A tak ogólnie, w temacie imprez i wycieczek SIK, to było kilka ciekawych pomysłów na zwiedzanie zakładów lub jakąś wycieczkę kolejową, ale upadły; ponieważ nikt, tak po prawdzie, nie traktuje nas poważnie i nie chce z nami rozmawiać, gdyż jesteśmy grupą nieformalną. Co innego, jak się zwraca oficjalnie jakieś stowarzyszenie, które ma wpis do rejestru, NIP, REGON, stronę internetową, itp, a co innego, jak się zwraca bractwo "Buba & przyjaciele"

(bez obrazy dla szanownej Buby).
Od jakiegoś czasu jest wizja połączona z koncepcją, przedyskutowana ostatnio z Eco, aby jednak SIK jakoś sformalizować, żeby móc cokolwiek dalej działać. Drogi są dwie:
- albo podciągnąć SIK pod PTTK (ostatnio PTTK przypomniało sobie o mnie po 30 latach, i od jakiegoś czasu wiercą mi dziurę w brzuchu, żeby coś działać, nawet oferują miejsce na ich stronie www). Tylko, żeby założyć sekcję, trzeba minimum 9 osób, które będą regularnie opłacać składkę PTTK, ponadto trzeba zrobić w roku jakąś imprezę otwartą, sprawodania itp, a przede wszystkim stały oddech na plecach jakiegoś wyższego zarządu, który jako wujek Dobra Rada, będzie mówił, co mamy robić, czego nie robić, i takie tam ble,ble,ble.
- albo założyć stowarzyszenie zwykłe, co akurat, za stroną
www.ngo.pl jest proste jak konstrukcja młotka, wystarczy 3 osoby, trzeba zwołać zebranie założycielskie (dziwnie już mnie zaczyna boleć wątroba

), zrobić listę członków, ustalić przedstawiciela, uchwalić regulamin, i to wszystko zanieść do starostwa powiatowego (mogę to zrobić w naszym starostwie, z określeniem terenu działania "cały kraj"). Ale tutaj sielanka się kończy, ponieważ w następnym kroku trzeba uchwalić składki członkowskie. I tutaj jest pasztet, ponieważ, w myśl zasady, "kogo nie ma w internecie, (a zwłaszcza na fejsie), ten nie istnieje", to trzeba wykupić domenę, hosting, zrobić jakąś prostą stronę www, (tym bardziej, że ChGW, jak długo forum sudety.it pociągnie, admin sprzeda domenę jakiemuś spa-hotelowi, i po zawodach), a to nie są małe pieniądze. Ja mogę zająć się rejestracją, kwestiami prawnymi (akurat tutaj mam wsparcie), ale na kwestiach internetowych się nie znam (chociaż kiedyś udało mi się napisać w html stronę dla mojej firmy, ale to było 10 lat temu), zresztą zgodnie z ustawową definicją stowarzyszenia, działalność opiera się na społecznej pracy wszystkich członków, wszystkich, a nie, że 2-3 osoby zapieprzają, a reszta przyjedzie na gotowe i ktoś jeszcze będzie psuł powietrze, że ma kupić pamiątkową kamizelkę za 15 zł.
Tak więc tutaj macie temat do rozważań: chcecie imprezy, to trzeba coś z tym zrobić. Oczywiście bez gwarancji, że jako oficjalne stowarzyszenie, wszędzie będą nas zapraszać, ochroniarze w pas się nam kłaniać, a sokiści pozdrawiać

Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.