17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3401
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: Pudelek » 23-11-2017 15:10

Trzeci weekend listopada miał być przeznaczony na Beskidy. Początkowo chodził po głowie Śląski, potem Sądecki, ale w końcu wpadłem na dość szalony pomysł, aby odwiedzić Beskid Niski! Szalony, bo to jednak dla mnie dość daleko. Ale w końcu raz się żyje ;). Pogodę zapowiadano kiepską, więc potraktowałem wyjazd jako przetarcie przed powrotem w cieplejszym okresie w ten fragment pasma, gdzie jeszcze dotychczas nie byłem.

Autobusem docieram do Gorlic, gdzie czekam na kolejne połączenie. Gorlice tradycyjnie stoją w gigantycznym korku, więc busik się mocno spóźnia; tak naprawdę rozkłady można sobie w d... wsadzić, bo jeszcze nie zdarzyło mi się stąd odjeżdżać punktualnie.
- Ropica Górna - rzucam pakując się po schodkach do środka.
- Gdzie?? - dziwi się kierowca. Przez sekundą przemknęło mi przez myśl, że wszedłem do złego pojazdu.
- Do Ropicy Górnej.
- Aaaa - tym razem zrozumiał.
Wleczemy się prawie jak żółw. Z ciekawości zaglądam na bilet... Wiecie ile kilometrów dzieli Gorlice i Ropicę? Według mapy niecałe 10. Z kolei według przewoźnika... 26,6! Ciekawe jak to wyliczyli, chyba przez Biecz albo Grybów!

Przed godziną 15-tą wychodzę na szarówkę i lekką mżawkę.
Obrazek

Ropica Górna (Ruska; Руська Ропиця) była kiedyś małym centrum naftowym - pod koniec XIX wieku działało w niej kilkanaście spółek wydobywczych. Dzisiaj, po wypędzeniach Akcji Wisła, nie różni się wiele od typowej polskiej wsi. Przy głównej drodze stoją standardowe klocki mieszkalne i tylko drewniana cerkiew grekokatolicka cieszy oko.
Obrazek

Wybudowana na początku XIX wieku, obecnie w rękach rzymskich katolików. Drzwi zamknięte na głucho, więc po zrobieniu zdjęć idę dalej. Za rowem czasem widać jakąś starszą kapliczkę.
Obrazek

Po prawej mijam tartak i dochodzę do mostu nad Sękówką z tablicą informującą, że do 2013 roku stał tam ostatni most na drogach wojewódzkich w Małopolsce. Hmm... w Małopolsce czy w województwie małopolskim? Warto byłoby to sprawdzić. I szczerze mówiąc nie wiem czym się tu chwalić - że postawili nową bezpłciową konstrukcję?
Obrazek

Za mostem stoi nietypowy mostek utwardzony kamieniami, przerzucony nad strumieniem. Prawdopodobnie powstał jeszcze w okresie Wielkiej Wojny i prowadzi do cmentarza wojennego położonego w lesie.
Obrazek

Wąska ścieżka ginie w mokrej trawie, więc wracam na asfalt i odbijam na chwilę w kierunku Bartnego, gdzie wśród grząskich pól widać drugi cmentarz, noszący numer 67 (na niektórych mapach oraz na tablicy w terenie błędnie nosi numer wyższy).
Obrazek

Zaprojektował go wiedeńczyk Hans Mayr (jest autorem niemal wszystkich wojennych nekropolii w okręgu Gorlice). Cmentarz po remoncie i zadbany. Spoczywają na nim austriaccy landwerzyści, głównie Czesi. Zwraca uwagę jeden z nagrobków, na którym jakiś czas temu rodzina postawiła żelazną replikę czapki żołnierskiej.
Obrazek
Obrazek

Cofam się do głównej drogi i spoglądam na zegarek. Kombinowałem, czy nie ruszyć z buta do Małastowa, ale ostatecznie staję na przystanku. Daremnie próbuję złapać stopa - wśród zapadającego zmierzchu i opadów nikt z kierowców wypasionych wozów nie chce się zatrzymać.

