Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
opawski1
obieżyświat
Posty: 678
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: opawski1 » 12-04-2022 14:00

Lato pod niebem Beskidu Wyspowego (1): Jasień i Mogielica
21 sierpnia 2021

Korona Gór Polski 17/28: Mogielica - Beskid Wyspowy

Obrazek

Noce pod beskidzkim niebem w namiocie w blasku pełni księżyca i ognia. Zapach kwiatów macierzanki z górskich łąk i dymu z ogniska. Trzask palącego się drewna i nocne koncerty świerszczy i sów... a w dzień w oddali w dolinach gwizd lokomotywy parowej. :)
Na górskim szlaku ciemne lasy bukowo-jodłowe, rozległe hale ze złotymi trawami mieniącymi się w słońcu i widokami na karpackie szczyty... a po deszczu spektakle natury: płynące morze chmur pomiędzy beskidzkimi wyspami! :)

To były świetne 5 dni w Beskidzie Wyspowym! Góry pokazały różne swoje oblicza od upalnego po deszczowe, mgliste i zimne, przez co nie dały się jeszcze lepiej poznać. Wędrówek więc nie było za dużo, ale oderwać się od codzienności, prądu, internetu i wsłuchać się w głos natury zawsze warto! :)

Obrazek

Beskid Wyspowy - pasmo położone w Beskidach Zachodnich w województwie małopolskim pomiędzy Beskidem Makowskim, Kotliną Rabczańską, Gorcami, Kotliną Sądecką, a Pogórzem Wiśnickim. Krajobraz tego pasma to odosobnione strome szczyty. Miejscowości porozrzucane są tutaj w dolinach rzek oraz na stromych zboczach szczytów. W dolinach często tworzą się zamglenia… wówczas przykryte mgłą doliny tworzą efektowne morze, zaś szczyty wystające z morza chmur wyspy… To właśnie zjawisku inwersji i krajobrazowi góry te zawdzięczają swoją nazwę. Miał ją wymyślić Kazimierz Sosnowski (zasłużony dla turystyki w Beskidach), gdy o poranku nocując z wycieczką na szczycie Ćwilina ujrzał morze chmur. Najwyższym szczytem pasma jest Mogielica (1170 m)

Dzień I
Wyruszamy z parkingu w centrum wsi Jurków około południa, jest sobota ładna pogoda, ale miejsce na auto znajdujemy bez problemu. W planie mamy zrobić pętelkę, którą ostatecznie odwracamy tak, żeby Mogielicę zdobyć na końcu. Ruszamy więc bezszlakowo w górę Jurkowa, następnie przez Półrzeczki do zielonego szlaku, trochę monotonnie bo po asfalcie i gorąco. Gdy wchodzimy w las zarządzamy przerwę i ochłodę, moczymy nogi w strumieniu. Wchodzimy w las i zaraz na śródleśną polanę ze starą chatką, domek nieszczelny, w środku trochę bałagan, ale jakimś awaryjnym schronieniem mógłby być. Dalej wchodzimy w ciemny pachnący wilgocią las jodłowo-bukowy… lubię te lasy Wyspowego… Wspinamy się dość stromo w górę, w oddali coraz głośniej słychać charakterystyczny dźwięk starego Ursusa, który wjeżdża gdzieś pod górę. Po chwili już wiemy skąd dobiega, pnie się w górę nim miejscowy, co chwilę przystając w poszukiwaniu grzybów, towarzyszy mu pies. Traktor towarzyszy nam przez dłuższą chwilę bo tempo jego jazdy jest podobne do naszego marszu, w końcu zjeżdża w boczną leśną drogę, gdy z oddali słychać piły. Zrobiła się więc znów cisza, innych turystów dotąd nie spotykaliśmy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sytuacja zmienia się gdy wychodzimy na grzbiet Krzystonów i łączymy się z żółtym szlakiem,, odtąd ludzi będziemy spotykać częściej. Idziemy żółtym szlakiem na Kustrzycę (1051 m), której wierzchołek zwieńcza kapliczka. Kapliczka zaś położona jest na skraju Polany Skalne z pięknymi widokami. Postanawiamy, że na razie idziemy dalej, ale tu wrócimy za chwilę. Zdobywamy jeszcze nieodległy wierzchołek Jasienia (1064 m), pozbawiony widoków, a będący trzecim do co wysokości szczytem Beskidu Wyspowego. Wracamy więc na Halę Skalne i idziemy pod bacówkę stojącą w dolnej części polany. Drewniany budynek jest zamknięty, choć jeszcze kilka lat temu było inaczej i można było tu zostać na nockę. Sprzed bacówki ładny widok na złote trawy hali i Mogielicę… tam potem idziemy. Obok jest źródełko i tablica opisująca pasterstwo ze zdjęciami z tego miejsca sprzed lat. Dłuższą posiadówkę zarządzamy w górnej części polany na Kustrzycy obok kapliczki. Stamtąd jest najładniejsza panorama – widać stąd Beskid Sądecki, Gorce, a nad dachem bacówki powinny być też Tatry, jednak widoczność dziś nie jest najlepsza. Leżymy, siedzimy w trawie, podziwiamy widoczki, grzejemy się w słoneczku, skaczą koniki polne, cykają świerszcze… pięknie tu… za to kocham lato… :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czas jednak ruszać bo mamy jeszcze kilka celów a robi się późne popołudnie, choć niby nigdzie nam się nie śpieszy warto zejść w doliny do zmierzchu. Ruszamy, wracamy żółtym szlakiem, po lewej otwiera się panorama na zachód na zamgloną Babią Górę. Postanawiamy zejść ze szlaku do bazy namiotowej na Polanie Wały. Baza prowadzona jest przez SKPB w Katowicach, czynna w lipcu i sierpniu. Oferuje kilka dużych namiotów, kuchnię turystyczną z wyposażeniem pod wiatą, prysznic nad strumieniem i wychodek w lesie. Warunki więc bardzo turystyczne, bez wygód :P Dziś jest tu parę osób, a bazowa gdy nas widzi pyta się czy chcemy nocować i proponuje herbatę. Z noclegu dziś nie skorzystamy, ale z herbaty owszem. Siadamy przy stoliku, rozmawiamy z gościem, który zatrzymał się tu na chwilę z rodziną, okazuje się być miłośnikiem kolei, mam więc o czym z nim pogadać :D Miejsce ma klimat i trzeba będzie tu kiedyś wrócić na nockę, tu albo na jakąś inną bazę namiotową, gdyż w takim przybytku nie miałem jeszcze okazji nocować.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Żegnamy się i wracamy na żółty szlak, który prowadzi nas najpierw przez las, Przełęcz Przysłopek, a następnie wyprowadza nas na potężną Halę Stumorgową. Szlak wije się tu drogą pośród złotych traw podświetlonych wieczornymi promieniami przed nami stożkowata sylwetka Mogielicy, idziemy w górę polany, a za plecami otwierają się coraz to szersze panoramy. W górnej części polany postanawiamy się zatrzymać, obok jest wiata zajęta przez rodzinkę z dzieckiem, która będzie tu nocować, w pobliżu stoi też namiot, my siadamy na ławkach by podziwiać panoramy. Hala Stumorgowa to największa hala w Beskidzie Wyspowym, jej nazwa pochodzi od jednostki miary powierzchni – morgów (1 morga=ok. 0,5 ha), polana ma więc około 50 ha, rozciąga się na wysokości 1000-1100 m. Powstała w wyniku działalności Wołochów, którzy w XIV-XV w. metodą żarową rozpoczęli pasterstwo w Beskidach. Część polany pod koniec XIX w. była wykorzystywana też jako pola uprawne, jednak niskiej jakości gleba nie przynosiła tutaj dobrych plonów. Od kilkudziesięciu lat nie prowadzi się tutaj pasterstwa i polana zaczyna powoli zarastać. Polana w czasie II wojny światowej była miejscem zrzutów zaopatrzenia z samolotów alianckich dla działających w okolicy polskich partyzantów.

