Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 23-11-2020 10:43

Skończyłam pisać jednego "tasiemca" - to pora się zabrać za kolejnego! ;)

Gdyby mi ktoś powiedziałam rok temu, że wybiorę się nad polskie morze i to z własnej woli - to bym uznała, że bredzi albo upadł na głowę... No dobra, nie do końca z własnej...

Na wrześniowy wyjazd mieliśmy piękny plan - kontynuowanie naszej trasy wzdłuż Morza Czarnego. W tym roku chcieliśmy podążać od Odessy na północ. I już wszystko wydawało się iść w dobrą stronę. Idiotyzmy wprowadzane wiosną zdawały się zdychać śmiercią naturalną i stopniowo wygasać… Tak bardzo chciało się wierzyć, że politycy się jednak ostatecznie opamiętali i odpuścili swoje totalitarne zapędy…
W lipcu i sierpniu turystyczne wyjazdy na Ukrainę dochodziły do skutku. Wielu moich znajomych szczęśliwie wstrzeliło się czasowo i bez problemu zrealizowało swoje wakacyjne plany. Nasze mapy były więc już schowane do teczki i czekaliśmy jak na swoje. I jak się zapewne można domyśleć - wzięło się i zesrało… Jak to mówią: “tak dobrze żarło i zdechło”. Na tydzień przed naszym wyjazdem - zamknęli granice. Ponoć na miesiąc. Czyli dokładnie na tyle, ile było nam potrzebne… :( Zaś trzeba było na szybko kombinować plan B. I znów wyruszać gdzieś w Polskę…

Za cel obraliśmy sobie Hel. Mieliśmy tam kilka ciekawych namiarów, a i od wielu znajomych słyszeliśmy, że się tam nam spodoba. A droga na Hel długa, więc zapewne i po drodze różne przygody się przytrafią!


Ruszamy więc w dal w ostatni weekend sierpnia. Za oknami słoneczny dzionek, a my wciąż wierzymy, że letnia pogoda będzie nam cały czas towarzyszyć. Taaaa… ;)

Za Grabowem nad Prosną zjeżdżamy w boczne drogi.

Obrazek

W okolicy miejscowości Zamość jest sklepik o nazwie Geesek. To takie chyba nawiązywanie do tradycji? Acz tylko nazwą bo elewacją czy wystrojem to już chyba nie bardzo…

Obrazek

W miejscowości Kania napotykamy fajny, rzeźbiony krzyż. Zapewne dzieło jakiegoś lokalnego artysty. Ale wokół pusto więc nie ma kogo zapytać o szczegóły.

Obrazek

Obrazek

Gdzieś czytaliśmy, że pobliska wioska Raduchów jest opuszczona, więc nie omieszkamy podjechać się jej przyjrzeć dokładniej. Faktycznie jest kilka pustych domów, ale więcej zamieszkałych. Na dodatek w tym opuszczonym sektorze kłębi się masa ludzi. Wygląda na jakiś plener filmowy. Kilkanaście osób stoi przy płocie z wielkimi kamerami i potwornie drze japy. Wygląda na to, że wyniknęła między nimi jakaś niezgodność w temacie dalszego postępowania. Przy domach siedzi kolejna grupa, która najwyraźniej się nudzi. Nie wiem czy to niedoszli aktorzy tego spektaklu? Nie wysiadamy nawet z busia. Nie po to się jeździ w miejsca opuszczone aby przeciskać się przez tłum.

Z Raduchowa do Przystajni wiedzie most przez Prosnę. Taki na drewnianych przęsłach, który mi się kojarzy z mostami wąskotorówki na Polesiu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tabliczki brzmią zachęcająco! Wyraźnie napisali “zapraszamy bubę” :)

Obrazek

Tu i ówdzie wystają fragmenty świeżego drewna. Widać, że ktoś mostek podprawia, gdy jakiś kawałek się rozleci zupełnie.

Obrazek

Noclegu planujemy szukać nad zbiornikiem Jeziorsko. Najpierw zawijamy w okolice Dąbrowy Lubalskiej, gdzie brzegi jeziora są ocembrowane betonem.

Obrazek

Obrazek

Wszystko porastają łany jakiejś płożącej się rośliny o owockach przypominających mi dziką różę.

Obrazek

Teren rokuje biwakowo, ale jest wcześnie, więc sobie jeszcze pojeździmy po okolicy.

Wygląda na to, że rejon nie obfituje w zwierzynę łowną - lokalni myśliwi głównie polują na tablice ;)

Obrazek

Kolejny raz nad zbiornik zjeżdżamy w miejscowości Popów. Woda nie poraża tu czystością i nie zachęca do kąpieli, ale klimat jest fajny. Zbiornik huczy jak morze! Dziwne - wiatr nie jest duży, a fale są wysokie!

Obrazek

Zaschnięte na brzegu kałuże mają nieraz kolor niebieski.

Obrazek

A tu są tajemnicze kręgi! Ufo lądowalo?? :)

Obrazek

Przypada nam do gustu wielkie uschłe drzewo na piachu i ciekawe suchorośla, których jeden okaz w stanie dosyć zmaltretowanym, ale udało sie dowieźć do domu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wędrujemy sobie brzegiem.

Obrazek

Dalej klif rośnie i przywołuje wspomnienia znad limanu Dniestrowskiego, gdzie byliśmy rok tem

Obrazek

Nad jednym z takich urwisk stajemy na noc.

Obrazek

W dole jest piaszczysto - gliniasta plaża, porosła gdzieniegdzie przeróżnym chabaziem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ognisko robimy w zaroślach, bo na odkrytym terenie zaczyna duć coraz mocniej.

Obrazek

Obrazek

Kabaczę wyżarło wszystkie marynowane grzyby!

Obrazek

Kawałek dalej, na samą plażę, zjeżdża kamper zrobiony na bazie terenówki. Zazdrościmy mu tych możliwości!

Obrazek

Słońce zachodzi malowniczo acz chmurzasto.

Obrazek

Wieczór jest pogodny i ciepły, acz po niebie tu i tam włóczą się czarne chmury. Jeszcze nie zdajemy sobie sprawy, że to ostatni taki letni wieczór na bardzo długi czas…

Obrazek

Obrazek

W nocy przychodzi ulewa. Na tyle solidna, że po wyjściu do kibla musze wykręcać koszulkę, a na schodku w busiu gromadzi się chyba z 10 litrów wody. Tłumaczymy to sobie źle domkniętymi drzwiami i dużym przechyłem busia (a nie rozwaloną uszczelką) i staramy się bardzo w tą wersję wierzyć.

