nowa strona http://lawiny.karkonosze.net.pl/

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

nowa strona http://lawiny.karkonosze.net.pl/

Postautor: walter02 » 23-12-2006 23:50

Przeglądając sekcje "AKTUALNOŚCI" strony karkonoskiego GOPRu natrafiłem na ten właśnie odnośnik (http://lawiny.karkonosze.net.pl/).
W założeniu ma to być strona przedstawiająca
...szczegółowe mapy zagrożeń, galeria zdięć i prezentacje oceny lokalnego zagrożenia oraz powstawanie zjawisk lawinowych, ich skutków i sposobach zachowań po przejściu lawiny.
Przedstawiamy budowę, tworzenie i rodzaje śniegu, niebezpieczeństwo stref lawinowych i metody zabezpieczeń


Strona prawdopobnie nie jest jeszcze dopracowana (nie działają niektóre przyciski, linki), jej treść w dużym stopniu bazuje na już istniejącej stronie w serwisie http://gopr.karkonosze.net.pl/index.php, konkrtetnie zakładka "ZAGROŻENIA".

Jak oceniacie przydatność takiej strony? Czy spotkaliście się z lawiną w Karkonoszach "na własne oczy"?

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 26-12-2006 17:33

Na własne oczy lawin w Sudetach jeszcze nie widziałem, mimo że penetrowałem już nie jedną rynnę korazyjną (żleb) w Sudetach. Zdarzało mi się, że do żlebów zaglądałm również zimą, kilka z nich, zarówno po polskiej, jak i po czeskiej stronie, o tej porze roku "załoiłem". Ale oczywiście do żlebów wchodziłem w bezpiecznym okresie, gdy śnieg był bardzo stabilny (koniec zimy/początek wiosny), lub gdy było go jeszcze nie wiele (koniec jesieni).
Co ciekawe, największa zimowa tragedia na ziemiach polskich rozegrała się nie, w o wiele groźniejszych, Tatrach, tylko u "nas", w Karkonoszach. W lawinie zginęło tu bowiem aż 19 osób!

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 26-12-2006 20:33

ja parę razy widziałem lawiniska w Kotle Małego Stawu => robi wrażenie....

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 28-12-2006 21:12

No mnie też nigdy nie zdarzyło się zobaczyć lawiny w górach, choć zimą w Karkonoszach bywam często. Chyba bardziej ciekawiłoby mnie zaobserwowanie takiego zjawiska w Masywie Śnieżnika.
A co do twojego pytania, walter, myślę, że to dobrze, że taka strona istnieje. Może ktoś się nią zainteresuje przed wyprawą w Karkonosze i nie będzie zasuwał Kotłem Łomniczki przy IV stopniowym zagrożeniu lawinowym.
Obrazek
Obrazek

Pati
tramp
Posty: 21
Rejestracja: 13-03-2007 07:03
Lokalizacja: Góry Izerskie

nowa strona http://lawiny.karkonosze.net.pl/

Postautor: Pati » 20-03-2007 21:43

mariomar pisze: Ale oczywiście do żlebów wchodziłem w bezpiecznym okresie, gdy śnieg był bardzo stabilny (koniec zimy/początek wiosny), lub gdy było go jeszcze nie wiele (koniec jesieni).
Co ciekawe, największa zimowa tragedia na ziemiach polskich rozegrała się nie, w o wiele groźniejszych, Tatrach, tylko u "nas", w Karkonoszach. W lawinie zginęło tu bowiem aż 19 osób!


Stabilność sniegu nie zależy od okresu, tylko od pogody. Na podstawie warunków pogodowych i odpowiednich "badań" sniegu określa sie stopień zagrożenia lawinowego. Na "koniec zimy,/początek wiosny" nadmiar śniegu nawianego przez wiatry na krawędzie ktłów, czy nisz może zejść w postaci lawiny... przyczyna: podcięcie przez narciarza lub zwierzę, taka ilość śniegu, że jest on za ciężki (wyższa temperatura potrafi spowodować, że śnieg staję się cięższy...). Końcem zimy - początkiem wiosny jest w górach najwięcej śniegu... :idea:
"...o wiele groźniejszych, Tatrach, tylko u "nas", w Karkonoszach..."
- właśnie wszyscy są w Tatrach ostrożniejsi, bo to są góry wieksze od Karkonoszy... Tymczasem małe karkonosze są lekceważone i nikt sobie nie zdaje sprawy, że piętra roślinności występujące u nas na wysokości 1400m (subalpejskie), w Tatrach występują wyżej, a co za tym idzie mamy zimniejszy klimat.Ludzie za cienko się ubierają (przypadki zamarznięć), za późno wychodzą w góry (zbłądzenia po ciemku we mgle), prosto zza komputera idą na narty na FISa bez rozgrzewki (uszkodzone stawy skokowe)... mogłabym tak wymieniać w nieskończoność.
W przypadku lawin nie jestem fachowcem, liznęliśmy temat na Kursie Przewodników Sudeckich 8) . Więcej nauczę się na szkoleniach lawinowych w GOPRze, które są przedemną. :lol:

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 24-03-2007 21:32

Otóż na żlebach (rynnach korazyjnych) i leżącym w nich śniegu troszkę się znam... :wink:
A propo, pięknie wchodzi się w rakach żlebem z dna Kotła Łomniczki wprost na południe (największy żleb tegoż Kotła), pierwszym na wsch. od Symbolicznego Cmentarza Ofiar Gór. Cichutko tu i spokojnie, można się przyglądać roślinkom, którym nie straszne takie trudne miejsca do wegetacji. RAz w tym żlebie znalazłem jedną nartę biegówkową. Trupka nie było - może ktoś go ukradł??? :lol:

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 27-03-2007 08:19

ja także znalazłem jedną nartę biegówkową, ale na zielonym szlaku pomiędzy Odrodzeniem a Kotłem Smogorni.
Niezły pług ktoś musiał założyć :D

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 27-03-2007 12:14

No co? Narty siedmiomilowe, tyle że pewnie chiński produkt. A nie orientujecie się, czy lawiny śnieżne pozostawiły gdzieś w Kotle Łomniczki ślady w drzewostanie, czy te wszystkie szramy to tylko i wyłącznie gruzowo - błotne?

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 07-04-2007 20:12

Ślady po lawinie śnieżnej w Kotle Łomniczki są doskonale widoczne np. poniżej miejca, w którym stało przez chwilę schronisko koło Wodpospadów Łomniczki. Spływy gruzowo-błotne, podobnie jak lawiny śnieżne spadają tym samym torem, więc czasem trudno zawyrokować, czy drzewa zostały usunięte kiedyś przez gruz z ziemią, czy śnieg z bryłkami lodu.

Walter - rzeczywiście ktoś musiał nieźle przyorać pługiem, skoro jedna jego noga zjeżdżała Kotłem Łomniczki, a druga - gdzieś w okolicach Kotła Smogorni. Może to śpiacy rycerz z Giewontu??? :wink:


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”