Naturalnie Woytek , że można
Zdecydowałam się wybrać do polecanego przez Was Skalnika (ul. Bogusławskiego) Muszę przyznać , że chłopak który mi doradzał był przemiły , uśmiechnięty i chętny do pomocy , jednym slowem - profesjonalista, czego nie mogę powiedzieć o pani, zdaje się że jego szefowej. Ale po kolei.
Czołówki na szczęście nie kupiłam, na szczęście , gdyż w porę dwiedziałam się że on juz takową posiada. Nie mogłam za bardzo poszaleć bo dysponowałam zaledwie 100 zł. Chłopak ze skalnika zasugerował scyzoryk z kilkoma dodatkowymi funkcjami i spodobał mi się ten pomysł. Kiedy dokonałam już wyboru to za waszą namową zaczęłam nieśmiało przebąkiwać o rabacie

Gość odparł , że bardzo chętnie ale dziś jest szefowa i to ona decyduje o rabatach. Więc ja , i mój najbardziej rozbrajajacy uśmiech , udaliśmy się do "szefowej" i zaczynamy znów o tych rabatach, a ona... zmierzyła mnie od dołu do góry po czym zmroziła mnie chłodem swojego spojrzenia

Czyżby wysokość rabatu uzależniona była od wyglądu

Nic to, może miała zły dzień. Generalnie rozbawiło mie to raczej niż wprowadziło w zły nastrój. Mąż się niezmiernie ucieszył z nożyka i to najważniejsze.
Ciekawam jeszcze bardzo co wy zastaliście pod choinką w tym roku?
Pozdrawiam Was baardzo serdecznie w Nowym młodziutkim roku.