Przyjeżdża ten sam autobus, którym i ja jechałem godzinę wcześniej. W środku siedzi już Neska, która dotarła do Gorlic jakiś czas po mnie. Transport publiczny dowozi nas na pętlę w Pętnej (Пантна). Na dworze jest już prawie zupełnie ciemno, tylko pojedyncze latarnie oświetlają najbliższe domostwa.
Obrazek
Obrazek

Zakładamy plecaki i włączamy czołówki. Dobrze, że Inez ma swoją silną lampę, bo moja prawie zdechła. Za każdym razem obiecuję sobie wymienić baterię przed wyjazdem i zawsze zapominam!

Najpierw maszerujemy asfaltem aż do niebieskiego szlaku. Następnie podążamy szeroką leśną drogą, która wyprowadza nas na polany nad Bartnem. Gdzieś w dole widać światełko samotnego gospodarstwa, a intensywny zapach obornika i miny pod nogami sugerują, że mijamy jakąś stodołę.

Po półtorej godzinie dochodzimy do bacówki Bartne. Na zewnątrz widać tylko lampę nad drzwiami.
Obrazek

O tym obiekcie krążą bardzo różnorodne opinie: od zachwytu po przekleństwa. Najwięcej emocji budzi gospodarz. Większość znajomych, którzy do niego zawitali, nie wspominało go zbyt miło. Dla bezpieczeństwa puszczam Neskę przodem, w końcu już tu była i zna teren :D.

W środku standard, jak to w bacówkach autorstwa Moskały.
Obrazek

Jedzenie jest smaczne i dość tanie (pierwszy raz od dawna spotkałem się z jajecznicą z... 3 jajek :D). Noclegi też nie zrujnują. Ale w pokoju zimno, mimo iż kaloryfery gorące. Piździ też w łazience. Ogólnie całe schronisko sprawia wrażenie zaniedbania, jakby nikomu nie zależało, aby coś tam poprawić. I nie jest to zaniedbanie klimatyczne...

Gospodarz z gatunku nieszkodliwych, ale widać, że trochę w swoim uduchowionym świecie. Nie czuć od niego niechęci ani sympatii, po prostu czysta obojętność. I chyba ciut niecierpliwy: gdy Neska zamówiła jedzenie, to ja też musiałem od razu coś wybrać, "bo gotowanie dla jednej osoby jest bez sensu". A jakbym zgłodniał dopiero za chwilę?

Chłód jadalni przerywa rozpalenie kominka - za to zdecydowanie wielki plus dla dzierżawcy!
Obrazek

Nagle otwierają się drzwi i wpada grupa kilku osób. W pierwszej chwili myślałem, że to jacyś wędrowcy, ale oglądając ich czyste i lekkie obuwie oraz pierwsze rozmowy, wyszło, że przyjechali samochodami pod same schronisko. To akurat duży minus - każdy może sobie tutaj podjechać aż pod drzwi i niekoniecznie musi to być osoba z jaką chcielibyśmy się spotkać w obiekcie PTTK.

Wieczorni goście okazali się pochodzić z Krakowa. Podobno żeglarze. Panie prezentowały różne stroje - od sportowych ciuchów, w których można przejść nie tylko kilkanaście metrów, ale i przebiec maraton, po frywolne koszulki z frędzelkami, w sam raz do tańców. Nie jest to ekipa chętna do integracji, więc grzejąc się przy ogniu przysłuchujemy się tylko ich pogawędkom. Najbardziej podobała nam się historia o braciach bliźniakach - idealistach. Chcieli pokoju na świecie i postanowili, że w tym celu udadzą się piechotą do... Korei Północnej. Przed wyruszaniem pozbyli się wszystkich pieniędzy (czyli kilkuset złotych), bo "nie są im potrzebne w ich misji".
- I gdzie doszli? - spytał się najstarszy z Krakowian.
- Do Wieliczki. Zadzwonili do rodziców, aby po nich przyjechali samochodem. :lol: :lol:
Ja bym to nazwał inaczej niż "idealizm" ;).

Sobotnia poranna jajecznica w towarzystwie innej grupki, którzy też dotarli w okolice samochodem. Chyba robili GSB w dużych kawałkach.

