W ciągu ostatnich dwuch lat (więcej nie pamiętam) znalazłem na szlakach turystycznych takie fanty:
- akumulator Li-poly do telefonu komórkowego
- akumulator Li-ION do aparatu lub kamery
- 2 akumulatorki Ni-MH - firmowe
- zamknięcia obiektywów Fuji i Canon
- i najciekawsze, na jednej z ostatnich wycieczek narciarskich w topniejącym śniegu znalazłem puszkę piwa (w terminie ważności)
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=2661
generalnie czuję się doładowany
ze swojej strony zgubiłem parę rękawiczek rowerowych... fajne były, czerwone...