Obrazek

Obrazek

[img]https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkO2NvLPtoA49v4qu54BQCqf4dQY_xMd1zmcu7AvT4ppYrNr_suMi5GgLRHfkHn7ZEFiBTqA40I2-doYVWWEK0AN4ZAbqrtdM65BtiTWV70_G8aWU4n0lrT1bjdMEhCnOlYOgISnydMc5szgD3Ksg0Glug-BME-2R5I_ZJx_posM0gLJPP0RBDfd84/w640-h426/DSC_3132_edited.jpg[img]

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Mogielica

Obrazek
Modyń

Obrazek
Ćwilin

Obrazek

Obrazek
Ćwilin i Śnieżnica

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Korona Gór Polski 17/28: Mogielica - Beskid Wyspowy

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Siedzimy na ławkach, cisza, podziwiamy panoramę, a jest rozległa bo widać stąd m.in. Modyń, Beskid Sądecki – Radziejową, Gorce – Kudłoń, Turbacz, Pieniny, czy inne szczyty B. Wyspowego Luboń Wielki i Ćwilin, a także Babią Górę. Tatry są dziś niewidoczne. Piękne jest to miejsce… szczególnie w letniej wieczornej ciszy… wrócę tu!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stąd już niedaleko na wierzchołek Mogielicy, by jednak na niego wejść trzema pokonać bardzo strome, kamieniste, acz krótkie podejście. Zaglądamy jeszcze do krzyża papieskiego poświęconego Janowi Pawłowi II, obok pełno przekwitniętych białych już kwiatów wierzbówki, w oddali widoczek. Przy krzyżu w hamakach na drzewach nocować będzie ojciec z synem i właśnie rozkładają biwak.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu osiągamy wierzchołek Mogielicy (1170 m) będącej najwyższym szczytem Beskidu Wyspowego. Zaliczany jest do Korony Gór Polski, jest to mój 17 wierzchołek do książeczki, w której dokumentuje zdobycie pieczątką. Szczyt zwieńcza drewniana wieża widokowa postawiona w 2008 r. jednak jest kiepskim stanie i jest nieczynna, w przyszłości planuje postawić się nową. Niegdyś Mogielicę zwieńczała też wieża triangulacyjna, która zawaliła się w 1980 r. może ktoś ma foty? Nie spędzamy tutaj dużo czasu, wieża zamknięta, wierzchołek w lesie, jakiś widok jest jedynie w kierunku północnym. Na Mogielicy już kiedyś byłem - w 2015 r. (relacja), jednak wtedy wchodziłem tu innymi szlakami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Postanawiamy schodzić, wybieramy niebieski szlak w kierunku Jurkowa. Słońce chyli się ku zachodowi, a jesteśmy w lesie. Patrzę na mapie, jest polana za chwilę… zdążę? Przyspieszam tempo, podbiegam, biegnę… jest hala, ale słońce zdążyło się już schować… nie zdążyłem... :cry: Parę minut wcześniej i byłby idealny koniec dnia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z Polany Cyrla niebieski szlak prowadzi nad do Jurkowa, docieramy tam gdy robi się już ciemno. Zakończyliśmy dzień z dystansem 20 km.