Na dworze pada. Beskid Deszczowy.
Obrazek

Pierwszy odcinek to droga po śladach ze wczoraj. We mgle stoi rozwalająca się chyża. Gdzieś w dole Bartne, ale go nie widać.
Obrazek

W lesie odbijamy na Główny Szlak Beskidzki. Miejscami paskudnie rozjeżdżony, znowu żołdacy ministra Szyszki postarali się, aby człowiek musiał tonąć w błocie!
Obrazek

Forpoczta wpada dość głęboko, ale nie wygląda na niezadowoloną :P.
Obrazek

Po wyjściu z lasu mgła się zmniejsza. Jesteśmy na polanie, gdzie kiedyś zaczynała się wieś Wołowiec (Воловец). Ślady po osadnictwie to podmurówka i zdziczałe drzewa owocowe.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Samotny cokół kapliczki.
Obrazek

Wkrótce pojawia się zabudowa, niektóre domy są nadal zamieszkałe.
Obrazek
Obrazek

Przedstawiciele miejscowej fauny.
Obrazek

Pod koniec XIX wieku w Wołowcu mieszkało ponad 800 osób: Łemkowie i nieliczni Żydzi. W okresie międzywojennym większość grekokatolików przeszła na prawosławie. W czasie wojny panował względny spokój, ale po jej zakończeniu ludzie dali się nabrać propagandzie i dobrowolnie wyjechali do ZSRR. Tych, co zostali, wywiozło na Ziemie Wyzyskane polskie wojsko, jednak w czasie odwilży niektórym rodzinom udało się powrócić do Ojcowizny i do dzisiaj w wiosce nadal żyją autochtoni.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Z powodu schizmy tylawskiej konieczna okazała się budowa nowej świątyni dla prawosławnych, jednak prac przy cerkwi nigdy nie ukończono i została rozebrana przez PGR. Więcej szczęścia miał kościół unicki z XVIII wieku. Po wywózkach służył jako obora, ale w latach 60. oddano go ponownie Rusinom i obecnie jest prawosławny.
Obrazek

Na skraju polany wisi sznurek i informacja, że teren prywatny i zakaz wstępu. Ktoś kupił ziemię i... zablokował dojście do cmentarza! Nadal użytkowanego! Co to, #@$%^&, ma być?? Jak ludzie tam się dostają? Innej ścieżki nie widać.

Olewamy system - nikt nie będzie nam grodził dostępu na groby! Widać, że gospodarz już tu ostro się zabawia, bo na trawie leżą dziesiątki pościnanych drzew.
Obrazek

To obrazek wręcz symboliczny: tak umiera polska przyroda.
Obrazek
Obrazek

Nowe nagrobki sąsiadują ze starymi.
Obrazek

Drugi cmentarz, na którym nie chowa się już ludzi, jest porządnie odkrzaczony i tuż obok cerkwi.
Obrazek
Obrazek

Wracamy do wsi i znów do lasu. Zamiast wąskiego szlaku wybieramy szutrówkę przez las, trawersującą górkę zwaną Obszar. Zdecydowanie wolimy dziś Beskid Szutrowy niż Błotny ;). Na szczęście przestał padać deszcz, więc idzie się dość przyjemnie.
Obrazek

Wkrótce widać kolejną miejscowość - Krzywą (Krywe, Криве).
Obrazek

W Krzywej mieszka dziś niewiele mniej osób niż przed wojną, tyle, że w odróżnieniu od Wołowca, praktycznie tylko ludność napływowa. W 1945 niektórych miejscowych Łemków wcielono do Armii Czerwonej, kilku służyło w UPA (ale podobno tylko jeden z własnej woli). Inny z okolicy zaliczył karierę od partyzanta do komendanta UB, gdzie walczył z ukraińskim podziemiem i skończył jako wisielec z rąk banderowców. Potem historia toczyła się już znajomym biegiem: część ludności wylądowało na Ukrainie, inni na rubieżach Polski Ludowej lub w obozie w Jaworznie. Ostała się jedna rodzina z obywatelstwem amerykańskim, kilka cygańskich i chyba nikomu nie udało się wrócić.
Obrazek

Cerkiew unicką św. św. Kosmy i Damiana wybudowano w 1924, była to już kolejna świątynia w wiosce. Architektonicznie wzorowała się na stylu staroruskim. Od 1947 jest kościołem katolickim.
Obrazek

Współczesne wyznanie można rozpoznać z daleka po banerze szpecącym dzwonnicę. Niektórym się wydaje, że jak powieszą dużą płachtę to bardziej pokażą swoją pobożność.
Obrazek

