kolejna porcja opinii o przewodnikach
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
No to drżyjcie organizatorzy wycieczek w Sudety. Jak absolwenci tych kursów przez ponad 1,5 roku będą w każdy weekend indoktrynowani i nabędą fanatycznego przeświadczenia, że są jedynymi słusznie powołanymi do prowadzenia grup po Sudetach, jak zaczną walczyć o klientów, to pozostanie nam tylko płakać i zgrzytać zębami oraz...płacić im haracz.

-
sokolowsko
- turysta niedzielny
- Posty: 6
- Rejestracja: 19-04-2010 11:28
Drzyjcie albo nie drzyjcie
Wszystko zależy jacy to będą przewodnicy...
Nie każdy przewodnik jest odbierany jako spragniony "haraczu" nudziarz...
Jeśli przewodnik spełnia swoja role (niestety nie zawsze tak jest) ma ukazywać piękno gór, służyć pomocą a także... szanować wiedzę ludzi których prowadzi bo zdarza się ze mogą mieć dużą wiedzę np. historyczna itp.
Może to zabrzmi dla niektórych zbyt idealistycznie ale zawód przewodnika powinien być służbą a nie tylko sposobem na zdobycie "dutków"
Inna sprawa, że osoby mieszkające w danym rejonie górskim siłą rzeczy mają większą wiedzę np. z topografii danego terenu, "muflonio-przemytniczych"
ścieżek (choć klientów na takie trasy prawie nie ma
)
Nie każdy przewodnik jest odbierany jako spragniony "haraczu" nudziarz...
Jeśli przewodnik spełnia swoja role (niestety nie zawsze tak jest) ma ukazywać piękno gór, służyć pomocą a także... szanować wiedzę ludzi których prowadzi bo zdarza się ze mogą mieć dużą wiedzę np. historyczna itp.
Może to zabrzmi dla niektórych zbyt idealistycznie ale zawód przewodnika powinien być służbą a nie tylko sposobem na zdobycie "dutków"
Inna sprawa, że osoby mieszkające w danym rejonie górskim siłą rzeczy mają większą wiedzę np. z topografii danego terenu, "muflonio-przemytniczych"
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
A jednak właśnie o pieniądze, a nie o ideały, tu przede wszystkim chodzi.sokolowsko pisze:Może to zabrzmi dla niektórych zbyt idealistycznie ale zawód przewodnika powinien być służbą a nie tylko sposobem na zdobycie "dutków"
Od kilkunastu lat w Polsce ma miejsce zajadłe szykanowanie przez lobby przewodnickie społecznej kadry PTTK, zwłaszcza przodowników turystyki kwalifikowanej górskiej i pieszej. Przewodnicy zawodowi traktują wyłączność na prowadzenie grup i przekazywanie informacji krajoznawczych, jaką im nadaje system prawny, jako ochronę przed "konkurencją". Żaden z nich nie widzi i nie chce zauważyć odwrotnej strony medalu, że istnieje w kraju jeszcze trochę osób, które nie lubią być wynajmowane na godziny za opłatą.
Argument o rzekomej "szarej strefie", z którym często się spotykamy - to kompletna bzdura - bajeczki dla naiwnych! Ludzie prowadzący kiedyś liczne obozy wędrowne organizowane przez szkoły, harcerstwo czy PTTK nie brali nigdy żadnych dodatkowych pieniędzy za to, że dzielili się z młodzieżą swoją wiedzą krajoznawczą i doświadczeniem turystycznym. Jako kierownicy obozu czy rajdu zadania przewodnika wykonywali wyłącznie społecznie - bez pobierania za to stawek przewodnickich w rodzaju tyle a tyle za godzinę.
Sprawą naprawdę ważną jest kwestia wykwalifikowanej, społecznej kadry PTTK, ZHP itp. organizacji zajmujących się krajoznawstwem i wędrownictwem. Dlaczego? Bo jest to spory potencjał, który zlekceważony, nieuznawany i zwalczany jako rzekoma "konkurencja" w końcu zaniknie, pozbawiając nasze społeczeństwo siły, która w temacie kształcenia turystycznego i edukacji krajoznawczej może pozytywnie oddziaływać na młodzież. Przewodnicy zawodowi nigdy go nie zastąpią.

- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Niezupełnie. To przede wszystkim kwestia absurdalnej interpretacji tych przepisów i zastraszania organizatorów społecznej turystyki przez lokalne środowiska przewodnickie, które wykorzystują zapis w Kodeksie Wykroczeń - art. 60(1) § 4 pkt. 1 "Kto wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny" - celowo "zapominając", że "zadania przewodnika" można definiować wyłącznie jako zadania na zlecenie podmiotu gospodarczego objętego ustawą o usługach turystycznych. W żadnym razie jakikolwiek inny przypadek oprowadzania i przekazywania informacji krajoznawczych.apollo pisze:Lech pisze:Od kilkunastu lat w Polsce ma miejsce zajadłe szykanowanie przez lobby przewodnickie społecznej kadry PTTK, zwłaszcza przodowników turystyki kwalifikowanej górskiej i pieszej. Przewodnicy zawodowi traktują wyłączność na prowadzenie grup i przekazywanie informacji krajoznawczych, jaką im nadaje system prawny, jako ochronę przed "konkurencją".
Wyłączność to nie kwestia "widzimisię" przewodników, a przepisów prawnych.
Wcale nie bez znaczenia, bowiem na kursach naucza się często takiej absurdalnej interpretacji przepisów prawa. Ta absurdalna interpretacja zawarta jest nawet we fragmencie ogłoszenia pod wskazanym linkiem.apollo pisze:kompletnie bez znaczenia dla ogłoszenia o nowym kursie.
Jest to nieprawda, bowiem ustawowy obowiązek dotyczy tylko biur turystycznych, a nie innych organizacji turystycznych, i wcale nie wszystkich pasm Sudetów. Póki co, to ustawa o usługach turystycznych reguluje tylko i wyłącznie działalność komercyjnych biur podróży a nie ogół obywatelskiej działalności w zakresie organizowania i oprowadzania wycieczek! Jeśli wycieczkę organizuje jakiekolwiek np. stowarzyszenie, parafia, szkoła, zakład pracy, klub, grupa znajomych, osoba prywatna itp. - nie ma obowiązku wykupienia usług ani pilota wycieczki ani przewodnika. Ustawa dotyczy tylko takich organizatorów turystyki, których definicja znajduje się w art. 3 tej ustawy, a dodatkowo z art. 4 i 5 ustawy wynika, że przedsiębiorca powinien posiadać wpis w rejestrze działalności regulowanej. Tym samym na gruncie ustawy o usługach turystycznych nie ma innych organizatorów turystyki niż ci, którzy są przedsiębiorcami i posiadają wpis do rejestru działalności regulowanej. Zatem, to chore wymaganie nie może obowiązywać klubów turystycznych (np. PTTK), przodowników i instruktorów PTTK, ZHP, nauczycieli czy różnych pasjonatów. Dlatego m.in.na tę ważną kwestię trzeba uczulać chętnych do zgłaszania się na kursy, aby na wykładach o przepisach turystycznych nie dali sobie wciskać bzdur i nie ulegali jakiejś fałszywej indoktrynacji.Ustawa o usługach turystycznych narzuca na biura turystyczne i inne organizacje ruchu turystycznego obowiązek zatrudnienia pilota wycieczek, jako opiekuna grupy wycieczkowej w trakcie podróży lub w czasie pobytu na wczasach do każdej, minimum 10-osobowej grupy turystycznej.
Ta sama ustawa narzuca też na tych samych organizatorów turystyki obowiązek zatrudnienia przewodnika górskiego np. sudeckiego podczas wycieczek górskich, które prowadzone są szlakami turystycznymi na obszarze wszystkich pasm Sudetów
To czym, jak nie zajadłym szykanowaniem jest napuszczanie służb mundurowych na działaczy społecznych, np. przypadek wręczenia mandatu 500,-zł mojej znajomej - byłej mieszkance Wrocławia - za to tylko, że nieodpłatnie w ramach działalności szkolnego koła turystycznego pokazywała uczniom swojej szkoły wrocławski Rynek i opowiadała o zabytkach? Zamiast podziękować jej za społeczną działalność z młodzieżą, patrol złożony z miejscowego przewodnika + strażnicy miejscy potraktował ją na równi z niebezpiecznym piratem drogowym przekraczającym kilkukrotnie dopuszczalną prędkość...apollo pisze:zdecydowane kroki będą również konieczne w przypadku stosowania ostrych sformułowań w stylu: "zajadłe szykanowanie przez lobby przewodnickie społecznej kadry PTTK". Myślę, że nie ma potrzeby sięgania po tak daleko idące określenia.

Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”
