Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 11-12-2020 17:36

W miejscowości Wielonek szukamy ośrodka “Wrzos”. Są bowiem podejrzenia, że on może oferować klimaty, takie jak lubimy! Udaje się go odnaleźć i co najważniejsze wciąż działa, mimo “posezonia”. Ośrodek zawiera dużo domków typu Brda. Hmmmm… Tu jest chyba ich ojczyzna? Brda nad Brdą! :)

Obrazek

Obrazek

Nam się niestety dostaje inna, mniejsza chatynka - z racji na niewielki skład osobowy. Wszystkie domki są malowniczo utopione w zieleni!

Obrazek

Obrazek

Nasz domek nocną porą.

Obrazek

Obrazek

Tu jeszcze jeden rodzaj tutejszej zabudowy, takie barako - szeregowce!

Obrazek

Domek mobilny! Można sobie przestawić w inne miejsce, jak jedno ci sie znudzi ;)

Obrazek

Do chałupki dostajemy elektryczny kaloryferek. Rewelacja! Będzie jak podsuszyć gnijące już z wilgoci ciuchy!

A to nasz balkonik i oczekiwanie na zmniejszenie intensywności opadu, aby przemknąć do knajpy! ;)

Obrazek

W ośrodku jesteśmy tylko my i obsługa - miłe babeczki, które spotykamy w barze.

Obrazek

Sporo czasu spędzamy w tym przybytku. Ta pogoda to się tylko na bar nadaje…

Czy tylko ja tak kocham boazerie? Ścienne drewno, które skrzypi rozsychając się nocami na wszystkie możliwe dźwięki (dziwne, że nigdy nie robi tego za dnia! ;) ) i ten ciepły brązowo - złoty kolor bejcy!

Obrazek

Kawałek dalej jest chyba drugi ośrodek? Albo to dalej ten sam? Nie wiem. Ale mają tu fajną wiatę, o omszałym dachu. A dalej jest jakby scena ozdobiona obrazami. Z wiaty korzystamy - właśnie lunęło… Co przedstawia środkowy obraz? Według mnie to jest jezioro. Kabak twierdzi jednak, że to busio mknący przez lasy! ;)

Obrazek

Przedzierając się kolejnymi krzakami trafiamy na boisko…

Obrazek

Oraz klimatyczny częściowo - betonowy chodnik.

Obrazek

Pełno tu też placów zabaw z dawnych lat, które cieszą się ogromnym uznaniem przynajmniej ⅔ ekipy.

Obrazek

Obrazek

Podniebne szybowanie...Kto choć raz zaznał radości korzystania z prawdziwej huśtawki - już nigdy nie znajdzie uroku w tych plastikowych popierdułkach na łańcuszkach, które teraz wszędzie namiętnie montują. Tu mamy dwoje takich dzieci :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Acz muszę przyznać, że tak wysoką huśtawkę, o takim zasięgu wahadła i takiej mocy - napotkałam chyba po raz pierwszy!

Obrazek

Obrazek

Rano leje i to z taką intensywnością, że cały świat zmienia się jedno wielkie bajoro. Zastanawiamy się kiedy domek zacznie przemakać... Albo busio.... Ze śniadaniem się więc nie spieszymy. Gdzieś do 13 sprawa zaokienna wygląda totalnie beznadziejnie.

Obrazek

Chwilową przerwę w opadach wykorzystujemy aby przemknąć do busia - i ruszyć na eksploracje okolicznych lasów, które skrywają niejedną atrakcję!


cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 11-12-2020 20:53

Raubritter pisze:Piękne to jeziorko - przypomina mi te, które mijałem na swojej drodze wędrując niegdyś po Suwalszczyźnie...


A jak sie nazywalo? moze tez tam kiedys zawedrowalismy?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2075
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: Raubritter » 12-12-2020 12:54

Ot chociażby Jezioro Czarne na pograniczu Wigierskiego Parku Narodowego. Ale tak naprawdę tych pięknych, malowniczych jeziorek są tam dziesiątki, jeżeli nie setki... :)
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 14-12-2020 20:21

W Koronowie szukamy wielkiego mostu kolejowego na rzece Brda. Linia jest już nieczynna. Na mojej mapie to miejsce wygląda nieco dziwnie. Jest ten most na rzece, dalej wiadukt nad drogą, stacja Koronowo - i koniec trasy. Czy kiedyś biegła jeszcze gdzieś dalej? Czy po to tylko walnęli taki solidny most, żeby tory pociągnąć jeszcze kilkaset metrów?

