To nie są "pomyje" tylko rzeczowa krytyka fachowców i urzędników.
Po drugie - upodobania większości ludzi są w takim kontekście bez znaczenia , dlaczego? Ponieważ pojechaliby i tak do jakiegokolwiek obiektu o podobnej funkcji i standardzie. Skoro tak , to dlaczego nie miałby być niejako przy okazji wpisany w krajobraz i skalę Karpacza i Karkonoszy? Ano nie jest , bo inwestor jest zapatrzonym w siebie i swoją kasę człowieczkiem. Ale wina leży również po stronie włodarzy Karpacza , którzy przyklasnęli tej wizji "rozwoju". (Projektant zapewne zrobił to , co było możliwe w granicach ustanowionego prawa i czego oczekiwał inwestor).
To , że klientom obiekt "się podoba" dostarcza tylko wiedzy o tym , jak nisko stoi wyrobienie estetyczne ogółu. Jeśli kogoś stać tylko na powiedzenie "a mi tam się podoba" to błagam , niech zostawi decydowanie o naszym wspólnym otoczeniu , górnolotnie mówiąc , twarzy naszej Ojczyzny , wykształconym w tym kierunku i doświadczonym fachowcom.
Tak się bawi, tak się bawi Wielki Brat!
Może mieli wybitne kwalifikacje?
Co do odbioru :
http://jeleniagora.naszemiasto.pl/artyk ... ,id,t.html
tu piszą , ze działa w tym momencie jakby legalnie.
Co do odbioru :
http://jeleniagora.naszemiasto.pl/artyk ... ,id,t.html
tu piszą , ze działa w tym momencie jakby legalnie.
Leuthen pisze:Sorry, ale nie mogę się powstrzymać - Hitler był wg tej logiki geniuszem ekonomicznym, bo wyprowadził Niemcy z recesji i zlikwidował niemal do zera bezrobocie w swoim państwie (że nie wspomnę, ile km autostrad wybudowano w latach 30. XX w. w Niemczech, a ile w Polsce przez cały okres od 1989 r.).
Całkiem możliwe, że jednak pod pewnymi względami Hitler był geniuszem. Co jeszcze nie oznacza, że jego działalność jest godna pochwały. Przy ocenie kogoś lub czegoś przeważnie należy brać pod uwagę skutki jego działalności na wielu płaszczyznach. W przypadku hotelu Gołębiewskiego plusy, moim zdaniem, przeważają nad minusami, w przypadku Hitlera - na odwrót.
Od kiedy to w Polsce kwalifikacje są głównym wyznacznikiem przy przyjmowaniu do pracy? Miejsce zamieszkania też nie jest ważne? Moje doświadczenia z pracodawcami, wyniesione z rozmów kwalifikacyjnych i wnioski wyciągnięte na tej podstawie stoją w jawnej sprzeczności z Twoją idealistyczną wizją.
A jakie konkretnie są to doświadczenia? Mógłbyś się nimi podzielić? Masz jakieś konkretne dane na temat zatrudniania w Gołębiewskim według zasady, że przyjmuje się osoby spoza miasta, a nie z Karpacza? Co według Ciebie uzasadniałoby takie kryterium rekrutacji?
Chciałem też podkreślić, że ów "demagogiczny" argument z kacetami był odpowiedzią na równie demagogiczny argument "miejsca pracy", który zbił już skutecznie Michun.
Michun niczego nie "zbił", on tylko przytoczył z artykułu plotkę jednej z mieszkanek Karpacza, która coś tam usłyszała ("Ale słyszałam, że tam mało kto z Karpacza pracę dostał..."). Właśnie "zbijaniem" takich plotek zajęli się miejscowi radni.
Na marginesie, nie wiem, czy to było zamierzeniem autorki, ale artykuł w ciekawy i dający do myślenia sposób konfrontuje ze sobą plotki i fakty na temat Gołębiewskiego. Jak widać także na tym forum, w zależności od upodobań, jedni a priori uznają za wyrocznię prawdy te pierwsze, inni - drugie...
Kogo masz na myśli pisząc "masowy klient"?
Masowy klient, czyli masowy turysta. Nie sądzę, aby większość turystów przyjeżdżających do Karpacza czuło dyskomfort psychiczny z powodu przebywania w hotelu Gołębiewskim lub w jego pobliżu. Chciałbym zwrócić uwagę, że w Karpaczu już przed Gołębiewskim znajdowało się wiele dużo gorszych koszmarków, w tym m.in. całkiem spore blokowisko o przysłowiowe kilka kroków od centrum. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek słyszał słowa dezaprobaty ze strony turystów na jego widok.
