olo23333 pisze:Eco zgadzam się z Tobą w całości![]()
A tak apro po kiedy relację zamieścisz ?? Ciekawy jestem
Ciągle nad nią pracuję
Pudelek pisze:a no właśnie, co tam z noclegiem na Chatce? bo Kaper mi pisał, że na początku nie chcieli was przyjąć na glebę? a sugerowanie na Chatce, że przydałaby się rezerwacja niestety dowodzi, że nawet i takie miejsca zmieniają się i to nie na lepsze
Sugerowali, że lepiej było zarezerwować, ale z glebą nie robili problemów, zresztą gdyby tak było to skreśliłbym to miejsce. Ogólnie było, jak zwykle, sympatycznie i co ciekawe powstał prysznic, a kuchnię turystyczną zmodyfikowali...
tomaszll pisze:Może po Karkonoszach sporo ludzi tak uprawia turystykę ale już w rejonie Wałbrzycha pustki-szlaki pozarastane. Jak pisałem kiedyś szedłem w środku lata 2007 roku z Sokołowska przez Andrzejówkę na Wielką Sowę i dalej do Srebrnej Góry.
Pierwszy odcinek od Sokołowska do Rzeczki spotkałem tylko starsze małżeństwo co było na agro w Walimiu. Pod Wielką Sową nawet sporo ludzi ale większość to miejscowi co wybrali się na jeden dzień lub osoby mające bazę na agro. Turyści idący z plecakiem to zdecydowana mniejszość. Od Przełęczy Walimskiej znowu pustki.
Bardzo dobrze!!No i dlatego tak wyśmienicie się czuję w tych górach, właśnie nad Sokołowskiem, na Stozku Wielkim, dzięki spokojowi, deficytowi jednostki ludzkiej i dzikości szlaków przeżyłem jeden z najpiękniejszych noclegów w wiecie turystycznej...
tomaszll pisze:Raubritter pisze:To w takim razie kto w dzisiejszych czasach przeciera szlaki we wszystkich pasmach Sudetów ( i nie tylko)? Sporadyczni turyści z gospodarstw agroturystycznych? Dzikie zwierzęta?
Opisywane tutaj zjawisko jest zupełnie odmienne w czeskich górach. Tam turystyka kwitnie mimo, że podobnie jak w Polsce turyści plecakowi stanowią mniejszość.
Mniejszość, owszem. Kwitnie?? Jak w Polsce, zarówno szlaki poprzecierane, jak i masa szlaków pozarastanych:
