PKP

Technika w Sudetach - zabytkowa jak i całkiem współczesna, ale przede wszystkim kolejowa
Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 18-01-2007 08:07

Ale za to powalająca względem PKP (3 godz. 30 minut). :lol:

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 18-01-2007 08:08

Padawan. Nie wstyd Ci używać nazwy Breslau, zamiast Wrocław?! Polecałbym Ci zmienić nazwę w swoim profilu, bo razi niemiłosiernie!

Padawan
tramp
Posty: 11
Rejestracja: 18-12-2006 16:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Padawan » 19-01-2007 16:35

@ad 1 - W stosunku do PKP to tak, owszem :)

@ad 2 - Często pisze Breslau, gdyż jestem świadomy dość długiego prusko-niemieckiego epizodu tego miasta i na forach różnych najczęściej tak właśnie podpisuje ( z tymże na różnych forach to pole "Skąd" raczej nie służy do informowania o miejscu zamieszkania). Jako że jestem tu dość nowy, to nie wiedziałem że jest traktowane to tak poważnie - ergo już zmieniam, bo mnie to nie robi akurat różnicy :)
stmt = connection.createStatement();

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 19-01-2007 18:43

Padawan pisze: ... jestem świadomy dość długiego prusko-niemieckiego epizodu tego miasta ...

Nie uważasz, że dłużej trwał "piastowski epizod" ? Hm, zamiast podróżować koleją, zaczynamy podróżować wehikułem czasu :P

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 19-01-2007 18:48

Chopy, nie przesadzajmy. ;)
Chociaż mieszkam we Wrocławiu od 9 lat, to jednak czuję się zżyty z tym miastem, a tym, co zwraca moją uwagę i cieszy, są międzynarodowe losy na przestrzeni wieków.
Niech to miasto łączy, a nie dzieli ;) niezależnie od tego, czy ktoś zna je jako Wrocław, czy też jako Breslau.
Nikt z Was nie czyta Krajewskiego? :)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3544
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 20-01-2007 10:52

Padawan pisze:@ad 1 - W stosunku do PKP to tak, owszem :)

@ad 2 - Często pisze Breslau, gdyż jestem świadomy dość długiego prusko-niemieckiego epizodu tego miasta


To może odgadniesz co przedstawia ten obraz?

Obrazek
Obrazek

Padawan
tramp
Posty: 11
Rejestracja: 18-12-2006 16:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Padawan » 20-01-2007 14:16

wirek pisze:Nie uważasz, że dłużej trwał "piastowski epizod" ?

Trwał długo, przyznaję. Lekkim mankamentem jednakowoż jest fakt, że większość owych Piastów mówiła po niemiecku i uważała się za Niemców :)

Co do obrazu, to zgaduję, że jest to pokój w Hubertusburgu, przyznający Śląsk Prusom. Mam rację? :)

Czytałem Krajewskiego, przeczytałem Mikrokosmos, dużo czytałem na Internecie na temat przewojennego Wrocławia/Breslau/Presslav. Naprawdę ciekawie się czyta o mieście, w którym żyje się od urodzenia przedstawionym w zupełnie innym świetle, innym kontekście i innej kulturze. Człowiek dowiaduje się o tym, że 1757 miała miejsce wielka bitwa na terenie dzisiejszego Gądowa, o której jednakowoż nikt nie mówi, bo toczyła się między Prusami a Austrią. Dowiaduje się, że Wrocław przez pewien czas praktycznie należał do Królestwa Węgier. Mnie historia Wrocławia i całego Dolnego Śląska naprawdę fascynuje. Bardziej niż historia Polski nawet.

Trochę zeszliśmy z tematu PKP, może jako wydzielić temat o historii Śląska?
stmt = connection.createStatement();

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3544
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 20-01-2007 14:46

Padawan pisze:
wirek pisze:Nie uważasz, że dłużej trwał "piastowski epizod" ?

Trwał długo, przyznaję. Lekkim mankamentem jednakowoż jest fakt, że większość owych Piastów mówiła po niemiecku i uważała się za Niemców :)

Co do obrazu, to zgaduję, że jest to pokój w Hubertusburgu, przyznający Śląsk Prusom. Mam rację?


Nie, nie masz racji. To nie jest w żadnym razie scena zawarcia pokoju w Hubertsburgu. Skoro jednak chcesz wielbić Prusy, hołdować i schlebiać dokonaniom tego zaborczego państwa, które wywołując trzy okrutne, w dużej mierze bratobójcze wojny śląskie, wyniszczyły ten kraj i złupiły sasiednią Wielkopolskę, to naucz się wpierw dobrze tej historii. Postać w centralnym punkcie obrazu powinieneś bowiem bez trudu rozpoznać i rozpoznać także herb, który widnieje na ścianie po prawej stronie tej postaci.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 20-01-2007 17:31

Faktycznie zbaczamy z tematu PKP, ale nie mogę powstrzymać się przed jeszcze jednym spostrzeżeniem: otóż bardzo cenię sobie historiografię i historyków, którzy potrafią spojrzeć na omawiany temat oczami współczesnych tym wydarzeniom obserwatorów, a nie tylko poprzez pryzmat dzisiejszej kultury, cywilizacji czy techniki.
Temu założeniu nie do końca odpowiada nasza powojenna szkoła historyczna, odrzucająca wszystko dobre, co niemieckie i przypisująca chyba aż nadto Polakom (słynne już Chrobrowskie wbijanie pali granicznych na Odrze).
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - naród polski powstawał długo i tak naprawdę więzi narodowe zwyciężyły nad dzielnicowymi, plemiennymi czy regionalnymi dopiero bodajże w XII/XIII w. - co było wynikiem rozbicia dzielnicowego. Niebłahym powodem dążeń jednoczeniowych były względy... ekonomiczne.
Im bogatsi jesteśmy w wyniki nowych badań archeologicznych i historycznych, tym mniej pewnie wierzymy w te słupy na Odrze.
Dlatego też z ciekawością - i otwartym umysłem ;) - przeczytałem artykuł Jerzego Besali w WiŻ 11/2006, którego fragment poniżej przytaczam:
"Niestety świat historyka nie skłąda się z tak pewnych sądów. Nawet w kwestiach początków chrześcijaństwa w Polsce i ponoć immanentnie nam przeznaczonego przywiązania do katolicyzmu, roi się od wątpliwości. Nie mamy np. pewności, czy Mieszko był rdzennym słowiańskim władcą, Piastem, a nie wodzem normańskim o imieniu Dagome, jak tytułował się w akcie oddania siebie i swego państwa pod opiekę Stolicy Piotrowej".

No i jeszcze jedno - czy skoro Kraków zanim wpadł w ręce polskie, należał przypuszczalnie do Księstwa Wielkomorawskiego, powinniśmy zwrócić Słowakom, albo nazywać po słowacku?

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3544
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 21-01-2007 10:40

apollo pisze:Faktycznie zbaczamy z tematu PKP, ale nie mogę powstrzymać się przed jeszcze jednym spostrzeżeniem: otóż bardzo cenię sobie historiografię i historyków, którzy potrafią spojrzeć na omawiany temat oczami współczesnych tym wydarzeniom obserwatorów, a nie tylko poprzez pryzmat dzisiejszej kultury, cywilizacji czy techniki.
Temu założeniu nie do końca odpowiada nasza powojenna szkoła historyczna, odrzucająca wszystko dobre, co niemieckie


W naszej świadomości pojęcie "niemieckie" kojarzy się wyłącznie z Prusami i pruskimi tradycjami, a nie z językiem i kulturą. A przecież Austria to także niemiecki język i kultura. Wojny śląskie wywołane przez zaborcze Prusy były w swej istocie wojnami bratobójczymi, które toczyły sie między państwami tego samego języka i tego samego kręgu kulturowego. Oceniając te wydarzenia z pozycji ówczesnych mieszkańców Ślaska, była to dla nich ogromna tragedia, bo musieli opowiedzieć się po którejś ze stron i zostali zmuszeni do wzięcia udziału w tej wojnie. Wielu z nich w tych wojnach zginęło, zostało zmuszonych do niewolniczej pracy, bezpowrotnie utraciło swój cały dorobek. A trzeba dodać, że na Śląsku (także Dolnym i w Hrabstwie Kłodzkim) zamieszkiwała również ludność polskojęzyczna, o czym świadczy poniższy dokument.

