Strona 1 z 2

Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 19-09-2024 21:09
autor: Satan
Jako, że uwielbiam tzw wschód oraz mam słabość do tzw orientu, to ten kierunek chodził mi głowie już jakiś czas. Do tego sporo książek, które wpadły mi w łapska w ostatnim czasie też dotyczyła tych stron. Uzbekistan zniósł dla Polaków wizy kilka lat temu, nie ma również problemów z obowiązkiem meldunkowym. Natomiast “czarę goryczy” przelała informacja, że nasze rodzime linie lotnicze od wiosny uruchamiają bezpośrednie loty do stolicy kraju – Taszkientu. Lecimy zatem! 8)
Uzbekistan to perła Jedwabnego Szlaku, do dziś można podziwiać oryginalne budowle z tamtych czasów. Najpiękniejsze atrakcje są w Bucharze, Samarkandzie oraz Chivie. Poza tymi miejscami warto odwiedzić Kotlinę Fergańską, Kokand czy zajrzeć na górskie szlaki. Poza tym na dalekim zachodzie kraju leży Mujnak – miasto widmo oraz szczątki wielkiego niegdyś Jeziora [Morza] Aralskiego z wrakami statków na środku pustyni.
My skupiliśmy się na najłatwiejszych logistycznie atrakcjach, czyli Taszkient, Buchara i Samarkanda.

Lot do stolicy Uzbekistanu trwa około 6h i przebiega bezproblemowo. Jedynym minusem jest czas lądowania – 1:00 w nocy. Nie bardzo wiem jaki jest klimat z wymianą waluty w kraju, więc część dolarów zamieniam na uzbeckie somy w kantorze na lotnisku. Potem już tylko“magia” pierwszej taxi do hotelu…

Jesteśmy tu z 6-latkiem, więc mam umowę z Familią, że “jedziemy tam”, ale na miejscu bez gonienia i szlajania bez umiaru. Tak więc kolejnego dnia siedzimy głównie przy hotelowym basenie… :P

Obrazek


Tu możemy podziwiać miejscową faunę…

Obrazek


Po wypoczynku ruszamy jednak w miasto. Całkiem niedaleko hotelu ulokował się Biały Meczet – Minor Masjidi. Jest to nowa budowla, z 2014r. Całość wykonana z białego marmuru i kształtem wzorowana na klasykach Jedwabnego Szlaku. Zanim jednak tam dotrzemy natykamy się na pierwszą i nieostatnią małą piekarnię, gdzie tradycyjną metodą wypiekane są ichnie uzbeckie chlebki – lepioszki. Pyszne to i tanie! [1,70zł]

Obrazek


Obrazek


Posileni gorącym i chrupkim wypiekiem ruszamy w kierunku Minora, tym bardziej, że minarety już wystają ponad dachy okolicznych budynków. Całość prezentuje się godne i ładnie.

Obrazek


Jest pierwszy powiew orientu! :wink:

Obrazek


Ja na chwilę ściągam obuwie i zachodzę do środka, główna sala dostępna jest tylko dla mężczyzn.

Obrazek


Łazimy sobie dookoła, bo plac wokół meczetu jest dość rozległy.

Obrazek


Detale budowli sakralnych islamu zawsze robiły na mnie mega wrażenie! :D

Obrazek


Dziedziniec meczetu

Obrazek


Wokół budynku spory i zadbany park.

Obrazek


Obrazek


Przyglądamy się również zabudowie Taszkinetu. Swego czasu największe miasto Azji Centralnej.

Obrazek


Koło parku otaczającego meczet Minor płynie główna rzeka Taszkinetu – Czirczik. Prawy dopływ słynnej Syr-darii, obok Amu-darii głównej rzeki Uzbekistanu, stanowiącej jego północną granice, podczas gdy Amu-daria płynie na południu, tam gdzie granica z Afganistanem i Turkmenistanem.

Obrazek


Ostatnie zerknięcia na to co nas otacza…

Obrazek


Po drodze obczajamy okoliczne garkuchnie, przydatne to informacje, bo lokalny streetfood jest tani i smaczny. Klasyka kuchni uzbeckiej, to plov. Ryż z marchewką, soczewicą, rodzynkami, z masą przypraw oraz mięsem, wołowym lub baranim. Całość czasem “pływa” w tłuszczu z tych mięs. Tak czy inaczej mi bardzo to danie podchodziło. :P

Obrazek


Inną odmianą lokalnego streetfood’u są somsy. Jest to rodzaj pierożka z mięsnym nadzieniem, które wypiekane są w specjalnych piecach, które spotkać można w wielu miejscach uzbeckich miast. Somsy kupuje się na sztuki. Ciasto po wypieku przypomina francuskie.

Obrazek


Obrazek


Po tych wstępniakach czas ruszyć w miasto. Zamawiamy tanią taxę, która z hotelu wiezie nas do najbardziej znanego kompleksu świątyń w Taszkieńcie, czyli Kompleksu Hast Imam. Zanim jednak wejdziemy do kompleksu w oczy rzuca się monumentalna budowla Centrum Cywilizacji Islamskiej. Pomysł na budowę tej instytucji powstał w 2017r. Całość jest jeszcze w budowie, a w przyszłości ma służyć studiowaniu bogatej kultury islamskiej.

Obrazek


Kompleks Hast Imam, to jedyne miejsce w Taszkiencie, gdzie zachował się klimat średniowiecznego islamu, czuć tu powiew Samarkandy czy Buchary. Na samym starcie mamy jednak meczet z czasów obecnych, mianowicie Hast Imam, który został wybudowany na początku XXIw, za nim są starsze zabudowania. Można tu podziwiać medresę Barak Chana z XV/XVIw. z charakterystycznymi niebieskimi kopułami.

Obrazek


Obrazek


Pomiędzy meczetem Hast Imam a medresą Barak Chana stoją mniejsze budowle: meczet szejka Tillaz XIXw I medresa Muji Mubaraka z XVIw.

Obrazek


Obrazek


Zachwycamy się tym błękitem na kopułach, tak charakterystycznym dla Uzbeckich zabytków…

Obrazek


Najlepsze w tym zakresie jeszcze przed nami, ale w tym momencie o tym nie wiemy i chłoniemy wszystko z przyśpieszonym oddechem… :wink:

Obrazek


Niedaleko kompleksu warto zobaczyć również mauzoleum Kaffala Szaszi, w którym został pochowany średniowieczny imam. Pierwotnie mauzoleum zbudowano w Xw, ale ten budynek nie przetrwał dziejów, dziś możemy zachwycać się architekturą z XVIw

Obrazek


Jeszcze raz zerkamy na teraźniejszość i przeszłość.