Michun pisze:Skoro tak , to dlaczego nie miałby być niejako przy okazji wpisany w krajobraz i skalę Karpacza i Karkonoszy?
A mógłbyś opisać w skrócie, jak wyobrażałbyś sobie tak duży hotel wpisany w krajobraz i skalę Karpacza i Karkonoszy?
mareki pisze:Wstawienie świetlików zmieniło piętro na poddasze użytkowe.
Gwoli ścisłości, chodzi nie o klasycznie rozumianą kondygnację, a o daszki na bodajże trzech wieżyczkach wystających z dachu. Z czego chyba wiele osób wyrażających opinie na temat hotelu nie zdaje sobie sprawy. Widać to dobrze między innymi na tym zdjęciu: http://dolny-slask.org.pl/3666087,foto. ... ity=522705
Daszki zostały przeszklone, co moim zdaniem wcale nie przysłużyło się wyglądowi hotelu. Litera prawa została zachowana, jego duch - już nie.
- szosowaszosa
- tramp
- Posty: 19
- Rejestracja: 03-01-2014 09:30
- Lokalizacja: Oława
Przy ocenie kogoś lub czegoś przeważnie należy brać pod uwagę skutki jego działalności na wielu płaszczyznach. W przypadku hotelu Gołębiewskiego plusy, moim zdaniem, przeważają nad minusami, w przypadku Hitlera - na odwrót.
Tak się temu przyglądam i nie chodzi o to, że jestem absolutnym przeciwnikiem turystyczno-biznesowej koncepcji p. Gołębiewskiego, ale wyżej cytowany argument mnie lekko przybił. Bo jeśli ktoś jest geniuszem, ale jego działalność przynosi same minusy, to nie mamy do czynienia z geniuszem, ale raczej z idiotą. Nawet ciężko w ogóle w takiej dyskusji znaleźć mi miejsce dla wspomnianego wcześniej austriackiego malarza.
Wszystkie rowery są dobre, ale szosowe są dobrzejsze.
*
szosowaszosa.blogspot.com
*
szosowaszosa.blogspot.com
Bo jeśli ktoś jest geniuszem, ale jego działalność przynosi same minusy, to nie mamy do czynienia z geniuszem, ale raczej z idiotą.
A tu się, niestety, całkowicie mylisz. Dlatego, że mylisz korzyści społeczne z działalności danej osoby z jego cechami osobowościowymi. Przy czym wcale nie jest powiedziane, że działalność Hitlera wiązała się z samymi minusami.
Hazmburk pisze:A jakie konkretnie są to doświadczenia? Mógłbyś się nimi podzielić?.
Sorry, ale o tak prywatnych sprawach na forum publicznym pisać nie będę. Ja nie wypytuję userów po forach gdzie pracują, ile zarabiają i jak tą pracę dostali...
Hazmburk pisze:Michun niczego nie "zbił", on tylko przytoczył z artykułu plotkę jednej z mieszkanek Karpacza, która coś tam usłyszała ("Ale słyszałam, że tam mało kto z Karpacza pracę dostał..."). Właśnie "zbijaniem" takich plotek zajęli się miejscowi radni.
A ile konkretów jest w Twoich wypowiedziach? "Moim zdaniem", "Mi osobiście się...". Wiesz np., iloma miejscami ten hotel dysponuje? Naprawdę, czytając Twoje posty mam wrażenie, jakbym czytał coś przygotowanego przez menedżera tego hotelu. Masz prawo to pisać, ale ja mam też prawo mieć takie a nie inne odczucia - zwłaszcza, że Ty też stale piszesz o własnych odczuciach.
[quote="Hazmburk"]Masowy klient, czyli masowy turysta. Nie sądzę, aby większość turystów przyjeżdżających do Karpacza czuło dyskomfort psychiczny z powodu przebywania w hotelu Gołębiewskim lub w jego pobliżu. Chciałbym zwrócić uwagę, że w Karpaczu już przed Gołębiewskim znajdowało się wiele dużo gorszych koszmarków, w tym m.in. całkiem spore blokowisko o przysłowiowe kilka kroków od centrum. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek słyszał słowa dezaprobaty ze strony turystów na jego widok.[quote]
Masz na myśli tych "masowych turystów", którzy nocują w wiadomym hotelu, korzystają ze SPA itd.? No jasne - ci biedni Rosjanie, których nie stać na Alpy, więc wybrali Karkonosze. Zaglądałeś do cennika tego hotelu? Stać Cię na spędzenie tam tygodnia? Mnie nie. Nie płaczę z tego powodu, ale Polska to jakoś nie jest kraj bogaczy, a "masowy" turysta śpi w tańszych kwaterach, niż ten moloch.
