Wyprawa w Sudety 2007

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 03-12-2006 22:08

Hej Patlak!
Pomysł jest jak najbardziej git (to odpowiedź na pierwsze pytanie ;) ).
Oś Twojej marszruty może stanowić czerwony szlak (Główny Szlak Sudecki). Prowadzi on ze Świeradowa Zdroju, informacje o nim znajdziesz zarówno na forum (http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=103), jak i w portalu.
W zależności od nastroju, czasu i chęci, możesz zawsze zataczać mniejsze lub większe pętle (choćby po to, żeby "zaliczyć" Śnieżkę, pod którą GSS podprowadza i schodzi w dół, albo np. dojść do Chatki Górzystów ->Hala Izerska czy Orlego w Izerach -> Izera). Jest nawet pozycja książkowa na temat przebiegu GSS, czasu przejść, opisu geografii, geologii itd. Polecam, jeśli masz chwilę czasu i interesują Cię tego typu informacje.
Ze Śnieżnika masz wiele kombinacji "zejścia": możesz przejść np. Górami Bialskimi w stronę Lądka lub Radochowa, a stamtąd niebieskim do Barda, albo krótszym wariantem w stronę Kłodzka, albo zielonym szlakiem granicznym przez Mały Śnieżnik i Trójmorski Wierch do Międzylesia. Jeśli wybierzesz ten wariant, to sprawdzaj, czy PKP nie rozpoczęło remontu torowiska, bo mają w planach tymczasowe zamknięcie połączeń do Międzylesia.
Co do schronisk, lepiej wcześniej zarezerwuj sobie miejsca, szczególnie jeśli planujesz wypad w okolicach długiego weekendu majowego czy Bożego Ciała.
A co wkładać do plecaka - to już sam decyduj ;). Możesz zawsze tak rozplanować trasę, by noclegi i posiłki wypadały w schroniskach, więc odpadnie Ci kwestia zapasów żywieniowych. Koniecznie weź latarkę, jeśli zamierzasz chodzić nieco dłużej, przyda się pewnie bandaż elastyczny, jakaś woda utleniona, piwo na drogę ;), no i czekolady :).
Jeśli zarezerwujesz sobie noclegi wcześniej, to karimaty i śpiwora raczej też nie musisz brać, chyba że masz zamiar nocować na "łonie" ;) (np. w którejś z chatek - tutaj polecam kontakt z Bubą z forum, ona zna chyba każdą ;) ).
Buty - muszą być przede wszystkim wygodne. Pamiętaj, że w maju w górach leży jeszcze śnieg, więc trampki odpadają. Bogatą ofertę butów górskich znajdziesz w marketach; spróbuj najpierw tam się nieco zorientować w cenach i możliwościach takich kapci - i zawęź nieco pytanie, to na pewno ktoś z forum doradzi.
pozdrawiam!

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 04-12-2006 12:41

Skoro z Ciebie taki wyczynowiec, to polecam Ci taki oto wariant:
Znam kilka osób które przeszły non-stop ze Śnieżki w Karkonoszach na Śnieżnik w Masywie Śnieżnika. Zajęło im to - bagatela - dwie doby marszu non-stop (bez noclegu). Więc może coś takiego spróbujesz? Jest to do wykonania, skoro osoby, które przeszły ową trasę w tak rekordowym tempie, żyją i mają się dobrze. :wink:

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 05-12-2006 03:45

Pewnie, że dasz radę! ;)
Powodzenia na maturze!
Żeby Cię zachęcić - po swojej maturze pojechałem z kumplem w Karkonosze. Uczyłem się do egzaminów wstępnych m. in. w placówce Straży Granicznej, jaką wtedy była 1/2 Domu Śląskiego. Potem na egzaminie wstępnym (na części ustnej) wylosowałem najlepsze pytania z możliwych ;).
Także polecam wyprawy pomaturalne w Sudety :D.

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 05-12-2006 08:13

Hubercie, ja z kolei w czasie matury, między częścią pisemną a ustną, pojechałem z kumplem w Sudety i sobie w 3 dni przeszliśmy z Wałbrzycha przez Góry Kamienne (kawałeczek), Sowie (całe) i Bardzkie (połowę). To był piękny wypad. Rozbijając namiot na drugi nocleg, nie moglismy wbić śledzi w ziemię. Myśleliśmy, że trafilismy na jakiś kamień lub cegłę, ale okazało się, że rozbiliśmy się w dawnym, nieco zarośniętym kamieniołomie, i te "cegły" okazały się litą skałą. :lol:

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 05-12-2006 08:55

hejka Patlak !
Pomysł piękny, lecz nie nowy. Moi znajomi byli na takiej wycieczce w zeszłym roku, w poniższym linku jest kilka moich przemyśleń na temat trasy, jak i sama relacja z wyjazdu, jest też link do albumu w fotosiku:
http://outdoor.s4w.pl/forum/viewtopic.p ... f3ad51ec17
Chłopaki jechali z namiotem, w żadnym miejscu nie zagościli na dłużej. O ile wzięcie namiotu wydaje się dobrym pomysłem (nie zawsze trzeba w nim spać, w Sudetach jest sporo schronisk), tak zupełnie nie popieram ich niechęci do krótkich (2 dniowych) stacjonarnych pobytów, podczas których można "na lekko" zwiedzić okolice, lepiej wypocząć, przeprać rzeczy itp.