Za kościołem znajduje się cmentarz wojenny, a właściwie jedna mogiła zbiorowa rosyjskich żołnierzy. Zaprojektowany przez Dušana Jurkoviča wygląda po prostu jak kupa ziemi.
Obrazek

Z kolei na cmentarzu za nowo budowanym domem (zastąpił stary, widoczny na wielu zdjęciach w internecie) stare nagrobki ze wschodnimi krzyżami sąsiadują z nowymi w łacińskich kształtach.
Obrazek

Jest jeszcze dawna plebania, która służy dziś za miniaturową szkołę.
Obrazek

Robi się zimnawo, więc na przystanku dopijamy rozgrzewacza i konsumujemy obiad z kanapek i owoców. Szlajającego się po drodze psa usiłowałem zainteresować wędliną, ale nie był zainteresowany. Najedzony burżuj!
Obrazek

Po zakończeniu postoju kontynuujemy marsz w kierunku przełęczy. Mijamy sporo kapliczek i krzyży: pierwsza spodobałby się prawdziwym patriotom z Marszu Wolności, druga jest w klimatach gay-friendly, natomiast ostatnia kompozycja to chyba najczęściej uwieczniany motyw Krzywej (przyczajonego u dołu kota zobaczyłem dopiero po zgraniu zdjęcia ;)).
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po kilkuset metrach od ostatnich krzyży łapiemy stopa - para młodych ludzi podwozi nas ze dwa kilometry na rozdroże asfaltowych dróg, którędy dzień wcześniej przyszliśmy z Pętnej. Inez zostaje z plecakami pod wiato-przystankiem, a ja na luzie idę zobaczyć Banicę (Баниця), a raczej tereny na których kiedyś się znajdowała. Bo w przeciwieństwie do innych okolicznych osad po niej nie pozostało prawie nic.

Rozciągała się południkowo w dolinie niewielkiego potoku, a współczesna droga w kierunku Bartnego rozcięłaby ją na dwie nierówne części. Stara droga biegnące wzdłuż rzeczki (tak jak dzisiejszy żółty szlak) uczęszczana była przez osoby udające się na targi w Gorlicach. Po przejściu frontu w czasie ostatniej wojny 90% mieszkańców wyjechało do ZSRR, pozostało około 50 osób. Znaleźli się oni między przysłowiowym młotem a kowadłem: UPA ogałacała ich z zapasów (które miały zostać zwrócone po wywalczeniu niepodległej Ukrainy) i urządzała pobór w swe szeregi, a Wojsko Polskie traktowało jak współpracowników banderowców.
Obrazek

W 1946 roku doszło w wiosce do strzelaniny: UPO-wcy, którzy wprosili się na nocleg, zostali zaskoczeni przez Polaków i przy okazji zginęło też kilku Baniczan; pozostałych żołnierze dotkliwie pobili. Rok później wywózki ostatecznie zakończyły historię łemkowskiej wsi.

Drogowskaz przy drodze wskazuje cmentarz wojenny odległy o 3 minuty. Ktoś miał chyba problem z zegarkiem, bo mi dojście zajęło kwadrans, w dodatku na bardzo grząskim szlaku przemoczyłem buty. Ale nekropolia bardzo ładna, tu wreszcie czuć duch Jurkoviča.
Obrazek

To, co oglądamy, to rekonstrukcja - oryginalne elementy zniszczył czas oraz... spychacz podczas rekultywacji łąki. Odbudowano go pod okiem znawców tematu, więc nie ma tutaj fuszerki oraz przekłamań często występujących na galicyjskich miejscach wiecznego spoczynku.
Obrazek

Pochowano na nim 40 żołnierzy rosyjskich (10 znanych z nazwiska) i 12 austro-węgierskich (tylko 3 zidentyfikowano).
Obrazek

Słyszę odgłosy dzwonków i na polu pojawia się stado przeganiane na spędzenie nocy w pobliskich zabudowaniach gospodarczych.
Obrazek

Obok stoi agroturystyka wybudowana w miejscu chatki studenckiej SKPB Lublin, strawionej przez ogień w 1997 roku. I to prawie wszystko, co możemy obejrzeć w Banicy.
Obrazek

