Skoro przygotowania do Trzeciego już zlotu, a pierwszego który - daj Boże - wypali

, idą pełną parą, to może zastanowimy się nad ujednoliceniem stroju? Przy czym nie chodzi mi o to, by faceci biegali w stringach, albo kobitki bez biustonoszy (chociaż to drugie

, hmm), ale o wspólne koszulki ewentualnie naszywki?
Seba zrobił zajefajny kalendarz, może wspólnymi siłami zaprojektujemy gadżety?
Myślę, że koszty byłyby relatywnie do przełknięcia...