Pudelek pisze:Tak więc bardziej bym mówił o kulturze, niż o rozwoju gospodarczym, bo w żadnym biedniejszym ani bogatszym kraju takiego reklamowego burdelu nie widziałem.
A może jest to kwestia braku odpowiednich uregulowań prawnych bądź ich nieegzekwowania?
Reklama to specyficzny system, rozrastający się na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego. Wartość reklamy tkwi nie w samej informacji, ale w tym, żeby ta informacja była lepiej widoczna niż inne. Stąd też jeśli ktoś postawi dwa bilbordy przy drodze, następny będzie musiał postawić trzy. Jeśli jeden gdzieś umieści reklamę, druga, żeby zostać zauważoną, będzie musiała być większa. Albo głośniejsza. Taki system pozostawiony samemu sobie będzie miał tendencję do rozrastania się do niebotycznych rozmiarów.
To samo zresztą doskonale widać w internecie, gdzie reklamy, żeby zaistnieć w świadomości odbiorców w już i tak mocno zaśmieconej przestrzeni, są coraz bardziej inwazyjne i jest ich więcej. Tutaj na szczęście są do dyspozycji rozmaite adbloki.
Bez odgórnego ukrócenia przepisami bardzo trudno ograniczyć to niepohamowane samonapędzanie się rynku reklamy.
I jeszcze jeden wniosek: warto pracować w reklamie, bo tu praca będzie zawsze.