Wiosenna zagadka

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Wiosenna zagadka

Postautor: wirek » 02-04-2007 16:55

Wreszcie spakowałem plecak, zadzwoniłem do kolegów i ruszyłem w teren. Co to za ruiny? Obrazek
Zagadka czeka na rozwiązanie do środy, mam nadzieję, że najbliższej. A potem ukaże się ilustrowane sprawozdanie z wycieczki.

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 02-04-2007 17:28

Ruiny Zamku Radosno w G.Kamiennych?

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 03-04-2007 06:11

Pudło :P Ale blisko, geograficznie

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 03-04-2007 11:22

A może to jest Zamek Nowy Dwór koło Wałbrzycha?

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 03-04-2007 12:58

Znowu pudło, ale bliżej. Geograficznie

Andrzej
łazik
Posty: 98
Rejestracja: 13-09-2006 15:04
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Andrzej » 04-04-2007 09:49

Homole?

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 04-04-2007 11:50

No i nadeszła środa. Gratuluję Satanowi, który strzelając z ponad 400 km pomylił się zaledwie o kilometrów 14. Zdjęcie przedstawia ruiny zamku w Czarnym Borze, jedynego na trasie Nocnego Maratonu Górskiego. Informowałem w „Imprezach” o zamiarze przejścia tej drogi za dnia, 31 marca. Wystartowało nas czterech: Robert z Jeleniej Góry, Tomek ze Świerzawy, Jacek i ja z Wrocławia. Poranne pociągi z Jeleniej i Wrocławia niemalże mijają się o 9:00 w Boguszowie, tak więc równo o 9:06 wyruszyliśmy z dworca w trasę.
Obrazek
Pogoda była znakomita do biegania, chłodna i słoneczna, lekki wiaterek. Krajoznawczym minusem było zamglenie. O 9:45 osiągnęliśmy szczyt Chełmca.
Obrazek
Wieża jest ogrodzona i niedostępna, sprawia wrażenie remontowanej. Po półgodzinie ruszyliśmy truchtem niebieskim szlakiem w stronę Gorców. U zbiegu zielonego i niebieskiego zauważyliśmy gustowną wiatę, podobną do innych z okolic Mieroszowa i Andrzejówki. Dalej szlak niebieski okazał się zawalony drzewami – raczej rekordów życiowych na setce nie pobijemy.
Obrazek
Chociaż szlak na stromiźnie zazwyczaj pozwalał na szybki zbieg nawet nocą, tym razem ostrożnie przedzieraliśmy się przez zwalone pnie. Podobnie było i na Boraczej. Do miejsca, gdzie w Czarnym Borze znajduje się punkt kontrolny dotarliśmy o 11:35. Przez Czarny Bór przechodziłem dotychczas dwa razy za dnia i dziesięć razy w nocy. Ani razu nie zainteresowałem się zamkiem. Tym razem było inaczej. Już z daleka zauważyłem ze sto metrów od drogi grupę wysokich drzew, wśród których zgodnie z mapą powinny znajdować się ruiny. Po przejściu podmokłej łąki weszliśmy na groblę, która doprowadziła nas do zakola strumienia, „pół-fosy” i wzgórza z kilkumetrową ścianą wieży. Solidny mur robi wrażenie, mimo że niewiele go zostało.
Obrazek
W ruinach odpoczęliśmy pół godziny i ruszyliśmy w stronę Jaczkowa, który minęliśmy o 13:00. Zgodnie z trasą Nocnego Maratonu truchtaliśmy łąkami między Jaczkowem, Sędzisławiem a Gostkowem, co raz zerkając na pojawiający się przed nami Trójgarb.
Obrazek
O godzinie 14:00 nie zauważeni przez nikogo minęliśmy Gostków i zaczęliśmy podejście.
Obrazek
Krótko przed szczytową stromizną odpoczęliśmy w przydrożnym wyrobisku i o 15:20 stanęliśmy na szczycie.
Obrazek
Nie staliśmy zbyt długo, jako że mimo zadrzewienia szczyt Trójgarbu był bardzo wietrzny. Zbiegliśmy z góry zielonym szlakiem, który jest bardziej widokowy niż żółty – zgodny z trasą Maratonu.
Obrazek
Głęboki wąwóz Czyżynki kilka lat temu przestał być trasą Maratonu, bo około godziny 2 - 3 w nocy był niebezpieczną przepaścią. Po 15 minutach przemknęliśmy obok pustej Bacówki w Lubominie i rozpoczęliśmy ostatnie podejście na Chełmiec. Zielony szlak pomiędzy Lubominem a Chełmcem z początku nie przypomina trasy górskiej.
Obrazek
Asfalt, potem leśna dróżka prawie płaska, aż nagle za jednym ze skrętów w prawo wyrasta jedna z największych stromizn sudeckich.
Obrazek
Na szczęście nie było mokro. Podchodziliśmy 25 minut i o 16:55 zdobyliśmy Chełmiec po raz drugi. Nie spiesznie zeszliśmy do Boguszowa i o 17:40 dotarliśmy do dworca,
Obrazek
kończąc wycieczkę po 8h30m brutto od startu i 6h20m marszobiegu netto. Wiosny jeszcze w okolicach Boguszowa nie widać. Nie było łanów kwitnących zawilców, niewiele jeszcze świeżej leśnej zieleni, śniegu i błota też nie było, ani widoczności. Na szczęście było piwo :P

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 05-04-2007 06:37

ot cała trasa nocnego maratonu w wielkim skrócie.
Nie wiem, czemu dwa lata temu tyle mi zeszło :D

Ciekawe, czy trasa zostanie zmieniona przez te zwalone drzewa - z tego co pamiętam, to tam raczej stromo jest.

Mi osobiście najbardziej poobają się krajobrazy w okolicy Jaczkowa. Z łąk za linią kolejową pięknie czasami widać Karkonosze ze Śnieżką.

Co do podejścia na Chełmiec, to chyba nigdy tego nie zapomnę; nocą, podczas maratonu nie miałem już pary, poza tym padał deszcz i było strasznie ślisko...

Jak zachowały się oznaczenia?

milva
tramp
Posty: 10
Rejestracja: 01-04-2007 18:26

Postautor: milva » 05-04-2007 19:29

Oznaczenia sa dobre(wiem, bo mieszkam prawie na trasie :twisted: ) a przed Setka pewnie beda jeszcze poprawiane. Z drzewami w moich okolicach (Jaczkow-Sedzisław-Gostków) jest wszystko w jak najlepszym porzadku wiec zapowiada sie jak zawsze ciekawie :twisted: :twisted:

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 06-04-2007 08:19

Niestety, nie jest tak dobrze :? Już zbiegając niebieskim z Chełmca, tam gdzie szlak schodzi ostro w dół w prawo, za dnia mieliśmy problem ze znalezieniem tej ścieżki. Wichura nie wybiera drzew i wywala zarówno te ze znakami, jak i bez. Tam, gdzie mieszka Milva oznaczenia nie ucierpiały, choćby z tego powodu, że ich tam nie ma :P . Między Jaczkowem a Gostkowem to przeważnie bezleśne łąki. No i okolice Trójgarbu raczej wichury ominęły
Obrazek
Tak wygląda niebieski szlak w lesie za Czarnym Borem. Drwale i znakarze będą musieli się przyłożyć do roboty, szczególnie na południowo-zachodnim zboczu Chełmca i południowym Boraczej. Bo w nocy będzie nieciekawie :cry:


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”