Obrazek



Obrazek


Teraz mamy godzinkę spokojnego marszu do kolejnej atrakcji Taszkientu. Mamy zatem czas aby rozejrzeć się trochę dookoła.

Obrazek


Uzbekowie uwielbiają arbuzy, kupują je na sztuki, nie widziałem aby ktoś kupował/sprzedawał połówki czy ćwiartki. A arbuzy są tu soczyste i mega słodkie. I tanie.
“Sklep” z arbuzami wygląda mniej więcej tak… :mrgreen:

Obrazek


Obrazek


Po godzince spaceru stajemy przy największej medresie w Taszkiencie. Medresa Kukeldasz pochodzi z XVIw i nadal działa. Ma klasyczne antrium, przez które wchodzi się na dziedziniec, gdzie na balkonach są pokoje dla studentów.

Obrazek


Obrazek


Obok medresy znajduje się Meczet piątkowy. Pierwszy meczet wzniesiono w tym miejscu około XVw, następnie losy dziejów burzyły kolejne budynki. Obecny powstał w 1997r.

Obrazek


Jako, że na tę chwilę punkty programu zostały w zasadzie wypełnione, mamy chwilę aby na spokojnie rozejrzeć się wokół.

Obrazek


Jest też czas aby podejrzeć miejscowych.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Lądujemy w małym parku przy hali widowiskowo-sportowej

Obrazek


Zerkamy na taszkiencką zabudowę.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


A wieczorem, z hotelowego tarasu, zachód słońca nad Taszkientem. 8)

Obrazek


Kolejnego dnia udajemy się do Kompleksu Hawendii Tachura. Są to trzy mauzolea z XVw, wciśnięte w postsowiecką zabudowę w centrum Taszkientu. Są niepozorne i zapewne wielokrotnie przebudowywane, ale są uważane za najstarsze budowle miasta.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Następnie ruszamy na spacer po nieznanej nam części Taszkinetu. Lądujemy na Placu Niepodległości. Miejsce wielokrotnie przebudowywane. Kiedyś ogrody gubernatora, potem plac z pomnikiem Lenina w części centralnej, dziś nad głównym wejściem widnieją walczące bociany.

Obrazek


Obrazek


Mamy w planach dojść do placu Tamerlana, po drodze w parczku, tylko przez płot można podziwiać Pałac Księcia Romanowa. Wybudowano go w 1891r dla księcia Mikołaja Konstantynowicza, którego zesłano do Taszkientu za kradzież carskich kosztowności. Obecnie budynek należy do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Obrazek


W drodze do placu Tamerlana warto zerknąć na detale…

Obrazek


Obrazek


Przed placem przysiadamy przy ciekawej fontannie.

Obrazek


Obrazek


Timur Chromy znany również jako Tamerlan (ur. 1336r koło Shahrisabz w dzisiejszym Uzbekistanie, zm. W 1405r w Ortarzew dzisiejszym Kazachstanie). Wódz mongolskiego plemienia Barłasów, założyciel dynastii Timurydów, panujący w latach 1370–1405, zdobywca większości terenów Azji Centralnej, Iraku, Iranu oraz Zakakauazia.
Plac Timura robi wrażenie, tym bardziej, że za plecami tej legendarnej postaci azjatyckiego średniowiecza widniej legendarny hotel, mianowicie Hotel Uzbekistan!

Obrazek


Kiedyś, “za komuny”, najbardziej prestiżowy hotel w Taszkiencie, dziś nieco odpicowany z zewnątrz, ale w środku… :roll:
Tak czy inaczej, to jedna z ikon Taszkientu. I mimo wszystko bardzo fotogeniczna ikona.

Obrazek


W drodze powrotnej do hotelu znów mamy czas aby zerknąć na “zwykły” Taszkient. Pamiętam, że bardzo podobała mi się zabudowa azerskiego Baku, przepiękne miasto, mega orientalne. Tutaj jest bardziej topornie, ale z drugiej strony, nie są to zwykłe betonowe klocki.

Obrazek


Będąc w Taszkiencie warto skorzystać z tutejszego metra. Metro powstało w latach 70’ i jest największym metrem Azji Centralnej. Obecnie posiada 3 linie, a wejście do każdej stacji jest pilnowane przez uzbecką Policję. Warto przejechać się metrem z uwagi na koszta, śmiesznie niskie, a także aby zerknąć na tutejsze stacje, które są naprawdę ładne. My nie pojeździliśmy niestety za wiele, a warto.

Obrazek


Obrazek


Czas opuścić Taszkient i udać się do miejsc, z których Uzbekistan słynie w całym świecie. Na szczęście jakiś czas temu państwo zainwestowało w Kolej Dużych Prędkości. Składy zostały zakupione w Hiszpanii i podróż niczym nie różni się od standardów europejskich. Minusem jest to, że składy te jeżdżą tylko na trasie Taszkient – Samarkanda – Buchara, dla nas to luz, bo nigdzie dalej się nie udajemy. Bilety kupuje się imiennie w stronie internetowej kolei uzbeckich. Pociąg nazywa się Afrosyiob...Ruszamy do Buchary! :)

Obrazek


Dworzec kolejowy w Bucharze jest oddalony około 15km od miasta. Sama starówka jest zwarta i połączona ze sobą wąskimi uliczkami, coś jak arabskie mediny. Stąd hoteliki na starówce są małe, butikowe. Można wynająć zwykły hotel, poza starówką w nowej części miasta, ale wówczas jest się niejako odseparowanym od magii tego miejsca. Po zrzuceniu naszych betów w hoteliku z klimatem “Baśni Tysiąca i Jednej Nocy” ruszamy na zwiedzanie najbliższych okolic starego miasta, a tak naprawdę szukamy knajpki na obiad. Lokal sam się znalazł po krótkiej chwili, każdy zamówił coś dla siebie. Ja nie potrafiłem oprzeć się plowowi… :mrgreen:

Obrazek


Późne popołudnie i wieczór spędzamy na chilloucie, klimaty knajpkowo-tarasowe… :P

Obrazek


Porządne zwiedzanie zaczynamy na drugi dzień rano. Zamykam drzwi hoteliku i ruszamy!

Obrazek


Mieszkamy zaraz przy wejściu do pierwszych atrakcji. Przechodzimy przez jedną ze starych hal targowych, najmniejszą z nich o nazwie Tak-i-Sarrafon I już rzuca nam się w oczy pierwszy tutejszy monument.