Prawie, bowiem za strumieniem przetrwało kilka nagrobków na cmentarzu oraz ruiny czasowni prawosławnej; nijak jednak nie mogłem jest dostrzec, co zresztą nie dziwi, gdyż jest to garść desek przykrytych kawałkiem blachy...
Wracam szlakiem do drogi, gdzie stoi jeszcze jeden większy dom, też chyba z dawnych czasów.
Obrazek

Przez pół godziny nieobecności Neska zdążyła się już porządnie znudzić, na szczęście w ramach pocieszenia miała lekkie przejaśnienia pojawiające się na horyzoncie. Prognoza pogody była optymistyczna: jutro ma wrócić słońce!
Obrazek
Obrazek

Pozostał nam jeszcze ostatni odcinek leśny: szutrowo-błotna droga prowadząca w kierunku przełęczy Małastowskiej.
Obrazek

Docieramy tam już po zmroku. Na znanym cmentarzu nr 60 pali się symboliczny znicz. Po krótkiej przerwie na zdjęcia ruszamy raźnie w kierunku schroniska, gdzie czeka na nas remont ;).
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3973
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: buba1 » 23-11-2017 16:50

z tablicą informującą, że do 2013 roku stał tam ostatni most na drogach wojewódzkich w Małopolsce.


to po 2013 roku na drogach wojewodzkich Malopolski nie ma juz mostow? :shock:

I chyba ciut niecierpliwy: gdy Neska zamówiła jedzenie, to ja też musiałem od razu coś wybrać, "bo gotowanie dla jednej osoby jest bez sensu". A jakbym zgłodniał dopiero za chwilę?


Nie bylo gara z zarciem? Nam mowil ze zawsze ma na piecu gar zupy albo kociol pierogow. Chyba ze zamowiliscie cos innego a nie "danie dnia" ;)

Na skraju polany wisi sznurek i informacja, że teren prywatny i zakaz wstępu. Ktoś kupił ziemię i... zablokował dojście do cmentarza! Nadal użytkowanego! Co to, #@$%^&, ma być?? Jak ludzie tam się dostają? Innej ścieżki nie widać.

Olewamy system - nikt nie będzie nam grodził dostępu na groby! Widać, że gospodarz już tu ostro się zabawia, bo na trawie leżą dziesiątki pościnanych drzew.


Jesli mozna kupic palac i kosciol, jesli mozna kupic dziesiatki hektarow ziemi i jezioro - to czemu nie cmentarz? Wszystko jest na sprzedaz. Takiego ustroju wszyscy chcieli to go mają...

Współczesne wyznanie można rozpoznać z daleka po banerze szpecącym dzwonnicę. Niektórym się wydaje, że jak powieszą dużą płachtę to bardziej pokażą swoją pobożność.


A co oni tam przylepili? nr konta proboszcza i wysokosc "dobrowolnych" datkow czy gdzie jest najblizszy McDonald? ;)

Zaprojektowany przez Dušana Jurkoviča wygląda po prostu jak kupa ziemi.


To ktos projektowal?? Kabak codziennie takie cos projektuje w piaskownicy! :lol:

Jest jeszcze dawna plebania, która służy dziś za miniaturową szkołę.


Tu by mogl byc PTSM!

Mijamy sporo kapliczek i krzyży: pierwsza spodobałby się prawdziwym patriotom z Marszu Wolności


Mysle, mysle i nie wydumałam czemu... o kolory chodzi?

Obok stoi agroturystyka wybudowana w miejscu chatki studenckiej SKPB Lublin, strawionej przez ogień w 1997 roku. I to prawie wszystko, co możemy obejrzeć w Banicy.


Nie wstąpiliscie na browara? Sprzedaja tam!

Po krótkiej przerwie na zdjęcia ruszamy raźnie w kierunku schroniska, gdzie czeka na nas remont ;).


I co, nie przenocowali was? Nam sie udalo chyba na ostatnia chwile zanocowac w starym schronisku!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3401
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: Pudelek » 23-11-2017 17:01

buba1 pisze:
z tablicą informującą, że do 2013 roku stał tam ostatni most na drogach wojewódzkich w Małopolsce.


to po 2013 roku na drogach wojewodzkich Malopolski nie ma juz mostow? :shock:

heh, chodziło o most z drewna :D Zeżarło mi wyraz ;)

I chyba ciut niecierpliwy: gdy Neska zamówiła jedzenie, to ja też musiałem od razu coś wybrać, "bo gotowanie dla jednej osoby jest bez sensu". A jakbym zgłodniał dopiero za chwilę?


