Witam serdecznie wszystkich:)
Otóż podczas ostatniego spotkania paru naszych forumowiczów w Zdzieszowicach (Buba, Michał, Eco i ja) w znanej szerokiemu gronu knajpce Warka w godzinach już wieczornych wpadliśmy na temat zorganizowania gdzieś w naszej okolicy może w okresie wczesno jesiennym imprezy z upieczeniem prosiaka w tle.
Jak myślicie czy taka impreza ma rację bytu? czy będą chętni i w takiej liczbie żeby kosztowo nie wyszło to jakoś ekstremalnie i żeby jedzonko się nie zmarnowało?
Myślę że pomysł nie jest zły a miejsce w naszej okolicy można znaleźć odpowiednie:)
Piszcie co o tym myślicie.
Pozdrawiam,
Olo
Pieczenie prosiaka :)
- grzesievip3
- wędrowiec
- Posty: 265
- Rejestracja: 23-06-2009 15:00
- Lokalizacja: JUGÓW
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice
Pomysł wyborny!
Ja bym się pisał, tylko trzeba by sie dowiedzieć ile taki prosiaczek kosztuje i podzielić cenę na ilość osób skłonnych przyjechać. Tak coby cała imprezka się kalkulowała
Zapewne do naszej zacnej grupy z przyjemnością przyłączy się Grześ znany z kilku spotkań w naszej grupie czy mych fotorelacji
Ja bym się pisał, tylko trzeba by sie dowiedzieć ile taki prosiaczek kosztuje i podzielić cenę na ilość osób skłonnych przyjechać. Tak coby cała imprezka się kalkulowała
pomysl brzmi smakowicie!!!
acz nie wiem czy calego prosiaka zjemy. Pamietam ze pare lat temu kolega na urodziny chcial kupowac prosie z jablkiem w pyszczku, ale w koncu kupil tylko taka noge z duzym kawalkiem zadu i wszyscy sie najedli i jeszcze zostalo (15 osob bylo).
chyba ze jakis maly prosiaczek albo wieksza ekipa
jesli tylko nie bede w tym terminie na innym wczesniej zaplanowanym wyjezdzie to mnie i toperza mozecie liczyc.
Moge tez dac znac znajomym- moze ania, arek, szymon by byli chetni. Moze ktos z forum bunkrowca (tam duzo miesozernych istot
)
coby prosiak nie zaszkodzil to by trzeba tez pomyslec czym go popic...

acz nie wiem czy calego prosiaka zjemy. Pamietam ze pare lat temu kolega na urodziny chcial kupowac prosie z jablkiem w pyszczku, ale w koncu kupil tylko taka noge z duzym kawalkiem zadu i wszyscy sie najedli i jeszcze zostalo (15 osob bylo).
chyba ze jakis maly prosiaczek albo wieksza ekipa
jesli tylko nie bede w tym terminie na innym wczesniej zaplanowanym wyjezdzie to mnie i toperza mozecie liczyc.
Moge tez dac znac znajomym- moze ania, arek, szymon by byli chetni. Moze ktos z forum bunkrowca (tam duzo miesozernych istot
coby prosiak nie zaszkodzil to by trzeba tez pomyslec czym go popic...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4263
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
ecowarrior pisze:Zapewne do naszej zacnej grupy z przyjemnością przyłączy się Grześ znany z kilku spotkań w naszej grupie czy mych fotorelacji
te, a o mnie zapomniałeś?
choć ja pewno bym się zjawił dla towarzystwa - jakoś pieczenie prosiaka (i innych zwierząt) kojarzy mi się wyjątkowo nieprzyjemnie, ale posiedzieć przy kufelku przy pałaszujących byłoby miło
a jakbyś chciał tego prosiaka upiec - w terenie? bo jak w terenie to jesienią do ogniska kartofle wrzucić w sam raz
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Myślałem że świnkę upiekę u piekarza w odpowiednim piecu a potem jak to bywa w takich przypadkach nad ogniskiem trzeba potrzymać trochę aby "doszła do siebie"
To wg mnie najlepszy wariant ale alternatywnie jakby był problem z właściwym zamarynowaniem wieprzka i dowiezieniem go na miejsce naszego biwaku (do ustalenia gdzie) to wtedy można by to zorganizować w jednym gospodarstwie agro w okolicy - dokładnie w Czarnocinie...
Wszystko naprawdę zależy od ilości osób - musiałoby być około 20 żeby ta impreza miała sens.
To wg mnie najlepszy wariant ale alternatywnie jakby był problem z właściwym zamarynowaniem wieprzka i dowiezieniem go na miejsce naszego biwaku (do ustalenia gdzie) to wtedy można by to zorganizować w jednym gospodarstwie agro w okolicy - dokładnie w Czarnocinie...
Wszystko naprawdę zależy od ilości osób - musiałoby być około 20 żeby ta impreza miała sens.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4263
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
olo23333 pisze:Wszystko naprawdę zależy od ilości osób - musiałoby być około 20 żeby ta impreza miała sens.
to chyba musielibyście z Eco pościągać znajomych ze Zdzieszowic, bo z forum wątpię, żeby się tyle zebrało. Andrzej na pewno ma takich, którzy by chętnie się napili... znaczy się zjedli prosiaka
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
olo23333 pisze:to wtedy można by to zorganizować w jednym gospodarstwie agro w okolicy - dokładnie w Czarnocinie...
.
jesli na tym by stanelo to nas raczej nie liczcie do imprezy...
ale na swinke na jakims dzikim biwaku jak najbardziej
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
Widzę że zbytniego zainteresowania nie ma
Buba myślę że jak już miałaby ta impreza dojśc do skutku to dałoby radę zrobić ją gdzieś w terenie (fakt że musiałby tam być jakiś możliwy dojazd bo dziwnie byśmy wyglądali idąc z np 30-40 kilowym prosiakiem na ramieniu
), agro podałem jako alternatywę.
Czas wszystko pokarze.
Eco prośba - zastanów się nad miejscówką
Buba myślę że jak już miałaby ta impreza dojśc do skutku to dałoby radę zrobić ją gdzieś w terenie (fakt że musiałby tam być jakiś możliwy dojazd bo dziwnie byśmy wyglądali idąc z np 30-40 kilowym prosiakiem na ramieniu
Czas wszystko pokarze.
Eco prośba - zastanów się nad miejscówką
olo23333 pisze: bo dziwnie byśmy wyglądali idąc z np 30-40 kilowym prosiakiem na ramieniu),)
mozna by go tak przywiazac do patykow za nogi i niesc w kilka osob- jak ludzie pierwotni albo dzikie plemiona swoja zdobycz
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice
- grzesievip3
- wędrowiec
- Posty: 265
- Rejestracja: 23-06-2009 15:00
- Lokalizacja: JUGÓW
Witam jeśli nie znajdziecie odpowiedniego miejsca to może zrobimy to w górach sowich. Jestem wstanie zamówić barana z dowiezieniem na miejsce gdzie będziemy ewentualnie biwakować ,a biwakowanie można zrobić na Bielawskiej polanie lub Jugowskiej polanie. Obydwa miejsca dysponują wiatami i możliwość pieczenia takiej zwierzyny.Miejsc na rozbicie namiotów pod dostatkiem a i dla wygodniejszych do Zygmuntówki nie daleko 