Strona 1 z 1

Nysa Łużycka i Odra rowerem-etap 11 i 12 Okolice Szczecina

: 02-10-2014 01:49
autor: Michał
11 Dzień wyprawy rowerowej "Wzdłuż Nysy Łużyckiej i Odry".
Okolice Szczecina w szeroko rozumianym znaczeniu- 90 km.

Jak wspomniałem wcześniej, odcinek Chojna - Szczecin zbojkotowałem z racji bardzo ruchliwych dróg, i siłę mięśni zamieniłem na siłę transgalaktycznego ponadczasowego wehikułu znanego pod nazwą EN57.

Obrazek
(fotka z Wikipedii)

Następnego dnia, przenocowawszy w PTSM, dokonałem honorowego przejazdu przez centrum Szczecina.
Szkoła podstawowa nr 1.

Obrazek

Czym prędzej opuściłem miasto, i udałem się na polsko- niemieckie pogranicze na południowym brzegu Zalewu Szczecińskiego.
Mierzyn.

Obrazek

Skarbimierzyce. Właściciele firmy, która zajmuje poniemiecki fabryczny budynek, też chyba mają sentyment do dawnych obiektów przemysłowych, bo nie tylko, że ładnie odrestaurowali stare ceglane ściany, ale nawet postawili sztuczny komin :-)

Obrazek

Buk

Obrazek

Stolec. Pałacyk. Z tego co się dowiedziałem, to pałacyk jest obecnie niewykorzystywany, w gestii starostwa powiatowego, zamieszkany przez jedną rodzinę na zasadzie mieszkania komunalnego.

Obrazek

Obrazek

Obok pałacyku stary kościółek.

Obrazek

I równie stara stacja transformatorowa :-)

Obrazek

Odcinek Stolec- Trzebież. 20 kilometrów długiej, prostej, aż do znudzenia, niekończącej się drogi przez las.

Obrazek

Tajne łamane przez poufne :-) Baza OLPP (Operator Logistyczny Paliw Płynnych). W zarośniętych trawą kopcach ukryte są potężne zbiorniki z paliwem- rezerwa na wypadek "W".

Obrazek

Trzebież Szczeciński. Była, bo już nieczynna, stacja kolejowa.

Obrazek

Trzebież. Port jachtowy u ujścia Odry do Zalewu Szczecińskiego. Zdjęcie ma wymowny charakter, gdyż w zasadzie tutaj kończy się moja wyprawa. Pomyśleć, że 11 dni wcześniej wyjechałem ze Zgorzelca. Pozostał powrót do Szczecina i 12 dzień "post postscriptum".

Obrazek

Police- Jasienica.

Obrazek

Tego dnia pokonałem 90 km.

Ostatni, 12 dzień, pod nazwą "post postscriptum- zostaję jeszcze jeden dzień, bo ładna pogoda" powróciłem pociągiem do Chojnej, gdzie zrobiłem pętlę 60 km.

Ognica. Obiekt promowany w lokalnych informatorach jako zabytkowy spichlerz.

Obrazek

Kłodowo.

Obrazek

Żelechowo.

Obrazek

Rurka. Kaplica templariuszy z pierwszej połowy XIII wieku.

Obrazek

W Rurce przenocowałem na agroturystyce, w nocy miałem przyjemność słuchania rykowiska jeleni (dość wcześnie w tym roku).
I to był koniec tej pięknej wycieczki. Łącznie przejechałem 790 km. Misja wyprawy została spełniona. Następnego dnia zwinąłem się pociągiem do domu, a żeby jeszcze raz powspominać smaki i uroki całej wyprawy, wybrałem połączenia jak najbliżej trasy wycieczki, z milionem przesiadek i pociągów.

Obrazek

W pociągach było wesoło, bo okazało się, że kierownicy pociągów to też turyści rowerowi, więc było o czym gadać, doszło do tego, że na stacjach przesiadkowych kolejne zmiany przekazywały sobie informację, że "jedzie w pociągu facet z rowerem, który przejechał od Zgorzelca do Szczecina" i przychodziły sobie porozmawiać :-)

Mapka trasy: będzie, dzisiaj już mi się nie chce jej edytować :P