Strona 1 z 1

Nízke Tatry, styczeń 2026r - fotorelacja

: 29-01-2026 19:16
autor: Satan
W tym roku do głowy przyszedł mi dziwaczny pomysł aby zimą pojechać w wyższe góry, niż te kapuściane, gdzie bywam zwykle przez cały rok. Słowację bardzo lubię, ale Tatry odpadają. Szlaki pozamykane a i progi za wysokie… A więc może Tatry Niżne? Graniówka również odpada, za cienki bolek jestem, ale boczne grzbiety? To byłby ciekawy pomysł, tym bardziej, że z reguły nie ma na nie czasu podczas przejścia Donovaly – Telgard.
Bazę wypadową mam w Liptowskim Janie. Na początek jadę na parking przy Stanisowskiej Jaskini. Ruszam wzdłuż doliny żółtym szlakiem. Słońca nie ma, ale śniegu sporo.

Obrazek

Obrazek


Gdy kończy się dolina i szlak wbija ostro w las mam pewne problemy orientacyjne. Ścieżki nie widać, a każdy większy odstęp między drzewami wydaje się być tym właściwym. I jest tu mały kłopot, bo Słowacy szlakują nader rzadko. Miotam się, wracam kilka razy do ostatniego widzianego znaczka, ale w końcu łapię dobry kierunek. Po stromym podejściu wychodzę na Stanisowską Przełęcz.

Obrazek


Dobre miejsce na śniadanko..! :mrgreen:

Obrazek


Tym bardziej, że mimo lichej pogody, gdzieś tam między chmurami pojawią się Taterki!

Obrazek

Obrazek


Za przełęczą jest trochę polan i znów nie bardzo wiem, gdzie leci szlak. Idę tu, potem tam, w końcu wybieram z wnerwu najszerszą ścieżynę, idę dłuższy czas i szlaku nie widzę, więc wiem, że to „nie ta droga”. Na razie się nie przejmuję, bo dookoła jest całkiem fajnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Ostatecznie udaje mi się wrócić na szlak, a właściwie, to szlak sam niespodziewanie pojawia się na mojej drodze. Z żółtego przerzucam się na niebieski, a za chwilę na zielony, którym czeka mnie srogie podejście na Slemę. Wokół cicho i pusto. Widać, że od dawna nikt tu nie zachodził.

Obrazek


W połowie podejścia mijam zrekonstruowany kilka lat temu schron partyzancki.

Obrazek


Dobre miejsce w razie awaryjnej sytuacji. W środku ławeczka oraz platforma na dwóch osób, ewentualnie trzech w ścisku.

Obrazek


Podejście jest strome, szlak prowadzi zakosami. Idzie się dobrze, bo co jakiś czas dzieją się rzeczy interesujące. A to skałka.

Obrazek


A to Taterki. :D

Obrazek


I nawet Kralova Hola się pokazała! :wink:

Obrazek


Znalazło się też miejsce, gdzie Tatry widać było wyjątkowo zacnie.

Obrazek


Gerlach, z tyłu Lodowy zdaje mnie się…

Obrazek


Krywań

Obrazek


Ostatecznie docieram na szczyt Slemä (1514mnpm). Szczyt ma swoją historię, mianowicie w 1944 r., przy bardzo złej pogodzie na szczycie rozbił się radziecki samolot Li-2, na którego pokładzie było 19 osób: 6 Rosjan i 13 Słowaków. Wszyscy oni zginęli. Część wraku nadal pozostała na szczycie, jednak dziś wszystko jest pod śniegiem.

Obrazek


Sam szczyt również oferuje widoki na północ, co w tym wypadku daje możliwość spojrzenia na grań główną między Dumbierem a Chopokiem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


W pierwotnym planie miałem zamiar dość na Ohniste i odszukać tamtejszą kolibę, ale czas już był średni, szlak nieprzetarty i bałem się, że zakopię się w połowie drogi. Podjąłem decyzję o drugim śniadaniu i odwrocie tą samą drogą.

Obrazek


W kolejnym dniu chciałem wbić się gdzieś na grań w zachodniej części pasma dumbierskiego i zobaczyć „co dalej?” Durkova? Latiborska hola? Tja… :mrgreen:

Jako, że 2 lata temu zaczynaliśmy z Menel z Liptowskiej Luzni i na grań wbiliśmy na Sedlo pod Skalkou, to tym razem chciałem zobaczyć inny wariant. Pojechałem zatem do przysiółka Magurka. Mega malownicze miejsce położone na końcu świata w gęstym lesie. Kolejnym plusem jest fakt, że szlak dojściowy jest krótszy i daje szanse na sukces. A ja od rana wiem, że będzie kiepsko, bo chmury są nisko, okazjonalnie mży, jest szaro i buro w najgorszym wydaniu. Poza tym jest inwersja, a już na dole jest dość ciepło. Na świerkach próżno już szukać śniegu w takiej ilości jak widziałem wczoraj. No nic ruszam. W lesie jeszcze jako tako, ktoś jakiś czas temu szedł szlakiem, więc widać gdzie iść , natomiast ponad granicą lasu, to już klasyk, czyli kopanie miejscami po uda.

Obrazek


Na wysokości 1300mnpm stoi granica chmur i nic już dziś tego nie zmieni… :cry:

Obrazek
Nieco wyżej zima ma się dobrze, wiadomo, tu króluje wiater.

Obrazek


Ja natomiast kopię w śniegu w ramach akcji „od tyczki, do tyczki”.

Obrazek


Ostatecznie wychodzę na grań. Jest szlakowskaz. :)

Obrazek


Jestem na Zamotskiej holi (1626mnpm)

Obrazek


Cóż, mimo (nie)pogody mam dużo radochy, że oto ja, turystyczny żuczek jestem zimą na grani Tatr Niżnych. Postanawiam zatem wykorzystać moment i ruszam na krótki spacer dla sportu w stronę Durkovej. :P

Obrazek


Oczywiście sensu większego to nie ma, więc po 15min wracam po swoich śladach. Śnieg kopny, mniej więcej do kolan. Podczas zejścia, gdy znajduję się poniżej wysokości chmur mam na horyzoncie Wielką Fatrę – w chmurach Rakytov.

Obrazek


A inwersja ma się dobrze! 8)

Obrazek


Obrazek


Mam też trochę szczęścia, bo oto na horyzoncie, niczym samotna Nanga Parbat pokazuje się tatrzański Siwy Wierch – jeden z moich niespełnionych celów na Słowacji. :wink:

Obrazek


Ja tymczasem schodzę do cywilizacji.

Obrazek


Na dole jest Chata Magurka, która w zasadzie niczym nie różni się od klasycznego schroniska. Przybijam pieczątkę i morale obudowuję klasykiem… :D

Obrazek


Obrazek


W kolejnym dniu w planach mam szczyt, na który mogę wyjść bezpośrednio z Liptowskiego Jana. Ruszam na Południcę. U mnie bez zmian. Idę dla sportu. :?

Obrazek


Docieram do sedla Rakytovica. Od kilku minut obserwuję zmianę w otoczeniu. Chmury wyraźnie rzedną, momentami nad sobą widzę za mgła tarczę słońca. Ki Diabeł wodę mącił? :shock:

Obrazek


Stoję tutaj jeszcze przez kilka minut no i…mam! Chmury się ulatniają. Widać lazur nieba, a na horyzoncie piętrzą się Taterki! Czyżby?! :twisted:

Obrazek

Obrazek


Niejaki Baraniec

Obrazek


W takim anturażu, to ja się rozkładam ze śniadaniem! :mrgreen:

Obrazek


Na przeleczy stoi taki schron, niestety zaryglowany i zamknięty na kłódkę.

Obrazek


A przede mną stroma, wschodnia ściana masywu Południcy.

Obrazek


Przy takiej pogodzie, to żaden szlak nie jest zbyt stromy. Nasycam się jeszcze chwilę widokami i ruszam.

Obrazek

Po drodze trud podejścia umila całkiem przestronna jaskinia – Kamienne mlieko.

Obrazek


Chmury zdecydowanie rozpraszają się albo suną w dół, w doliny.

Obrazek


Ja tymczasem mam już bajkę, widoczki jak w folderu! 8)

Obrazek


Krywań i Gerlach znów królują na horyzoncie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Osiągam Prednią Południcę (1479mnpm), która jest wybitnym punktem widokowym na północ, a więc tam gdzie Polska i Tatry.

Obrazek

Obrazek


Moja przełęcz jest nadal w chmurach – poniżej tej hopki na środku kadru.

Obrazek


W wyśmienitym nastroju i pełen werwy ruszam na Południcę (1549mnpm), stąd to około 15min podejścia. :D

Obrazek


Południca widoki ma kapitalne, może poza tym co stricte na północy, czyli Tatrami, ale to mamy z Prednej Południcy. Tutaj mamy wszystko co na południu, wschodzie i zachodzie. Szczyt to spora polana podcięta z wielu stron wychodniami skalnymi. Szczyt na biwak znakomity! :)

Obrazek


Zachodnia część Liptowa jest cały czas w morzu chmur, daje to oczywiście fajny klimacik.