Wracamy na naszą bazę wypadową, więc czas w górach się nie kończy… Wieczór spędzamy przy blasku i trzasku ogniska pod gwieździstym niebem z księżycem oraz przy muzyce świerszczy… potem do namiotów i spać kolejny dzień będzie pod znakiem pociągu retro, choć wędrowania też troszkę będzie ;)

CDN
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4992
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: buba1 » 13-04-2022 14:37

Noce pod beskidzkim niebem w namiocie w blasku pełni księżyca i ognia. Zapach kwiatów macierzanki z górskich łąk i dymu z ogniska. Trzask palącego się drewna i nocne koncerty świerszczy i sów... a w dzień w oddali w dolinach gwizd lokomotywy parowej. :)
Na górskim szlaku ciemne lasy bukowo-jodłowe, rozległe hale ze złotymi trawami mieniącymi się w słońcu i widokami na karpackie szczyty... a po deszczu spektakle natury: płynące morze chmur pomiędzy beskidzkimi wyspami! :)


Po takim wstepie wiadomo, ze warto czytac dalej :)

Wchodzimy w las i zaraz na śródleśną polanę ze starą chatką, domek nieszczelny, w środku trochę bałagan, ale jakimś awaryjnym schronieniem mógłby być.


Nie masz zdjecia wnetrza chatki?

Leżymy, siedzimy w trawie, podziwiamy widoczki, grzejemy się w słoneczku, skaczą koniki polne, cykają świerszcze… pięknie tu… za to kocham lato… :)


I jak tu lubic zime, jak wtedy tego wszystkiego nie ma!

Siedzimy na ławkach, cisza, podziwiamy panoramę, a jest rozległa bo widać stąd m.in. Modyń, Beskid Sądecki – Radziejową, Gorce – Kudłoń, Turbacz, Pieniny, czy inne szczyty B. Wyspowego Luboń Wielki i Ćwilin, a także Babią Górę. Tatry są dziś niewidoczne


Ale jaja! Wydawaloby sie ze pogoda jak żyleta a Tatr nie bylo widac?

obok jest wiata zajęta przez rodzinkę z dzieckiem, która będzie tu nocować, w pobliżu stoi też namiot,


Mam wrazenie ze w Wyspowym jakos bardzo bezproblemowo sa traktowane namioty czy ogniska. W innych pasmach chyba leśnicy są bardziej czepliwi. I nie kojarze w innych gorach w Polsce takich widokowych miejsc gdzie jest zwyczaj i przyzwolenie na biwakowanie.

Wieczór spędzamy przy blasku i trzasku ogniska pod gwieździstym niebem z księżycem oraz przy muzyce świerszczy… potem do namiotów i spać


A w chatce tez ktos spal?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

opawski1
obieżyświat
Posty: 678
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: opawski1 » 15-04-2022 12:49

buba1 pisze:Po takim wstepie wiadomo, ze warto czytac dalej :)

Dzięki! :) Wstęp powstał zaraz po wyjeździe i był w poście a facebooku ;) Potem długo długo nic, no i teraz jest ta relacja.

buba1 pisze:Nie masz zdjecia wnetrza chatki?

tej chatki pod Jesieniem? Mam, dolnej części, tam był trochę syf. Na górze pięterko, tam było czyściej i ewentualnie coś tam by siędało pokimać ;)
Obrazek

buba1 pisze:I jak tu lubic zime, jak wtedy tego wszystkiego nie ma!

No nie ma, dlatego letnie wędrówki lubię najbardziej, acz zimą też są ładne widoki, ośnieżone drzewa, wtedy nawet zwykły las robi się piękny ;)

buba1 pisze:Ale jaja! Wydawaloby sie ze pogoda jak żyleta a Tatr nie bylo widac?

Niestety nie, chyba było jednak za ciepło. Z polany na Jasieniu był jakby lekki zarys, ale na zdjęciach nie wyszło nic. Ja ogólnie mam pecha do Tatr z Beskidów, rzadko je widzę ;)

buba1 pisze:Mam wrazenie ze w Wyspowym jakos bardzo bezproblemowo sa traktowane namioty czy ogniska. W innych pasmach chyba leśnicy są bardziej czepliwi. I nie kojarze w innych gorach w Polsce takich widokowych miejsc gdzie jest zwyczaj i przyzwolenie na biwakowanie.

Całkiem możliwe, może dlatego, że akurat w Wyspowym dużo lasów, polan jest prywatnych, a nie państwowych. Właśnie chodząc po Wyspowym kilka razy widziałem namioty na polanach, na Stumorgowej, na Cyrli, schodząc z Mogielicy.

buba1 pisze:A w chatce tez ktos spal?

Nie :) chatkę traktowaliśmy głównie jako miejsce przyrządzania posiłków i siedzenia gdy padał deszcz. W środku nie ma miejsca do spania (w sensie żadnego łóżka), ale może kiedyś coś się zrobi. :)
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

opawski1
obieżyświat
Posty: 678
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: opawski1 » 19-04-2022 14:23

Lato pod niebem Beskidu Wyspowego (2): Pociąg z parowozem w Kasinie Wielkiej i Śnieżnica
22 sierpnia 2021 r.


Obrazek

Kolejny dzień naszego pobytu w Beskidzie Wyspowym to niedziela, upłynęła ona pod znakiem fotografowania pociągu retro, ale i krótkiej wycieczki górskiej. Jako miłośnik kolei, szczególnie tej starej nie mogłem odpuścić sobie takiej okazji, tym bardziej, że prawdopodobnie był to jeden z ostatnich kursów po tej trasie. :)

Linia kolejowa nr 104 Chabówka - Nowy Sącz: ma długość 76 km i jest częścią Galicyjskiej Kolei Transwersalnej (linii otwartej w 1884 r. biegnącej przez Karpaty z Czadcy (Słowacja) do Husiatyna (Ukraina) o łącznej długości niemal 800 km). Trasa nr 104 ma charakter górski i biegnie bardzo malowniczo dolinami pośród szczytów Beskidu Wyspowego. Pociąg pokonuje tu liczne łuki i 19 mostów – najdłuższy z nich ma aż 300 m długości i znajduje się nad Dunajcem. Regularny ruch pasażerski został zawieszony na linii w 2004 r. Od tego czasu linia wykorzystywana jest okazyjnie m.in. dla pociągów retro. Dzięki niewielkiemu ruchowi linia zachowała jeszcze „dawny kolejowy” klimat, niektóre stacje posiadają jeszcze semafory kształtowe, wzdłuż torów biegną stare słupy teletechniczne, stan techniczny linii jednak nie jest dobry.