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 21-01-2007 16:06

Lech pisze:W naszej świadomości pojęcie "niemieckie" kojarzy się wyłącznie z Prusami i pruskimi tradycjami, a nie z językiem i kulturą. A przecież Austria to także niemiecki język i kultura. Wojny śląskie wywołane przez zaborcze Prusy były w swej istocie wojnami bratobójczymi, które toczyły sie między państwami tego samego języka i tego samego kręgu kulturowego. Oceniając te wydarzenia z pozycji ówczesnych mieszkańców Ślaska, była to dla nich ogromna tragedia, bo musieli opowiedzieć się po którejś ze stron i zostali zmuszeni do wzięcia udziału w tej wojnie. Wielu z nich w tych wojnach zginęło, zostało zmuszonych do niewolniczej pracy, bezpowrotnie utraciło swój cały dorobek. A trzeba dodać, że na Śląsku (także Dolnym i w Hrabstwie Kłodzkim) zamieszkiwała również ludność polskojęzyczna, o czym świadczy poniższy dokument.

Bardzo cenna uwaga, o której dość często się zapomina.
Niestety, wojny mają to do siebie, że toczą się pod różnymi hasłami, choćby in hoc signo vinces.
Nie sposób przecenić głupoty wojny trzydziestoletniej, a potem dalszych walk o Śląsk. Kto wie, jakby się potoczyły średniowieczne losy ludności tego regionu, gdyby nie zjazd wyszehradzki...

gar
stary wyga
Posty: 1509
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 21-01-2007 22:21

Lech pisze:[
W naszej świadomości pojęcie "niemieckie" kojarzy się wyłącznie z Prusami i pruskimi tradycjami

Co oznacza w "naszej". "Naszej" czyli czyjej ????????????????

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3544
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 22-01-2007 13:29

gar pisze:
Lech pisze:W naszej świadomości pojęcie "niemieckie" kojarzy się wyłącznie z Prusami i pruskimi tradycjami

Co oznacza w "naszej". "Naszej" czyli czyjej ????????????????


Naszej czyli ogółu Polaków, w tym ludności Dolnego Śląska, która uległa mentalności mieszkańców centralnej Polski. Są jednak regiony w zachodniej Polsce, gdzie panowała przez wieki wielokulturowość, a do takich należy m.in. Wielkopolska. Tam pojęcie "niemieckie" nie wszystkim jeszcze kojarzy się wyłącznie z pruskimi tradycjami. Chyba niewielu jest rdzennych Poznaniaków, w których żyłach by nie płynęła cząstka niemieckiej krwi, i którzy by nie byli tego świadomi. To skutek osadnictwa niemieckich katolików przybyłych tu z Bambergu w XVIII wieku, nazwanych później "Bambrami", a którzy wymieszali się z Polakami i stopniowo spolszczyli. Jednak pewne zwyczaje kulturowe jak gospodarność, oszczędność i solidność, odmienna mentalność czy lokalna gwara u nich pozostały do dziś.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 22-01-2007 15:47

Lech pisze:Chyba niewielu jest rdzennych Poznaniaków, w których żyłach by nie płynęła cząstka niemieckiej krwi, i którzy by nie byli tego świadomi.

Jestem tego żywą egzemplifikacją ;).

Lech pisze:Jednak pewne zwyczaje kulturowe jak gospodarność, oszczędność i solidność, odmienna mentalność czy lokalna gwara u nich pozostały do dziś.

Gospodarność, solidność... no i w ogóle jestem fajny. :lol:

gar
stary wyga
Posty: 1509
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 22-01-2007 15:49

Lech pisze:Naszej czyli ogółu Polaków, w tym ludności Dolnego Śląska, która uległa mentalności mieszkańców centralnej Polski

Takiej bredni dawno nie czytałem. Postawienie znaku równości między Niemcami a Prusami to skrajne braki w wykształceniu historycznym


Wróć do „Sekcja Industrialno-Kolejowa”