Rudawy Janowickie ("Skalnik"- szerokim łukiem... )
: 18-04-2008 18:54
autor: wlkp
Rudawy Janowickie - Strużnica
kategoria: schronisko PTSM
nazwa: Sokolik
telefon:(075) 7137224
cena za nocleg: 18 PLN (ewentualna pościel +6 PLN)
ogólna ocena: 4 jak na schronisko
uwagi: czysto, świeżo wymalowane, ciepła woda, czysta łazienka i toalety, kuchnia, miła obsługa, pani wypytywała o różne rzeczy aby ustalić czy mimo wszystko nie należy mi się jakaś zniżka.
Brak zasięgu telefonii komórkowej.
: 21-04-2008 09:27
autor: buba
jak to brak?? ja sprzed schroniska dzwonilam z plusa bez problemu
: 16-03-2009 20:33
autor: rafhak
Niestety Strużnica już jest zamknieta, ale lada dzień ma się pojawić nowy dzierżwca.
Namiary na byłe PTSM w Bukowcu:
tel/fax (0-75) 718-26-28
schronisko.skalnik@o2.pl
I ich oferta:
CENNIK
NOCLEG 18 zł/ 1noc / 1os
stara informacja, obecnie 30 zł, nie uznają zniżek PTSM
POBYT DZIENNY 6 zl / 1dzień / 1 os
KOMPLET BIELIZNY POŚCIELOWEJ 8 zł
10 zł(opata jednorazowa)
ŚNIADANIE + OBIADOKOLACJA 15 zl / 1 os
ŚNIADANIE+ OBIAD + KOLACJA 22 zl / 1 os
z tym, ze to dla grupy 20-osobowej.
: 15-10-2014 22:55
autor: Michał
Bezcenne wrażenia z pobytu w schronisku "Skalnik" w Bukowcu:
Schronisko ładne, zadbane, schludne i czyste, jest ciepła woda, samoobsługowa kuchnia, duże łazienki, nie można nic zarzucić, (może, że nie ma żadnego garnka w kuchni, ale to nieistotny szczegół).
I niestety jest to koniec zalet tego obiektu.
Rezerwacja: przez kilka dni dzwoniliśmy na numery z ich strony internetowej, zgłaszała się poczta głosowa, na e-mail nie odpowiedziano. W końcu, po bólach dodzwoniliśmy się na numer stacjonarny i dokonaliśmy rezerwacji.
Po przyjeździe i załatwieniu formalności, pani zakomunikowała: "Bo wiecie Państwo, jutro o godz. 10 wychodzicie, zamykamy schronisko, i wracacie o 17. I tak to działa".
Szczęka nam opadła z wrażenia (przyjechaliśmy na kilka dni). Spytałem się, czy wzorem innych schronisk i hotelików, nie można dostać klucza do głównego wejścia, żeby wejść o dowolnej porze. Bo może wcześniej wrócimy, może wpadniemy ugotować coś do jedzenia, możemy potrzebować osobiste rzeczy, jakieś leki, przebrać się. Nie, i basta. Niestety "nie mamy kluczy dla wszystkich".
Nazajutrz podczas śniadania, o godz. 10 z dokładnością japońskiego Shinkansena, przyszła pani, "za ile minut wyjdziemy?".
Więc wyszliśmy i zmontowaliśmy program turystyczny na cały dzień, bo co robić przez 7 godzin? Wzięliśmy ze sobą z pokoju praktycznie wszystko co może być potrzebne: ciuchy, podręczne rzeczy, apteczka, itp.
Wróciliśmy o godz. 18. Schronisko zamknięte, właścicielka była na górze w mieszkaniu, ale nie słyszała pukania, dzwonka do drzwi nie ma, komórka- oczywiście poczta głosowa. Ostatecznie dodzwoniliśmy się na drugi numer, od rodziców właścicieli, którzy jakimś cudem przekazali , że stoimy pod drzwiami.
