Na tapetę wraca sprawa pociągów do Sobótki

Technika w Sudetach - zabytkowa jak i całkiem współczesna, ale przede wszystkim kolejowa
Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 422
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Na tapetę wraca sprawa pociągów do Sobótki

Postautor: Krzysztof63 » 12-04-2020 18:55

Dolnoślązak pisze:A prędkość z tego co wiem ma być 80-100 km/h więc w godzinę do Świdnicy spokojnie powinien się wyrobić.

Czym innym jest prędkość dopuszczalna, a czym innym handlowa. Handlowa uwzględnia czas przejazdu z przystankami, zwolnieniami itp. I ta handlowa ma wynosić 60 km/h.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2150
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Na tapetę wraca sprawa pociągów do Sobótki

Postautor: Dolnoślązak » 13-04-2020 03:09

Nie neguję. Ale nadal twierdzę, że w godzinę się wyrobi do Świdnicy i czas będzie porównywalny z tym przez Jaworzynę, a może i nawet krótszy.

Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 422
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Na tapetę wraca sprawa pociągów do Sobótki

Postautor: Krzysztof63 » 13-04-2020 08:25

Trudno to będzie porównywać, bo pociągi jadące przez Jaworzynę nie zatrzymują się na wszystkich przystankach. Jest ich zresztą mniej, a prędkość dopuszczalna wynosi 120 km/h na odcinku do Jaworzyny. Jakby nie patrzeć - szybciej. Obecnie od 56 minut do 1 h 8 minut. Czy na 285 da się szybciej ? Jeśli pociąg bedzie zatrzymywał się na wszystkich przystankach, to nie, bo ma być ich kilkanaście. Niech na każdym postoi minutę, i masz już +15 do czasu przejazdu w Świdnicy.

Może się jednak okazać, że wskutek uruchomienia 285 frekwencja na relacji przez Jaworzynę spadnie do tego stopnia, że przestanie mieć sens utrzymywanie tych połączeń. Już w tej chwili są one ekonomicznie wątpliwe, z dwóch powodów - spalinowe ezety pokonują znaczną częś trasy pod drutem, i dubluje się część połączeń na odcinku Wrocław - Jaworzyna śl. Z drugiej strony bezpośrednie połączenie Wrocławia z Bielawą będzie utrzymywane ze względów prestiżowych, wcinając się odcinkowo w rozkład jazdy zarówno na 274, jak i 137. Chyba, że docelowo Bielawa będzie realizowana linią 310 Kobierzyce - Piława górna.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2150
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Na tapetę wraca sprawa pociągów do Sobótki

Postautor: Dolnoślązak » 14-04-2020 06:59

Z tymi połączeniami jest ogólnie bałagan. Część jedzie jako przyspieszone, część staje wszędzie. Wcześniej wszystkie były przyspieszone. Paradoksem jest też fakt, że połączenia z przesiadką w Jaworzynie są szybsze od bezpośrednich. Trochę traci się więc też czasu na zmianę kierunku. Poza tym, jak by nie patrzeć, "naturalna" trasa do Świdnicy wiedzie właśnie przez Sobótkę. Cała ta jazda przez Jaworzynę, została niejako wymuszona upadkiem tamtej linii.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2300
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Na tapetę wraca sprawa pociągów do Sobótki

Postautor: Leuthen » 30-04-2020 12:54

"Na remontowanej linii kolejowej nr 285 między Świdnicą i Bystrzycą Dolną, w pobliżu stacji Świdnica Kraszowice, jadąca drezyna zahaczyła o pracującą na torowisku koparkę [...]. Operator koparki, którego wyciągnięto już z rozbitej maszyny jest w ciężkim stanie. Ma urazy m.in. kręgosłupa i obu nóg."

https://gazetawroclawska.pl/koparka-sta ... 1-14946420
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus

Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 422
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Na tapetę wraca sprawa pociągów do Sobótki

Postautor: Krzysztof63 » 02-05-2020 07:48

Dolnoślązak pisze:Z tymi połączeniami jest ogólnie bałagan...

Jest spory, a wynika z różnych, niekoniecznie merytorycznych przesłanek. Np. pomysł, żeby bezpośrednio jeździć z Legnicy czy Wrocławia do Kudowy, powoduje dublowanie pociągów na odcinku Kamieniec Ząbkowicki - Kłodzko Miasto. Na to nakładają się braki taborowe, co powoduje, że szynobusy spalinowe znaczną część drogi pokonują pod trakcją elektryczną. A będzie jeszcze ciekawiej, bo ambicją niektórych samorządowców jest posiadanie bezpośrednich połączeń od A do B, chociaż rzadko ma to większy sens.

Wg mnie podstawowy szkielet sieci kolejowej na południe i zachód od Wrocławia powinien wygladac tak: Wrocław - Zgorzelec/Lubań, Wrocław - Jelenia Góra / Szklarska Poręba, Wrocław - Kłodzko / Międzylesie jako linie główne o dużej przepustowości i częstotliwości ruchu, połączone podsudecką Legnica - Nysa, rozbudowaną do dwutorowej i zelektryfikowaną. Centra przesiadkowe - jak dawniej - w Legnicy, Jaworzynie i Kamieńcu. Przu dobrej organizacji ruchu czas oczekiwania na przesiadkę nie powinien przekraczać kilkunastu minut (jak wyżej wspomniałeś, połaczenia do Świdnicy z przesiadką są szybsze niż bezpośrednie, więc można).

Ten szkielet należy uzupełniać liniami drugorzędnymi, obsługiwanymi mniejszym taborem, lecz również z dużą częstotliwością (tylko wtedy zachęci się ludzi do korzystania z kolei), np. Wrocław Sobótka - Jedlina, Legnica - Marciszów - Lubawka, Kobierzyce - Piława Górna, Jelenia Góra - Węgliniec. Osobna sprawa to Kłodzo, które powinno obsługiwać kierunki do Kudowy i Stronia, ew. uzupełniać ruch do Mędzylesia.

Są oczywiście pomysły na połaczenia dalekobieżne, typu Warszawa - Kudowa: trudno zmuszać ludzi, którzy np. wykupili podróż w wagonie sypialnym, aby o szóstej rano skakali do szynobusu. Być może da się to zrobić przepinaniem pojedynczych wagonów do jednostek motorowych - kiedyś Ganze ciągały zwykłe wagony i dało się. Może trzeba zamawiać takie zespoły trakcyjne, aby była taka możliwość. Będzie to wymagało jedna także zaplecza w postaci trakcji manewrowej, a to znikło.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...


Wróć do „Sekcja Industrialno-Kolejowa”