Dzień rozpoczynamy dość wcześnie, wychodzimy z namiotu, śniadanie z porannym zapachem rosy, potem msza św. i w drogę. Dziś jedziemy najpierw do Kasiny Wielkiej oddalonej od nas około 25 km. Głównym celem na dziś to obfotografowanie pociągu retro z parowozem, który kursuje w każdy wakacyjny weekend pomiędzy stacjami Chabówka a Kasina Wielka.

Obrazek

Obrazek

Po raz pierwszy udaje się to w Kasinie. Pociąg przejeżdża po moście, następnie po łuku pnie się w górę do stacji. W tle potężna sylwetka Lubogoszczy (968 m). :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jednak był to prawdopodobnie ostatni rok tej linii funkcjonującej w tym kształcie. Wkrótce rozpocznie się modernizacja tej trasy, linia częściowo zmieni przebieg, powstaną nowe mosty, tunele. Trasa jest częścią dużego projektu, który wraz z budową nowej linii kolejowej Podłęże - Piekiełko ma przyczynić się do skrócenia i powstania nowej alternatywnej trasy dla pociągów na trasie Kraków - Zakopane i Kraków - Nowy Sącz. Jak informuje PKP dzięki budowie tych linii pociąg pasażerski z Krakowa do Zakopanego i Nowego Sącza ma jechać aż o około 2 h krócej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Druga okazja obfotografowania pociągu to stacja Kasina Wielka, gdzie pociąg kończy bieg, ma postój i po przerwie wraca do Chabówki. Odbywa się tutaj oblot składu przez parowóz, gdyż następuje zmiana kierunku, następnie jest wodowany i przypinany z powrotem do składu. Niestety powrót do Chabówki będzie odbywał się mniej efektownie gdyż czołem do tył.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Wodowanie

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podczas postoju jest okazja także wejść do wagonów. Skład ma ich dziś 5. Są to stare wagony 3 i 4 klasy w drewnianymi ławkami w środku i otwartymi pomostami, zbudowane w 1930 r. dla niemieckich kolei państwowych. Wystrój wnętrza robi wrażenie! ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stacja PKP Kasina Wielka: znajduje się na górskiej linii kolejowej Chabówka – Nowy Sącz będącej częścią Galicyjskiej Kolei Transwersalnej. Budynek w stylu renesansowym powstał w 1884 r. i jest jedną z najwyżej położonych stacji kolejowych w Polsce, doceniono jego uroki, dlatego często była planem zdjęciowym dla takich filmów jak: „Katyń”, „Lista Schindlera”, „Karol. Człowiek, który został papieżem” czy „Piłsudski”.

Obrazek

Obrazek

Potem zaglądamy jeszcze do pięknego drewnianego kościółka w Kasinie Wielkiej z 1624 r. pw. św. Marii Magdaleny, wnętrze pachnie starym drewnem i daje chłód w upalny dzień...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ostatnia okazja sfotografowania pociągu nadarzyła mi się w okolicy Kasiny. Wówczas pociąg wracał już do Chabówki, mając za sobą w tle szczyty Śnieżnicę oraz Ćwilin.

Parowóz, który prowadził pociąg to OKz32-2 ze skansenu kolejowego w Chabówce. Lokomotywa została zbudowana w 1934 r. przez fabrykę H. Cegielskiego w Poznaniu. Parowozy tego typu przeznaczone były do obsługi górskich linii kolejowych na PKP głównie dla trasy Kraków - Zakopane oraz Tarnów - Krynica. Łącznie zbudowano 35 sztuk tej maszyny. Może rozwijać prędkość do 75 km/h i zabrać ze sobą do 6 t węgla. Ciężar służbowy parowozu to 118,4 t. Lokomotywa na zdjęciach jest jedynym zachowanym egzemplarzem tej serii.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
w tle Śnieżnica

Obrazek
w tle Ćwilin

Obrazek

Obrazek

Część kolejowa dnia zakończona. Być może była to zarazem pierwsza i ostatnia sesja foto pociągu na linii galicyjskiej przed jej modernizacją. Trochę żałuję, że nie pojawiłem się tutaj z aparatem wcześniej. Linia ma ogromny potencjał widokowy, gdybym bywał tu częściej na pewno bym go wykorzystał, także na przejażdżki pociągiem i fotografowanie z jego okien. Pociąg udało mi się wcześniej złapać dwa lata wcześniej przechodząc Mały Szlak Beskidzki, jednak z oddali i bez efektu.