Rano na szczęście nie leje, tylko trochę mży. Siedzimy we mgłach.

Od nocnych deszczy niestety rozmiękła droga. A żeby stąd wyjechać trzeba pokonać górkę z koleinami i kałużami.

Obrazek

No i busio się ryje… Bardzo nam się nie podoba jak przy próbach podjazdu raz po raz zarzuca mu kuper w stronę tego malowniczego klifu, który wczoraj oglądaliśmy z dołu. Już nawet przednie koła się zaryły…

Obrazek

Obrazek

Bez traktora ze wsi się nie obejdzie… Ale czekaj! Mamy trapy! Wozmy je chyba od 3 lat, od kiedy ich poprzednicy (dwie drewniane dechy od Ziuty) skończyły jako podpora do regału. Wyciągamy więc czyściutkie i pachnące nowością trapy z worka owiniętego w kocyk. Podkładamy.

Obrazek

Po trapie busio jedzie, a jakże. Ale trap się szybko kończy i jest wyrzucany z impetem do tyłu przez koła, które ponownie grzęzną. Powierzchnia jest tu jakąś straszną gliną, która lepi się do wszystkiego wokół. Trapy więc trzeba co chwilę przekładać. Każdy z nich, oblepiony gliną waży chyba z 20 kg! Ratunku! Ja tego podnieść nie mogę, a co dopiero ułożyć precyzyjnie pod busiowym brzuszkiem. Wycie busia, który ustawia się na drodze coraz bardziej poprzecznie, zwraca uwagę gościa z kampera. Przychodzi nam pomóc. Gdyby nie jego pomoc - to chyba by się nie udało.. Bo to on służy nam radami co i jak, no i pomaga przenosić te cholerne trapy, które coraz bardziej przypominają kule z błota! I jakoś, metr po metrze, udaje się wyjechać na górkę i nie zlecieć z urwiska. Ucinamy sobie jeszcze miła pogawędkę o podróżach, przezmorskich promach i planach na przyszłość. Gdy może znów będzie kiedyś normalnie, wyjazd za granice nie będzie wyczynem, a miłośnicy wschodu nie będą się spotykać w błotach pod Łodzią ;)

I już wydaje się, że wszystko za nami. Busio na górce.. Wszyscy cieszą gęby!

Obrazek

Obrazek

Tylko... przed nami na drodze leżą dwie góry gliny, po 30 kg każda… Tak.. To nasze trapy, które teraz trzeba włożyć do busia, w miejsce gdzie potem chcemy spać… Więc skrobiemy to patykiem przez godzinę, a potem płuczemy w jeziorze. I znów skrobiemy.

Obrazek

Obrazek

Glina nie wiedzieć czemu zdecydowanie woli się lepić do plastiku niż do patyka. Czystości nie osiągamy, ale utratę ¾ ciężaru już na szczęście tak. I te moje 150 litrowe worki w końcu na coś się przydały! A toperz się ze mnie śmiał: “Nie, buba, zwłok nie planujemy wozić w busiu”.

Jedziemy jeszcze w okolice zapory Jeziorska. I znów płyty doprowadzają w ciekawe miejsce - betonowy placyk nad jazo - wodospadem. Kamienie są ujęte w kratownicę a okolice wypełnia huk wody. Kabak zachwycony. Siedzimy więc i gapimy się w wodospad dłużej niż planowaliśmy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 24-11-2020 17:29

Obrazek

Bardzo lubimy na naszych wycieczkach odwiedzać nietypowe obejścia - domy i ogrody, które odróżniają się od nudnej codzienności i pisanych przez kalkę zabudowań. Takie jak np.

Kolorowa chatka z Pogórza Kaczawskiego: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... hatka.html

Rancho z ulicy Chemicznej: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... cznej.html

Królestwo manekinów spod Kalisza: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... wosci.html

Malowany dom z Litwy: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... lejki.html

W miejscowości Pipie odwiedzamy kolejne takowe miejsce - zapewne jest to dom lokalnego artysty. Całe obejście - dom, szopy, kapliczki, huśtawki, jest udekorowane korzeniami, drzewnymi bulwami i rzeźbami. Gospodarza nie ma. Wszystko jest pozamykane na kłódki. Nie wiem czy właściciel gdzieś akurat wyszedł? Czy od dawna już tu nie bywa? Wszystko jest dosyć zarosłe trawami.

Próbuje nawiązać kontakt z sąsiadami, ale gdy tylko podchodzę do płotu - to uciekają i chowają się w niewidocznych częściach ogrodu albo zabudowań. Niestety więc nic więcej nie udało mi się dowiedzieć ani o tym miejscu, ani o jego zapewne ciekawym właścicielu i twórcy.

Dom jest opisany jako “muzeum wielotematyczne”. Hmmm… nie przepadam za muzeami, a tutaj to mi się całkiem podoba!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szopa też udekorowana jest korzeniami.

Obrazek

Obrazek

Najbardziej podobają mi się te “bulwy” znajdujące się w rejonie klamki. To wszystko są kawałki gałęzi, sęków, jakiś narośli drzewnych. Kurcze, ile trzeba się było nałazić lasami, aby to wszystko znaleźć! Wszędzie pełno detali, koło których nie sposób przejść obojętnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Budki, daszki, wiatki…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedna z piękniejszych psich bud jakie udało mi się napotkać! Mimo że różne już widzieliśmy - ta ma chyba miejsce nr 1!

Obrazek

Jest i huśtawka!

Obrazek

Wszystko wokół jest malowniczo powykręcane i rosochate.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niektóre napisy mają odniesienia religijne…

Obrazek

... myśliwskie.

Obrazek

Albo naraz religijno - myśliwskie ;)

Obrazek

Obrazek

Ptak to nie zwierzę ;)

Obrazek

Jest też miejsce na drobną gastronomie ;) Dobrze, że kabaczę zostało w busiu! Podejrzewam, że by się nadała na kiełbaskę ;)

Obrazek

Oferują tu też jakieś inne nietypowe usługi? ;)

Obrazek

Drewniane ludziki.

Obrazek

A w tle nagrobek?

Obrazek

Jakieś zwierzaki - jelonki? psy? kozy? A może... lama? ;)

Obrazek

Obrazek

Pierwszy zauważony element wyposażenia z prostych desek. Jakoś tu nie pasuje!

