Strona 1 z 1

Odrodzenie - co się dzieje?

: 22-01-2008 20:40
autor: Satan
Czytam sobie te posty(=> http://www.sudety.it/index/noclegi/ID,13 ) i włos się na głowie jeży...

: 22-01-2008 21:38
autor: wirek
Jaki ruch na stronie :shock: A u nas na forum cicho, przyjacielsko, nostalgicznie. Nie mniej, gdy byłem ostatni raz na Przełęczy Karkonoskiej, nocą w ramach Przejścia wokół Kotliny Jeleniogórskiej, czeska strona wyglądała jak wesołe miasteczko, a polska jak okolica schroniska w parku narodowym.

: 22-01-2008 22:07
autor: Satan
Jak byłem w październku, to miałem podobne wrażenie. Słyszeliśmy, że Odrodzenie wogóle ma być zamknięte, więc z ulgą ujrzeliśmy dym z komina. W środku mocno podjerzana ekipa, lekko "zawiana", ale nocleg za 20zł był, wrzątek też...tylko pokoje zimne.
Wg tego co mówili, to Odrodzenie pod ich wodzą miało się odrodzić...

: 22-01-2008 22:29
autor: gar
412 - Nowomiejska Góra (Góry Kaczawskie)

Chyba się nie przebiję przez tę ilość postów, ale te które przeczytałem robią wrażenie - najlepszy chyba ten z ładowaniem komórki za 5 zł.

: 23-01-2008 07:52
autor: stepow
Z wielkim niepokojem czytam o tym co się tam wyrabia.
Nocowałem tam wielokrotnie ale ostatnio ładnych parę lat temu i było zupełnie, normalnie jak to w schronisku.

Pozdrawiam,

: 24-01-2008 12:02
autor: Pudelek
Satan pisze:Jak byłem w październku, to miałem podobne wrażenie. Słyszeliśmy, że Odrodzenie wogóle ma być zamknięte, więc z ulgą ujrzeliśmy dym z komina. W środku mocno podjerzana ekipa, lekko "zawiana", ale nocleg za 20zł był, wrzątek też...tylko pokoje zimne.
Wg tego co mówili, to Odrodzenie pod ich wodzą miało się odrodzić...


w jakim sensie "podejrzana"? czyżby jak na Skrzycznym, gdzie kumple syna właściciele potrafili zlać "niezadowolonych" turystów?

: 24-01-2008 12:10
autor: Satan
Pudelek pisze:w jakim sensie "podejrzana"? czyżby jak na Skrzycznym, gdzie kumple syna właściciele potrafili zlać "niezadowolonych" turystów?


No to chyba jasne.
"Podejrzana" = lekko na rauszu, waniajet co nieco z okolicy paszczy, 2-3 dniowe wylewy krwawe w okolicy podoczodołowej obustronnie, zero informacji o otaczjących górach, a w kantorku na pietrze śpiący od 24h "kucharz", a od niego waniajet na całym pietrze.
Zastrzegam tutaj,że nikt nas nie lał, goście byli nawet mili na swój sposów, ale zero w nich klimatu górskiego.