Obrazek

A jak chodzi o widoczki, to mamy tu Małą Fatrę…

Obrazek


Stoch i Wielkie Rozsutec

Obrazek


Wielki Krywań oraz Chleb

Obrazek


A to już najbliższa okolica, grzbiet boczny Tatr Niżnych – Sina (1560mnpm)

Obrazek


Nieco dalej na zachód położony Salatin (1630mnpm)

Obrazek


A to dalsza część grzbietu bocznego, za Siną. Bor (1888mnpm) i zwornikowa Polana (1890mnpm) – tam byczyliśmy się z niejakim Menelem w czerwcu 2024r

Obrazek


Na szczycie jest bardzo charakterystyczna i fotogeniczna skałka. 8)

Obrazek


Są też prześwity na Liptów i Tatry.

Obrazek


Boczne grzbiety Tatr Niżnych

Obrazek


Wielka Fatra

Obrazek


Wielki Rozsutec

Obrazek

Biegam po szczycie we wszystkie strony, jest śnieg, jest słońce, są niebagatelne widoki, po ostatnich 2 dniach jestem naprawdę w górskim raju!

Obrazek


Po napstrykaniu fotek we wszystkich kierunkach nie pozostaje mnie nic innego, jak rozsiąść się do drugiego śniadania… :mrgreen:

Obrazek


Nasyciwszy duszę i ciało, wracam z powrotem. Trasa ta sama, więc siła rzeczy za chwil kilka znów jestem na Prednej Południcy. Plus taki, że chmury w dolinach się przerzedziły, a Tatry Zachodnie wydają się być na wyciągnięcie ręki… 8)

Obrazek


Łypię też łapczywie w stronę Tatr Wysokich…

Obrazek

Salatyński Wierch, Banówka, Hruba Kopa, Trzy Kopy

Obrazek


Gerlach

Obrazek


Hruba Kopa, Trzy Kopy, Smutna Przełęcz

Obrazek


Baraniec, w głęboki po lewej – Rohacz Płaczliwy

Obrazek


Na koniec wycieczki miałem niczego sobie widok na „mój” Liptowski Jan.

Obrazek


Ostatniego dnia zaplanowałem sobie wizytę w mekce narciarstwa, czyli Chopok. Plus jest taki, że łatwym sposobem, gondolką, dostaję się na 2000mnpm w szybkim czasie. Klimaty narciarsko-snowboard’owe trochę nie moje, a ludzi mega dużo. Ogarniam bilety i logistykę korzystania w gondolki i ruszam. Na dole jest super – piękne słońce, ale grań cała zawalona jest chmurami. Po dotarciu do ostatniej stacji i wyjściu na zewnątrz nie wiem gdzie jest góra, a gdzie dół. Gdzie lewo, a gdzie prawo. Mleko zupełne i widoczność na kilka metrów. Czekam kilkanaście minut, ale niewiele się zmienia. Wchodzę zatem do budynku na śniadanie. Po kilku minutach coś w pogodzie się rusza. Wreszcie wiem, gdzie się znajduje Kamienna Chata!

Obrazek


Widać, że jest duża szansa, że za jakiś czas wszystko się to w końcu przewali i będzie dobrze. Początkowo planowałem próbę zimowego zdobycia Dumbiera, ale zakładałem, że będzie pięknie i że będzie wydeptane. W takim warunie wybieram bezpieczniejszy wariant, czyli idę w kierunku odwrotnym, a więc na Derese (2004mnpm).

Obrazek


Po około 20min robi się już pięknie. Jestem za Deresami, idę w kierunku Polany. Po prawej stronie widziana już wczoraj Sina, na horyzoncie po prawej nasza Babia! 8)

Obrazek


Na szlaku spotykam sympatyczną parę Słowaków, z którą wymieniamy się uprzejmościami…ja im fotkę, a oni mi... :mrgreen:

Obrazek


Stąd powoli otwierają się widoki na zachodnią cześć pasma dumbierskiego – Kotliska (1937mnpm) i Chabenec (1955mnpm).

