Podwójny jubileusz

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
enkeli
tramp
Posty: 16
Rejestracja: 10-03-2006 23:32
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: enkeli » 04-10-2006 16:19

W pełni zgadzam się z bubą :!: Noclegi w pttkach są drogie, nawet za podłogę karzą płacić, a standard wcale nie jest zachwycający. Wrzątek w większości schronisk płatny i tylko do 21:00. Dostęp do kuchni jest raczej rzadkością. Właściciele schronisk też często zdarzają się być niesympatyczni i bardziej wrogo niż serdecznie nastawieni do turystów. Kiedyś na Starych Wierchach mimo że wcześniej rezerwowaliśmy miejsca zostaliśmy położeni w jadalni na podłodze. A rano przed siódmą wparował tam właściciel schroniska i zaczął się na nas ciskać że co my tu jeszcze robimy, że już powinno nas nie być :?, bo tu zaraz ludzie zaczną przychodzić chcąc zjeść śniadanie...

W kwesti dojazdu do schroniska, to rozumiem kiedy to jest dojazd dla zaopatrzenia schroniska, ale pełny parking np. po Szwajcarką w Rudawach rozbraja mnie zupełnie. Wychodzisz sobie rano ze schroniska np. na wschód słońca, spodziewasz się raczej pustki dookoła i ciszy, a tu ni stąd ni z owąd włącza się alarm samochodowy :? (sytuacja ta przytrafiła mi się kiedyś na prawdę właśnie przy Szwajcarce...)

Lepiej przespać się gdzieś na dziko albo czasami w niektórych miejscowościach bardziej opłaca się skorzystać z agroturystyki, gdzie cena jest podobna albo nawet niższa a jest bardziej przytulnie, miło i właścicielom zależy na Tobie,a nie uważają Ciebie za wroga #1. Tam też często można spotkać ciekawych ludzi, którzy podobnie uciekają od pttków, posiedzieć i pograć na gitarze do późna :)

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 04-10-2006 18:31

Zgadzam się z Apollo (może powinienem odmienić nicka :wink: ). Czasy się zmieniły, to co kiedyś stanowiło atrakcję dzisiaj jest tylko jedną z wielu alternatyw. Ruch turystyczny spada we wszystkich polskich górach, poczynając od G. Izerskich, a kończąc na Bieszczadach. Wzrasta natomiast ilość osób spędzająca urlop/wczasy/wakacje za granicą. Inaczej mówiąc, Polak ma do wyboru coś więcej niż tylko nasze góry lub Bałtyk. Po prostu, mamy o wiele większe możliwości niż kiedyś. Podobnie sytuacja wygląda z bazą noclegową w górach, kiedyś schroniska PTTK i PTSM nie mialy praktycznie konkurencji, teraz aż mnoży się od pensjonatów, prywatnych kwater, ośrodków agroturystycznych etc. etc.
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 04-10-2006 20:19

Lech pisze:Nie można też zapominać, że zdecydowana większość takich osób, nie mając możliwości zetknąć się z edukacją górską w szkole, poznaje góry indywidualnie podejmując często bardzo nierozważne kroki, a turyści indywidualni są przecież sprawcami przeważającej ilości interwencji TOPR-u i GOPR-u, i stanowią przytłaczającą większość ofiar wypadków w górach.

I co w związku z tym? Zakazać indywidualnych wypraw?

Lech pisze:że z pojedyńczych turystów schoniska górskie nie będą miały możliwości się utrzymać, że przecież już wiele z nich jest w stanie wymagającym kapitalnego remontu i sporych inwestycji. I warto wreszcie odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego z polskiej strony mapy Sudetów zniknęły niektóre schroniska górskie, wiele schronisk młodzieżowych, sezonowych studenckich baz namiotowych, tanich stacji turystycznych, kiedy jednocześnie po czeskiej stronie tych gór różne obiekty noclegowe w górach i tanie tzw. turysticke ubytovne mają się całkiem dobrze, a w ostatnich latach po tamtej stronie gór widuję coraz więcej wędrujących grup czeskiej młodzieży i czeskich skautów???


Nie można stawiać prosto znaku równości między Czechami a Polakami. Nie wiem dlaczego, ale Czesi mają dużo bardziej rozwiniętą miłość do gór. A o tym, że problem nie leży tylko w przepisach, świadczy zainteresowanie np. biegówkami - ilu Czechów biega na nartach po górach, a ilu Polaków? I możemy porównywać "segment" turystów indywidualnych, bo tych nie krępują przepisy dot. przewodników.
Problem jest szerszy, znacznie szerszy.
A co do schronisk - powiem szczerze, że jeśli mam do wyboru walące się i śmierdzące schronisko nawet za 5 zł za dobę i obok pokój schludny (nie chodzi o wygody - raczej o czystość), nawet za 50 zł za dobę, to wybaczcie - wolę zapłacić, ale nie nabawić się problemów dermatologicznych. A o tym, że obiekty noclegowo-gastronomiczne o wyższym standardzie niż np. Schronisko pod Śnieżnikiem (:D) są w stanie się utrzymać z tyrustów indywidualnych, to szeroko rozpisywać się chyba nie ma potrzeby.

Lech pisze:Dobre nie nadejdzie dopóki nasze władze nie zrozumieją, że społeczna turystyka wędrówkowa, którą doprowadziły do zaniku, była ważnym czynnikiem wychowaczym służącym edukacji górskiej młodzieży, że turystyka komercyjna jej nie zastąpi, i nie będzie poprawy dopóki nie usuną szlabanów, które przed tamtą turystyką same postawiły.

OK, niech władza nada większe uprawnienia przodownikom górskim lub innym znawcom gór. Niech nie będzie monopolu na przewodników. Niech nastanie turystyczny liberalizm :).
Ciekawym, czy nastąpi wtedy boom, a schroniska będą na nowo wyrastać jak grzyby.
--------------------------------------------------------------------------------------
Z całej dyskusji nasuwa się smutna refleksja - prawdziwi skauci i zdobywcy gór będą powoli stawać się turystami niszowymi. Schroniska - te, które przetrwają (a myślę, że będzie ich niemało) - będą zmuszone myśleć coraz częściej o kliencie wygodniejszym, szukającym wyższego standardu. Ale zostawi w kasie schroniska nie 1 zł za wrzątek i 12 zł za nocleg ze śpiworem, ale 50 zł za wyżywienie i 60 za pokój z TV ;).

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 04-10-2006 20:22

cos w tym jest co piszesz ;) .. wiec czesc ludzi juz teraz zaczela omijac schroniska z odraza, myslac ze w czesci jest (a w innych pewnie beda) pokoje za 50zl i tv ..

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 04-10-2006 20:30

Wiesz, Buba, nie wszystkie schroniska przejdą na pokoje ze śniadaniem i TV. Chatek Górzystów trochę mimo wszystko zostanie. I o to chodzi. ;)
pozdrawiam!

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 04-10-2006 21:37

mam nadzieje!!!! :D ale chatki gorzystow nigdy nie uwazalam za schronisko- zaliczam to do grupy "chatki studenckie" :)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 05-10-2006 08:30

apollo pisze:Z całej dyskusji nasuwa się smutna refleksja - prawdziwi skauci i zdobywcy gór będą powoli stawać się turystami niszowymi.


Jeżeli temu zjawisku towarzyszył będzie nadal tryumf przepisów nad rozumem, to sytuacja ta będzie się pogłębiać w bardzo szybkim tempie. Klimat schroniska tworzą bowiem sami turyści. Ale czego można się spodziewać od młodzieży wchodzącej w dorosłe życie, która nie miała nigdy możliwości uczestniczyć w szkolnej turystyce wędrówkowej po górach, organizowanej przez społeczników związanych z harcerstwem czy organizacjami turystycznymi, co z powodzeniem funkcjonowało już w czasach międzywojennych, a nawet za głębokiej komuny? Skąd ci pseudoturyści mają czerpać wzorce i zdobywać edukację górską?

Schroniska z konieczności dostosowują się do masy, jaka je nawiedza. Tak więc zasadniczy dochód schronisk górskich nie stanowią wpływy z noclegów, a z bufetu. Turyści przyjdą, zjedzą coś, posiedzą i idą dalej. Zorganizowane grupy turystów plecakowych odbywających kilkunastodniowe wędrówki górskie (obozy wędrowne) w oparciu o bazę noclegową schronisk PTTK, PTSM, letnich baz namiotowych itp., zaczęły znikać z chwilą wprowadzenia restrykcyjnych przepisów względem bezpieczeństwa w górach, co i tak nie przyczyniło się do zmniejszenia ilości wypadków. Rozmawiałem kiedyś o tym ze ś.p. Zbyszkiem Fastnachtem, gospodarzem Schroniska PTTK "Na Śnieżniku", i już wtedy mówił mi, że gdyby nie bufet, to jego schronisko by po prostu splajtowało.

Obecnie schroniska zarabiają głównie na sprzedaży często kiepskiego żarcia i napojów oraz tandetnych pamiątek. Ba, zarabiają nawet na wrzątku, bo liczy się każda złotówka, a nawet pobierają od konsumentów opłatę za korzystanie z WC (w tym roku uczestnicy mojej grupy musieli płacić za kibelek na Kopie Biskupiej, mimo że jedli kupiony tam posiłek!!!) Jakieś liczące się obłożenie zdarza się tylko w sezonie w weekendy. W tygodniu schroniska stoją niemal puste. I takie są fakty.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 05-10-2006 09:13

Z drugiej strony spytajmy - czy jako właściciele (dzierżawcy itd.) schronisk chcielibyście dokładać do interesu?
Tendencja jest zrozumiała. Dlatego na stronie www schroniska na Hali Szrenickiej są np. zdjęcia z imprezy andrzejkowej organizowanej przez studentów Politechniki Wrocławskiej, a nie ze X zjazdu prawdziwych turystów górskich.

Poza tym, czym skorupka za młodu nasiąknie...
Na obozy zuchów kierowali mnie rodzice, do harcerzy wstąpiłem podejmując samodzielną decyzję. Gdybym nie posmakował dzięki rodzicom życia obozowego, to nie byłbym uczestnikiem harcerskich obozów żeglarskich, a i pewnie góry traktowałbym wyłącznie jako świetne miejsce do zjeżdżania na nartach.

O tym aspekcie nie wolno nam zapominać. Przepisy to nie wszystko.
(tylko sobie nie pomyślcie, że jestem z Ligi Polskich Rodzin :lol: )

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 05-10-2006 09:33

apollo pisze:Przepisy to nie wszystko.


Czyżby? To postaw się na miejscu wychowawcy czy instruktora harcerskiego i spróbuj zorganizować letni obóz wędrowny dla szkoły z przejściem grzbietami Gór Izerskich i Karkonoszy? Nie będziesz zważał na przepisy i zrobisz to po "partyzancku"? Już na wstępie nie dostaniesz zgody dyrekcji szkoły, jeżeli plan obozu nie będzie przewidywał zatrudnienia państwowego przewodnika, co wiąże się też z zapewnieniem wyżywienia i noclegów dodatkowej osobie. Pamiętaj, że czescy skauci takich problemów nie mają. I nie uważam byśmy się od Czechów czymś szczególnym różnili, a jedynie tym, że ich urzędnicy myślą tą częścią ciała, która do tego służy i nie tworzą durnego prawa, które wprost zabija górską turystykę wędrówkową.
Obrazek

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 05-10-2006 10:59

ja tam uwazam ze prawdziwym odstraszaczem od noclegow w schroniskach sa ceny noclegow- 20-25zl. Duza czesc wedrujacych po gorach to uczniowie, studenci ktorzy chca wycieczke zamknac w jak najmniejszym koszcie. Za 20 zl to ja jade pociagiem na trasie katowice zywiec i spowrotem, lub katowice -klodzko (w jedna strone).

