Tatry Zachodnie, Zuberec - Banówka

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
sprocket73
podróżnik
Posty: 107
Rejestracja: 04-05-2011 07:19

Tatry Zachodnie, Zuberec - Banówka

Postautor: sprocket73 » 28-08-2016 13:53

Po rewolucyjnych zmianach w Google Picasa sam już nie wiem w jaki sposób udostępniać relacje. Ogólnie mówiąc moja dobrze opisana kolekcja albumów poszła się ciąć i nie można już jej przeglądać w takiej formie jak dotychczas. Pisanie relacji w Google Photos nie podoba mi się - opisy są schowane i przypuszczam, że mało kto by do nich dotarł. Spróbuję więc zrobić to jakoś "po nowemu" ;)

Słowacką grań Tatr Zachodnich ostatnio odwiedziliśmy w 2009 roku. Byliśmy wtedy na Rohaczach i zakończyło się to katastrofą. Ukochana uznała, że pragnę jej śmierci i nigdy nie zgodziła się wrócić w te strony. Teraz, po kilku udanych wycieczkach w wyższe partie Tatr, udało mi się ją przekonać, że będzie fajnie. Przygotowałem się dobrze: zrobiłem szeroki wywiad u osób, które tam ostatnio były, przestudiowałem mapy, opracowałem warianty trasy. Mimo wszystko czułem się bardzo niepewnie. Długa trasa prawie 30 km i 2000 metrów przewyższeń to coś więcej niż nasza standardowa wycieczka, mogło braknąć czasu lub sił. Trudne miejsca tak naprawdę można wycenić dopiero kiedy człowiek się tam znajdzie. Do tego jeszcze pies w ekipie - pierwszy raz na łańcuchach, choć akurat co do Tobiego miałem najmniej obaw.

Zaczęło się optymistycznie. Udało się wstać o 3:00 i szybko zebrać. 6:15 byliśmy już w Zubercu i jedliśmy sobie w aucie śniadanie obserwując wschód słońca. 6:45 ruszyliśmy na szlak - żołtym w kierunku sedla Palenica.

Obrazek

Fajnie się szło, ciut szybciej niż w czasie tabliczkowym. Przed 9:00 meldujemy się na przełęczy i wtedy wiem, że czasu już nam nie braknie. Mamy duży zapas nawet po uwzględnieniu żółwiego tempa i przesiadywaniu na szczytach. Ruszamy więc niespiesznie po grani kontemplując piękne widoki.

Obrazek

Pierwszy szczyt Brestová (1934) za nami, a przed nami Salatín (2046).

Obrazek

Choć przejrzystość powietrza nienajlepsza, to można ogarnąć wzrokiem kawał Słowacji. Z lewej Niżne Tatry, obok w tle Wielka Fatra, jeszcze dalej na prawo Góry Choczańskie z Wielkim Choczem i całkowicie z prawej Mała Fatra - PIĘKNIE!!!

Obrazek

Pierwsze trudne miejsce to Skriniarky. Jest tu takie przejście z łańcuchami nad przepaścią. Jak go zobaczyłem, to się wystraszyłem, że Ukochana się wycofa, ale okazało się, że ona nie zobaczyła tu nic strasznego.

Obrazek

Stoimy na Spálenej przed nami Pachoľa (2167). Na podejściu kolejne trudne miejsce, widać jak ścieżka w pewnym momencie kończy się pod skalną ścianą i nie wiadomo co dalej.

Obrazek

Tu mamy dla odmiany coś trudniejszego technicznie, ale bez przepaści. Ukochana śmignęła w górę jak kozica, a i Tobi sobie poradził bez żadnej pomocy - treningi skałkowe zaprocentowały :)

Obrazek

Byłem naprawdę dumny z Tobiego. Szukał własnej drogi jak wytrawny taternik. Nie wpadał w panikę, nie bał się. Wzbudzał ogólny podziw wśród innych turystów.

Obrazek

Szczytujemy na Pacholi - widok wstecz na grań, którą już przeszliśmy.

Obrazek

Teraz obawiałem się już tylko jednego. Że Ukochana ze zwykłego zmęczenia nie będzie chciała podejść na Baníkov i tym samym zrealizować wariant maksymalny wycieczki. Kończyła nam się woda, dzień był upalny i spożycie zaskakująco wysokie. Jednak i tutaj moje obawy okazały się wyolbrzymione. Nikt nie marudził i zdobyliśmy Baníkov (2178). Z niego taki widok na resztę Tatr Zachodnich i Tatry Wysokie.

Obrazek

Wracamy. Schodzimy po śladach na Baníkovské sedlo i potem widocznym na zdjęciu szlakiem w dół.

Obrazek

Najgorszy z całej wycieczki okazał się powrót asfaltem do Zuberca. Dłużył się ten asfalt jak Dolina Chochołowska. Przy aucie byliśmy o 20:00.

Podsumowując wycieczka udała się w 100%. Pogoda dopisała. Zdaniem Ukochanej miejsc trudnych nie było, więc z czystym sumieniem mogę polecić tą trasę osobom mającym lęk przestrzeni. Poza tym to jest Słowacja, więc ludzi na szlakach mało, nie ma męczącego tłoku, co ma znaczenie szczególnie na łańcuchach. Nikt się nie czepia o psa. Nie płaciliśmy ani za wejście do parku, ani za parking.

Dla chętnych więcej zdjęć w dobrej rozdzielczości pod linkiem: https://goo.gl/photos/KyQdbaVFDWEnSWHT9

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2150
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tatry Zachodnie, Zuberec - Banówka

Postautor: Dolnoślązak » 28-08-2016 23:21

Jak tak patrzę to człowiek jakoś sobie z łańcuchami poradzi ale o psa jednak bałbym się...https://lh3.googleusercontent.com/UF6c2 ... 01-h667-no

sprocket73
podróżnik
Posty: 107
Rejestracja: 04-05-2011 07:19

Re: Tatry Zachodnie, Zuberec - Banówka

Postautor: sprocket73 » 29-08-2016 10:40

Bałem się. Ale że pies nie pierwszy raz znajdował się na wysokości, to miałem nadzieję, że sobie poradzi.
Taki to jest górski pies :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2150
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tatry Zachodnie, Zuberec - Banówka

Postautor: Dolnoślązak » 29-08-2016 15:26

Jeśli chodzi nawet po drabinie to ja już nie mam więcej pytań :wink:

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Re: Tatry Zachodnie, Zuberec - Banówka

Postautor: voi-vod » 30-08-2016 14:30

Dolnoślązak pisze: chodzi nawet po drabinie :wink:

W dodatku głową w dół. Ja tak nie potrafię :D
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."


Wróć do „Relacje z wypraw”