A na koniec kolejowej części mój zmontowany filmik z przejazdu parowozu: https://youtu.be/JsPSVPnk_YA

a teraz część górska:
Jedziemy na Przełęcz Gruszowiec, która znajduje się na wysokości 680 m pomiędzy szczytami Śnieżnicy a Ćwilina. Rozciąga się tutaj miejscowość o tej samej nazwie. Przez przełęcz biegnie droga krajowa nr 28 – tak zwana trasa karpacka. Droga ta biegnie północnym skrajem Karpat przez Pogórze Śląskie, Beskid Makowski, Beskid Wyspowy, Kotlinę Sądecką, Doły Jasielsko-Gorlickie, Góry Słonne do granicy z Ukrainą. Moim zdaniem to jedna z najładniejszych dróg w Polsce, wije się przez góry, doliny, jadąc nią można podziwiać przez cały czas widok na beskidzkie szczyty czy piękne doliny z wielkimi rzekami. Zawsze jadąc w Beskidy autem wybieramy tą trasę zamiast A4, kilka lat temu jadąc w Bieszczady też z niej korzystaliśmy, zjeżdżając z A4 za Tarnowem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Auto zostawiamy obok baru pod Cyckiem” i wybieramy niebieski szlak, idziemy na Śnieżnicę! Czeka nas nie za długie, ale bardzo strome podejście na szczyt. Szlak stromo pnie się po ścieżce z luźnymi kamieniami przez las. Dość szybko osiągamy wierzchołek Śnieżnicy (1007 m), choć góra łącznie ma ich aż 3: Na Budaszowie, Wierchy i Nad Stambrukiem. Wierzchołek zwieńcza niewielki drewniany krzyż. Śnieżnica ma typowo „wyspowy” charakter, bardzo stromo samotnie wyrasta z okolicznych dolin. Nazwa góry wzięła się od zagłębienia na jej północnym stoku, zalega w nim bardzo długo śnieg, stąd miejscowa ludność tak nazwała tę górę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wierzchołek jest zalesiony, ale w jego pobliżu po północnej stronie znajduje się polana. Roztacza się z niej piękna panorama w kierunku północnym na wyspy wystające z dolin, widać też tzw. Pieninki Skrzydlańskie, a nawet Kraków! Kto znajdzie centrum? :P Siadamy na hali odpocząć jak to zawsze mamy w zwyczaju, dziś z racji niedzieli trochę tu gwarno. To za sprawą startowiska, które znajduje się na polanie. Lotniarze startują stąd w powietrze wykorzystując siłę wiatru. Podczas naszego pobytu kilku z nich udaje się wystartować, takie coś miałem okazję widzieć po raz pierwszy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Kraków

Obrazek
Kraków

Obrazek
Kraków

Obrazek

Spędzamy tu trochę czas, czas jednak ruszać, wracamy więc na Śnieżnicę i teraz schodzimy do górnej stacji wyciągu narciarskiego, latem służącego też dla rowerowych tras zjazdowych. Niebieski szlak powinien biec dalej schodzić do stacji PKP Kasina Wielka, ale przerwany jest taką tabliczką… Szlak zamknięty i koniec… rozumiem niebezpieczeństwo przecinania się tras narciarskich i singletracków rowerowych z pieszymi, ale zachęcanie turystów pieszych, plecakowych do korzystania z wyciągu przez PTTK jest nie na miejscu… powinno zostać wytyczone jakieś obejście, tym bardziej, że sieć szlaków jest teraz przerwana. Nie spodobało mi się to miejsce! :( Szybko je więc opuszczamy i teraz schodzimy zielonym szlakiem, zza drzew wyłania się widok na Tatry.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Tatry

Nieco niżej znajduje się ośrodek rekolekcyjny pod Śnieżnicą. Schronisko zostało założone w 1913 r. przez ks. Józefa Winkowskiego, który zafascynowany był Beskidem Wyspowym. Był to młodzieżowy katolicki letni ośrodek kolonijny. Po II wojnie światowej obiekt przejęło państwo, jednak nadal prowadzona była tam działalność turystyczna. Po 1989 r. obiekt wrócił do katolickiej organizacji i służy jako ośrodek wypoczynkowo-rekolekcyjny do dziś. Składa się z 5 budynków i drewnianego kościółka. Wchodzimy na teren ośrodka by coś zjeść. Przyznać trzeba, że ceny mieli niewysokie, a na nocleg przyjmują też turystów indywidualnych za 30 zł/noc (mało gdzie są już takie ceny… choć od mojej wizyty mogły pójść trochę do góry). W Beskidzie Wyspowym w zasadzie jest tylko jedno schronisko górskie (na Luboniu Wielkim), myślę więc, że ośrodek na Śnieżnicy jest dobrą alternatywą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Od ośrodka podążamy dalej w dół zielonym szlakiem, schodzimy na Przełęcz Gruszowiec. Nasza wędrówka górska dobiegła dziś końca, długość trasy to zaledwie 7,5 km. Drogą nr 28 wracamy na naszą bazę. Zatrzymujemy się jeszcze na chwilę w sennym miasteczku Tymbark, tym gdzie produkuje się słynne soki. :D Rynek, a potem zakupy i podążamy w góry na naszą bazę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczór mija nam jak poprzedni, ognisko, muzyka świerszczy i zapach dymu z macierzanką. Po północy wchodzimy do namiotu spać, w nocy zaczyna o dach namiotu bębnić deszcz… może przestanie? Rano szumi już nieprzerwanie… pójdziemy jeszcze w góry?

CDN...

"A ćmy tańczą tańczą tańczą wkoło
Świt jak nocna lampka drzemie
W kominku ogień gra wesoło
Odbiera nocy senne brzemię"
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4992
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: buba1 » 06-05-2022 19:16

Kolejny dzień naszego pobytu w Beskidzie Wyspowym to niedziela, upłynęła ona pod znakiem fotografowania pociągu retro, ale i krótkiej wycieczki górskiej. Jako miłośnik kolei, szczególnie tej starej nie mogłem odpuścić sobie takiej okazji, tym bardziej, że prawdopodobnie był to jeden z ostatnich kursów po tej trasie. :)


Ale mi zal, że sie nie załapalam na ta kolejkę!

wychodzimy z namiotu,


To kraciaste w namiocie to kocyki? Czy szaliki? :)

. Wystrój wnętrza robi wrażenie! ;)


Ale cudnie! Uwielbiam taki kolor drewna! Ciekawe czy za tamtych czasow wszystkie pociagi tak wygladaly? Czy ten jakos wyjątkowo zrobiony na pokaz?

wnętrze pachnie starym drewnem i daje chłód w upalny dzień...