Obrazek

cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 25-11-2020 07:38

W Księżych Młynach szukamy opuszczonego promu. Łazimy, szukamy i nic... Znajdujemy tylko dwa baraczki, dawniej chyba służące jak schronienie dla obsługi tego promu - co go już nie ma. Obok rosną drzewka owocowe.

Obrazek

Nie sposób nie siąść na przyzbie takiego miłego przybytku!

Obrazek

Wnętrza są całkiem przytulne, acz trzeba by nieco posprzątać. Znaleźć takie schronienie na pieszych wędrówkach w deszczu - to by człowiek zaraz docenił i zasiedlił! Na jakiejś "podlaskiej" wędrówce albo na mokrych, karpackich połoninach!

Obrazek

Druga buda położona nieopodal, jest w dużo gorszym stanie.

Obrazek

A tu po jakimś baraczku został sam szkielet.

Łazimy dalej nad Wartą, wśród piaszczystych skarp, ciemnych chmur i od czasu do czasu pojawiającej się mżawki.

Zatoczka z butami... albo to jedyna pozostałość po topielcu, który nie wypłynął? albo ktoś je porzucił i wrócił do domu boso - bo mu tak w duszy zagrało? A może ktoś postanowił wywalić stare buty, więc w takim celu przywiózł je nad rzekę? Zastanawiamy się, która wersja jest najbardziej prawdopodobna ;)

Obrazek

Znajdujemy betonowy placyk nadbrzeżny i rozważamy jego walory biwakowe na dzisiaj. Bo jakoś zupełnie nam się nie chce dalej jechać. I z tego placyku rzuca się w oczy intrygujący kształt, wyłaniający się zza trzcin.

Obrazek

Mój zaginiony prom! Stoi sobie w zatoczce! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Buda obsługi. Wreszcie można na spokojnie sobie zajrzeć i pociągnąć za wszystkie korby, bez obawy, że się zaraz zbierze opierdziel ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zbutwiały pokład solidnie porasta już trawa i mech..

Obrazek

Obrazek

Zaryte w piach stoją też stare, drewniane łódki, o dnie już całkiem zawłaszczonym przez przyrodę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teren gdzie przycumował prom otacza drut kolczasty - jest to chyba pastuch na krowy, których pasie się tutaj sporo. A może to także pastuch na złomiarzy? Żeby promu nie wynieśli? ;)

Zaraz obok na wodzie ślizga się kolonia nartników! Takiego ich nagromadzenia to ja jeszcze nie widziałam!

Obrazek


cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2045
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: Michał » 25-11-2020 19:24

O żesz motyla noga, kruca bomba, :shock: To prom Księże Młyny już nie kursuje? :shock: Cholera jasna, w 2016 jeszcze działał. Nawet w komórce mam jeszcze numer telefonu do operatora. Szkoda promu, dzięki niemu się fajna pętla rowerowa zamykała :(
Tutaj roweryzacja wszystkich promów Warty w 2016 i 2017 :
https://goo.gl/photos/eWL4MNFUJbisogax5
https://photos.app.goo.gl/sUXVXuYMLhUK1IVt1
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 26-11-2020 11:17

Michał pisze:O żesz motyla noga, kruca bomba, :shock: To prom Księże Młyny już nie kursuje? :shock: Cholera jasna, w 2016 jeszcze działał. Nawet w komórce mam jeszcze numer telefonu do operatora. Szkoda promu, dzięki niemu się fajna pętla rowerowa zamykała :(
Tutaj roweryzacja wszystkich promów Warty w 2016 i 2017 :
https://goo.gl/photos/eWL4MNFUJbisogax5
https://photos.app.goo.gl/sUXVXuYMLhUK1IVt1


No niestety.. Nie tyle, ze nie kursuje, ale nie wyglada na to, aby jeszcze kiedys mial kursowac... Nogi juz w pokład nieco wpadają :( Nie wiem kiedy go zamkneli ale rdza i mech obrosly go juz calkiem solidnie.

Bardzo sie zastanawiam, czy w Ksiezych Mlynach spales w tym samym osrodku co my? (ponizej kolejna czesc relacji). Czy jest drugi osrodek w podobnym klimacie? Bo twoj domek byl brazowy, a nasze biale.

A! W tym roku w czerwcu prom Klopotowo - Witnica tez nie kursowal. Acz nie wygladal na opuszczony, stal przycumowany normalnie w miejscu przeprawy, ale nikogo na nim nie bylo, ani kontaktu do obslugi rowniez.

Ale chyba najbardziej to ci zazdroszcze tej przeprawy lodzia! :mrgreen: Acz busia by raczej nie zabrali ;)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 26-11-2020 11:17

Przejeżdżając przez miejscowość Księże Młyny wyczuwamy atmosferę kurortu po sezonie. Może nawet nie tylko “po sezonie”, ale również “po latach”? Wzmaga to naszą czujność na rozglądanie się na wszystkie strony. I nagle rzucają się w oczy "Leśne Domki". Ośrodek, jakich szukam wszędzie na naszych trasach! Domeczki z dawnych lat! Takie właśnie jak trzeba! Oczywiście tu zostajemy! No to przejechaliśmy dziś 15 km ;) Toperz się śmieje, że w naszych dobowych zasięgach to już nie tylko rowerzyści nas przeganiają, ale również piesi! ;) Ale jak taką perełkę odpuścić?

Obrazek

Domki położone są w sosnowym lesie. Uwielbiam takie chodniki - omszały beton, zasypany przez igliwie...

Obrazek

Obrazek

Jakieś duże place.

Obrazek

A to chyba stołówka… Teraz zamknięta na głucho..

Obrazek

Obrazek

Uroku dodają stylowe ławeczki i stoliki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wnętrza domków urządzone są prosto - kanapy, szafa, stolik. Jest dużo firan, które wiszą nie tylko w oknach, ale również w drzwiach - chyba jako ochrona przed komarami.

Obrazek

Obrazek

Ale jest na miejscu mini kuchnia!

Obrazek

Zwracają uwagę płytki, którymi wyłożone są ściany. Takie dziurkowane! Nie spotkałam jeszcze takiego obicia ścian.

Obrazek

Obrazek

Jest też plac zabaw, jak za starych dobrych lat. Metalowy, solidny, niezniszczalny!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przekraczamy chrupiący mostek z barierką antybusiową.

Obrazek

Odwiedzamy też piaszczystą plażę nad Wartą. Ciekawe czy ten piach występował tu naturalnie w takich aż ilościach, czy nawieźli, gdy ośrodek prężnie działał i potrzebował plaży?