Miejsce jest super, ale w strugach deszczu, mgle i szarościach chyba nie w pełni je doceniamy.. ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szyna z napisem. Kabak koniecznie chce się pod nią przeczołgać ;)

Obrazek

Można by zejść na dół, nad rzekę, ale jakoś w tych warunkach niezbyt się nam chce...

Obrazek

Obrazek

Widoki porażają swoją głębią ;)

Obrazek

Przejście przez te krzaki (a inaczej nie da się wejść na nasyp) jest równoznaczne z przepłynięciem jeziora.

Obrazek

Obrazek

Kolejne ciuchy do wykręcenia i rzucenia na gnijącą pryzmę... W busiu zaczyna już pojawiać się ten niepokojący zapach, kojarzący się z budynkami po powodzi albo spiżarnią opuszczonego domu ;) Jak się siedzi w środku dłuższy czas - to człowiek do tego przywyka. Ale wracając ze spaceru, po otwarciu drzwi, uderza ten aromat starej piwnicy ;) A tu przed nami jeszcze ponoć tydzień takiej zabawy... Kabak kiwa główką: "Mniejsza o ubrania, ale grunt, żeby mi nie zgnił tygrysek!". W związku z tym są już próby spania z tygryskiem zawinietym w 3 worki. Niestety się nie da, worki tak szeleszczą, że ani kabak ani my nie jesteśmy w stanie usnąć.



Kolejny dzień i kolejna wycieczka w poszukiwaniu opuszczonego mostu kolejowego. Ten przecina już nie rzekę, ale jezioro Koronowskie - w dosyć wąskim jego miejscu. To dawna linia biegnąca z okolic Świecia, a kawałek za wiaduktem rozłażąca się na kilka stron - na Tucholę, Koronowo i Więcbork.

W Suchej jest fajny sklepik. Niby wszystko mamy, ale nie omieszkamy odwiedzić. Dodatkowy chleb, ser i nalewka napewno się wcześniej czy później przydadzą!

Obrazek

Za Klonowem zostawiamy busia na leśnym parkingu z ciekawą wiatą, o ścianach z pogiętych gałęzi. Wygląda na nową - i aż dziwnie, że taka fajna! Zwykle nowe wiaty budują wściekle równiusie - a tu taka sympatyczna odmiana!

Obrazek

Obrazek

Co najważniejsze - nie leje! Acz świat wokół jest mokry i ociekający jak szlag!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chyba tak niedługo będzie wyglądał busio, nasze ubrania, śpiwory i my sami - jak się pogoda nie poprawi! ;)

Obrazek

Mijamy niewielkie jeziorko, o czarnej wodzie, zapachu butwiejącego drewna i mocno grząskich brzegach.

Obrazek

Obrazek

Dalej ruszamy nasypem dawnej kolei (lub raczej wręcz przeciwnie - tunelem, między dwoma nasypami ;)

Obrazek

Obrazek

Torowiska juz nie ma. Idziemy po prostu śieżką. Po drodze dużo jałowców i innych tujopodobnych drzewek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mały wiadukcik gdzieś po drodze. Poręcze zaczynają się już wtapiać w okoliczną przyrodę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawałek przed mostem pojawiają się tory. Od razu więc idzie się sympatyczniej!

Obrazek

Obrazek

I w końcu nasz most! Wielki, solidny i nieco już rdzą i patyną nadgryziony.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Moje ulubione słupy tez tu mozna napotkać!

Obrazek

Wędkarska pływająca wiata.

Obrazek

Chmury spowijające horyzonty są malownicze, ale nie rokują za dobrze...

Obrazek

Rozsiadamy się na torach celem zapodania drugiego śniadania.

Obrazek

Ale ledwo wbijamy zęby w kanapki i nalewamy herbatkę... Co następuje? To co zawsze!! Zaczyna lać!!!! Same niecenzuralne słowa cisną się na usta! Toż można szału dostać z tą pogodą! Lekko rozmokłe kanapki trzeba więc zawinąć z powrotem, herbate z kubeczka wlać do termosa - i truchcikiem biec pod most - bo lunęło solidnie, żaden tam kapuśniaczek... Na szczęście zoczylismy pod mostem fajne "przepusty", które posłużą nam za wiaty... I nocować by tu sie dało!