Obrazek


Jest to Chanaka Diwana Begiego, wyróżnia się długą bramą oraz smukłymi wieżami zdobiącymi fasadę z obu stron. Przez lata ta chanaka była centrum życia kulturalnego i religijnego Buchary.

Obrazek


Zanim ruszymy dalej jest chwila aby znów podpatrzeć miejscowych…

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Ogólnie jesteśmy w miejscu, które nazywa się Lab-i Hauz. Jest to odpowiednik Registanu w Samarkandzie, z tym że tu zamiast placu jest staw o wymiarach 46m x 36m. Takich stawów w Bucharze było dużo, po Rewolucji sowieci jednak znaczną część osuszyli. Obecnie, bezpośrednio przy stawie, działają knajpki, a całość otaczają piękne zabytki, m.in od zachodu wspomniana Chanaka Diwana Begiego. W zasadzie wszystko dookoła wydaje stare i zabytkowe, część budynków nie jest nawet opisana w przewodniku.

Obrazek


Na północ od stawu ulokowana jest medresa Kukeltasz. Stoi w pewnej odległości od brzegu, bo powstała zanim zaprojektowano staw – w latach 1568-1569, do tej pory pozostaje jedną z największych medres Azji Centralnej. Ma ponad 130 pomieszczeń dla studentów, rozmieszonych na dwóch piętrach wokół dziedzińca, monumentalną bramę i szereg balkonów wychodzących w stronę fasady.

Obrazek


Niedaleko znajduje się meczet Magok-i-Attari. Jest to jedna z najstarszych budowli w mieście. Przed podbojem Arabów była tu Świątynia Księżyca. Po ustanowieniu islamu zdecydowano o zburzeniu świątyni i postawieniu meczetu – było to w Xw. Przez kilka stuleci meczet osiadł kilka metrów, stąd dzisiejsza nazwa – magok oznacza “w jamie”.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Tutaj zabytki są rozlokowane na małej przestrzeni, niedaleko meczetu Magok-i-Attari jest kompleks Chodża-Gaukszon. “Gaukszon” oznacza – zabijający byki, podobno przed powstaniem obecnych zabudowań była tu ubojnia bydła. Na pierwszy plan wybija się meczet Chodża z minaretem obok. Całość powstała w 1598r. Przed wejściem do meczetu jest niewielki staw – hauz.

Obrazek


Od zawsze fascynują mnie detale arabskiej architektury, piękna robota! :D

Obrazek


Tuż obok ulokowano medresę Gaukszon, budowano ją w latach 60’XVIw. Całość ma kształt trapezu, bo tylko w takiej formie można było ją wcisnąć w wolny zaułek, w którym stoi.

Obrazek


Po minucie marszu kolejne atrakcje… w tym wypadku meczet Magok-i-Kurpa

Obrazek


Niedaleko są hale targowe Tak-i-Telpak Furuszon oraz łaźnia Bozori Kord

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Po przejściu przez stare hale targowe wchodzimy na kolejny rozległy plac, gdzie stoją kolejne piękne kolosy w przeszłości. I znów nam dech zapiera.
Na początek idzie medresa Uług Bega. Patronem tej medresy jest wnuk Tamerlana, znany ze swojej pasji do astronomii i matematyki, które to dziedziny w czasach swojego panowania wyniósł na wysoki poziom. Między innymi w 1420r kazał budować obserwatorium astronomiczne. Medresa w Bucharze została wzniesiona w 1417r [pozostałe dwie jego imienia stoją w Samarkandzie i G’ljudovon].
Zabytek ma tradycyjną dla Buchary budowę – główną bramę, piętrowy front z loggiami oraz po bokach dwie ścięte kolumny.

Obrazek


Obrazek


Warto na chwilkę przysiąść, rozejrzeć się.

Obrazek


Obrazek


Jak to w Bucharze, odwracamy głowę w innym kierunku i na horyzoncie piętrzą się kolejne atrakcje, kolejne medresy, kolejne minarety, kolejne błękitne kopuły… :mrgreen:

Obrazek


Obrazek


Po minucie spaceru jesteśmy na placu przy Zespole Po-i Kalon. Te błękitne kopuły należą do medresy Mir-i Arab z XVIw. Medresa działała nieprzerwanie do czasu przejęcia władzy przez bolszewików w Rosji. Działalność wznowiła w 1947r. Medresa działa do dziś. Tu studiował pierwszy prorosyjski prezydent Czeczeni – Achmat Kadyrow, ojciec aktualnego watażki Ramzana.

Obrazek


Piękne jest to w Uzbekistanie, że można jeszcze robić fotki zabytkom rangi światowej bez tłumów wokół..! 8)

Obrazek


Vis a vis medresy stoi meczet Kalon, z uwagi na światło w tym momencie fotografowanie go jest średnim pomysłem. Takich miejsc, gdzie monumentalne budowle stoją vis a vis siebie w okolicy jest kilka. Muszę zatem którego dnia rani przejść się raz jeszcze aby przyfocić te okazy w dobrym świetle.

Obrazek


A na ten moment znów warto przysiąść w cieniu i chwilę się pogapić…

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Po-i Kalon jest obok stawu Lab-i Hauz jednym z głównych symboli Buchary. Nazwę można tłumaczyć jako “podnóże wielkoluda”, co odnosi się do minaretu Kalon, który pojawił się na placu jako pierwszy i rzeczywiście może być nazywany wielkoludem. Majestatyczny minaret ma prawie 900 lat. Został zbudowany jeszcze przed najazdem Mongołów Czingis Chana w 1127r. Wg legend minaret był swego rodzaju latarnią morską dla wędrujących przez pustynię karawan. Po rewolucji Armia Czerwona poważnie uszkodziła minaret pociskami artyleryjskimi.
Minaret ma 45m wysokości, jego średnica na dole wynosi 9m, a na górze 6m. Kiedyś turyści za drobny bakszysz byli wpuszczani do środka i prowadzeni na taras widokowy, dziś takiej możliwości nie ma.

Obrazek


Obrazek


Tuż obok tego kompleksu ulokowała się medresa Alim Chana zbudowana w latach 1914-1915. Dziś mieści się w niej biblioteka.

Obrazek


Przed medresą jest spory plac, który daje możliwość zerknąć na kompleks Po-i Kalon.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Można też zerknąć tu do wnętrza Meczetu Kalon…

Obrazek


W drodze powrotnej do hotelu jest sposobność aby przyjrzeć się z bliżej hali targowej Tak-i Sarrafon, położonej najbliżej naszego noclegu, to ona stanowi codziennie furtkę do bucharskiej starówki po wyjściu z hotelu.

Obrazek


Jest to najmniejsza z okolicznych hal targowych, w przeszłości wymieniano tu walutę.

Obrazek


W okolicy zawsze można trafić na rękodzieło. Ważna uwaga, zauważyliśmy, że na okolicznych targowiskach wszystko jest “hand-made” przez Uzbeków. Czyli mówiąc wprost, brak tu chińskiej tandety. Płacisz w większości za ręczną, miejscową robotę.

Obrazek


Kolejnego dnia rano, tuż po śniadanku na tarasie z widokiem na starą Bucharę, ruszam samotnie na szybką “obiegówkę” fotograficzną po miejscach, które w południe są pod słońce i trudno o idealne foto… Na początek wstępniak w kompleksie Chodża-Gaukszon.

Obrazek



Stąd już niedaleko do Medresy Uług Bega, a vis a vis niej piętrzy się Medresa Abd al_Aziz Chana. Wybudowana 200lat później niż medresa Uług Bega w 1652r, ale wygląda znacznie ciekawiej i bardziej misternie Sklepienia jej bram pokryte są wgłębieniami przypominającymi plaster miodu. Fasadę zdobią bogate ornamenty, głównie o kwiatowych wzorach.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Już od wczesnych godzin rannych miejscowi handlarze otwierają swoje kramy.

Obrazek



Chwilę pogapię się na miejscowych i ruszam dalej. Mam jeszcze jeden ważny punkt do odwiedzenia.

Obrazek


Wracam nad staw Lab-i Hauz. Stoi tam Chanaka Diwana Begiego, a vis a vis, po drugiej stronie stawu, wznosi się Medresa Diwana Begiegi, która powstała kilka lat po budowie chanaki. Początkowo Nadir Diwan Begi planował wybudowanie karawanseraju.

Obrazek


Niedługo przed budową karawanseraju w Samarkandzie wzniesiono medresą Szir Dar, która istotnie wpłynęła na kształt tutejszej medresy. Na fasadzie również umieszczono podobizny zwierząt – dwóch mitycznych ptaków simurgów o ludzkich twarzach, patrzących w słońce. Jest to w zasadzie element zakazany w islamie sunnickim.

Obrazek


Miał to być karawanseraj, a powstała medresa. Na otwarciu miało miejsce nieporozumienie, otóż bucharski władca Imam Kuli Chan niespodziewanie nazwał budowlę medresą… zaczęto więc przerabiać budynek. Dobudowano piętro z chudżrami [pomieszczenia dla studentów] oraz zamieniono konstrukcję fasady.


Obrazek


Wracam zlany potem na kwadrat, nie ma 10tej, a dworze około 35stC. Reszta już się ogarnęła więc ruszamy poznawać nowe miejsca w Bucharze. Najpierw musimy przejść część uliczek z dnia poprzedniego. Co za tym idzie, jest czas aby zamiast na zabytki znów pogapić się na miejscowych…

Obrazek


Trzeba przyznać, że oznaczenia tutejszych ulic są zrobione z pomysłem i klimatem. 8)

Obrazek


Obrazek


Po spacerze wśród znanych nam już zabytków w końcu wychodzimy na rozległy plac, gdzie ulokowała się cytadela Ark. Ogólnie jest to najstarsza budowla Buchary, wiek trudno określić, ale pierwsze wzmianki pochodzą z czasów antycznych. W średniowieczu była wiele razy niszczona i tyle samo odbudowywana. Na początku XXw w Ark swoją rezydencję miał emir Buchary.

Obrazek


Oprócz pałacu emira w twierdzy mieściła się służba pałacowa, arsenał, urząd skarbowy, pracownie- w sumie mieszkało tu kilka tysięcy osób. W trakcie szturmu na Bucharę w 1920r część wewnętrznych budowli zmieniła się w ruiny, które do tej pory nie zostały odbudowane.

Obrazek


Tak naprawdę większa część murów też została zniszczona, odbudowano/przebudowano je w czasach radzieckich.

Obrazek


Obecnie cytadela to duży kompleks muzealny oraz archeologiczny. Wykopaliska trwają cały czas do dziś. Zwiedzać można salę koronacyjną oraz muzea: przyrodnicze, archeologiczne czy historii Buchary.

Obrazek


Niedaleko Ark znajduje się kompleks Bala Hauz. Zanim jednak uczta dla duszy, to należy się uczta dla ciała. Kupujemy paszteciki z ciasta francuskiego nadziewane mięsem, cebulą i kapustą, całość pieczona na bieżąco w wielkim piecu. :)


Obrazek


Niedaleko jest również przydrożny grill, gdzie panuje spory ruch i wielu miejscowych zaopatruje się w tutejsze jedzenie. Bierzemy zatem i my – lula kebab. :D

Obrazek


Zespół Bala Hauz tworzą elegancki, XVIII-wieczny meczet piątkowy z drewnianymi, rzeźbionymi kolumnami przy wejściu oraz minaret z XIXw. Całość ulokowana przy niewielkim stawie.

Obrazek


Obrazek


Po czymś dla ciała i dla duszy ruszamy dalej…

Obrazek


Niedaleko znajduje się Mazar Czaszma Ajub. Jest to mauzoleum o ciekawej budowie. Na dachu umieszczono kilka kopuł, a jedna ma kształt widocznego z daleka stożka. Z miejscem związana jest legenda. Otóż islamskie Ajub oznacza Hioba. Podobno swego czasu głosił swe kazania na ziemi bucharskiej. Podczas trwania ciężkiej suszy miał kilka razy uderzyć swą laską w ziemię, z której po chwili wybiła woda. W tym miejscu właśnie w XIVw postawiono owe mauzoleum. Dziś jest to muzeum poświęcone...systemowi irygacyjnemu Buchary… :mrgreen:

Obrazek


Tuż obok jest główny bazar Buchary, wchodzimy na chwilę bez specjalnego celu.

Obrazek


Potem okaże się, że bazary i kramy w Bucharze miały najlepszy stosunek ceny do jakości…

Obrazek


W okolicy jest jeszcze jedno miejsca warte odwiedzenia. To Mauzoleum Samanidów. Jest to najstarszy zachowany budynek Buchary, wzniesiony w latach 892-943. Ma kształt sześcianu z kopułami w kształcie półkul.

Obrazek


W środku akurat trwały modły. Przycupnęliśmy w kącie i słuchaliśmy.

Obrazek


Budynek ma nietypową konstrukcję, poziome cegły na przemian z pionowymi tworzą jakby plecioną siatkę. W środku znajdują się groby Ismaila I Samanidy (Ismail Somoniy) oraz innym przedstawicieli dynastii, którzy z Buchary rządzili swoim państwem.

Obrazek


Wracając w kierunku hotelu mogliśmy jeszcze podziwiać ogrom, majestat oraz detale meczetu Kalon, widzianego z innej perspektywy niż dzień wcześniej. Meczet powstał w czasach chanatu bucharskiego – w XVIw.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Jak to bywało już wielokrotnie, tutaj zwiedzanie jest nieśpieszne. Zawsze warto przysiąść I zerknąć raz w lewo, raz w prawo…

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Kolejnego dnia, po śniadaniu, ruszam na poszukiwanie poczty. Od zawsze staram się wysyłać do rodziny kartki pocztowe z wyjazdów. Poczta znajduje się “w mieście” jak to określają miejscowi cześć Buchary poza starym miastem. Mijam Hotel Grand Buchara i trafiam na budynek poczty. Tam trochę problemów językowych, ale ostatecznie kupuję kartki i znaczki.

Obrazek


W Uzbekistanie pełno jest Damasów, które robią tu za marszrutki. Jeszcze w Samarkandzie przyjrzę im się bliżej.

Obrazek


W drodze powrotnej, już na starówce, widzę ludzi którzy dzierżą siatki pełne chlebków – lepioszek. W pewnym momencie idę na węch, który bezbłędnie prowadzi mnie do celu. W bocznej, wąskiej uliczce, w podpiwniczeniu starego budynku jest spora piekarnia… 8)

Obrazek


Obrazek


Świeży, pachnący, aromatyczny i gorący chlebek szybko schodzi… :mrgreen:

Obrazek


Dziś ostatni dzień w Bucharze. Super jest to miasto! Masa zabytków, wszystko blisko, wszystko bez tłumów, wszystko piękne i zadbane. Buchara zrobiła na mnie mega pozytywne wrażenie.
Przed nami jeszcze jedno warte odwiedzenia miejsce, położone z dala od poprzednich zabytków.

Obrazek


To Czor Minor, jest to budowla z czterema wieżami. Pełniła niegdyś rolę wejścia frontowego do dużej, dziś nieistniejącej medresy. W środku znajduje się sklep z pamiątkami. Budynek jest urokliwy i fotogeniczny.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Po wizycie w Czor Minor wracamy w okolice stawu Labi Hauz poddać się ogólnemu chilloutowi południa… :mrgreen:

Obrazek

Obrazek


Choć nie wszyscy są tacy wyluzowani… 8)

Obrazek


Nie jestem pewien czy to nie turystka albo osoba przyjezdna… Takie stroje widywałem dość często w Turcji, czasem w Maroku. W Uzbekistanie, tylko raz, właśnie tutaj.

Obrazek


Ostatni rzut oka na “okolicę”

Obrazek


Pijemy sobie to i owo, zagryzamy somsami z pieca. Czas żegnać się z Bucharą. Starówka jest wspaniała, bardzo polecam tu przyjechać! :D

Obrazek


Cześć II w następnym poście... :wink:

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 19-09-2024 21:12
autor: Satan
...ciąg dalszy poniżej.

My natomiast jedziemy na dworzec, bo czas zmienić otoczenie. Czas na Samarkandę! :wink:

Obrazek


W Samarkandzie lądujemy koło południa, więc jest jeszcze czas aby pobyczyć się...nad wodą. :mrgreen:

Obrazek


Potem ogarniamy jedzonko, jakieś spacery po okolicy i finito. Zwiedzanie pozostawiamy do następnego dnia. W Samarkandzie jest inaczej niż w Bucharze. Tu nie ma starówki, a zabytki sprzed wieków są rozrzucone po mieście i otoczona są przez współczesną zabudowę. Najbliżej z hotelu mamy do meczetu Bibi Chanum. Zanim jednak tam dotrzemy, mijamy bardziej współczesne miejsca modlitw…

Obrazek


Obrazek


Tak jak pisałem wcześniej, Samarkanda nie posiada typowej starówki, wszystko jest rozlokowane “gdzieś”. W tym wypadku idąc sobie zapyziałą uliczką, ukazuje mi się majestat czasów minionych… :roll:

Obrazek


To co widzimy przed sobą, to Bibi Chanum, największy meczet w Samarkandzie, uchodzący także za najpiękniejszy.

Obrazek


Vis a vis meczetu postawiono medresę. Dziś pozostał z niej skromny budynek, który obecnie jest mauzoleum.

Obrazek


Meczet Bibi Chanum został zbudowany w 1399r, po zakończeniu wyprawy Timura do Indii. Rzemieślnicy i majstrowie z podbitych terenów mieli wznieść meczet przyćmiewający wszystkie inne do tej pory wzniesione swoim pięknem, majestatem i wielkością.

Obrazek


Budowla rzeczywiście okazała się monumentalna. Przez ogromna bramę wchodziło się na podwórze otoczone wysokim murem i ozdobione kilkoma kopułami.

Obrazek


Ostatecznie w swoich czasach był to największy meczet świata islamskiego.

Obrazek


Wg legendy budowla otrzymała swoją nazwę na cześć starszej żony Timura. Bibi Chanum oznacza właśnie “starsza żona”, która nota bene miała rzeczywisty wpływ na budowę meczetu Bibi Chanum.

Obrazek


Miejsce jest wybitnie turystyczne, oprócz tzw “zachodu”, jest tu cała masa miejscowych, uzbeckich turystów…

Obrazek


Obrazek


Niedaleko Bibi Chanum ulokował się inny meczet, to Hazrat-Hyzr. Ładnie całość wygląda z okolicy mauzoleum Bibi Chanum.

Obrazek


Jak na warunki Samarkandy, jest to młoda budowla, bo z połowy XIXw.

Obrazek


Budynek wyróżnia się elegancją, kolorami i koronkowymi fasadami. Na dziedzińcu stoi mauzoleum, jednak nie mam danych co i jak w środku…

Obrazek


Obrazek


Obok mauzoleum stoi niewielki minaret. Zaczepił mnie stojący obok policjant? Ochroniarz? W każdym razie mundurowy, że za mały bakszysz wpuści mnie na górę. Odmówiłem, bo obok jest balkon z pięknym widokiem na okolicę.

Obrazek


Obrazek


Na chwile wchodzę jeszcze do sali modlitw. Oczywiście obowiązuje podział na płeć. Kobiet mają obok mała kanciapkę.

Obrazek


A propos widoku, to z okolic minaretu pięknie i monumentalnie prezentuję się meczet Bibi Chanum, dopiero z pewnej odległości widać ogrom i skalę tej budowli.

Obrazek


Obrazek


Kilkaset metrów dalej ulokowała kolejna atrakcja Samarkandy. To Szach-i-Zinda, czyli “Aleja mauzoleów”na muzułmańskim cmentarzu…

Obrazek


Zespół składa się z 20 budowli, w tym 11 mauzoleów, które powstawały stopniowo obok siebie w XIV-XVw.

Obrazek


Obrazek


Wejście do kompleksu znajduje się na dole cmentarza i zwiedzamy idąc pod górę, ale kompleks powstawał w kierunku odwrotnym, najpierw stawiano budowle na szczycie wzniesienia, a później dobudowywano do nich mauzolea niżej.

Obrazek


Dosłowne tłumaczenie Szach-i-Zinda to “żywy król”. Tak nazywano Kusmę ibn Abbasa, kuzyna proroka Mahometa. Według legendy przybył on do Samarkandy aby głosić islam.

Obrazek


W latach 90 XXw kompleks został gruntowanie odrestaurowany, dzięki czemu wygląda bardziej kolorowo, ale przez to trochę mniej autentycznie.

Obrazek


Między meczetem Bibi Chanum a Hazrat-Hyzr ulokował się bazar, a do takich miejsc zawsze warto zajrzeć. Lokalne produkty są w zacnej dla Europejczyka cenie, a smak pomidorów, arbuzów, lepioszek...mmm...cudny! Zakupuję oczywiście również lokalne przyprawy, aby choć na chwile wrócić smakiem do Uzbekistanu po powrocie.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Na ten moment dość już zwiedzania. Szukamy czegoś na ząb.

Obrazek


Tutejsze lokale gastronomiczne cechują się prostotą wnętrz, dobrą ceną i zacnym smakiem.
Na przegryzkę dobre są pierożki smażone w głębokim oleju, nadziewane mięsem, cebula, czosnkiem i masą przypraw. 8)

Obrazek


Dość często można też spotkać małe knajpki sprzedające somsy wypiekane w dużych piecach przed lokalem, wszystko świeże, pachnące, gorące i...organic. :mrgreen:

Obrazek


Natomiast w przypadku czegoś solidniejszego na ząb, to w tej części świata modne są wszelkie klimaty z grilla, szaszłykarnie itp. Często braliśmy lula kebab, co w Uzbekistanie jest mielonym mięsem wołowym z dodatkiem baraniny, całość solidnie przyprawiona i grillowana na takich sztyletach.

Obrazek


Po sutym posiłku można dalej zwiedzać Samarkandę. Czas się zbliża na główną atrakcję miasta czyli słynny plac Registan. Zanim tam dotrzemy, to czeka nas spacer po parku z pomnikiem Isloma Karimova [Ислом Каримов]

Obrazek


Był to polityk uzbecki, urodzony właśnie w Samarkandzie. Powiązany politycznie z jedyną słuszną partią ZSRR, a więc dzierżył władzę jako I Sekretarz KC Komunistycznej Partii Uzbeckiej SSR, następnie w czasach przemian początku lat 90’ jako Prezydent Uzbeckiej SSR, aby ostatecznie, po uzyskaniu przez Uzbekistan niepodległości w 1991r, zostać Prezydentem Uzbekistanu, którą to funkcje udało mu pełnić przez...25lat! :roll:

Obrazek


Na trawnikach trochę klimatu z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy… :wink:

Obrazek


Czas jednak na najpiękniejsze, najbardziej znane miejsce Samarkandy, a więc na na Plac Registan. Stoją tu trzy budynki z epoki muzułmańskiego średniowiecza.

Obrazek


Po prawej stronie placu stoi medresa Szir-Dar, którą budowano 17lat [1619-1636r], wygląda prawie jak lustrzane odbicie, stojącej vis a vis medresy Uług Bega. To co ją odróżnia to dwie żebrowane kopuły w kolorze szmaragdu.

Obrazek


Nazwa medresy oznacza “budynek z lwami”- podobizny tych zwierząt można zobaczyć na fasadzie nad wejściem.

Obrazek


Obrazek


Na wprost placu wznosi się medresa Tillja-Kari, która powstała kilka dziesięcioleci później – 1646-1660r. Medresa ta oprócz swojego podstawowego znaczenia pełniła również rolę miejskiego meczetu. Wnętrza są bogato zdobione złotem, stąd nazwa oznaczająca dokładnie - “zdobiona złotem”.

Obrazek


Obrazek


Ściany wszystkich trzech medres pokrywają malowidła, misterne ozdoby i piękne mozaiki.

Obrazek


Dziś Registan jest ulubionym miejscem spacerów oraz spotkań miejscowych. Na dziedzińcach wszystkich medres turyści i lokalni mieszkańcy robią sobie pamiątkowe fotki, a co więcej, zachodzą tu też młode pary na sesje fotograficzne. Cóż, trudno było się powstrzymać… :P

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


A po latach..? :mrgreen:

Obrazek


Obrazek


Podobnie jak w Bucharze, tak i tutaj, cześć zabytków jest ładnie oświetlona w południe, ale w tym czasie obiekty vis a vis lądują w cieniu.

Obrazek


Z tego powodu kolejnego dnia zjawiam się na Registanie jeszcze przed śniadaniem, aby przyjrzeć się budowli po lewej stronie.

Obrazek


Jest to medresa Uług Bega, która powstawała w latach 1417-1420r i przed długi czas była jedną z bardziej znanych uczelni w świecie islamskim.

Obrazek


Oprócz teologii wykładano tu matematykę, geometrię, logikę oraz nauki przyrodnicze.

Obrazek


Bez wątpienia wspaniałe są to miejsca, człowiek czuje ich moc, potęgę, a świadomość, że to między innymi tu rozkwitał w pełni średniowieczny islam, jeszcze bardziej zapiera dech. Bardzo długo ten kierunek był na mojej liście marzeń, a w tym roku udało się je spełnić. :wink:

Obrazek


Siadam zatem sobie na chwil kilka na schodkach i wgapiam się w ten Registan. O tej porze dnia jest tu niewiele osób i w zasadzie wszystko mam tylko dla siebie.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


[img]https://lh3.googleusercontent.com/pw/AP1GczObCNIPXDPw4GxbxrWPEZRbPFDaf91LA8K9tiSk057PXqdq826E3Pb-kO5vJfiVq2kC9Hefyav4F8ZCKW5AO6ZwtWFhwruBRkSnlwvtoi0tFk2YS1lMETovraex6ZgOW2mN36ZyWdCBD_F3L_-nw-cC=w984-h656-s-no?authuser=0


Obrazek


Żegnam się z tymi cudami Jedwabnego Szlaku i wracam do hotelu na śniadanie. Dziś mamy w planie kolejne ciekawe miejsce. Po drodze trochę świata radzieckiego, ale w takim orientalnym wydaniu… :)

Obrazek


Przed nami zabytki związane z Timurem. Zanim tam dotrzemy przechodzimy przez park nazwany jego imieniem. Witają nas monumenty tygrysów.

Obrazek


Obok parku znajduje się mauzoleum Ruchabad. Zbudowane w czasach panowania Timura w XIVw. w środku znajduje się grób średniowiecznego uczonego Burchaneddina Sagaradży oraz kilka innych grobów. Ponoć to obecnie najstarsza budowla Samarkandy.

Obrazek


Obrazek


Nieco dalej znajduje się drugi po Registanie najważniejszy zabytek Samarkandy, czyli Gur-i Mir. Mauzoleum Timura i kilku jego potomków.

Obrazek


Gur-i Mir w tłumaczeniu oznacza “grób króla”. Tamerlan budował je nie dla siebie, bowiem w 1403r zmarł jego wnuk, Muhammad Sułtan i wódz kazał wznieść dla niego mauzoleum. Po 2 latach sam już nie żył.

Obrazek


Timur chciał być pochowany w rodzinnym Shahrisabzie, ale w zimie górskie przełęcze zasypał śnieg i postanowiono zostawić go w samarkandzkim mauzoleum. Budowę zakończono w czasach Uług Bega – wnuka Tamerlana i budynek stał się rodzinną kryptą.

Obrazek


Tu zatem spoczywają również szczątki jego synów, Szahruha I Miranszacha, wnuków, Uług-Bega, Muhammada Sultana, jak również Mir Sayyid Baraka – nauczyciela i duchowego mentora Timura.

Obrazek


Znana jest legenda o tym, że Timur ostrzegł przed otwieraniem jego grobu, twierdząc, że ten kto zakłóci jego spokój, umrze w męczarniach.

Obrazek


Radzieccy archeolodzy w roku 1941 otworzyli grób Timura, kilka dni przed napaścią Hitlera na ZSRR. Ostatecznie uczestnikom otwarcia nic się nie stało.

Obrazek


Dwa zdania na temat lokalnego transportu. Malo jest taxi z kogutami na dachu, większość kierowców jeździ podpiętych do aplikacji, w której podaje się początek trasy i koniec trasy, system wybija cenę [niewygórowaną – kilka złotych za kurs] i za 5min podjeżdża driver z aplikacji. Na dłuższe trasy, poza miasto, ludzie skupiają się w tutejszych marszrutkach, czyli minibusiakach Chevy o nazwie Damas.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


W Samarkandzie mamy w zasadzie wszystko co trzeba zwiedzone, kręcimy się zatem po obocznych uliczkach i znów trafiamy na przydomową piekarnię pysznych lepioszek. :P

Obrazek


Na ostatni obiad w Samarkandzie ląduje lula kebab. Obowiązkowo zawsze podawany z extra cebulą.

Obrazek


Lądujemy na samarkandzkim dworcu, który brzydki nie jest. Afrosyiobem wracamy do Taszkientu, gdzie mamy jeszcze dwa dni luzu I fajrantu przed powrotem do kraju.

Obrazek


W Taszkiencie znajduje się jeden z największych bazarów Azji Centralnej – Chorsu. Jest tu w zasadzie wszystko, my skupiliśmy się głównie na części gastronomicznej.

Obrazek


Obrazek


Tutaj też skusiłem się na znany mi z wyjazdów na Ukrainę kwas chlebowy prosto z “nalewaka”. Pyszny!! :mrgreen:

Obrazek


Ostatni zachód słońca nad Taszkientem I nasz wyjazd do tego pięknego i ciekawego kraju dobiegł końca… 8)

Obrazek


Baaaardzo polecam Uzbekistan, piękne miejsca, bardzo mili ludzie, smaczne i tanie jedzenie i ciągle otaczający nas Orient przez naprawdę duże “O”.

Obrazek

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 24-09-2024 21:06
autor: Pudelek
No pięknie, pięknie, choć... przy takiej ilości zdjęć z zabytków wszystkie zaczynają do siebie wyglądać podobnie :D

Ciężko byłoby też tam wytrzymać na sucho ;)

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 26-09-2024 12:24
autor: Satan
Pudelek pisze:No pięknie, pięknie, choć... przy takiej ilości zdjęć z zabytków wszystkie zaczynają do siebie wyglądać podobnie :D


Tak, w sumie dla kogoś "z zewnątrz", to może się to wszystko zlać w całość... :mrgreen:

A propos zlania i suchości, temp tam w lipcu to coś około 40st, wiec woda, to był napój bogów tym razem..! :mrgreen:

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 30-09-2024 09:47
autor: menel
Impreza na bogato. Azję nawet przed monitorem czuję :mrgreen: Super wyjazd. Tego to stać :wink: Z racji, że zawsze tam nie byłem to chociaż popatrzę i poczytam :D

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 02-10-2024 12:22
autor: buba1
Jedynym minusem jest czas lądowania – 1:00 w nocy. Nie bardzo wiem jaki jest klimat z wymianą waluty w kraju, więc część dolarów zamieniam na uzbeckie somy w kantorze na lotnisku. Potem już tylko“magia” pierwszej taxi do hotelu…


Tego własnie nie lubie w komunikacji samolotowej. Tak samo do Armenii nigdy nie dało się dolecieć nie w srodku nocy. I to nie byla kwestia ceny, że w nocy jest taniej. W dzien nie ma i juz :(

Klasyka kuchni uzbeckiej, to plov.


O to juz wiem skad tak naprawde pochodzi! Bo na całym poradzieckim terenie jest chyba dosc popularne

Kiedyś, “za komuny”, najbardziej prestiżowy hotel w Taszkiencie, dziś nieco odpicowany z zewnątrz, ale w środku… :roll:


Nocowaliscie tam? Masz jakies zdjecia z wewnątrz?

Minusem jest to, że składy te jeżdżą tylko na trasie Taszkient – Samarkanda – Buchara


Rozumiem, ze w Uzbekistanie istnieją tez inne linie kolejowe i są obsługiwane przez normalne pociągi, takie jak to na wschodzie bywają?

Porządne zwiedzanie zaczynamy na drugi dzień rano. Zamykam drzwi hoteliku i ruszamy!


Serio przy tych zabytkach było tak pusto czy wycinałeś ludzi w jakimś programie? ;) Pamietam ze ogladalam kiedys zdjecia w innych relacjach i zawsze były dzikie tłumy

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 02-10-2024 19:37
autor: Satan
menel pisze:Impreza na bogato. Azję nawet przed monitorem czuję :mrgreen: Super wyjazd. Tego to stać :wink: Z racji, że zawsze tam nie byłem to chociaż popatrzę i poczytam :D


Jak kogoś stać na wczasy w Europe, to na Azję tym bardziej :mrgreen:

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 02-10-2024 19:44
autor: Satan
buba1 pisze:Tego własnie nie lubie w komunikacji samolotowej. Tak samo do Armenii nigdy nie dało się dolecieć nie w srodku nocy. I to nie byla kwestia ceny, że w nocy jest taniej. W dzien nie ma i juz :(


A powrót? Cóż, start o 1:30... :mrgreen:

buba1 pisze:O to juz wiem skad tak naprawde pochodzi! Bo na całym poradzieckim terenie jest chyba dosc popularne


Dokładnie tak, ale w Uzbekistanie jest to w każdej knajpie. Z Twoich klimatów, to zerknij sobie w necie na fotki z Centrum Plovu w Taszkiencie - wielkie kotły strawy i klimat PRLu... :wink:

buba1 pisze:Nocowaliscie tam? Masz jakies zdjecia z wewnątrz?


Byliśmy tylko w lobby, to już takie odpicowane, z porterami czekającymi na walizki, raczej bez klimatu a la PRL w wystroju.


buba1 pisze:Rozumiem, ze w Uzbekistanie istnieją tez inne linie kolejowe i są obsługiwane przez normalne pociągi, takie jak to na wschodzie bywają?


Tak, pociągu kursują do wszystkich większych miast. Są też połączenia z Uzbekistanu do Kirgistanu.


buba1 pisze:Serio przy tych zabytkach było tak pusto czy wycinałeś ludzi w jakimś programie? ;) Pamietam ze ogladalam kiedys zdjecia w innych relacjach i zawsze były dzikie tłumy


Serio, wiadomo, czasem trzeba było chwilkę poczekać, ale generalnie o takie "puste" fotki nietrudno. Może w miesiącach chłodniejszych jest tam więcej turystów, bo wszędzie piszą, że lipiec i sierpień jest tam trudny.

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 03-10-2024 09:42
autor: buba1
Satan pisze:[
Dokładnie tak, ale w Uzbekistanie jest to w każdej knajpie. Z Twoich klimatów, to zerknij sobie w necie na fotki z Centrum Plovu w Taszkiencie - wielkie kotły strawy i klimat PRLu... :wink:

.


O to sobie poszukam! Dzieki!

A coś jeszcze z bubowych klimatów wpadło ci może w oczy w tych miastach? Czy tam akurat przeważa już orient i turystyczne zagospodarowanie a o poradzieckie klimaty i rozpierduszkę raczej trudno?

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 07-10-2024 11:46
autor: Satan
buba1 pisze:A coś jeszcze z bubowych klimatów wpadło ci może w oczy w tych miastach? Czy tam akurat przeważa już orient i turystyczne zagospodarowanie a o poradzieckie klimaty i rozpierduszkę raczej trudno?


Nie, Buba, miałabyś tam używanie :mrgreen: , tosz to Mateczka Rasssija była przez dziesięciolecia, ale...z orientalnym smaczkiem. :wink:

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 07-10-2024 21:02
autor: Pudelek
Satan pisze:
menel pisze:Impreza na bogato. Azję nawet przed monitorem czuję :mrgreen: Super wyjazd. Tego to stać :wink: Z racji, że zawsze tam nie byłem to chociaż popatrzę i poczytam :D


Jak kogoś stać na wczasy w Europe, to na Azję tym bardziej :mrgreen:


do Europy nie musisz lecieć samolotem ;) a Azja, niestety, w większości przypadków cholernie podrożała lotniczo...

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 09-10-2024 19:41
autor: Satan
Pudelek pisze:do Europy nie musisz lecieć samolotem ;) a Azja, niestety, w większości przypadków cholernie podrożała lotniczo...


To tak nie do końca, na takie Bałkany i z powrotem płacisz pewnie relatywnie srogo za "petrol" patrząc na dzisiejsze ceny paliw, a na loty zawsze można wyczaić jakąś promocję czy inny black friday, raz lepszy raz gorszy, zwłaszcza jak czekasz i obserwujesz, albo kupujesz z wyprzedzeniem. A na miejscu? Nieporównywalnie taniej niż w Europie. :wink:

Tak czy inaczej bardziej miałem na myśli tych co rozbijają się po Europie w wersji all inclusive. :mrgreen:

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 09-10-2024 21:09
autor: Pudelek
Na Bałkany koszta transportu to wynoszą mi jakieś 1700 złotych, jeśli za to można polecieć do Azji we dwie osoby i wrócić, i jeszcze pojeździć po kraju i oczywiście z górą bagażów, to wchodzę w to ;)

A swoją drogą to jak tam ceny noclegów? Bo może okazać się, że jednak miałem taniej ;)

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 12-10-2024 19:21
autor: Satan
Pudelek pisze:Na Bałkany koszta transportu to wynoszą mi jakieś 1700 złotych, jeśli za to można polecieć do Azji we dwie osoby i wrócić, i jeszcze pojeździć po kraju i oczywiście z górą bagażów, to wchodzę w to ;)

A swoją drogą to jak tam ceny noclegów? Bo może okazać się, że jednak miałem taniej ;)


Ja na hotelach nie oszczędzałem, wiadomix, byłem z rodziną. Można było taniej, o wiele taniej.
W sumie w przeliczeniu per capita, to całość, a więc 2-tygodniowy pobyt w Uzbekistanie oraz przylot i odlot plus benzyna na trasie Gdańsk - Warszawa - Gdańsk plus koszta parkingu w W-wie, wyszło...5700plnów. Dużo? Relatywnie niby dużo? Ale...z biurem byłoby x razy więcej, byliśmy już w Azji nie w Europie, zwiedziliśmy fantastyczne zabytki na skalę światową itp... :wink: Czy w Europie 2tygodniowe wakacje są tańsze? Być może. Czy dużo tańsze? Nie sądzę. :wink: :mrgreen:

Re: Uzbekistan, lipiec 2024r - fotorelacja

: 12-10-2024 20:53
autor: Pudelek
5700 to mniej niż my wydaliśmy, więc to cena rzeczywiście całkiem atrakcyjna! Chyba cięzko byłoby znaleźć w Europie tańsze wakacje na 2 tygodnie, chyba, żeby spać cały czas na dziko, żywić się w Biedronce i pić podejrzany bimber od podejrzanych typów :P

A jak tam z komunikacją językową? Bez rosyjskiego idzie przeżyć?