen.

Dach Norwegii - Galdhopiggen

Kolejnym naszym celem w górach Jotunheimen jest najwyższy szczyt Norwegii i całej Skandynawii - Galdhøpiggen. Najpopularniejsze dojście na wierzchołek prowadzi spod schroniska Juvasshytta, wymaga jednak umiejętności poruszania się na lodowcu. Jako że ani tych umiejętności, ani potrzebnego sprzętu nie posiadamy, decydujemy się na wyjście spod Spiterstulen - dłuższe, lecz łatwiejsze.
Po drodze zatrzymujemy się przy ciekawym stavkirke w Lom, a później prywatną płatną drogą docieramy pod schronisko.

Obrazek

Ruszamy w górę pozostawiając za sobą dolinę Visdalen. W jej otoczeniu znajduje się 17 szczytów przekraczających 2300 m n.p.m.

Obrazek

Surowość krajobrazów potęguje jeszcze padający deszcz. Niektórzy na szlaku chronią się przed nim w bardzo oryginalny sposób - zakładają na siebie czarne worki na śmieci, a na zmarznięte dłonie - jasne skarpetki :).

Obrazek

Pogoda tu zmienia się jednak błyskawicznie! Za moment wychodzi słońce, akurat wtedy, gdy zbliżamy się do lodowca.

Obrazek

Pojawia się też ożywiająca nieustanną biel tęcza. Coś mamy szczęście do tych tęcz w Norwegii!

Obrazek

Lekkie chmury unoszą się nad szczytami. Jest pięknie.

Obrazek

W oddali dostrzegamy schronisko Juvasshytta, najwyżej położony tego typu obiekt w całej Skandynawii.

Obrazek

Niektórzy już wracają z wierzchołka skracając sobie drogę wzdłuż lodowca.

Obrazek

Wracają też grupy zorganizowane, które z przewodnikiem ruszają codziennie przez lodowiec ze schroniska Juvasshytta.

Obrazek

Dostrzegamy ich na grani.

Obrazek

Wreszcie i my stajemy na Dachu Norwegii. Hurra! Widoki powalające! No cóż, nie zawsze się udaje...

Obrazek

Schodzimy. Tu wyrażenie „okno pogodowe” nabiera całkiem realnych znaczeń.

Obrazek

Obrazek

Wzdłuż lodowca schodzimy w dół.

Obrazek

Obrazek

A potem zjeżdżamy na nocleg. Kolejnego dnia ruszymy już w doliny.

Komplet zdjęć tu: https://picasaweb.google.com/1148021165 ... qDuz9LERQ#
Pozdrawiam

Wiola



www.podrozeduze.pl


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości