Wycieczka po sudetach - potrzebna pomoc :D
zacznę od zada strony:
dzień szósty mi się nie podoba,
tzn podoba, ale męczący jest: spore przewyższenia, duża odległość , nie wiem czy zdążysz na jakąś komunikacje z Lądka.
Proponowałbym zanocować pod Śnieżnikiem z Międzygórza zapodać przez Czarną Górę (wieża widokowa), Żmijowiec, do schroniska na Hali pod Śnieżnikiem, tam zostawić bety, bo to jeszcze wcześnie będzie, udać się na lekko np na Trójmorski Wierch (nie żeby tam jakoś fajnie było, ale jednak mało jest w okolicy punktów, gdzie spotykają się zlewiska 3 mórz), zapodać sobie klimatyczny zachód (albo wschód) słońca na Śnieżniku i następnego (w przypadku wschodu to tego samego) dnia udać się do Lądka, przez Śnieżnik, przełęcz Płoszczynę i tamte bardziej dzikie tereny...
dzień piąty to raczej jakiś taki drogowo - nizinny wyszedł, ze Spalonej próbowałbym się dostać jakimś środkiem komunikacji do Międzygórza (może przez Bystrzycę Kłodzką - fajny klimacik), stamtąd na Igliczną, albo jak radzę wcześniej pod Śnieżnik
alternatywny dzień trzeci to wycieczka w kierunku Zieleńca i Masarykowej Chaty - stamtąd czasami ładnie widać cały masyw Śnieżnika, chociaż tam już będziesz poprzedniego dnia....
co do dnia drugiego, to:
Ze Srebrnej Góry zapodałbym dalej do Barda, stamtąd jest lepszy dojazd do Dusznik (pks-y z Wro prawie co godzinę, ewentualnie pkp do Kłodzka Miasta, stamtąd pks), po drodze warto zobaczyć wiadukty w okolicach Zdanowa.
jakoś nie pamiętam, coby na Popielaku był jakiś schronik...
dzień pierwszy:
Jak się dostaniesz do Jedliny?, wydaje mi się, że mogą być problemy z dojazdem. Wydaje się, że łatwiej będzie zacząć od Dzierżoniowa i stamtąd zapodać komunikacją miejską do Kamionek, albo do Rościszowa dalej na Sowę.
Miłego wyjazdu!
dzień szósty mi się nie podoba,
tzn podoba, ale męczący jest: spore przewyższenia, duża odległość , nie wiem czy zdążysz na jakąś komunikacje z Lądka.
Proponowałbym zanocować pod Śnieżnikiem z Międzygórza zapodać przez Czarną Górę (wieża widokowa), Żmijowiec, do schroniska na Hali pod Śnieżnikiem, tam zostawić bety, bo to jeszcze wcześnie będzie, udać się na lekko np na Trójmorski Wierch (nie żeby tam jakoś fajnie było, ale jednak mało jest w okolicy punktów, gdzie spotykają się zlewiska 3 mórz), zapodać sobie klimatyczny zachód (albo wschód) słońca na Śnieżniku i następnego (w przypadku wschodu to tego samego) dnia udać się do Lądka, przez Śnieżnik, przełęcz Płoszczynę i tamte bardziej dzikie tereny...
dzień piąty to raczej jakiś taki drogowo - nizinny wyszedł, ze Spalonej próbowałbym się dostać jakimś środkiem komunikacji do Międzygórza (może przez Bystrzycę Kłodzką - fajny klimacik), stamtąd na Igliczną, albo jak radzę wcześniej pod Śnieżnik
alternatywny dzień trzeci to wycieczka w kierunku Zieleńca i Masarykowej Chaty - stamtąd czasami ładnie widać cały masyw Śnieżnika, chociaż tam już będziesz poprzedniego dnia....
co do dnia drugiego, to:
Ze Srebrnej Góry zapodałbym dalej do Barda, stamtąd jest lepszy dojazd do Dusznik (pks-y z Wro prawie co godzinę, ewentualnie pkp do Kłodzka Miasta, stamtąd pks), po drodze warto zobaczyć wiadukty w okolicach Zdanowa.
jakoś nie pamiętam, coby na Popielaku był jakiś schronik...
dzień pierwszy:
Jak się dostaniesz do Jedliny?, wydaje mi się, że mogą być problemy z dojazdem. Wydaje się, że łatwiej będzie zacząć od Dzierżoniowa i stamtąd zapodać komunikacją miejską do Kamionek, albo do Rościszowa dalej na Sowę.
Miłego wyjazdu!

Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”