Nie bylo gara z zarciem? Nam mowil ze zawsze ma na piecu gar zupy albo kociol pierogow. Chyba ze zamowiliscie cos innego a nie "danie dnia" ;)

zamówiliśmy pierogi, a Neska do tego jakiś barszcz ukraiński. No ale skąd ja mam wiedzieć co jest "daniem dnia", skoro nawet nie dano mi czasu do namysłu :P

Jesli mozna kupic palac i kosciol, jesli mozna kupic dziesiatki hektarow ziemi i jezioro - to czemu nie cmentarz? Wszystko jest na sprzedaz. Takiego ustroju wszyscy chcieli to go mają...

używanego kościoła to raczej jeszcze nie kupują ;) Co prawda czytałem ostatnio, że jakaś dolnośląska gmina chciała sprzedać poniemiecki kirhof na inwestycję i kupiła to w końcu jakaś miejscowa babka, bo nie mogła patrzeć na taką profanację. Ale to był cmentarz nieczynny. A tu chyba tylko kupiono ziemię dookoła.


A co oni tam przylepili? nr konta proboszcza i wysokosc "dobrowolnych" datkow czy gdzie jest najblizszy McDonald? ;)

coś o Matce Boskiej Fatimskiej, stąd już z daleka widziałem co to za wyznanie ;)

Mijamy sporo kapliczek i krzyży: pierwsza spodobałby się prawdziwym patriotom z Marszu Wolności


Mysle, mysle i nie wydumałam czemu... o kolory chodzi?

Chrystus ma tylko jedną rękę i teraz wygląda, jakby zamawiał pięć piw ;)

Obok stoi agroturystyka wybudowana w miejscu chatki studenckiej SKPB Lublin, strawionej przez ogień w 1997 roku. I to prawie wszystko, co możemy obejrzeć w Banicy.


Nie wstąpiliscie na browara? Sprzedaja tam!

browara to miałem w plecaku jeszcze i na sikacza raczej bym się nie skusił, poza tym wyglądało tam pustawo

Po krótkiej przerwie na zdjęcia ruszamy raźnie w kierunku schroniska, gdzie czeka na nas remont ;).


I co, nie przenocowali was? Nam sie udalo chyba na ostatnia chwile zanocowac w starym schronisku!
[/quote]
przenocowali, ale to w tej chwili jeden wielki plac budowy :) Napiszę o tym jeszcze w kolejnym wpisie.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3973
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: buba1 » 23-11-2017 17:14

heh, chodziło o most z drewna :D Zeżarło mi wyraz ;)


bo juz sie zdziwilam o co chodzi :D

No ale skąd ja mam wiedzieć co jest "daniem dnia", skoro nawet nie dano mi czasu do namysłu :P


Nam powiedzial, ze jak jestesmy glodni to ma tylko pierogi łemkowskie

używanego kościoła to raczej jeszcze nie kupują


Uzywany to faktycznie jeszcze nie, ale poniemieckie w zachodniej Polsce na sprzedaz widzialam. A jeden to nawet ktos se kupil i zburzyl.

i na sikacza raczej bym się nie skusił


Mnie ten banicki sikacz to nawet smakowal!

Obrazek

przenocowali, ale to w tej chwili jeden wielki plac budowy


Na taka skale remont? A takie bylo mile miejsce... :( Dobrze ze zdazylam je zobaczyc
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3401
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: Pudelek » 23-11-2017 18:50

Pierogi łemkowskie były smaczne, ale ogólnie bacówka mnie nie zachwyciła :) Małastowska ma być rozbudowana, poprawione warunki sanitarne (teraz podczas remontu są tragiczne) i ma nawiązywać wyglądem do jakiegoś starego beskidzkiego schroniska. Charakteru raczej nie zmieni, bo to nie jest jakaś specjalnie popularna okolica.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

gar
stary wyga
Posty: 1483
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: gar » 23-11-2017 19:23