Co się tyczy blokowiska w Karpaczu - mój kolega mieszka w jednym z tych bloków (chyba, że są w Karpaczu dwa różne blokowiska) i kiedyś u niego nocowałem. Problem polega na tym, że te bloki są zamaskowane za zielenią i idąc główną ulicą Karpacza w ogóle ich nie widzisz. Nie przypominam sobie również, bym te bloki wypatrzył kiedyś ze Śnieżki. Za to "Gołębnik" aż bije po oczach - jest jedynym budynkiem w Karpaczu, który bez problemu identyfikuję bez pomocy lornetki, zooma w aparacie etc.
POSŁOWIE
"Wielkie inwestycje w Karpaczu
Po 10 latach starań o niezbędne pozwolenia wreszcie ma ruszyć budowa czteroosobowego wyciągu kanapowego na Kopę. Prywatny inwestor zbuduje największy w kraju piłkarski ośrodek treningowy, a samo miasto nowe centrum reagowania kryzysowego. Wszystkie inwestycje będą gotowe za 2-3 lata.
Ponad dwukilometrowy, jednoosobowy wyciąg krzesełkowy Zbyszek to cała historia narciarstwa w Karkonoszach. Ma 55 lat i od dawna jest przeżytkiem. Wkrótce ze stoku Kopy zniknie. Jego miejsce zajmą czteroosobowe kanapy, takie jak te w Białym Jarze. Poszerzone zostaną też nartostrad i zrobione będą łączniki między nartostradami, żeby była lepsza komunikacja. Nowa kolej linowa ma być gotowa w przyszłym roku. Pierwsze prace, najpierw wycinka drzew, rozpoczną się jeszcze tej zimy. Zdobycie wszystkich zezwoleń zajęło 10 lat.
Co ciekawe, pod Kopą powstanie też wyciąg... na szynach, dowożący narciarzy z parkingu – pierwsze tego typu urządzenie na świecie. Cała inwestycja ma pochłonąć ponad 40 mln zł.
Zmiany czekają także stadion w Karpaczu ¬– obiekt niemal tak historyczny jak wyciąg Zbyszek."
Źródło: dzisiejsze "Fakty" TVP Wrocław
http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... u/13597775
Komentarz
To co następne? Kosmodrom? To dopiero będzie atrakcja dla gości hotelu Gołębiewski
- szosowaszosa
- tramp
- Posty: 19
- Rejestracja: 03-01-2014 09:30
- Lokalizacja: Oława
Hazmburk pisze:A tu się, niestety, całkowicie mylisz. Dlatego, że mylisz korzyści społeczne z działalności danej osoby z jego cechami osobowościowymi. Przy czym wcale nie jest powiedziane, że działalność Hitlera wiązała się z samymi minusami.
Chyba jak dla mnie koniec dyskusji.
Wszystkie rowery są dobre, ale szosowe są dobrzejsze.
*
szosowaszosa.blogspot.com
*
szosowaszosa.blogspot.com
Leuthen pisze:Sorry, ale o tak prywatnych sprawach na forum publicznym pisać nie będę. Ja nie wypytuję userów po forach gdzie pracują, ile zarabiają i jak tą pracę dostali...
Wcale nie wypytuję Cię, gdzie pracujesz, ile zarabiasz i jak tę pracę dostałeś (nawiasem mówiąc, podałeś już tyle danych w sieci na swój temat, że gdybym chciał, bez trudu sam znalazłbym te informacje). Pytałem o coś innego. Skoro podnosisz jakiś argument, to wypadałoby przygotować się na konieczność uzasadnienia swojej tezy. W ten sposób, jak robisz, ja nie mam możliwości odniesienia się do głoszonych przez Ciebie tez. Czyli hipoteza niefalsyfikowalna. Powinieneś wiedzieć, ile takie hipotezy są warte. A jeśli to dla Ciebie sprawa wybitnie prywatna, to sam widzisz, że z natury rzeczy trudno generalizować ją na resztę przypadków.
Dalej też nie doczekałem się wyjaśnienia, jakie kryterium rekrutacyjne może decydować o tym, że bardziej cenieni są pracownicy spoza Karpacza niż z tego miasta. Ja tu widzę zasadniczo tylko jedną możliwość: po prostu w Karpaczu trudno znaleźć osoby z odpowiednimi kwalifikacjami. Poza tym jakie znaczenie ma, czy pracownicy są z Karpacza, Jeleniej Góry czy Sosnówki? Istotne jest to, że powstały miejsca pracy na lokalnym rynku (wiem, demagogiczny argument
A ile konkretów jest w Twoich wypowiedziach? "Moim zdaniem", "Mi osobiście się..." (...) Masz prawo to pisać, ale ja mam też prawo mieć takie a nie inne odczucia - zwłaszcza, że Ty też stale piszesz o własnych odczuciach.