Własnie czesto sie zastanawiam czy ten zapach to drewno? czy jakis impregnat? Bo to jest taki wyjątkowo typowy zapach starego, drewnianego kosciolka!

Nie spodobało mi się to miejsce! :(


Ojoj! Ile tam ludzi! Mysmy trafili tam na zupelnie inne okolicznosci krajobrazu i atmosfery..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

opawski1
obieżyświat
Posty: 678
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: opawski1 » 06-05-2022 22:35

buba1 pisze:Ale mi zal, że sie nie załapalam na ta kolejkę!

W tym roku będzie jeszcze jednak jeździć taki pociąg latem, więc musisz ponownie odwiedzić Wyspowy :P

buba1 pisze:To kraciaste w namiocie to kocyki? Czy szaliki? :)

Koce, szalików nie mieliśmy :P

buba1 pisze:Ale cudnie! Uwielbiam taki kolor drewna! Ciekawe czy za tamtych czasow wszystkie pociagi tak wygladaly? Czy ten jakos wyjątkowo zrobiony na pokaz?

Hmm wydaje mi się że tak, znaczy wszystkie były w drewnie, choć może niekoniecznie wyglądały aż tak ładnie, bo te są wypicowane jednak :)

buba1 pisze:Własnie czesto sie zastanawiam czy ten zapach to drewno? czy jakiś impregnat? Bo to jest taki wyjątkowo typowy zapach starego, drewnianego kosciolka!

Wydaje mi się, że to woń impregnatu z drewnem, Nie mniej jednak lubię ten zapach :D

buba1 pisze:Ojoj! Ile tam ludzi! Mysmy trafili tam na zupelnie inne okolicznosci krajobrazu i atmosfery..

Uroki niedzieli ;) Wy byliście tam pewnie w tygodniu ;)
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

opawski1
obieżyświat
Posty: 678
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: opawski1 » 10-05-2022 12:31

Lato pod niebem Beskidu Wyspowego (3): Modyń – zachód słońca ponad chmurami
23 sierpnia 2021 r.


Obrazek

O poranku deszcz o dach namiotu bębni dalej, gdy wychodzimy z niego krajobraz wygląda zupełnie inaczej niż w poprzednich dniach. Niebo zasnute jest ciemnymi chmurami, góry ukryte są we mgle, widoku nie ma żadnego, na trawie i liściach mnóstwo wody, woda też ciągle leci z nieba. Nie słychać ptaków, nie słychać świerszczy tylko szum deszczu. W taką pogodę nie mamy zamiaru nigdzie się na razie ruszać… Radio Kraków oznajmiało wczoraj w samochodzie, że przez pół dnia będzie padać, a późnym popołudniem są szanse na przejaśnienia. I rzeczywiście około południa niebo jakby się rozjaśnia, ustępują mgły i coś zaczyna być widać. Potem deszcz się zmniejsza, przeradza w mżawkę i w końcu przestaje padać. Góry i doliny zaczynają parować… robi się ładnie. :) Jemy obiad i postanawiamy, że jedziemy gdzieś połazić w górki… ale z racji późnej pory na coś krótkiego. Po chwili analizy pada na Modyń (1029 m).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Widok z naszej bazy: Śnieżnica i Luboń Wielki

Obrazek
Ćwilin i Śnieżnica

Obrazek
Kostrza

Obrazek
Mogielica

Obrazek
Kostrza

Obrazek
Mogielica, w dolinie miasteczko Tymbark

Obrazek
Kostrza

Aby do niego się dostać musimy przejechać ponad 20 km po krętych, wąskich drogach przez góry, zjeżdżamy do Limanowej, następnie podjeżdżamy serpentynami ostro pod górę na Przełęcz Ostra-Cichoń. Jadąc ciągle mamy przed sobą krajobraz parujących po deszczu gór, później wyłania się z mgły Modyń z wieżą, cel naszej dzisiejszej wycieczki. Auto zostawiamy w przysiółku Wierzyka na placu obok kapliczki. Przed nami szczyt Modyni odległy o zaledwie 2 km drogi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Modyń w chmurach

Obrazek

Obrazek

Ruszamy, jest pochmurno, a wszędzie wokół przetaczają się mgły, płyną między szczytami, dolinami. Przypominam sobie, że zapomniałem statywu w aucie, więc szybko wracam po niego… jeszcze nie wiem jak bardzo mi się dziś przyda. :D Tak jak wspomniałem na wierzchołek mamy zaledwie 2 km, ale prawie 300 m podejścia. Gdy wchodzimy w las od razu robi się więc stromo i kamieniście, ciemny jodłowy las ładnie pachnie wilgocią, deszczem, robi się mrocznie, w ciszy suniemy do góry. Mnóstwo tu ścieżek, ale idziemy bez szlaku byle do góry, na drzewach pojawiają się jedynie czasami ślady po zamalowanych znakach, według mojej starej papierowej mapy biegł tędy niebieski szlak, ale widocznie został gdzieś przeniesiony. Gdy teren się wypłaszcza i wchodzimy na grzbiet pojawia się też szlak, podążamy nim i wchodzimy na wierzchołek Modyni (1029 m).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Modyń to jedna z najwyższych gór Beskidu Wyspowego, zalicza się do odznaki Diadem Polskich Gór. Stromo wyrasta z dolin, tworząc trzy grzbiety, a patrząc od zachodu przypominać ma postać wieloryba. Dawniej nazywana była Patryją, a to za sprawą drewnianej wieży triangulacyjnej stojącej na szczycie, która zawaliła się w latach 80. XX w. Dzisiejsza nazwa góry jest w rodzaju żeńskim, nie mówi się więc na Modyniu tylko na Modyni. Inna nazwa szczytu to Góra Zakochanych. Na wierzchołku stoi obecnie drewniany krzyż, kamienny stół i ławki, obok stoi nowa drewniana wieża widokowa o wysokości 27 m oddana do użytku zaledwie miesiąc przed naszą wycieczką.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wchodzimy więc na wieżę… a tam niesamowity spektakl natury… po deszczu parują góry, mgła unosi się z lasów, w dolinach morze chmur przykrywa miejscowości, pomiędzy nim wyłaniają się szczyty niczym prawdziwe wyspy. Wszystko płynie, ciągle się zmienia, jest dynamicznie, szczyty pojawiają się i znikają. :)