Obrazek

Obrazek

Pod most prowadzą takie miłe schodki.

Obrazek

W królestwo ważek i nartników!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kabak pod mostem dostaje jakiejś głupawki. Biega z parasolem, kłuje nas nim w kupry, śpiewa, rechocze i wręcz tarza się ze śmiechu.

Obrazek

Nie wiem co ją nagle opętało? Nawąchała się jakiś ziół albo co? Cos tu kwitnie pod mostem i pachnie bardzo aromatycznie. Nieco wiązówkę przypomina... ;)

Ostatni raz aż taki "napad obłędnego szczęścia" miała w Gruzji, w Uszguli, w wieku niemowlęcym. Tu fragment tamtej relacji: "Nie wiem co sie stalo dzis kabakowi, czemu akurat dzis ma taki rewelacyjny humor ale od kiedy wjechalismy do Uszguli caly czas podskakuje, fika nozkami, spiewa na caly pyszczek, smieje sie, zaczepia z kwikiem mijanych ludzi. Radosc i szczescie po prostu wylewa sie uszami". I nagle robi mi sie dziwnie... Jakieś deja vu! Czy ona wtedy nie miała na głowie tej samej chusteczki?? A chodzi w niej dość rzadko... Czy może to coś, zaklete jest w tą chustkę w biedronki??? ;)

Obrazek

Po pół godzinie zlewa przechodzi w mżawkę, więc powoli wypełzamy z nory.

Wracając znajdujemy jeszcze ceglany wiadukcik, gdzie dawniej droga przechodziła nad torami, których juz nie ma.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3550
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: Lech » 14-12-2020 21:20

Obrazek

Zdjęcie zupełnie jakby to było gdzieś w górach. NIe ma pomyłki?
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1512
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: gar » 14-12-2020 21:46

Lech pisze:
Obrazek

Zdjęcie zupełnie jakby to było gdzieś w górach. NIe ma pomyłki?

Czytanie ze zrozumieniem się kłania !
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3550
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: Lech » 14-12-2020 21:55

gar pisze:
Lech pisze:
Obrazek

Zdjęcie zupełnie jakby to było gdzieś w górach. NIe ma pomyłki?

Czytanie ze zrozumieniem się kłania !
Hmm. Nie czytałem całego opisu. Zasugerowałem się tytulem wątku.
Obrazek

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2045
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: Michał » 15-12-2020 01:38

buba1 pisze:W Koronowie szukamy wielkiego mostu kolejowego na rzece Brda. Linia jest już nieczynna. Na mojej mapie to miejsce wygląda nieco dziwnie. Jest ten most na rzece, dalej wiadukt nad drogą, stacja Koronowo - i koniec trasy. Czy kiedyś biegła jeszcze gdzieś dalej? Czy po to tylko walnęli taki solidny most, żeby tory pociągnąć jeszcze kilkaset metrów?


To jest nieczynna od 2011 r. LK241 Tuchola- Koronowo. W Koronowie była stacja końcowa i bocznice fabryczne. A na południe biegła wąskotorówka.
Obecnie na linii urzędują miłośnicy kolei i czasami robią imprezy drezynowe. Jest plan, aby w ramach projektu Kolej+ reaktywować linię, wraz z budową nowego odcinka do Stronna, uzyskując w ten sposób połączenie z Bydgoszczą.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 15-12-2020 10:59

Michał pisze:
buba1 pisze:W Koronowie szukamy wielkiego mostu kolejowego na rzece Brda. Linia jest już nieczynna. Na mojej mapie to miejsce wygląda nieco dziwnie. Jest ten most na rzece, dalej wiadukt nad drogą, stacja Koronowo - i koniec trasy. Czy kiedyś biegła jeszcze gdzieś dalej? Czy po to tylko walnęli taki solidny most, żeby tory pociągnąć jeszcze kilkaset metrów?


To jest nieczynna od 2011 r. LK241 Tuchola- Koronowo. W Koronowie była stacja końcowa i bocznice fabryczne. A na południe biegła wąskotorówka.
Obecnie na linii urzędują miłośnicy kolei i czasami robią imprezy drezynowe. Jest plan, aby w ramach projektu Kolej+ reaktywować linię, wraz z budową nowego odcinka do Stronna, uzyskując w ten sposób połączenie z Bydgoszczą.