Co w tym dziwnego? Ja wypowiadam swoje opinie, Ty wypowiadasz swoje... Czytelnicy ocenią, czyje opinie i argumenty są bardziej racjonalne. Niekoniecznie tylko ci, którzy zabierają głos w dyskusji. Tam, gdzie wypowiadam swoje subiektywne opinie, wyraźnie to zaznaczam? Czy to źle?
Wiesz np., iloma miejscami ten hotel dysponuje?
860 pokojami i około 2500 miejscami. Zgadłem?
Masz na myśli tych "masowych turystów", którzy nocują w wiadomym hotelu, korzystają ze SPA itd.? No jasne - ci biedni Rosjanie, których nie stać na Alpy, więc wybrali Karkonosze. Zaglądałeś do cennika tego hotelu? Stać Cię na spędzenie tam tygodnia? Mnie nie. Nie płaczę z tego powodu, ale Polska to jakoś nie jest kraj bogaczy, a "masowy" turysta śpi w tańszych kwaterach, niż ten moloch.
Ale w czym problem? Jeszcze raz powtórzę: hotel nie ma problemu z obłożeniem, więc widać jest wystarczająco dużo ludzi, których stać na nocleg w nim i nie przeszkadza im na tyle wygląd obiektu, żeby ich odstraszyć. To, czy mnie lub ciebie stać bądź nie na nocleg, to już jest zupełnie inna para kaloszy. Na skorzystanie z aquaparku w hotelu też Cię nie stać? A we Wrocławiu Cię stać?
Abstrahując od tych "biednych"-niebiednych Rosjan, hotel Gołębiewskiego jest niewątpliwie przydatnym obiektem infrastrukturalnym dla turystyki biznesowej, jakiego też do tej pory brakowało w Karpaczu. Wiem, zaraz ktoś napisze, że dlaczego w Karpaczu, a nie Marcinowicach pod Świdnicą, ale nic nie poradzimy, że takie są trendy, że wszyscy chcą organizować konferencje w pięknych miejscach, mimo że mało korzystają z tych miejsc.
Co się tyczy blokowiska w Karpaczu - mój kolega mieszka w jednym z tych bloków (chyba, że są w Karpaczu dwa różne blokowiska) i kiedyś u niego nocowałem. Problem polega na tym, że te bloki są zamaskowane za zielenią i idąc główną ulicą Karpacza w ogóle ich nie widzisz.
W ogóle nie widzisz? A co powiesz np. na taki widok w centrum?
http://goo.gl/maps/PvmXo
A co powiesz na blaszak fabryki płytek ceramicznych Marconiego w Piechowicach, który widać prawie z całych zachodnich Karkonoszy? W przeciwieństwie do hotelu Gołębiewskiego, przeszedł bez echa.
Nie przypominam sobie również, bym te bloki wypatrzył kiedyś ze Śnieżki. Za to "Gołębnik" aż bije po oczach - jest jedynym budynkiem w Karpaczu, który bez problemu identyfikuję bez pomocy lornetki, zooma w aparacie etc.
No i co z tego? Czy przez to zmniejszy się liczba turystów w Karkonoszach i na Śnieżce? A może zastąpią ich turyści, żeby tak rzec, "gorszego sortu"?
Ponad dwukilometrowy, jednoosobowy wyciąg krzesełkowy Zbyszek to cała historia narciarstwa w Karkonoszach. Ma 55 lat i od dawna jest przeżytkiem. Wkrótce ze stoku Kopy zniknie. Jego miejsce zajmą czteroosobowe kanapy, takie jak te w Białym Jarze.
O wyciągu szynowym pierwsze słyszę, ale w przypadku krzesełek jestem jak najbardziej "za" (mimo że nie pamiętam, kiedy z nich skorzystałem). Te jednoosobowe krzesełko na Kopę to jest od dawna skansen na skalę europejską. Co do innych inwestycji, to jest to już temat na zupełnie inną dyskusję.
Michun pisze:Hazmburk ,ty chyba żartujesz.
A gdzie konkretnie? Jeśli masz na myśli moją prośbę skierowaną do Ciebie, żebyś opisał w skrócie, jak wyobrażałbyś sobie tak duży hotel wpisany w krajobraz i skalę Karpacza i Karkonoszy, to nie był to żart. Podkreślam: ma być duży hotel.
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”
