Zwłaszcza bedac w malej grupie ciekawie jest nocami slyszec kroki gdzies w oddali, sciszone glosy- a może to tylko wiatr bo okno gdzies niezamkniete? Czasem powodowalo to rozne zabawne historie:
kiedys zesmy nocowali w PTSMie w wojslawicach w lubelskim. Kibelki byly w piwnicach. Spalismy tam tylko w 3 osoby- ja i moi rodzice, mielismy klucze i caly ogromny budynek szkoly byl tylko dla nas. Wczesnym rankiem (5 godzina) wybralam sie do kibelka... w tym celu musialam z latarka przejsc dlugi ciemny korytarz w piwnicy. W tym samym czasie korytarzem szedl robotnik naprawiajacy rury- ktory tez mial klucze- i wiedzial ze sa wakacje i szkola jest pusta... wpadlismy na siebie... wyszlo zabawnie- krzyk z obu stron i ucieczka w strony przeciwlegle .. a kolejnym wieczorem razem pilismy wodke smiejac sie z porannej przygody
niestety ostatnio coraz trudniej mi trafic na tego typu obiekty- gdyż odwiedzane PTSMy raczej zaczynaja hotele przypominac
ponoc te wszystkie obiekty gdzie zrodlem wody była studnia, hydrant na dworze albo zardzewiala rura zostaly zamkniete... ale kto wie..moze się co uchowalo?
jeśli ktos kojarzy tego typu obiekty- glownie w zachodniej polsce- bylabym wdzieczna za wiadomosc. Jako ze w wakacje planujemy wloczege po woj. lubuskich i zachodniopomorskim- informacja może być bardzo przydatna
troche wspomnien:
Bachanowo (suwalskie)
basznia (roztocze)
banica (beskid niski)
dubicze cerkiewne (podlasie)
folusz (beskid niski)
grab (beskid niski)
huta rozanecka (roztocze)
kodeń (podlasie)
krepna (beskid niski)
sejny (suwalskie)
smerekowiec (beskid niski)
stary brus (podlasie)
wojsławice (lubelskie)
sulislawice (wzgorza niemczanskie)