Cerkiew w Ropicy Ruskiej była w zestawie otwieranych w sezonie. Gdybyś kiedyś tam przejeżdżał w bardziej "przyzwoitym" terminie warto wejść do środka.
P.S. Byłem w tym samym paśmie górskim (Huta Polańska i okolice).
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3401
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: Pudelek » 23-11-2017 20:13

Przejeżdżałem kiedyś w sierpniu i udało mi się wejść do kilku :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3973
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: buba1 » 23-11-2017 22:38

Pudelek pisze:Pierogi łemkowskie były smaczne, ale ogólnie bacówka mnie nie zachwyciła :)


Bacowka jak bacowka, nas zachwycila mila atmosfera tworzona przez prowadzacego i wspolna wieczorna posiadowka przy piecu. No i otwarty kominek - co obecnie juz rzadko sie zdarza nawet w chatkach!

Pudelek pisze:Małastowska ma być rozbudowana, poprawione warunki sanitarne (teraz podczas remontu są tragiczne) i ma nawiązywać wyglądem do jakiegoś starego beskidzkiego schroniska. Charakteru raczej nie zmieni, bo to nie jest jakaś specjalnie popularna okolica.


Mam nadzieje ze nie zdejma zakazu wjazdu, ktory stoi na ostatnim chyba kilometrze do schroniska. Bo jakby zrobili przed nim parking i roznioslo sie jakie to teraz wspaniale wypicowane i smierdzi swieza farba - to charakter moglby sie zmienic...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3401
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: Pudelek » 23-11-2017 23:28

Mnie się zdaje, że ktoś podjechał w sobotę wieczorem prawie pod samą chatkę... Wypicowane raczej nie będzie, świeża farba przez jakiś czas na pewno tak ;) Ogólnie ma być wszystko obite drewnem. Ale to nieprędko, jak na razie to są w czarnej d... i końca nie widać. Zima turystycznie raczej będzie dla nich stracona.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3973
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: buba1 » 24-11-2017 17:20

Pudelek pisze:Mnie się zdaje, że ktoś podjechał w sobotę wieczorem prawie pod samą chatkę... .


Bo sie da... Mysmy tez podjechali "na zająca" wywalili bagaze i odwiezli auto na dol ;) Nawet opiekun schroniska sam tak zasugerowal wiec czasem widac jest praktykowane.. Szlabanu nie ma wiec podjechac sie da. Ale lepiej zeby nie bylo to legalne bo ludzie z Gorlic zaczna na niedzielne obiadki przyjezdzac...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3401
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: Pudelek » 24-11-2017 20:36

Hmm, tam chyba szlaban jest, tylko, że nie zamknięty. Gdyby LP zainstalowali tam kamerę to mają niewielkim kosztem duże wpływy do budżetu ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

opawski1
wędrowiec
Posty: 338
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: opawski1 » 25-11-2017 11:14

No podoba mi się w tym Beskidzie Niskim, czytam już którąś relację i mnie urzeka ;)
Chciałbym zawitać tam za rok na kolejny etap GSB, co z tego będzie zobaczymy :)
MOJA NOWA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1809
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: Dolnoślązak » 26-11-2017 12:34

A ja mam dość mieszane uczucia, same krzyże, cerkwie i ogólnie martyrologia, jeszcze na dodatek w takich ponurych klimatach. To jak z Oświęcimiem, co by nie zrobili zawsze będzie kojarzył się już tylko z jednym...

PS Ja bym jednak w ten Śląski jechał, tudzież Żywiecki :wink:

I podobnie jak buba, nie wiem o co chodzi z tym gay - krzyżem...

Zaś co do jajecznicy z 3 jaj, widać że się w Warsie nie stołujesz, tam to sztandarowe śniadanie od dzisięcioleci, są jeszcze parówki dla wybrednych :mrgreen:

nas zachwycila mila atmosfera tworzona przez prowadzacego i wspolna wieczorna posiadowka przy piecu.

Widać uznał, że do tej parki lepiej się nie dosiadać :lol:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3401
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: Pudelek » 26-11-2017 14:32

Buba nie wiedziała o co chodzi z Marszem Niepodległości, nie gay-krzyżem :P
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1809
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: 17-19.11: Beskid Niski, Błotny i Mglisty

Postautor: Dolnoślązak » 26-11-2017 21:39

No a ja nie wiem o co chodzi z gay - krzyżem i jak widzę, się nie dowiedziałem :evil:


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość