Strona 1 z 1

Kilka dni w Ustce (2025)

: 26-01-2026 16:31
autor: buba1
We wrześniu moi rodzice pojechali sobie do Ustki. A ja i kabak postanowiłyśmy ich odwiedzić na kilka dni :)

Obrazek

Mieszkaliśmy w ośrodku "Niewiadów", który położony jest z dala od centrum, w lasach na skraju poligonu.

Obrazek

Kolorowe domeczki są utopione w sosnowym lesie. To chatki typu "Brda", ale o ciekawym przebudowaniu, bo dzielone na pół, z wejściami z obu stron. Idealne właśnie na 4 osoby.

Obrazek

Miejsce, które zauroczy każdą osobę, która z nostalgią patrzy w przeszłość i nie ma traum z dzieciństwa, o których chciałaby zapomnieć. Omszałe dachy, zasypane igliwiem balkony, stare chodniczki z kwadratowych betonowych płyt i charakterystycznie wygięte ławki, idealnie komponujące się z całością tutejszego krajobrazu.

Obrazek

Obrazek

Wnętrze domku i te cudne, ciepłe kolory boazerii! :)

Obrazek

Obrazek

Kolacja dopasowana kolorystycznie do wystroju :)

Obrazek

Już, już mamy się wybierać na plażę, a tu dźwięki wybuchów z poligonu zaczynają jakoś dziwnie przybierać na sile i co gorsza się zbliżać. Do tego robi się ciemno i jak nie walnie wodospadem z nieba! Tylko patrzeć jak wichura połamie drzewa i pozrywa dachy. Siedzimy więc i z okna na pięterku podziwiamy otaczajacy świat. Zapach targanych wiatrem sosen i mokrej bejcy. Gęsty deszcz rozmazujący się we mgle. Cieszymy się, że nie wyszliśmy 5 minut wcześniej, bo byśmy spłyneli, a tak na sucho oglądamy sobie malowniczy spektakl pt. "solidna burza" :) W tej odsłonie ośrodek wygląda chyba najbardziej uroczo.

Obrazek

A tak w ogóle to jesteśmy tu już po raz drugi. Spaliśmy tu kilka nocy we wrześniu 2021: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... rodek.html

Wtedy pozwiedzaliśmy trochę dokładniej okolice Ustki:
- bunkrowo-wojskowe klimaty w Lędowo Osiedle LINK: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... edowo.html
- różne opuszczone budynki LINK: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... ustka.html
- klimaty portowe LINK: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... imaty.html

Największy urok ośrodka czuć wieczorami. Jesteśmy tu zupełnie sami! Za kilka dni zamykają. Domki nie są ogrzewane, a ciepły sezon się kończy. W zapadającym zmroku błyska ostatnia zasiedlona chatynka pośród ciemnych, wygasłych trójkącików. Poza nami to już tylko ptaki i szum sosen.

Obrazek

Obrazek

Osobliwy smaczek mają więc wieczorne wyprawy do "łaźni". Skądinąd już bardzo dawno nie słyszałam, aby w ten sposób nazywac ów przybytek.

Obrazek

Obrazek

Nasz domek nocną porą.

Obrazek

Od naszego poprzedniego pobytu szczęśliwie niewiele się zmieniło w tym miejscu. Nadal dostaje się wózki bagażowe - dwukółki z dyszelkiem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na plażę schodzi się wciąż tymi samymi schodkami z mozaiką na słupkach.

Obrazek

Obrazek

I nadal jest nasze ulubione molo :) Pachnące rybą, wodorostem i starym bunkrem :) Gdzie karbowany beton nosi w sobie wspomnienia wielu sztormów, a wystająca z niego zaostrzona palisada przywodzi na myśl pradawne zabezpieczenia grodów i twierdz. Odwiedzamy je każdego dnia z rana - posiedzieć na samym koniuszku, zagapić się w dal i posłuchać jak mewy drą dzioby. Morze trafiło się nam zarówno gładkie jak lustro, jak i sfalowane na tyle, że wiałam z molo w podskokach, więc z tej konkretnie "wyprawy" niestety nie mam zdjęć ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak już pofatygowaliśmy się nad morze - to warto by też potarzać się w piasku. Zwłaszcza, że ilość ludzi jest akceptowalna :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Piasek po deszczu przybiera czasem strukturę kaszowatą.

Obrazek

Pobyt na plaży bez fikołków jest nieważny!

Obrazek

Kabaczek wprowadza swoją własną plażową tradycję.

Obrazek

Obrazek

Trzeba dodać, że owe wspaniałe zwyczaje dotyczą wyłącznie plaż piaszczystych. Na głazach czy skalistych klifach witamy morze inaczej (np. siadając w jeżowca ;) )

Wszelakie kutry i przystanie rybackie zawsze cieszą moje oczy. Nie wiem czy chodzi o malowniczy rozgardiasz czy o ścisłe powiązanie tematu ze smakowitymi rybami? :)

Obrazek

Obrazek

Zlot wędkarzy na cyplu.

Obrazek

Ptaszyska ładnie nam pozowały.

Obrazek

Obrazek

No daj żesz buziaka skubańcu!

Obrazek

Wieczorem na plaży zaszły pewne zmiany - wylazły ciekawe chmury na linii horyzontu. Zachód słońca jest więc taki hmmm... specyficzny ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pojawia się też sporo wojskowych okrętów (w sumie chyba z kilkanaście sztuk się kręciło). Chyba mają jakieś ćwiczenia. A ja durna nie wzięłam aparatu z dużym zoomem. Zachciało mi się pakować na lekko... Mogę więc jedynie zasugerować, że te szare plamy to są właśnie te statki ;)

Obrazek

Wijące się konary sosen na wydmach.

Obrazek

Obrazek

Idziemy też do centrum Ustki poszukać jakiś ryb. Można je spotkać w różnych miejscach, również pod stopami - wtopione w płyty chodnikowe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Inne ryby też się trafiły! Tu pozuje węgorz. Tzn. pół węgorza ;)

Obrazek

Co mi się jeszcze rzuciło w oczy w miasteczku? Murale, pokrywające nieraz całe ściany domów. W dużej części takie tematyczne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Są też ścienne obrazki starsze, wyraźnie przyprószone już patyną.

Obrazek

Obrazek

Strzeliste budynki z czerwonej cegły.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zaglądamy też czasem do knajp i w niektórych trafia się pomysłowe wyposażenie, które jest miłe dla oka i zapadające w pamięć. Chciałabym mieć w domu taki stół i taką umywalkę! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejny wieczór jest zupełnie bezwietrzny, a morze gładkie jak tafla. Szkoda, że nie jest ciut cieplej - fajnie by się pływało!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mamy okazję obserwować też z daleka sesję ślubną z efektami specjalnymi. Ajajaj! Czego tam nie było! Wybuchy, zimne ognie w wersji XXXXL, kolorowe dymy, podkład muzyczny o atmosferze zmiennej. Moje zdjęcia zrobione kartoflem zapewne obrażają uczucia estetyczne wielu miłośników profesjonalnie nadętej fotografii, ale dają pewną sugestię "krajobrazu z nowożeńcami" i tego co się tam odbywało.

Obrazek

Obrazek

A potem znów las. Igliwie chrupiące pod butami na wygryzionym asfalcie. Takie drogi często prowadzą w ciekawe miejsca. Tu natrafiamy akurat na leśne zabudowania - chyba jakiegoś opuszczonego ośrodka. A przynajmniej póki co nieużywanego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No i tak to było w tej Ustce.


Pozdrawiamy - tacy byliśmy we wrześniu 2025 :)

Obrazek