a u nas w szkole nasz facet z geografii zabieral nas na wycieczki w gory mimo ze nie byl przewodnikiem. Pytal w piatek" "jade jutro tu i tam, jak macie ochote to jedzcie ze mna." Wieczorem dzwonili do niego rodzice ze wyrazaja zgode i wszystko OK. Zawsze zebrala sie grupka z 6 osob i bylo fajnie. Niekoniecznie musza to byc spędy gdzie jedzie cala szkola i rzeczywisie to lezie w oczy jak idzie pielgrzymka ;)

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 05-10-2006 11:57

Zdaje się, Lechu, że znowu wracamy do starej dyskusji.
Ale żeby uciąć, odpowiedz mi na jedno pytanie: czy TYLKO przepisy są odpowiedzialne za taki stan rzeczy? (odpowiedź TAK lub NIE - konkretnie).

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 05-10-2006 12:02

apollo pisze:Zdaje się, Lechu, że znowu wracamy do starej dyskusji.
Ale żeby uciąć, odpowiedz mi na jedno pytanie: czy TYLKO przepisy są odpowiedzialne za taki stan rzeczy? (odpowiedź TAK lub NIE - konkretnie).


Wymagasz ode mnie "czarno-białego" widzenia świata. Ale w tym przypadku akurat nie mam problemu z oceną, bo szala wagi przechyla się zdecydowanie na TAK. Winę za upadek turystyki wędrówkowej w polskich górach niemal w całości ponosi nasze chore prawo i kompletny brak zaintresowania tym problemem ze strony naszych parlamentarzystów aby to odkręcić. Podobnie sprawy się mają ze sportem i w ogóle z kulturą fizyczną w Polsce.
Ostatnio zmieniony 05-10-2006 12:13 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 05-10-2006 12:12

Lech pisze:TAK. Zdecydowaną winę za upadek turystyki wędrówkowej w polskich górach ponosi nasze chore prawo i kompletny brak zaintresowania tym problemem ze strony naszych parlamentarzystów aby to odkręcić.


Lechu - zastanów się, pytanie brzmiało:
- czy TYLKO przepisy są winne
a Ty odpowiadasz:
TAK, zdecydowaną winę.

No to jak to jest - zdecydowaną czy wyłączną?
Bo jeśli tylko zdecydowaną, to odpowiedź na moje pytanie brzmi - nie, bo są jeszcze inne czynniki.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 05-10-2006 12:17

apollo pisze:
Lech pisze:TAK. Zdecydowaną winę za upadek turystyki wędrówkowej w polskich górach ponosi nasze chore prawo i kompletny brak zaintresowania tym problemem ze strony naszych parlamentarzystów aby to odkręcić.


Lechu - zastanów się, pytanie brzmiało:
- czy TYLKO przepisy są winne
a Ty odpowiadasz:
TAK, zdecydowaną winę.

No to jak to jest - zdecydowaną czy wyłączną?
Bo jeśli tylko zdecydowaną, to odpowiedź na moje pytanie brzmi - nie, bo są jeszcze inne czynniki.


Gdybym miał być sędzią w tej sprawie, a oskarżono by przepisy, to na pytanie czy są winne zbrodni, bym odpowiedział TAK. A wina jest ewidentna, bo są winne strat moralnych i materialnych, winne upadku wielu schronisk górskich i młodzieżowych na obszarach polskich gór, które zamknięto właśnie na skutek działania tych przepisów. Winne są także tego, że młodzież zamiast wędrować w czasie wakacji ze swym wychowcą w góry, ulega patologii.

Fakt, że w zbrodni braly udział jakieś jeszcze inne pomniejsze czynniki nie ma dla sądu decydującego znaczenia i pozostaje bez wpływu na odpowiedź sądu w swym orzeczeniu, że oskarżony jest winien. Może mieć jedynie wpływ na wysokość orzeczonej kary.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 05-10-2006 12:31

:lol: :lol: :lol: :lol:
Lechu, może urządzimy jakiś pokazowy proces, coś na kształt Anny Marii Wesołowskiej?
:lol: :lol: :lol: :lol:


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”