A rozumiem. Czyli most prowadził nie tylko do stacji ale tez do fabryk. Fajnie by tam pojezdzic drezyna!

A z waskotorowki jeszcze cos zostalo, jakies slady?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 15-12-2020 17:52

A my dalej podążamy na północ. Po drodze ślad po dożynkach. Szkoda, że nie trafiliśmy tu w odpowiednim terminie :) Dzielne pszczółki!

Obrazek

Suniemy w okolice Folutowa. Ciemno, szaro, leje… Widziałam gdzieś w necie zdjęcie drewnianego wiatraka na piachach. Bardzo lubię i wiatraki, i piachy. Dziś wprawdzie piach nie będzie wygrzany, ale nie można mieć wszystkiego.

Okolice początkowo wydają się dość rokujące. Miłe, leśne, wyboiste drogi i malutkie przysiółki. Jedziemy to piachem, to przez kukurydze, to mijamy rozdroża pięciu dróg albo przydrożne malutkie kapliczki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wiatrak na piachu znajdujemy.. Tu wymarzyliśmy sobie biwak… ;) Już oczyma wyobraźni widzieliśmy jak kabak dokazuje w piasku, a obok płonie ognisko...

Obrazek

Obok stoją dwie stare chałupki. Wiejska sielanka po prostu ;) Krajobraz jak na ukraińskim Polesiu..

Obrazek

Obrazek

Ale nie... czekaj... coś nie pasi? Wiatrak wyzamykany na nowe kłódki. W jednej z chałupek jakaś ekipa napierdziela wiertarką… Przyjeżdża też ciężarówka wyładowana belami. Będą trzecią chałupkę stawiać? Niestety spory teren zajmuje tu ogromny hotel i do niego przylegający jakby park, więc macki komerchy rozlewają się po okolicach. Wiatrak i chałupki są już na tym terytorium hotelowym. Są już więc “pożarte”. Pojawia się jakaś wycieczka autokarowa, a potem z dzikich polnych dróg nagle wjeżdżamy busiem na jakiś kilkukilometrowy chodnik z kostki bauma. Nic tu po nas.. Jednak wodzi nas tu jakiś czas i nie możemy stąd tak szybko wyjechać. Np. drogi porobili jednokierunkowe. Co za zakichany labirynt! Folutowski plan zatem nam kompletnie nie wypalił. I tak bywa… Cóż.. nie zawsze świeci słońce...


Kolejnym punktem na trasie jest Nowy Podleś i jedna z najdziwniejszych opuszczonych konstrukcji jakie miałam okazje oglądać. Nawet nie wiem jak to nazwać. Na pewno to coś jest niedokończone. Budynek jest w stanie surowym, o betonowych ścianach i schodach. Nietypowy dom? świątynia? galeria sztuki szalonego artysty?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Część okien jest pusta i przewiewna, część zabetonowana. Przy wejściach kolumnady. Nad jednym z wejść napis po łacinie...

Obrazek

Przy drugim polski napis..

Obrazek

Obrazek

W środku trochę posprejowane, głównie jedna parka wyznawała swoją wielką miłość na wszystkich ścianach. Trochę też klimatów satanistycznych przebija ze ścian.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przeszklona kopuła z kolejną porcją łacińskich sentencji.

Obrazek

Obrazek

Obecnie budowla jest zadaszona, ale nieco cieknąca i pełni rolę sralni dla bydła. Bo teren wokół wykorzystywany jako pastwisko, a krowy swobodnie wchodzą i do środka.

Na mapach miejsce jest oznaczone jako “opuszczona loża masońska”. Skąd komuś takie określenie przyszło do głowy? Czy chodziło o to, aby brzmiało równie tajemniczo jak wygląda?

Gdy wychodzę z budynku i robię zdjęcia z zewnątrz, zauważam kątem oka, że z lasu wychodzi jakiś koleś w roboczym ubraniu, pochlapanym jakby farbą czy lakierem. Może przyszedł po krowy? Koleś wybitnie idzie w moją stronę, więc zaczynam przypuszczać, że zaraz mnie stąd przegoni albo zacznie robić inne problemy - na ogrodzeniu wisiał zakaz wstępu i że teren prywatny. Podchodzi i pyta coś jakby w stylu: “Mar den?” Nie rozumiem. Mówię, że nie kumam, rozkładam ręce, kręce głową. On jeszcze kilkakrotnie powtarza swoje “mar - den??”, wykonując też jakby jakby gest wskazywania głową w stronę przeciwną niż szosa. Coś tam jeszcze burczy pod nosem w międzyczasie, ale to też nie jest w ząb zrozumiałe. Nie wiem czy nie rozumie po polsku, czy jest głuchy, bo też coś jakby na uszy pokazywał (ale pokazywał też na kieszenie). Czy może się wygłupia z nudów albo założył o coś z kolegami? Nie doszliśmy do porozumienia. Koleś ostatecznie odchodzi w stronę lasu skąd przyszedł, kopiąc po drodze kamienie.

cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2045
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: Michał » 16-12-2020 00:42

buba1 pisze:A z waskotorowki jeszcze cos zostalo, jakies slady?


Jakieś śłady i obiekty w terenie chyba się zachowały. Nie byłem tam, ale na portalach urbexowych zapewne coś będzie pisało.
Kilkadziesiąt km na zachód jest WYrzyska Kolej Dojazdowa, tam byliśmy, w terenie ślady dobrze zachowane, są nawet stare dworce. W Białośliwiu jest skansen i pociągi turystyczne retro na kilkukilometrowej trasie.

https://koronowo.net.pl/pl/545_historia ... j-cia.html

buba1 pisze:
Ale nie... czekaj... coś nie pasi? Wiatrak wyzamykany na nowe kłódki. W jednej z chałupek jakaś ekipa napierdziela wiertarką… Przyjeżdża też ciężarówka wyładowana belami. Będą trzecią chałupkę stawiać? Niestety spory teren zajmuje tu ogromny hotel i do niego przylegający jakby park, więc macki komerchy rozlewają się po okolicach. Wiatrak i chałupki są już na tym terytorium hotelowym. Są już więc “pożarte”.

cdn


Nie tyle pożarte, tylko zapewne przywiezione "skądś".
Jeżdżą tacy "inwestorzy" po wioskach , głównie Polesia, odkupują stare chałupy, rozbierają, przewożą, składają, i robią agroturystykę za 1200 zł/ doba. Jak obchodzą przepisy o ochronie zabytków, to nikt tego nie wie.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 18-12-2020 17:31

Budowla z Łapalic jest różnie określana. Nazywają ją największą w Polsce samowolą budowlaną lub najmłodszymi ruinami zamku. Na pewno jest to miejsce wyłamujące się z wszelakich schematów i porażające swoja orginalnością. I w pewnym sensie pasujące do mojej kolekcji “nietypowych domów” ;) (https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... dom-z.html)

Historia zamku w Łapalicach ma swój początek w latach 80-tych. Gdański przedsiębiorca i producent mebli, zajmujący się również rzeźbiarstwem, otrzymuje pozwolenie na budowę domu z przylegająca do niego pracownią. Zbudował więc tak - jak mu zagrało w duszy. Z impetem i solidnym rozmachem. Wnętrza miały być galerią sztuki. Budowy jednak nie udało się ukończyć. Na drodze stanęli urzędnicy ze swoimi zakazami, a potem i problemy finansowe właściciela. Od tego czasu minęły dziesiątki lat, a akta związane z samowolą budowlaną walają się po sądach, są rozpatrywane, odwoływane, a urzędnicy pierdzą w stołki i czują się potrzebni.

Obecnie ponoć są jakieś plany zalegalizowania budowli i jej dokończenia. Jedno jest pewne - niedokończony zamek przerodził się w jedną z większych atrakcji turystycznych regionu i przyciąga duże ilości turystów (i to niekoniecznie wyłącznie tych, którzy interesują się miejscami opuszczonymi i ruinami). Pewnie gdyby nie zamek, to pies z kulawą nogą by się w Łapalicach nie pojawiał. No bo i po co? Nic innego ciekawego tam nie ma. Ale miejscowi czy gmina w dużej części są niezadowoleni z posiadania owej ciekawostki na swoim terenie (mimo że np. ochoczo czeszą kasę na parkingach). “Bo brzydkie”, “bo straszy”, “bo niebezpieczne”, “bo trzeba by coś z tym zrobić a najlepiej rozebrać”. Ludzie są dziwni. W wielu miejscach opowiada się o “promowaniu regionu”, stawaniu na głowie aby zainteresować i przyciągnąć turystów. Tutaj rejon sam się wypromował, turyści walą drzwiami i oknami - i zaś źle…

Włazimy na teren. Jest to chyba drugie (po “okraglakach”) takie miejsce opuszczone, gdzie człowiek czuje się jak na promenadzie w kurorcie. Nie ma atmosfery, która zazwyczaj towarzyszy porzuconym ruinom. Brak tu ciszy, pustki, poczucia osamotnienia i zawieszenia w niebycie. Są motocykliści na swoich ryczących maszynach, próbujacy sobie zrobić selfi stojac na tylnych kołach - tak aby wszystkie baszty zostały ujęte. Rowerzyści skaczą po schodach na swoich dwukółkich rumakach, starsze panie przechadzają się pod rękę, gawędząc o sanatoryjnych turnusach. Jest sesja ślubna, gdzie panna młoda ma suknię bufiastą i intensywnie różową. “Ta pani wygląda jak flaming!” - zauważa kabak. Fotograf prawie że przewraca statyw z gigantycznym aparatem - taki go łapie atak śmiechu. Nowożeńcom ów komentarz nie przypadł coś do gustu. Dowiadujemy się, że mamy bezczelne i niewychowane dziecko, a na dodatek narażamy je na niebezpieczeństwo. Stwierdzamy więc, że rzeczywiście czujemy się nieswojo w towarzystwie agresywnych ludzi przebranych za flamingi i czym prędzej się oddalamy odprowadzani wszelakimi bluzgami lub śmiechem (w zależności od posiadanego poczucia humoru). Są oczywiście też zakochane pary na różnych etapach zaawansowania znajomości, jest młodzież w wieku gimnazjalnym rozpalająca minigrila skrętami o charakterystycznie przyjemnym zapachu. Jest też pani, która zgubiła psa i przemierza korytarze poszukując nadaremnie swojego pupila. Echo odbija nawoływania “Tofiiiiik! Tooooficzkuuuuu!”. Brzmi to dosyć upiornie, zwłaszcza, że jednocześnie wyje gdzieś w oddali jakiś wiejski pies.

Ot miejsce bawi, cieszy i służy bardzo szerokiemu spektrum społeczeństwa, niezależnie od wieku, zainteresowań i ulubień - wszystkich nas połączyła dziś ta niecodzienna kupa pustaków! :)

Widok z bramy wejściowej. I teraz dylemat! Od której baszty zacząć zwiedzanie?

Obrazek

Wnętrza wypełniają różne ciekawe graffiti. Tutaj po kręconych schodach pnie się ośmiornica…

Obrazek

Koleś z fajeczką..

Obrazek

Czujemy się obserwowani!

Obrazek

Obrazek

Trzy szczerzuje :P (skądinąd miałam dużą zagwozdkę jak to słowo napisać ;)

Obrazek

A tu cztery!

Obrazek

Marchewkojad.

Obrazek

Inne malunki w klimatach bardziej mrocznych.. Teraz nie robi to wrażenia, ale jakby łazić korytarzami nocą?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu się nabrałam! Patrząc kątem oka naprawde myślałam, że jakiś koleś podlewa mur! :D

Obrazek

Obrazek

Tutaj zdążyli już zrobić drewniane sufity.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Akuku!

Obrazek

Akuku nr 2 - bardziej z oddali ;)

Obrazek

Ciekawy ten ozdobnik na dole. Kojarzy mi się z fontanną!

Obrazek

To miała być kaplica. Jak widać nadal niektórym służy w celach rytualnych.

Obrazek

A to chyba basen?

Obrazek

Obrazek

Ślimakami schodów włazimy do baszt...

Obrazek

Obrazek

Widoki z okien na kolejne skrzydła zamku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Im dłużej tu łazimy - tym bardziej gigantyczne toto się nam wydaje!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyżej już się chyba już nie da?

Obrazek

A naszym głównym celem jest znaleźć Buke! Jest to jedno ze ściennych graffiti - widziałam jej zdjęcie w internecie. Było podpisane, że zrobione w zamku w Łapalicach. To zdjęcie...