TIMELAPSE - FILM ZAREJESTRWANY NA MODYNI https://youtu.be/1dHDheY8grI

Obrazek
Mogielica pomiędzy chmurami

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Beskid Wyspowy: Ostra, Sałasz i Jaworz

Obrazek
Beskid Wyspowy: Jaworz

Obrazek
Gorce: Gorc

Obrazek
Beskid Wyspowy: Mogielica w chmurach i Łopień

Obrazek
Pieniny i Gorce

Obrazek
Gorce: Lubań

Obrazek
Gorce

Obrazek
Pieniny

Obrazek
Pieniny i Gorce

Obrazek
Gorce

Obrazek
Beskid Sądecki i Pieniny

Obrazek
Beskid Sądecki - pasmo Radziejowej

Obrazek
Beskid Sądecki: pasmo Jaworzyny Krynickiej i pasmo Radziejowej

Pięknie… kwintesencja Beskidu Wyspowego, zjawisko, od którego te pasmo zaczerpnęło nazwę. Na wieży zarządzamy, że zostajemy tutaj do zachodu słońca, szkoda było by opuszczać tak szybko te miejsce. Trzeba nasycić oczy widokiem i złapać trochę kadrów. W ruch idzie też statyw, on z telefonem będzie nagrywał timelapsa płynącego morza. Wieża na Modyni jest doskonałym punktem widokowym patrząc od północy widzimy Limanową, pasmo Sałasza i Jaworza w B. Wyspowym, dalej na wschodzie Nowy Sącz i Beskid Sądecki z Radziejową, następnie na południu Pieniny, Tatry schowane są w chmurach i Gorce, na zachodzie widok sięga chwilami aż Babiej Góry w B. Żywieckim, najlepiej widoczna jest potężna sylwetka Mogielicy oraz długi grzbiet Łopienia.

Obrazek
Beskid Wyspowy: Mogielica, Śnieżnica i Łopień

Obrazek
Beskid Wyspowy: Mogielica

Obrazek
Beskid Wyspowy: Śnieżnica i Łopień

Obrazek

Obrazek
Beskid Wyspowy: Mogielica, Śnieżnica i Łopień

Obrazek

Obrazek
Beskid Wyspowy: Ostra, Sałasz i Jaworz

Obrazek
Beskid Wyspowy: Cichoń, Pasierbiecka Góra, Kamionna, Limanowa, Groń i Cichoń

Obrazek
Beskid Wyspowy: Cichoń, Pasierbiecka Góra, Kamionna, Limanowa

Obrazek
Beskid Wyspowy: Łopień Wschodni, Kostrza, Cichoń i Pasierbiecka Góra

Obrazek
B. Wyspowy: Łopień

Obrazek
Beskid Wyspowy: Mogielica, Śnieżnica i Łopień

Obrazek
Beskid Wyspowy: Szczebel i Mogielica

Obrazek

Obrazek
Beskid Wyspowy: Ostra, Sałasz i Jaworz

Obrazek
Beskid Wyspowy: Kamionna, Limanowa, Groń, Miejska Góra i Ostra

Obrazek
Beskid Wyspowy: Limanowa, Łopusze Zachodnie i Groń

Oczy nasycamy półtorej godziny, bo tyle czasu spędzamy na wieży, przez ten czas dwa razy przewalają się krótkie chmury deszczowe, jednak wieża jest dobrze zadaszona. Mimo wysokości wiatr praktycznie nie wieje, choć robi się coraz chłodniej. Samego zachodu słońca nie widać, tarcza jest w chmurach, jednak horyzont i chmury pięknie czerwienią się już po zachodzie.

Obrazek
Beskid Wyspowy: Mogielica, Śnieżnica i Łopień

Obrazek
Beskid Wyspowy: Ostra pod chmurami, Sałasz i Jaworz

Obrazek

Obrazek
Beskid Wyspowy: Mogielica, Śnieżnica i Łopień

Obrazek
Beskid Wyspowy: Mogielica i Łopień

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Beskid Wyspowy: Mogielica, Śnieżnica i Łopień

Obrazek
Beskid Wyspowy: Ostra pod chmurami, Sałasz i Jaworz

Obrazek
Mogielica

Obrazek
Mogielica i Śnieżnica

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Beskid Żywiecki: Pilsko, Babia Góra, Polica i Okrąglica, bliżej B. Wyspowy Wielki Wierch