Obrazek

Obrazek

Napotykamy też taki obiekt. Wagon mieszkalny, letni azyl pod palmami i flamingiem! :)

Obrazek

Znajdujemy też barakobar :) I mamy szczęście - dziś ostatni dzień jego działania. Wyjadamy ostatnie frytki, dopijamy ostatnie piwa.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Docieramy do naszego domku i ledwo zdążamy zamknąć drzwi, gdy na świat spada ściana deszczu. Burza i oberwanie chmury trwa całą noc. Cóż… był plan wieczornego ogniska, ale trzeba go odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Okolica ośrodka szybko zmienia się w jedno wielkie grzęzawisko. Idąc do kibla w nocy - woda sięga po kostki. Pod warunkiem, że został nam w pamięci zarys chodnika. Bo na trawnikach to nieraz do pół łydki i wyżej.

Obrazek

Acz udaje mi się ustrzelić chyba 10 minutową przerwę w opadach ;)

Obrazek

Obrazek

Kabak znajduje mopa, który się okazuje najlepszą zabawką świata. Kabaczę cały wieczór pucuje podłogę!

Obrazek

Wyciągnęliśmy dziś ze skrzyni w busiu gumiaki. Po raz pierwszy zabrałam na wyjazd takowe obuwie dla wszystkich, nie tylko dla kabaka. I to był najlepszy pomysł jaki mogłam mieć. Przez najbliższy tydzień raczej się z nimi nie rozstaniemy (chyba tylko na noc, wpełzając do śpiwora)

Obrazek

Toperz sprawdza prognozy pogody. Wychodzi na to, że niezależnie czy to Wrocław, Łódź, Bydgoszcz czy Gdańsk, ma solidnie lać przez najbliższy tydzień. Dzień w dzień. A co potem niewiadomo. Temperatury koło +15. Jak już sprawdzamy pogodę to spojrzymy też na Odesse - tam, gdzie mieliśmy teraz być… Taaaa… A tam bezchmurne niebo, prażące słońce i +32… I prawie codziennie, moknąc w szarych lasach, marznąc pod wiatami, pod które wpełza wilgotna mgła, suszać zatęchłe ciuchy na kaloryferkach w ociekających domkach, albo kryjąc się przed kolejną nawałnicą pod wiaduktami opuszczonych linii kolejowych, z jakąś masochistyczną wręcz konsekwencją sprawdzamy te prognozy dla Odessy… I są one niezmiennie przepiękne…

A naszą paprykę coś już zaczęło zjadać. No cóż, trzeba się podzielić. Odcinam ⅓ papryki dla robaczka, a reszta będzie dla nas!

Obrazek

W busiu też osiedlił się pasażer na gapę! ;)

Obrazek


cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2045
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: Michał » 27-11-2020 01:20

buba1 pisze:
Michał pisze:O żesz motyla noga, kruca bomba, :shock: To prom Księże Młyny już nie kursuje? :shock: Cholera jasna, w 2016 jeszcze działał. Nawet w komórce mam jeszcze numer telefonu do operatora. Szkoda promu, dzięki niemu się fajna pętla rowerowa zamykała :(
Tutaj roweryzacja wszystkich promów Warty w 2016 i 2017 :
https://goo.gl/photos/eWL4MNFUJbisogax5
https://photos.app.goo.gl/sUXVXuYMLhUK1IVt1


No niestety.. Nie tyle, ze nie kursuje, ale nie wyglada na to, aby jeszcze kiedys mial kursowac... Nogi juz w pokład nieco wpadają :( Nie wiem kiedy go zamkneli ale rdza i mech obrosly go juz calkiem solidnie.

Bardzo sie zastanawiam, czy w Ksiezych Mlynach spales w tym samym osrodku co my? (ponizej kolejna czesc relacji). Czy jest drugi osrodek w podobnym klimacie? Bo twoj domek byl brazowy, a nasze biale.

A! W tym roku w czerwcu prom Klopotowo - Witnica tez nie kursowal. Acz nie wygladal na opuszczony, stal przycumowany normalnie w miejscu przeprawy, ale nikogo na nim nie bylo, ani kontaktu do obslugi rowniez.

Ale chyba najbardziej to ci zazdroszcze tej przeprawy lodzia! :mrgreen: Acz busia by raczej nie zabrali ;)


Rozmawiałem ze znajomym, który tam jeździ na ryby i mówi, że Księże Młyny gmina zamknęła już w 2018 r. Podobno mieli z promem same problemy. Kończyła się ważność papierów technicznych, konieczny był remont. W 2018 r był niski poziom wody i łajba nie mogła pływać, poza tym rolnicy mają teraz duże nowoczesne traktory i bali się nimi wjeżdżać na tę krypę, woleli jechać do Skęczniewa na most. Był też problem z ludźmi do obsługi z uprawnieniami. Miejscowy rolnik dorabiał sobie na umowę- zlecenie i zrezygnował.
EDIT: Info z pierwszej ręki: prom zamknęli z powodu znikomego zainteresowania, oraz wszytko co wyżej napisałem. Dzwoniłem do byłego przewoźnika.
Teraz chyba głównie co zabija promy, to brak ludzi z uprawnieniami do pracy na promie. Zarobki mizerne, odpowiedzialność duża, egzamin we Wrocławiu lub Bydgoszczy. Wymagania na egzaminie jakby mieli pływać po Renie albo Dunaju (półroczny staż jako pomocnik, badania lekarskie, karta pływacka, przepisy nawigacyjne), nikt nie chce się w to bawić.
Tak, to ten sam ośrodek, poznaję go :-) Na Twoim zdjęciu z parasolką w oddali widać "mój"domek. Ciekawostką było zaplecze sanitarne, w stylu bieszczadzkim: drewniana szopa, drewniane drzwi do kibelków, ale uwaga! był podgrzewacz z gorącą wodą :-)
Ta łódź w Santoku to tak z przymusu. Chciałem płynąć promem, ale prom w tym dniu już nie pływał, przewoźnik nie chciał uruchamiać przeprawy bo miał już zabezpieczoną na noc i z uprzejmości tylko przewiózł mnie łodzią.
Witnica też już nie kursuje? Oj, źle się dzieje w promowym świecie. Na Warcie nie pływają, na Odrze mosty budują, w Świnoujściu i Gdańsku tunele wydrążyli. To już chyba została tylko górna Wisła :-(
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 01-12-2020 22:34

A to mnie zaskoczyles ze na powożenie promem trzeba miec takie specjalistyczne papiery! Myslalam, ze to kazdy po tygodniowym przyuczeniu moze to robic. A zawsze tak bylo? Iles razy spotykalismy na promach przewoznikow, ktorzy nie sprawiali wrazenia bardzo uczonych.