Obrazek

I jest plan aby sobie zrobić fotkę - Buba, Buka i Kabu :)

I mam wrażenie, że przeczesaliśmy zamek od piwnic po baszty. Chyba dobrych kilka godzin nam to zajęło. W niektórych miejscach byliśmy po kilka razy. Ale któreś jak widać przeoczyliśmy... :( Buki nie ma… Acz w jednym miejscu w piwnicy wyraźnie czuliśmy jej obecność. Wręcz namacalnie ciągnęło chłodem, temperatura spadła o chyba 10 stopni w porównaniu do pozostałego terenu. Było mrocznie i lodowato. Czuliśmy jej oddech na plecach, jakby podążała za nami krok w krok. Ale jej nie zobaczyliśmy. Schowała się skubana…

Obrazek

A nawet w zalany korytarz poszłam jej szukac!

Obrazek

Sporo czasu nam tu zeszło… Słońce się schowało.. Wieczorny sylwetka zamku prezentuje się dużo bardziej tajemniczo niż w słoneczny dzionek!

Obrazek


Marzy mi się tu nocleg - w jakiejś większej ekipie! :)



cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

opawski1
obieżyświat
Posty: 566
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: opawski1 » 18-12-2020 18:31

to ciekawy ten zamek ;)

Przeglądając relację, szukałem na zdjęciach choćby jedną osobę z tego tłumu, ale nie znalazłem. Jednak najbardziej liczyłem na zdjęcie różowego flaminga :mrgreen: :mrgreen:
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 18-12-2020 19:14

opawski1 pisze:to ciekawy ten zamek ;)


No taki zupelnie inny niz wszystko co widzialam do tej pory! :D

opawski1 pisze:Przeglądając relację, szukałem na zdjęciach choćby jedną osobę z tego tłumu, ale nie znalazłem. Jednak najbardziej liczyłem na zdjęcie różowego flaminga :mrgreen: :mrgreen:


To nie przypadek. Biorąc pod uwage jak ludzie w tym roku reaguja na aparat (i poniekad im sie troche nie dziwie, bo zdjecie moze byc dowodem na to, ze gdzies byli, z kims sie spotkali - a to moze przysporzyc powaznych klopotow) to staram sie nie robic zdjec, na ktorych są jakies osoby. W ogole nie celowac aparatem w strone ludzi, jak moge tego uniknac. A nawet jak mam zdjecie np. z menelkiem pod sklepem - to go nie wrzucam na widok publiczny. Przez to jest kilka wyjazdów z tego roku, z których nie mam w ogole zdjec, albo takie, ktore moze bedzie mozna opublikowac za 10 lat ;) Byc moze to przesadna ostroznosc z mojej strony albo nieuzasadniona az taka korba ;)

P.S. A flaming byl akurat tak wscieklym flamingiem, ze po zrobieniu im zdjecia - to chyba bysmy zebrali kijem albo kamieniem w łeb ;)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 21-12-2020 17:59

Nocujemy na mokrym parkingu w niewielkim lasku koło Mirachowa.

Obrazek

A poza tym po staremu - leje. Zacina nawet do wiaty i trzeba siedzieć w kapturze.

Obrazek

Jedynie herbatka poprawia humor!

Obrazek

Po raz pierwszy napotykamy tak dokładną instrukcję pt: ”co można robić w lesie”.

Obrazek

Kurcze... to jest nawet dokładniejsze niż osławiona instrukcja obsługi mikrofalówki - ta z punktem, że nie wkładamy tam kanarka! Naprawdę troche mnie zatkało... Czy jest to zrobione w dobrej wierze dla jakiś osób totalnie nieogarniętych, które spadły z księżyca na leśny parking, rozdziawiły jape i nie wiedziały co dalej? I potrzebowały poprowadzenia za rączkę i porady, że po lesie można spacerować, biegać, robić zdjęcia czy słuchać jak ptaszek śpiewa?