Na drugi dzień sytuacja się dokładnie powtórzyła, śniadanie, godzina 10- "za ile minut wyjdziemy?" Po powrocie po g. 17, otworzono drzwi, jak po 10 minutach dzwonienia na pocztę głosową, i pukania, wreszcie, przepraszam za dosadne wyrażenie, pierdolnąłem popielniczką w drzwi.
W dniu wyjazdu, godzina 10- właściciele wręcz stali z kluczami w drzwiach i czekali, aż zwiniemy się.
Od wielu lat jeżdżę po różnych schroniskach, hotelikach, PTSM-ach, agroturystykach, hotelikach pracowniczych. Ale z takim cudactwem, że w południe nie można wejść do pokoju po własne rzeczy spotykam się pierwszy raz. Zawsze albo ktoś jest z obsługi, albo dają klucze od wejścia.
I choć obiekt sam w sobie jest całkiem fajny i sympatyczny, to już na zawsze będziemy go mijać z daleka, szerokim, przeszerokim łukiem. Czego i Wam sugerujemy, bo jak przyjdzie potrzeba, to nie dostaniecie się do własnego pokoju. W Kowarach jest cała masa agroturystyk, może 5-10 zł droższych, ale normalnie funkcjonujących.
PS. Stosowanie w nazwie Skalnika określenia "szkolne schronisko młodzieżowe" , z tego co się zorientowałem, jest nadużyciem. Jest to zwykła firma, prowadząca usługi noclegowe, nie mająca umowy ani z PTSM, ani ze starostwem powiatowym w JG na prowadzenie schroniska szkolnego.
: 16-10-2014 08:10
autor: buba1
Dobrze ze piszesz- znajomi planowali sie tam wybrac w niedlugim czasie- wysle im linka do tego tematu, niech to przemysla jeszcze raz...
Skoro tak scisle przestrzegaja tych swoich zasad 10-17 to to o 17 powinni stac po drzwiami z kluczem w zebach... Jak sie tlumaczyli ze o 17 zamkniete skoro sami taka godzine podali??
Wiem ze w wielu PTSMach od zawsze jest taki zapis w regulaminie o tym opuszczaniu obiektu na dzien, ale spalam w kilkudziesieciu takich schroniskach i zawsze szlo sie jakos dogadac i albo dostac klucze albo moc sie zglosic po klucze do konkretnego domu, albo obsluga prosila o telefon i owe klucze przynosila.
W coraz wiekszej ilosci miejsc noclegowych mam wrazenie ze nie jest to dbanie o klienta ale robienie wielkiej łaski za kupe kasy... A bardzo czesto stopien wyremontowania obiektu jest wprost proporcjonalny do chamstwa obslugi.
Nie mysleliscie po jednym dniu zeby sie stamtad zwinac? czy zaplaciliscie nieszczesliwie z gory?
: 16-10-2014 10:43
autor: Pudelek
a ja dość często widzę taką informację w regulaminie - że należy opuścić obiekt w ciągu dnia. Ba, nawet jest to normą, jeśli to PTSM czy coś podobnego. Przy czym równie często jest informacja, że w obiekcie można zostać za zgodą lub dodatkową opłatą...
Jak to jednak jest w rzeczywistości to nie wiem, bo albo w takich miejscach nie nocuję (zawsze przed rezerwacją najpierw sobie czytam regulamin co też oni wymyślili) albo zmywam się rano. Ale odnoszę wrażenie, że ktoś tam jednak w ciągu dnia zostaje na recepcji - wyjątkiem jest np. Anaberg, ale tam dostaje się klucze nawet na noc, widąć, że mają zaufanie do turystów, przynajmniej niektórych
A to, że nazwa nie ma związku z rzeczywistością to norma - 90% "chatek studenckich" nie jest w żaden sposób związanych z uczelnią, zresztą wiele "schronisk", nawet PTTK-owskich, nie jest oficjalnie/prawnie schroniskami, i to takie znane obiekty jak np. Bereśnik, Stare Wierchy, Rysianka czy Rycerzowa...