Zaplecze sanitarne w osrodku takie wlasnie bylo! Kibelki za drewnianymi drzwiami, ktore sie otwieraly na taka jakby werande. Zatem mozna bylo korzystac, otworzyc drzwi i patrzec na las :) W tym roku plynelismy jeszcze promem na zbiorniku Koronowskim i na obrzezach Gdanska na odnodze Wisly , juz prawie u ujscia. No i dwoma na Odrze w lubuskim - to byly w poprzedniej relacji - tej czerwcowej
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 01-12-2020 22:35

Dziś praktycznie cały dzień jedziemy. Trasę do pokonaniu mamy dość długą, poza tym towarzyszy nam prawie ciągła ściana deszczu, a w busiu przynajmniej jest sucho, więc i na wysiadanie nie ma jakiegoś mocnego parcia.

Udało się uratować jednego ślimaka! Zawsze ratujemy je w drodze do przedszkola, więc i tu musimy trzymać formę! ;)

Obrazek

Nasza trasa biegnie przez Uniejów, Dąbie, Koło, Kramsk, Sompolno, Ślesin, Kleczew, Orchowo, Trzemeszno - i gubiąc drogi gdzieś w lasach między Mogilnem a Gnieznem, docieramy nad jezioro Oćwieckie. Bardzo dbają tu o przestrzeganie reguł ruchu drogowego!

Obrazek

W Gąsawce nad jeziorem jest opuszczony ośrodek. Praktycznie cała ta “leśna osada” to tylko zabudowania owego ośrodka. Szkoda, że już nie działa, bo należał właśnie do takich, w jakich mielibyśmy ochotę zanocować.

Chyba upadł niedawno, bo główna fasada wygląda całkiem nowocześnie.

Obrazek

Na polance rozsiane są drewniane trójkąciki domków, a wokół las.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Domki dachy mają jeszcze solidne, ale wnętrza są już solidnie zdemolowane. Początkowo rozważaliśmy nocleg w którymś z domków, ale niestety wszystkie mają dokładnie wytłuczone okna i w środku wieje bardziej niż na zewnątrz. Nigdy nie zrozumiem po co ludzie (hmm… ciężko to nazwać ludźmi..) rozbijają szyby w miejscach opuszczonych albo prują i wyrzucają meble z okien. A tak by mieli przytulne miejsce na imprezy czy schadzki.. I to nawet nie, że ktoś ukradnie fotel - bo mu się spodobał albo go sprzeda, żeby mieć na wino.. Nie.. połamie, podrze i zostawi na środku :(

Obrazek

A tu chyba budynek stołówki albo owo miejsce na potańcówki, które reklamowali na murze od strony szosy.

Obrazek

Obrazek

Nabrałam ochoty na żeberka z ogórkiem małosolnym! A my na dzisiaj mamy chyba tylko kukurydze ;)

Obrazek

Jak to każdy ma umiejętność znajdowania tego, co go najbardziej interesuje! ;)

Obrazek

Inne budynki porzuconego kompleksu. Jeden o wdzięcznej nazwie “Domek Baby Jagi”.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pułapka na busia! Na szczęście wychwycona na czas!

Obrazek

Skoro nie śpimy w domkach - to były podejmowane próby zjechania nad samo jezioro, ale skutkowało to ponownym wyciąganiem trapów…. A tak pracowicie je czyściłam kilka dni temu! I znów to samo… Jakby było sucho - to byśmy spokojnie dojechali. Ale brzeg jeziora zmienił się w bagno, a busiom z bagnami niekoniecznie jest po drodze…

Obrazek

Jezioro jest tu bardzo przyjemne. Szkoda, że temperatura nie sprzyja kąpielom...

Obrazek

Obrazek

Ostatecznie stajemy na nocleg na dawnym boisku do siatkówki.

Obrazek

Obrazek

Jest też zaraz obok latarnia, ale na szczęście nie świeci.

Obrazek

W zasięgu wzroku są też dwie wiaty, więc tam udajemy się na ognisko. Dzień jest taki, że nie wiadomo kiedy lunie, więc w razie czego będzie gdzie uciekać!

Obrazek

Wszystko jest tak spompowane wodą, że nawet mimo zabranego z busia suchego chrustu, nie jest łatwo rozpalić.

Obrazek

W końcu się jednak udaje, więc na kolację są grzanki i pieczona kukurydza.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W nocy wychodzę do kibelka. Akurat nie pada. Z terenu gdzie stoją domki dochodzą dziwne odgłosy. Początkowo mam wrażenie, że to ludzie się nawołują, ale chyba raczej były to jakieś zwierzaki. Dźwięki najbardziej przypominały kwiki marcowych, osiedlowych kotów - głośne, przeciągłe, jakby żałosne zawodzenia. Tylko, że mamy wrzesień i jesteśmy w lesie! Raz jakby płacz dziecka? A potem znów jakby przerażony pisk? Jakby dźwięk kota, którego właśnie coś zeżera? Zawodzeniom towarzyszy też czasem brzęk tłuczonego szkła. Więc może jednak to ludzie??? Ale po kiego diabła by tak wyli? Moja ciekawość jednak nie jest na tyle duża, aby iść to sprawdzić ;) Świateł żadnych czy dźwięków pojazdów nie zarejestrowaliśmy. Droga przechodząca przez ośrodek nie jest zbyt uczęszczana. Niby jest nawet asfaltowa, ale ten asfalt kilkaset metrów dalej się kończy. Może jednak dobrze, że nie zdecydowaliśmy się spać w tych domkach bo by nas coś tam straszyło? ;)

cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 02-12-2020 22:38

W wiosce Zrazim wśród wysokich zarośli stoi ciekawy opuszczony kościół.

Obrazek

Obrazek

I akurat trafiamy na niewielką dziurę w chmurach! Na chwilę nawet błyska słońce! Cóż za niecodzienny i niesamowity widok!

Obrazek

Ciężkie, skrzypiące drzwi z ciekawą klamką i wywijastymi zawiasami, prowadzą nas do wilgotnych, ciemnych wnętrz.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Włazimy do środka.