Obrazek
Wielki Wierch, Babia Góra, Polica, Jasień, Szczebel i Mogielica

Obrazek
Mogielica

Obrazek
Wielki Wierch i Babia Góra

Obrazek

Obrazek

Zapada zmierzch, trzeba więc już schodzić. Szczyt Modyni opuszczamy więc już o zmierzchu, w lesie jest już całkiem ciemno, wokół sporo ścieżek, więc na pewno idziemy inną drogą niż podchodziliśmy. Obraliśmy kierunek w dół i do przebijających się między drzewami świateł. Tak schodzimy do samochodu i wracamy na naszą bazę. Po drodze jeszcze krótki postój w Limanowej, rynek od mojej ostatniej wizyty się zmienił, ładnej kolorowej fontanny wtedy nie było.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wycieczka na Modyń zakończyła nasze górskie wędrówki po Beskidzie Wyspowym, mimo tego, że ten region opuściliśmy następnego dnia wieczorem. Na kolejny dzień planowałem jeszcze jakąś wycieczkę, w grę wchodził Ćwilin, albo Sałasz i Jaworz albo jakieś dłuższe kręcenie się wokół naszej bazy. Jednak ostatni dzień lało już intensywnie i bez przerwy, tak, że rzeki się zapełniły. Nie było już więc sensu nigdzie się ruszać, błoto, ulewa i brak jakichkolwiek widoków. Te miejsca trzeba będzie zostawić sobie na inną okazję przy ładnej pogodzie. Posiedzieliśmy więc na miejscu, odwiedziliśmy jedynie groby rodziny na cmentarzu. Potem pakowanie biwaku i powrót do domu w deszczu.

Obrazek

Obrazek

Tak zakończyły się nasze wędrówki po Beskidzie Wyspowym paśmie bardzo urokliwym, które pokazało wszystkie oblicza. Można było nacieszyć się słoneczną pogodą i pięknymi panoramami z hal ze złotymi trawami, zapachem łąk, muzyką świerszczy, zachodami słońca, a po deszczu zapachem wilgotnego lasu czy niesamowitym krajobrazem morza chmur pomiędzy beskidzkimi wyspami. Można było nawet przenieść się kilkadziesiąt lat wstecz za sprawą pociągu retro z parowozem. Było więc różnorodnie i choć deszczowa pogoda utrudniała poznawanie gór to z drugiej strony dała niesamowity spektakl morza chmur na Modyni.

Bycie blisko natury ułatwiała też nasza baza. Położona dość wysoko w górach na stokach Pasierbieckiej Góry z piękną panoramą na beskidzkie wyspy nie oferowała żadnych wygód prócz niewielkiego drewnianego domku sprawdzającego się szczególnie w deszczowe dni. Spaliśmy pod namiotem, a o poranku budziliśmy się ze śpiewem ptaków lub szumem deszczu, otwierając namiot z widokiem. Wieczory zaś ciągle przy blasku i trzasku ogniska, które na dobre zgasił dopiero deszcz ostatniego dnia. I ta woń kwitnących kwiatów macierzanki na górskich łąkach w połączeniu z dymem ogniska zawsze kojarzyć mi się będzie z Wyspowym. Było tam mnóstwo tych kwiatów, tak dużo, że aż zapomniałem zrobić im zdjęcia, ;) a wyglądały bardzo ładnie rano czy po deszczu udekorowane kroplami rosy. Jakoś nigdzie dotąd w żadnym innym paśmie Beskidów czy Sudetów nie spotkałem tej rośliny.

Obrazek

Obrazek

Region Beskidu Wyspowego to dla mnie też rejon szczególny bo tam sięgają moje korzenie rodzinne, mogę powiedzieć, że w tym Beskidzie spędziłem jak dotąd najwięcej czasu ze wszystkich Beskidów, jednak nie na wędrówkach. Jeździło się tam czasami po prostu poobcować z naturą, czy zatrzymywało się u rodziny przy okazji jakiegoś innego wyjazdu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec jeszcze kilka zdjęć z dnia pierwszego, w którym przyjechaliśmy po południu. Pogoda była ładna, ale ten dzień poświęciliśmy na „walkę z naturą”. Wieczorem poszliśmy jedynie na krótką wycieczkę po stokach Pasierbieckiej Góry, po lesie a potem w poszukiwaniu polany, na którą przed laty zaprowadził nas dziadek. Stoi tam samotny dom i roztacza się piękna panorama w kierunku zachodnim. Słońce się schowało, niebo lekko poczerwieniało, ale tarcza schowała się w chmurach… była cisza, tylko w oddali na pastwisku, co chwilę muczała czarna krowa…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

KONIEC
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: Dolnoślązak » 25-05-2022 19:36

Zacna relacja!

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: Satan » 20-06-2022 15:06

Ech...Wyspowy! Byłem tam pierwszy raz ze...20lat lat temu i potem już nie wracałem... :oops:
Bardzo fajnie połaziliście, czuć klimat letniego obozu wędrownego w górach... :P

Napisz proszę "dwa zdania" o Waszej bazie..? :roll:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

opawski1
obieżyświat
Posty: 678
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: Lato pod niebem Beskidu Wyspowego: namiot, ogniska, złote hale, parowóz i morze chmur

Postautor: opawski1 » 30-06-2022 11:06

Satan pisze:Ech...Wyspowy! Byłem tam pierwszy raz ze...20lat lat temu i potem już nie wracałem... :oops:
Bardzo fajnie połaziliście, czuć klimat letniego obozu wędrownego w górach... :P
Napisz proszę "dwa zdania" o Waszej bazie..? :roll:


To musisz tam wrócić, bo to piękne góry, warte odwiedzenia po 20 latach przerwy ;)
Nasza baza nie jest ogólnodostępna, to prywatna działka. Położona dość wysoko bo na około 700 m zatem roztacza się stamtąd piękna panorama na Beskid Wyspowy w kierunku zachodnim i trochę południowym. Przy dobrej pogodzie są też wierzchołki Tatr. Trochę zaczyna zarastać i widoków coraz mniej, parę lat temu sąsiad pasł tam jeszcze barany więc rosła tylko trawa. Dlatego po przejeździe tam zawsze trochę trzeba powalczyć z naturą. Na "bazie" tylko drewniana chatka ta ze zdjęć, bez żadnych wygód, prądu brak, do wody też jest spory kawałek ;) Ale piękne miejsce można się tu mega wyciszyć bo słychać i czuć tylko naturę... ma to mega klimat! :)
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/


Wróć do „Relacje z wypraw”