Jak pewnie wywnioskowałeś z lektury powyższego wątktu, twierdzę, że GSS nie oferuje najlepszego wariantu zwiedzania całych Sudetów. Raczej, jak pisze apollo, należy traktować go jako pewnego rodzaju oś, wokół której warto się poruszać.
Prawdę mówiąc, wątpię czy skonstruowanie szlaku o miarę logicznym przebiegu takich "Sudetów w pigułce" jest w ogóle możliwe np
wybierając Waligórę rezygnujemy z Chełmca
kierując się z Gór Sowich w Kotlinę kłodzką możemy wybrać albo Góry Stołowe, albo Złote...
idąc przez grzbiet gór Orlickich (Serlich, Masarykowa Chata, Orlica) nie po drodze nam na Torfowisko pod Zieleńcem.

Nawet nie wspominam o wielu atrakcjach położnych po drugiej stronie granicy (okolice Jizerki w Górach Izerskich, czeska część Karkonoszy ze źródłami Łaby i wodospadem, Skalne Mesto), większość z nich można odwiedzić "na lekko" przy okazji stacjonarnych pobytów, o których pisałem powyżej.

Wydaje mi się także, że "całe Sudety na raz" to za dużo. Nie chodzi mi o kondycję fizyczną, lecz o pewien przesyt wrażeń. W Sudetach są zarówno skalne krajobrazy typowo wysokogórskie z kotłami, żlebami, polodowcowymi jeziorkami, wysokogórskie torfowiska, rozległe płaskowiny pokryte kosodrzewiną, łagodne zalesione zbocza starych gór, niespotykane formy skalne, strome przełomy rzek, jak i łagodne doliny. Są atrakcje typowo naturalne, jak i dzieła ludzkie, pozostałości przemysłu i techniki . Jeżeli nie zależy Ci na pochwaleniu się wyczynem pt 300km w 8dni, to nie jedź tak po prostu w Sudety, zastanów się, co konkretnie chcesz zobaczyć.

Jeżeli chodzi Ci o najbardziej górską wizytówkę Sudetów, to na Twoim miejscu pojechałbym na początek w Góry Izerskie i Karkonosze i je dokładnie wyeksplorował po obu stronach granicy, jeżeli starczy czasu i chęci naturalną kontynuacją są Rudawy Janowickie. W tym rejonie baza noclegowa jest na tyle bogata, że po zarezerwowaniu noclegów namiot jest niekonieczny.
np dekując się w Orlu lub w Chatce Górzystów można zwiedzić torfowiska przy Izerze, podziwiać panoramę Karkonoszy z Cichej Równi lub Wysokiego Kamienia, napić się czeskiego piwa w Jizerce przy okazji wędrówki na Ptasi Kamienie lub Bukowiec, śpiąc ze dwie noce pod Łabskim można zwiedzić Śnieżne Kotły, a nawet pójść dalej do Czarnego Kotła, dalej udać się do źródła Łaby, zejść piękną doliną prawie do Spindelowego Mlyna. Zobacz, jesteśmy dopiero w połowie Karkonoszy, a już minęło co najmniej 5-6 dni....

Jeżeli "wysokogórskość" nie jest dla Ciebie priorytetem, szukasz bardziej delikatnych krajobrazów i atrakcji architektonicznych i powiązanych z historią przemysłu, to proponuję Góry Wałbrzyskie i Sowie z zabudową Chełmska, muzeum techniki, zaporą w Zagórzu, niedalekim Książem, zamkiem Czocha, podziemnymi fabrykami w Walimiu, wiaduktami na trasie kolejki sowiogórskiej, twierdzami w Srebrnej Górze.

Do wyboru do koloru :D

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 05-12-2006 12:54

Aż się Walterze rozpisałeś... :wink:

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 05-12-2006 18:18

Ciekawy pomysł, choc ja osobiście nie jestem fanem takiego łazikowania po górach. Namiot? Schronisko? Wszystko jedno...no może ze wskazaniem na schronisko, ale same góry lubię zwiedzić w minimum 99%.
Pewnie wynika to z dużej odległości jaka dzieli mnie od gór. I tak, jadąc np w G.Złote staram sie poświęcic im tyle czasu, aż stwierdzę,że wszystko co warte zobaczenia w tym paśmie zobaczyłem i wtedy z czystym (szatańskim?) sumieniem mogę eksplorować kolejne pasmo.

A z innej beczki. Spotkałem kiedyś w Andrzejówce gościa, który robił GGS. Rok wcześniej przeszedł odpowiednika w Beskidach i stwierdził,że mimo iż Beskidy są górami wyższymi, to złażenie ich jeste prostsze. 2-3h mozolnego wspinania się na "grań" a potem już wielogodzinna wędrówka po górskich lasach i halach. Sudety natomiast, to ciągłe interwały. Góra, dół, góra, dół...itd

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 05-12-2006 19:54

No i miał rację ten od GSS - wystarczy spojrzeć na Góry Kamienne. :)


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”