Obrazek

Ogromna hala wypełniona jest brzękiem much. Skąd ich tutaj tyle? Na dworze w ogóle ich nie ma. Może przed deszczem się tu kryją? W jednym z kątów leży zdechły szczur, ale nie sądzę, żeby jeden szczur zwabił 500 much???

Nasze kroki, choćby stawiane najciszej, rozlegają się dudniącym echem…. Auu… Kabak odkrywa echo.. To źle… ;)

Kościół był chyba niegdyś ewangelicki. Na ścianach zachowało się sporo niemieckich napisów. Można się poczuć jak na Dolnym Sląsku!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu ślady dawnych liter i malowideł wyglądają nieco jakby się nakładały na siebie? Jakby to coś wstęgowato - wężowate przysłaniało ten napis spod spodu? A może to napisy z różnych czasów?

Obrazek

Ołtarz z podpisem ;)

Obrazek

Zdobienia sufitowe. Fajne motywy z niebieskimi, bławatkopodobnymi kwiatkami!

Obrazek

Obrazek

Resztki podłogowych kafelek.

Obrazek

Po kręconych, kamiennych schodach można wyleźć na balkonik. Tzn. "można było". Bo dziś go już nie ma, dechy zbutwiały i się zawaliły…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawałek dalej, w Stołężynie, trafiamy na kolejny obiekt z napisami sprzed lat. Wygląda na kaplicę grobową.

Obrazek

Część liter już odpadła, a w murze wyrosło drzewko!

Obrazek

Nieco ażurowe wnętrza…

Obrazek

Obrazek

Napotkany miejscowy opowiada, że w podziemiach kaplicy zachowała się jedna zdobiona trumna. Żeby tam wejść trzeba się przeczołgać przez jakąś dziurę. Ponoć kilkanaście lat temu, będąc w wieku gimnazjalnym, wiele razy włazili tam z kolegami i palili trawę siedząc w trumnie. I mieli potem ciekawe, erotyczne sny związane z dawnymi księżniczkami. Zapytałam, czy księżniczki ze snów były żywe czy zmumifikowane (jakoś to pierwsza myśl jaka mi się nasunęła ;) ), ale na tym etapie lokals się chyba nieco zmieszał i szybko zmienił temat na problemy w budowie jakiejś pobliskiej autostrady. Stąd pozostało drobne niedopowiedzenie jeśli chodzi o fantazje tutejszych gimnazjalistów ;)

W dziurę nie wpełzaliśmy. Raz, że nie bardzo wiedzieliśmy w którą. Poza tym zarówno księżniczki, jak i siedzenie w trumnie nie leży w zakresie naszych zainteresowań. A i nic do palenia nie mieliśmy ;)

Do kaplicy prowadzi aleja starych, bulwiastych drzew..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu na koniec spaceru rzut oka na miły, pobliski ogródek.

Obrazek


cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2045
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: Michał » 03-12-2020 19:25

buba1 pisze:A to mnie zaskoczyles ze na powożenie promem trzeba miec takie specjalistyczne papiery! Myslalam, ze to kazdy po tygodniowym przyuczeniu moze to robic. A zawsze tak bylo? Iles razy spotykalismy na promach przewoznikow, ktorzy nie sprawiali wrazenia bardzo uczonych.


ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŻEGLUGI
z dnia 5 grudnia 1962 r.
w sprawie kwalifikacji zawodowych członków załóg statków żeglugi śródlądowej i tratew

§ 30.
Do kierowania statkiem do przewozów międzybrzegowych o powierzchni przekraczającej 20 m2 uprawniona jest osoba posiadająca patent żeglarski przewoźnika.
2. Do kierowania statkiem do przewozów międzybrzegowych o powierzchni nie przekraczającej 20 m2 uprawniona jest osoba posiadająca świadectwo przewoźnika.
3. Dokumenty wymienione w ust. 1 i 2 powinny określać rodzaj i wielkość statku, do kierowania którym uprawniają.
§ 31.
1. Do uzyskania patentu żeglarskiego przewoźnika wymagane są następujące warunki:
1) ukończenie szkoły podstawowej,
2) posiadanie 2-letniej praktyki pływania w charakterze członka załogi w służbie pokładowej statku lub w charakterze pomocnika przewoźnika,
3) złożenie egzaminu teoretycznego i praktycznego.
2. Do uzyskania świadectwa przewoźnika wymagane są następujące warunki:
1) ukończenie szkoły podstawowej,
2) posiadanie 1 roku praktyki pływania w charakterze pomocnika przewoźnika,
3) złożenie egzaminu teoretycznego i praktycznego.


W późniejszych nowelizacjach zdaje się skrócili okres praktyki do pół roku, ale doszedł wymóg badania lekarskiego i karty pływackiej.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 04-12-2020 13:14

Nigdy wcześniej nie słyszałam o kopalni soli w Wapnie… Jak mowa o polskich złożach soli - to od razu na myśl przychodzi Wieliczka czy Bochnia. A w latach 50-tych i 60-tych najwięcej tego surowca było wydobywane właśnie w Wapnie!

A może dlatego nie obiło mi się to nigdy o uszy, bo już od ponad 40 lat kopalnia nie prowadzi wydobycia? Acz historia zakończenia jej działalności jest na tyle nietypowa i dramatyczna, że wciąż robi wrażenie..

W Wapnie na samym początku, jeszcze w XIX wieku, pozyskiwano gips. Sól odkryto przypadkiem przy kopaniu złóż gipsowych. Jej usytuowanie w otoczeniu sporej ilości wód podziemnych wskazywało na duże niebezpieczeństwo procesów wydobycia, ale później jakoś przestano się tym przejmować. Po wojnie kopalnia prężnie działała, otwierano kolejne poziomy wydobycia (łącznie z tymi skrajnie już niebezpiecznymi i podmywanymi). Sól była wyjątkowo czysta i dobrej jakości, szła na eksport i wszyscy się cieszyli. Jednak do czasu… Woda stopniowo zaczynała podciekać do wyrobisk, najpierw powolutku, potem coraz szybciej, aż w końcu w sposób niemożliwy już do zatrzymania. W 1977 roku stało się to, co się stać musiało. Woda wdarła się do kopalni w takich ilościach, że ziemia w mieście zaczęła się zapadać pociągając za sobą sporo budynków mieszkalnych. Była to największa katastrofa w historii polskiego górnictwa, a na pewno najbardziej spektakularna. Plus taki, że nikt nie zginął… Ale pół miasta się zapadło, kilkadziesiąt budynków uległo zniszczeniu a prawie półtora tysiąca ludzi musiało zostać przesiedlonych. Jak się można domyślić kopalnia już nigdy nie wznowiła wydobycia, miejscowość bez kopalni straciła rację bytu, a wiadomość o katastrofie przez wiele lat była utajniana.

