W "Sudetach" z lipca 2006 jest świetny artykuł Michała Woźniaka - niestrudzonego eksploratora mało popularnych (powiedzmy szczerze: nieznanych) zakątków sudeckich - "Żółtym szlakiem przez Przedgórze Rębiszowskie". Autor opisuje nie tylko obecny przebieg szlaku, ale również to, w jaki sposób go zmieniano w latach 90. XX w. Otóż okazuje się, że szlak - kilkukrotnymi "cięciami" - sprowadzono w doliny. Oznacza to, że w nowym przebiegu pominięto kilka ciekawych miejsc (szczytów, wychodni itp.), którymi wcześniej szlak biegł. Za to "dzisiaj na 19-kilometrowym odcinku pomiędzy Przygonią a Rybnicą prowadzi on w większości asfaltem".
Polecam lekturę artykułu, a sam zadaję sobie pytanie - dlaczego?