Strona 1 z 1

Rowerem Sławięcice- Łabędy wzdłuż Kanału Gliwickiego

: 11-05-2015 02:14
autor: Michał
W miniony wtorek, ten, w którym było 24C, udało mi się wygospodarować w robocie pół dnia wolnego, co zaowocowało naprędce zaimprowizowaną wycieczką rowerową na trasie Sławięcice- Łabędy, wzdłuż Kanału Gliwickiego (50 km).
Kirkut (cmentarz żydowski) pomiędzy Niezdrowicami, a Sławięcicami, ukryty w lesie, od dawna o nim wiedziałem, ale nie potrafiłem znaleźć, dopiero teraz udało się, za sprawą świeżo postawionych drogowskazów przy drodze.

Obrazek

Obrazek

Pozostałości mostu na Kanale Gliwickim pomiędzy Niezdrowicami a Ujazdem.

Obrazek

Malownicza, ulubiona przez turystów rowerowych, droga z Rudzińca do Pławniowic.

Obrazek

A to odbicie tej drogi do przysiółka Belweder (żółty szlak rowerowy).

Obrazek

Pałac w Pławniowicach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Również w Pławniowicach, stary, poniemiecki most na Kan. Gliwickim jest obecnie modernizowany. Popielate przęsło, to niemiecka nitowana konstrukcja z 1939 r., a różowe łuki, to współczesne wzmocnienie.

Obrazek

Jezioro Pławniowickie, z którego częściowo zasilana jest rzeka Kłodnica.

Obrazek

Kolejna przeprawa nad Kan. Gliwickim, tym razem kolejowa na towarowej linii PKP PLK Rudziniec- Toszek Północny.

Obrazek

A kawałek dalej, drugi wiadukt na tzw. kolei piaskowej Kopalnia Piasku Kotlarnia - Pyskowice.

Obrazek

Kolejne jezioro, to Dzierżno Duże (Rzeczyckie). Widoczne na drugim brzegu kominy to Bumar/ Huta Łabędy.

Obrazek

Obrazek

Ujście rzeki Kłodnicy, która przepływa przez Dzierżno Duże, do Kan. Gliwickiego. Poniżej tego miejsca, do Pławniowic, jest wspólne koryto Kłodnicy i Kanału Gliwickiego. Rozdział na rzekę i kanał następuje poniżej Pławniowic, w okolicy A4.

Obrazek

Obrazek

Miałem cichą nadzieję, że pomost jest dostępny dla pieszych i rowerzystów, dzięki czemu przejadę brzegiem jeziora na wyspę pomiędzy Kanałem Gliwickim a Dzierżnem Dużym. Niestety moje nadzieje okazały się płonne, RZGW pozamykało przejście na cztery spusty i kilometry drutu kolczastego, i, aby kontynuować trasę, musiałem nadłożyć kilka km dookoła przez Bycinę. A szkoda, by byłaby bardzo fajna trasa rowerowa.
Na szczęście, po drodze okazało się, że koleje piaskowe są bardziej przyjazne dla turystyki, i ich mostem nad rzeką Dramą przedostałem się w okolice Śluzy Dzierżno.

Obrazek

Śluza jest w remoncie, nic ciekawego nie widać.
Jadę dalej. Przelew powodziowy z Jeziora Dzierżno Małe do rzeki Dramy, która również zasila kanał i Kłodnicę.

Obrazek

Jezioro Dzierżno Małe.

Obrazek

Kolejny ukłon kolei piaskowej w stronę rowerzystów. Z Dzierżna Małego do Pyskowic nie da się przejechać wzdłuż brzegu jeziora, bo jest zabudowany prywatnymi domkami letniskowymi, tylko po nasypie kolejowym.
Widoczny budynek to nastawnia posterunku odgałęźnego Drama, gdzie odgałęzia się bocznica do zakładu remontu taboru kolejowego DB Schenker.

Obrazek

Kolejny wiadukt nad Kanałem Gliwickim, po którym biegnie wspomniana bocznica, i nieformalny szlak rowerowy na wyspę. A sympatyczny jegomość to też turysta rowerowy, którego spotkałem po drodze, dalej jechaliśmy razem, i gość był zachwycony moją znajomością terenu (zdradziłem mu tajemnicę, że owa znajomość pochodzi z wcześniejszego przestudiowana zdjęć satelitarnych na Google Maps, a co, hehe :D )

Obrazek

A to jaz przelewowy z kanału do jeziora. I gdybym pojechał w pierwszej wersji, tym nieszczęsnym zamkniętym pomostem na ujściem Kłodnicy, to to przejechałbym przez wyspę i właśnie dojechał w to miejsce, i wspomnianym jazem przelewowym oraz mostem kolejowym bocznicy DB Schenker kontynuował wycieczkę. Niestety nie dla psa kiełbasa. :-(

Obrazek

Dojechałem drogą gruntową w okolice Łabęd, do miejsca, gdzie Kłodnica wpada do Dzierżna Dużego.

Obrazek

Obrazek

I to tyle. Dalej pojechałem polną drogą na stację w Gliwicach- Łabędach, gdzie zapakowałem się do pociągu do domu.
Tutaj jest mapka trasy:
http://www.traseo.pl/trasa/slawiecice-labedy-wzdluz-kan-gliwickiego

: 11-05-2015 07:30
autor: ecowarrior
Zazdrość bierze po Twojej relacji!
Jak kolega rowerzysta zareagował na Twój zelektronizowany rower ?
Pójdę na bezczelnego i skoro już zamieściłeś relację z dokładnym przebiegiem trasy to zapewne jeszcze w tym roku ją skopiuję :D
Widziałem drobną pętelkę wokół Taciszowa, skąd się wzięła?
Wszystko rozumiem, ale ten róż kole w oczy!
Obrazek

: 11-05-2015 11:27
autor: Pudelek
widzę, że jednak Cię ciągnie w okolice Pyskowic :D

a kolor mostu faktycznie wali po oczach!

: 12-05-2015 00:04
autor: Michał
ecowarrior pisze:Jak kolega rowerzysta zareagował na Twój zelektronizowany rower ?


Nazwał go rowerową ciężarówką :lol:

ecowarrior pisze:Widziałem drobną pętelkę wokół Taciszowa, skąd się wzięła?


Podjechałem do sklepu po nową wodę do picia, i szukałem dogodnego wjazdu na koronę wału zaporowego nad jeziorem. A ten dupelek tam i z powrotem, to nieudana próba dotarcia na wyspę, wskutek tego nieszczęsnego zamkniętego pomostu.

: 12-05-2015 10:40
autor: buba1
Co do koloru mostu- kolega kiedys mial gorskie buty w takich barwach :lol: Ponoc byly o polowe tansze od czarnych i brazowych mimo tychze samych parametrow :lol: Moze tu tez mieli jakas promocje na farbke ktorej nikt inny nie chcial??

: 12-05-2015 23:30
autor: Michał
buba1 pisze:Moze tu tez mieli jakas promocje na farbke ktorej nikt inny nie chcial??


Kolor farby jest ustalony w projekcie budowlanym przez architekta w porozumieniu z inwestorem. A za taki "oczojebny" kolor to raczej jest dopłata, niż promocja.

: 13-05-2015 08:58
autor: gar
Podobny kolor mostu jeśli dobrze pamiętam widziałem kilka lat temu w Głogowie. Moja córka byłaby zadowolona z koloru :D

: 15-05-2015 16:36
autor: Raubritter
gar pisze:Podobny kolor mostu jeśli dobrze pamiętam widziałem kilka lat temu w Głogowie.


I nazwany jest "Mostem Tolerancji" :D