Zdjęcia miasta z zapadliskami przypominają tereny po solidnym trzęsieniu ziemi! troche zdjęć archiwalnych np. TUTAJ: https://www.sadistic.pl/katastrofa-w-wa ... 171550.htm
A zawsze myślałam, że jeśli chodzi o zapadanie się pod ziemie - to Bytom ma niepodważalne 1 miejsce... A tu ci niespodzianka!

W 2010 roku nakręcno o Wapnie, kopalni i wspomnieniach sprzed lat film dokumentalny. Smutny, ale bardzo ciekawy i wciągający - można go obejrzeć TUTAJ: https://www.youtube.com/watch?v=Hlw_EThGsv4

Współczesne badania ponoć wykazują, że część Wapna wciąż jest zagrożona zapadliskami, więc nie wiadomo czy kopalnia powiedziała już swoje ostatnie słowo… I podobno właśnie z tego powodu w centrum nie buduje się obecnie nowych domów, jak już to tylko na obrzeżach miasta.

Tego wszystkiego co napisałam powyżej - dowiedziałam się już po powrocie... Bo w miejsce to trafiamy przypadkiem, jadąc pomiędzy dwoma zaplanowanymi, opuszczonymi kościołami. Wzrok przykuwa ogromna ceglana budowla i komin. Nazwa "Wapno" oczywiście nic nam nie mówi... Idziemy więc się powłóczyć - zupełnie w ciemno, nie wiedząc praktycznie co zwiedzamy.

Obecnie część budynków dawnej kopalni jest opuszczona, a inne są zajmowane przez firmy przeładunkowe albo magazyny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety obejrzelismy tylko niewielką część kopalni. Sporo budynków jest niewidocznych z drogi, czai sie w tle od strony pól i wrecz nie potrafie zrozumieć jakim cudem je przeoczyliśmy. Albo jesteśmy ślepi albo brały w tym udział jakieś siły nieczyste! ;) Moja babcia zawsze na takie sytuacje mówiła "diabeł ogonem przykrył". Cóż... tak się kończy często zwiedzanie "na spontanie", bez dokładniejszego przygotowania. Człowiek nieraz pominie coś, co było w zasięgu ręki! Nie ma wyjścia - będzie trzeba tu wrócić.

Urwane tory wąskotorówki w cieniu największego komina.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Udaje mi się wejść tylko do jednej z opuszczonych hal. Inne (z tych które znalazłam ;) ) są dokładnie pozamykane albo przeganiają mnie pracownicy obecnie tam mieszczących się firm.

Tu mnie zawrócili…

Obrazek

Tędy się nie udało - zamknięte…

Obrazek

Tu już byłam prawie pewna swojego sukcesu! Ogromna hala, z sufitami wydającymi świstające odgłosy na wietrze...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Boczne pomieszczenie też ślepo się kończy...

Obrazek

Lazłam jak po swoje, do momentu jak drogę przegrodziły mi pancerne drzwi… I nie udaje się wejść do wysokiej wieży, na szczyt której prowadzą kręconej schody.. A już oczyma wyobraźni widzę, jak wpełzam tymi schodami na górę.. Ale niestety - w szczelinę pod drzwiami weszła tylko ręka z aparatem…

Obrazek

A być może ze szczytu wieży udałoby się dostrzec pozostałe części kopalni... i dzisiejszy dzień potoczyłby się zupełnie inaczej?

Ceglane budynki widziana z oddali - z okolic stacji PKP..

Obrazek

Pomniki przypominające o historii miejscowości.

Obrazek

Ten najfajniejszy! Zrobiony z kopalnianych wagoników!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kręcimy się też chwilę koło budynku stacyjki. Ona też, podobnie jak kopalnia, już nie działa…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Torowisko zarasta trawa i bardzo malownicze zioła wszelakie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stan fontanny jest też spójny z całością klimatu miejscowości.

Obrazek

Coś wlazło do opony! ;)

Obrazek


cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 08-12-2020 19:23

Zajeżdżamy do miejscowości Paterek, gdzie natrafiamy na wystawę/muzeum zabytkowych autobusów. Nie jest to wprawdzie aż tak rozbudowane i klimatyczne miejsce jak estońskie Jarva Jaanis https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... aanis.html (które dosyć wysoko postawiło poprzeczke), acz tutaj autobusów też jest całkiem sporo.

Obrazek

Niestety nie udaje się nam nawiązać kontaktu z właścicielem - dzwonimy na przylepiony do jednego z autobusów telefon, dobijamy się do furtki okalającej pobliskie gospodarstwo. Tylko psy ujadają, a nikogo z przedstawicieli ludzkiego gatunku nie ma w domu na obecną chwilę. W obejściu też stoją autobusy, chyba takie w trakcie rekonstrukcji.

Obrazek

Trudno... idziemy pozwiedzać sami. Przemykamy więc wśród autobusów dość szybko, nie włazimy im do środka. Biorąc pod uwagę, że złomiarze tu nie szaleją - to zapewne jakaś kamera na nas patrzy... ;)

Sporo jest klasycznych “ogórków”. Część z nich jest w bardzo dobrym stanie i o lakierze na błysk, zapewne można je sobie wynająć na różne imprezy. Dominują blachy żółte.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu troszeczkę inny model, ale też ogórkowaty!

Obrazek

Część autobusów to przedstawiciele modeli, które jeszcze całkiem niedawno normalnie jeździły po naszych miastach. Jelcze, Ikarusy… Dokładnie takimi jeździłam do szkoły! A przecież to było jak wczoraj ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Takie Autosany się jeszcze czasem spotyka gdzieś w zaułkach bocznych dróg!

Obrazek

Tu też jeden takowy wygląda.

Obrazek

Do jednego okazu udaje się zajrzeć do środka, ze względu na niekompletność szyb.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest i przystanek autobusowy!

