I Beskidowanie z Łazikiem - Beskid Żywiecki 20-21.08.2016
: 31-08-2016 12:44
Hejka,
Relacja troszkę z opóźnieniem bo po drodze był wczasowo plażingowy wypad
Pierwsze spotkanie Beskidzkie zorganizowaliśmy w Beskidzie Żywieckim moim ulubionym z Beskidów Polskich
Traska wydaje mi się że klasyk halowy - Węgierska Górka - Prusów - Hala Boracza - Hala Redykalna - Lipowska - Rysianka - Miziowa - Pilsko (only dream team:) ) - Korbielów.
O 8 wyruszamy z najlepszym kierowcą Zbychem w kierunku gór. Do Węgierskiej Górki docieramy około godziny 11 gdzie stajemy już bezpośrednio przy forcie Wędrowiec gdzie trwają przygotowania do inscenizacji walk...


Po pobuszowaniu po forcie idziemy dalej w górę na początku asfalting następnie skręcamy na szlak niebieski i pniemy się w kierunku Prusowa. Oj pozmieniało się od ostatniego razu jak tam byłem - jakoś lasów ubyło i w ogóle łyso się zrobiło ...
Ale widoki były przednie


Po wypoceniu wszystkiego co człowiek w autobusie spróbował docieramy na Halę Boraczą gdzie robimy dłuższy popas. Jest piwko, jest żurek i inne zupki i są przepyszne jagodzianki


Czas się zbierać i ruszamy w kierunku Hali Redykalnej. Po dojściu na miejsce widoki bajka
dlatego tak uwielbiam ten szlak !


Na Hali robimy kolejny postój - nigdzie nam się nie śpieszy - i następnie nieśpiesznie dreptamy ku kolejnym w kierunku Rysianki gdzie mamy nocleg.
Pogoda nas rozpieszcza

Dochodzimy do Rysianki dość późno bo około 19 ale nie było sensu się śpieszyć

Tutaj zakwaterowanie i przygotowania do wieczornej imprezki - mamy wynajętą extra mega wypaśną wiatę ogniskową
Parę słów o schronisku - nie byłbym sobą gdybym nie dodał paru groszy
- ceny jak dla grup ok, jedzenie dobre, przemiła damska obsługa - męska winna się bardziej postarać ! , ogólnie na plus. Pokoje no cóż w naszej 8 bardzo śmierdziało formaliną czy czymś takim ale jak się ludzie znieczulili i doszedł aromat skarpetek
..... szybki sen
Łazienki z prysznicami - ludzie bardziej powinni sprzątać po sobie ale również wydaje mi się że załoga też powinna się przyłożyć - Ogólnie w mojej skali schroniskowej - 4 minus.
A obiecałem napisać - wiata mega się spodobała moim kompanom i kompankom
Naprawdę fajne miejsce 
Kolejny dzień po paru minutach no godzinie snu wita przepiękny wschód słońca - czemu mi się nie chciało zwlec szybciej z łózka


O 8 po otwarciu bufetu śniadanko i w drogę na Pilsko - przy najmniej tak myśleliśmy ale pogoda zrobiła swoje... Z minuty na minutę się coś psuło, jednakże dzielnie maszerowaliśmy tracąc litrowe poty na podejściach :0


W zaczynającym padać deszczu docieramy na Miziową gdzie chronimy się w Grilowisku...


Większość stwierdziła że Pilsko odpuszcza ale znalazło się 4 śmiałków
Justyna - Agnieszka - Bartek i Maciek (on zdobył szczyt 2 razy najpierw wbiegając
) - w naprawdę trudnych warunkach zaliczyli 2 szczyt Beskidów 
Następnie tylko zejście do Korbielowa - burza nas zlała i przemoczyła do suchej nitki (no któż w górach nie zmókł
)
Imprezę kończymy w Karczmie Smrek - bardzo dobre jedzenie i ceny również przyzwoite
Z mojej strony pragnę podziękować wszystkim uczestnikom, przede wszystkim tym którzy udali się w nieznane pierwszy raz - tak trzymać
Reszta zdjęć tutaj - https://get.google.com/albumarchive/109 ... OV1DscgGz4
Relacja troszkę z opóźnieniem bo po drodze był wczasowo plażingowy wypad
Pierwsze spotkanie Beskidzkie zorganizowaliśmy w Beskidzie Żywieckim moim ulubionym z Beskidów Polskich
O 8 wyruszamy z najlepszym kierowcą Zbychem w kierunku gór. Do Węgierskiej Górki docieramy około godziny 11 gdzie stajemy już bezpośrednio przy forcie Wędrowiec gdzie trwają przygotowania do inscenizacji walk...
Po pobuszowaniu po forcie idziemy dalej w górę na początku asfalting następnie skręcamy na szlak niebieski i pniemy się w kierunku Prusowa. Oj pozmieniało się od ostatniego razu jak tam byłem - jakoś lasów ubyło i w ogóle łyso się zrobiło ...
Ale widoki były przednie
Po wypoceniu wszystkiego co człowiek w autobusie spróbował docieramy na Halę Boraczą gdzie robimy dłuższy popas. Jest piwko, jest żurek i inne zupki i są przepyszne jagodzianki
Czas się zbierać i ruszamy w kierunku Hali Redykalnej. Po dojściu na miejsce widoki bajka
Na Hali robimy kolejny postój - nigdzie nam się nie śpieszy - i następnie nieśpiesznie dreptamy ku kolejnym w kierunku Rysianki gdzie mamy nocleg.
Pogoda nas rozpieszcza
Dochodzimy do Rysianki dość późno bo około 19 ale nie było sensu się śpieszyć
Tutaj zakwaterowanie i przygotowania do wieczornej imprezki - mamy wynajętą extra mega wypaśną wiatę ogniskową
Parę słów o schronisku - nie byłbym sobą gdybym nie dodał paru groszy
A obiecałem napisać - wiata mega się spodobała moim kompanom i kompankom
Kolejny dzień po paru minutach no godzinie snu wita przepiękny wschód słońca - czemu mi się nie chciało zwlec szybciej z łózka
O 8 po otwarciu bufetu śniadanko i w drogę na Pilsko - przy najmniej tak myśleliśmy ale pogoda zrobiła swoje... Z minuty na minutę się coś psuło, jednakże dzielnie maszerowaliśmy tracąc litrowe poty na podejściach :0
W zaczynającym padać deszczu docieramy na Miziową gdzie chronimy się w Grilowisku...
Większość stwierdziła że Pilsko odpuszcza ale znalazło się 4 śmiałków
Następnie tylko zejście do Korbielowa - burza nas zlała i przemoczyła do suchej nitki (no któż w górach nie zmókł
Imprezę kończymy w Karczmie Smrek - bardzo dobre jedzenie i ceny również przyzwoite
Z mojej strony pragnę podziękować wszystkim uczestnikom, przede wszystkim tym którzy udali się w nieznane pierwszy raz - tak trzymać
Reszta zdjęć tutaj - https://get.google.com/albumarchive/109 ... OV1DscgGz4