Acz np. o "kąpielach leśnych" Shinrin Yoku - to słyszę po raz pierwszy! Od zawsze jestem wielkim miłośnikiem kąpieli leśnych, ale zazwyczaj było mi do tego potrzebne jakieś bajoro! :) Jak widać jednak Japończycy jak kury - preferują kąpiele na sucho :)

Ciekawym punktem jest też “wypatrywanie owadów - policzcie ile ich dzisiaj zobaczyliście”. Nie wiem czemu jakoś automatycznie staje mi przed oczami pewien obrazek. Nadbrzeżny, sosnowy las w Paldiski. I każde oddalenie się od ogniska, które skutkowało, że całe ciało pokrywa się czarnym, ruszającym się i brzęczącym nalotem… Milion trzysta osiemdziesiąt osiem tysięcy dwieście trzydzieści pięć.. Hmmm.. o dwieście pięćdziesiąt tysięcy więcej niż wczoraj!!!!!!! Doskonalimy się w obserwacjach owadów! :)

A! I już wiem, że nigdy nie mam właściwego przygotowania do przebywania w lesie. Nie mam ze sobą telefonu z dostępem do internetu, power banka i batonów energetycznych… A wiele razy, idąc na krótki leśny spacer, nie biorę… NIC??

Obrazek

Kabak cieszy się kałużami.

Obrazek

Na kolejny dzień mamy plan powłóczenia się nad jeziorem Żarnowieckim. Ponoć można tam znaleźć pozostałości betonowych konstrukcji po niedokończonej budowie elektrowni atomowej. Napewno mniej niż w Szcziołkinie, ale może warto rzucić okiem. Mamy już bardzo blisko morza i można by walić na Hel - ale jest jeden problem. Dziś jest sobota. A mamy spore przeczucie, że jak zajedziemy w turystyczne miejsce w środek weekendu, to skończy się tak, że natychmiast stamtąd uciekniemy. A chcemy sobie dać szansę na pozwiedzanie Helu, więc pojedziemy tam lepiej w niedziele wieczorem.

Próby odnalezienia czegokolwiek nad wspomnianym wyżej jeziorem spełzają na niczym. Ściana wody, wiatr miecie w nas deszczem i falami z jeziora, które zrobiły się całkiem spore. Wokół jakieś hangary nowych firm. Nie wygląda to wszystko zachęcająco. A i warunki nie sprzyjają szukaniu wygrzanych, betonowych nabrzeży. Po prostu są czasem takie miejsca i okoliczności, które w dobitny sposób mówią ci - “spadaj stąd”. A może po prostu nam się nie chce i próbujemy dorobić do tego ideologię? Szlag wie.. Ale jedziemy na biwak. Napić się gorącej herbaty, nalewki i posiedzieć pod daszkiem.

Na ten cel upatrzyliśmy sobie jezioro Dobre koło Krokowej. Jest tam duża i fajna wiata z kominkiem.

Obrazek

Obrazek

Na biwakowisku nie jesteśy sami. Stoi jeszcze kamper jakiegoś wędkarza, a w wiacie rozłożyła się parka. Chyba im zimno, bo siedzą skuleni i owinięci w jakąś skórę (taką jak w zamkach myśliwskich wiesza się na ścianach), ale w kominku cały wieczór nie rozpalili…

My sobie robimy swój własny prywatny daszek, który świetnie działa! Ledwo go rozwieszamy to przestaje padać! Według mnie idealny patent! :D

Obrazek

Czasem coś tam trochę pokapuje, ale takiego opadu to już nie zauważamy!

Obrazek

Czy tylko ja tak kocham brzozy?? :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niesportowa akcja! Suche drewno z busia! ;) Wielu zapalonych harcerzy albo wyznawców “buszkraftów” się na tym etapie rozpłacze albo zacznie drzeć na sobie szaty odsądzając nas od czci i wiary. Tak, nawet czasem na piesze wycieczki zabieramy ze sobą suche drewno ;) I powiedzenie “nosić drewno do lasu” czasem ma swoje uzasadnienie!

Obrazek

Kolacja.

Obrazek

I wędzenie w dymie :)

Obrazek

Wędzonki lepiej się robią w postaci podwieszonej :)

Obrazek

Krecik robi rozpoznanie terenu. Chyba też na coś poluje. Ale na co dokładnie - nie do końca zostało ustalone.

Obrazek

Obrazek

Niektóre auta są jeszcze dzielniejsze od busia! Nie boja sie parkować zaraz przy ognisku.

Obrazek

oraz znajdują ciekawe skróty!

Obrazek

Dalsza jazda wymaga pomocy osób trzecich. Mimo zaangażowania naprawde nadzwyczajnych środków - jednak trzeba było zawrócić… ;)

Obrazek

Świnka uczy inne zwierzątka jak należy ryć w błocie.

Obrazek

Przymiarki do wędkarstwa.

Obrazek

Rodzinka w komplecie :)

Obrazek

cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”