Obrazek

Dwie niebieskie marszrutki, a żadna na przystanek nie podjechała! ;)

Obrazek

A na koniec drobny przykład odmienności gustów moich i mojego dziecięcia! ;)

Obrazek


cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4403
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: buba1 » 09-12-2020 19:42

Wieczorem zajeżdżamy w okolice jeziora Koronowskiego, utworzonego na rzece Brda. Napotykamy zatoczkę z ciekawymi korzeniami. Wygląda tak, jakby piachu wcześniej było więcej, a potem coś go wymyło, ziemia się zapadła, osunęła i zrobiło się urwisko. A korzenie zostały gdzie były dawniej.
A może ludzie to tak wydeptali chodząc się kąpać? Potem się okazuje, że w okolicach będzie takowych miejsc więcej!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na biwak zatrzymujemy się kawałek dalej, za wsią Samociążek, nad jeziorem o dziwnej nazwie Kanał Lateralny.

Obrazek

Wieczór jest miły - hamak zawisa pod drzewem, a potem nawet zaliczam kąpiel - po zmroku, w ciemnych odmętach jeziora.

Obrazek

Wygląda na to, że oni coś ciekawego zauważyli!

Obrazek

Nad nami szaleją wiewiórki! I to te normalne, rude wiewiórki, których już tak dawno nie widziałam! Myślałam, że one wyginęły, że zostały wyparte przez ten podobny gatunek, ale brązowy. A tu prosze! Takie wiewiórki jak trzeba!

Obrazek

Obrazek



Przypływa też stadko kaczek.

Obrazek

Śladów po ogniskach nie ma tutaj żadnych, więc mamy obawy, coby się kto nie czepił. Palimy więc tylko pochodnie drwala w znalezionym nieopodal foliowym mini grillu. Jak to wszystko na świecie jest względne. Niby śmiecenie to zła rzecz, ale bardzo się cieszymy, że tego grilla ktoś cisnął w krzaki - bo nam się bardzo przyda! Pieczemy w nim też kukurydze….

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A klimatu dopełnia czerwona porzeczka!

Obrazek

I nieco różowawy zachód słońca!

Obrazek

Wieczór jest wyjątkowo ciepły.. No właśnie taki za ciepły. W nocy zaczyna lać i nie przestaje. Na tyle mocno pompuje, że śniadanie decydujemy się zjeść kawałek dalej - pod dużą wiatą zaobserwowaną w drodze do Koronowa.

Poranek jest paskudnie zimny, koło 10 stopni. Klasyczny deszcz niby na chwilę przestaje padać, ale jest taka wilgotna, paskudna mgła, która włazi nawet pod wiatę, kpiąc sobie z dachu. I nawet tam po chwili jesteśmy cali mokrzy. Jak to cudownie, że zabrałam gumiaki dla wszystkich! Tak mnie ostatnio natchnęły różne youtubowe filmiki ze wschodu, które namiętnie oglądam. Tam czy na ryby, czy do leśnej chaty, czy na spływ, czy na opuszczone w środku tajgi, czy na długi marsz przez Czukotkę - gumiak najlepszym przyjacielem turysty! I jak my na tym wyjeździe to bardzo doceniamy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drugiej stronie wody toną we mgłach różne domeczki, przystanie, pomosty.

Obrazek

Niektóre toną też w kwiatach!

Obrazek

Pobliski most jest bardzo ciekawy! Wygląda na zwodzony - tyle ma różnych mechanizmów!

Obrazek

Mieszkańcy Koronowa przeciwko czemuś protestują, ale nie do końca wiemy co jest przyczyną.

Obrazek

Rozlewiska Brdy zwane jeziorem Koronowskim zamierzamy przekroczyć promem. Acz widząc główność drogi prowadzącej w tamtą stronę, zaczynamy mieć nieco wątpliwości… Czy aby się nie okaże, że prom będzie w podobnym stanie jak ten z Księżych Młynów? ( https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... -myny.html )

Obrazek

Znaki też już nieco nagryzł czas…

Obrazek

Ale jest miła niespodzianka! Prom pływa! Woda chlupie i z góry, i z dołu, a pływadło niesie busia w dal - na przeciwległy brzeg.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Prom był wyprodukowany w stoczni Koźle. Czy to gdzieś w rejonie portu Koźle, którego ruiny kiedyś zwiedzaliśmy??

Obrazek

Jezioro we wszystkich odcieniach szarości...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Łazimy sobie wzdłuż jeziora, namierzając kolejne większe i mniejsze plaże pełne malowniczych korzeni. Wyglądają jak łapy, które się wyciągają w naszą stronę, a zastygają w bezruchu tylko wtedy, gdy na nie spojrzymy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kabak mimo ulewy dokazuje w piasku.

Obrazek

Suniemy dalej brzegiem. Piaszczysty kawałek się kończy, zaczynają się gliniaste, obrywiste skarpy. Ale drapieżne korzenie wciąż na posterunku! Wciąż podążają naszym śladem!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu chyba coś mieszka! Bobry? Borsuki? Lisy? Kabak od razu ma gotowy scenariusz! Do jednej z jam chce wepchnąć kanapkę z żółtym serem, a w drugą podziubać patykiem. I zobaczyć co lepiej zadziała w wywabianiu gospodarza. Pierwszy z pomysłów podoba jej się bardziej, bo przy okazji pozbyła by się kanapki, której konieczność konsumpcji wciąż nad nią wisi ;) No i znowu źli rodzice studzą ten wspaniały kabaczy plan! Ona nam chyba to wszystko kiedyś wypomni! “A pamiętacie jak w 2020 nie pozwoliliście mi ukłuć patykiem w kuper borsuka?”

Obrazek

Był też kabaczy plan wejścia na to drzewo, aby spróbować czy jabłka są aby odpowiednio słodkie ;)

Obrazek

Wieczorem jeszcze jedna wycieczka na piaszczystą plażkę, tym razem w ciepłych promieniach zachodzącego słońca. Jak zupełnie inaczej prezentują się pozwijane wężowiska korzeni, gdy okolica ma kolory! Przedziwne odczucie - być dwa razy w tym samym miejscu, a zupełnie jakby się odwiedzało nieznane wcześniej przestrzenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jakie to jest cudowne jak chmury na chwilę pękną i zrobi się jaśniej i cieplej na świecie!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stary, pogięty, skrzypiący pomost zaczyna nas teraz przyciągać z niewyobrażalną siła! Gdy był śliski od deszczu nie było raczej opcji na niego wleźć i nie zjechać.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2075
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Re: Świat staje na głowie - czyli buba jedzie nad polskie morze ;)

Postautor: Raubritter » 10-12-2020 15:08

Piękne to jeziorko - przypomina mi te, które mijałem na swojej drodze wędrując niegdyś po Suwalszczyźnie...
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.


Wróć do „Relacje z wypraw”