Obrazek


Od Polany ku północy odchodzi masywny grzbiet boczny, ze zwieńczeniem Bór (1888mnpm), w głębi po stronie lewej Mała Fatra (Stoch i Wielki Rozsutec).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pokręciłem się między Deresami a Polaną, co zobaczyłem, to moje, a teraz czas wracać. Jak byłem w okolicach Deresy, to wszystko było jeszcze w chmurach, teraz jest super. Choć szlak zimowy [po tyczkach] prowadzi poniżej szczytu, to przy takiej widoczności nie mogę sobie odmówić wejścia na 2tysięcznik. :P

Obrazek

Obrazek


I hop! Jestem! :mrgreen:

Obrazek

Obrazek


Chopok, w głębi po prawej najwyższy – Dumbier (2043mnpm)

Obrazek


Po stronie południowej „cała Słowacja” w morzu chmur, na grani i po północnej stronie przepięknie! :D

Obrazek


Królowa w pełnej krasie! :wink:

Obrazek


Krywań, Mięguszowieckie, Rysy, Wysoka, Lodowy Szczyt, Gerlach

Obrazek


Dumbier, na szczycie widać ludzi, a więc sprawa jest do zrobienia. Ja w takim terenie niezbyt obyty zimą, zwłaszcza we mgle. Rano. Gdy nie było pewne czy pogoda „odtaja”, nikt nie szedł w tamtą stronę po prostu trochę speniałem i zdroworozsądkowo odpuściłem Dumbier. Teraz trochę żałuję, choć gdybym znów rano ruszał w mleku, to podjąłbym taką samą decyzję. Next time! PS – w głęboki, po prawej Kralova Hola! (1946mnpm)

Obrazek


Lodowy i Gerlach

Obrazek


Za to na Dumbierze takich widoków na Chebenec bym nie miał! 8)

Obrazek

Obrazek


Schodzę do miejsca gdzie łączy się szlak letni z wariantem zimowym.

Obrazek


I idę tam, moim celem jest kolejny 2tysięcznik – Chopok! :twisted:

Obrazek


Brzmi groźnie, ale spod Kamiennej Chaty, to 10min spacerku. :wink:

Obrazek


Poza dalszą drogą na Dumbier, to Ameryki nie odkryję – widoczki dość podobne.

Obrazek


Szczyt po prawej, to Krakova hola (1752mnpm), w centrum, niższa o 200metrów moja wczorajsza Południca.

Obrazek

Obrazek


Derese, Polana, Kotliska i Chabenec. Po lewej boczny, odchodzący od Kotlisk, południowy grzbiet ogromnej Skałki (1980mnpm)

Obrazek


Derese (2004mnpm)

Obrazek


Klasyk!

Obrazek


Kolejny klasyk!

Obrazek


Cóż, jak do tej pory nie miałem okazji spożywać zimą śniadania na 2tysięczniku z widokiem na Dumbier! Głupio byłoby nie skorzystać - rozsiadam się! :mrgreen:

Obrazek


Żegnam widoczki i schodzę… Lodowy, Gerlach, Sławkowski

Obrazek

Obrazek


Schodząc z Chopoka widzę ludzi wracających z Dumbiera, a przynajmniej z idących od strony tego szczytu. Jakoś mam mały wyrzut sumienia, więc i ja postanawiam zrobić sobie krótki spacer w tamtą stronę, widoki za Chopokiem na Dumbier zawsze mi się podobały, ale w zimowej odsłonie, to zupełnie inna bajka. 8)

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Po jakimś czasie pokazują się…kamziki! Mam do nich szczęście, zarówno w Tatrach „właściwych”, jak i w tych, Niżnych. Uznaje, że teraz mogę już wracać w doliny. Tak miało być! :wink:

Obrazek

Obrazek


Imprezę kończę klasycznie! :mrgreen:

Obrazek


Słowacji nie da się nie lubić, zarówno doliny… :wink:

Obrazek


…jak i góry, mają tam świetny klimat i zawsze chce się wracać! :D

Obrazek

Re: Nízke Tatry, styczeń 2026r - fotorelacja

: 30-01-2026 18:57
autor: menel
Pięknie!! Ja już zapomniałem co znaczy śnieg w górach, tym bardziej gula huśta! Rohacze bardzo mnie się podobały. Zaczyna mi brakować przechadzki po Tatrach Zachodnich. Wspominałeś coś o Siwym Wierchu. No wiesz, ten teges... 8) Gratulacje za imprezę, takie widoki, że ho, ho!

Re: Nízke Tatry, styczeń 2026r - fotorelacja

: 30-01-2026 20:29
autor: Satan
menel pisze:Pięknie!! Ja już zapomniałem co znaczy śnieg w górach, tym bardziej gula huśta!


Ale początek 2026r dał na bogato zdaje się na całym południu? :roll:


menel pisze:Wspominałeś coś o Siwym Wierchu. No wiesz, ten teges... 8) Gratulacje za imprezę, takie widoki, że ho, ho!


Nooo... Siwy Wierch i zachodnie krańce Zachodnich, to wiele ciekawych opcji :wink:
Dzięki :!: :D