Jak można zostac przewodnikiem po sudetach?

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 20-04-2010 23:47

apollo pisze:Śmiem się nie zgodzić ;).
Po pierwsze, kurs odbywa się - jak mniemam - w znakomitej większości po polskiej stronie gór, zatem tak uwielbiana czeska strona Sudetów nie zostanie tym samym zeksplorowana
wyjazdy szkoleniowe (Polska, Czechy)
apollo pisze:A ogłoszeń jako spamu chyba traktować nie można, skoro kursy są tak rzadkie - a w dodatku są forumowicze zainteresowani takimi informacjami.
Szkoda tylko, że po części informacjami wprowadzającymi w błąd. Szczegóły => http://forum.sudety.it/viewtopic.php?p=26429#26429
Obrazek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 20-04-2010 23:57

tomaszll pisze:
sokolowsko pisze:"Odgrzanie" tematu ;)
Kurs w Wałbrzychu w końcu rusza - maj 2010 r.
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=2206

Absolutna strata czasu na kurs przewodników sudeckich.
W dodatku ponad 1,5 roku zajęć to gruba przesada. Praktycznie nieosiągalne dla osób z głębi Kraju - jak podają - możliwość uczestnictwa w kursie także osobom z innych części Polski! . Z dojazdami na miejsce wykładów mogą mieć problemy nawet mieszkańcy Dolnego Śląska. A dojazdy to przecież dodatkowe, wcale niemałe koszty.
Ostatnio zmieniony 20-04-2010 23:58 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 20-04-2010 23:58

tomaszll pisze:Zatem kursanci poznają poniemieckie góry w większości zdewastowane kulturowo.

Nawet, jeśli to prawda, to dewastacji nie dokonali organizatorzy kursu ;).

tomaszll pisze:Myślę, że wiele tych miejsc jest nadal nieodkrytych przez zawodowych przewodników z super uprawnieniami.

Pewnie, że tak!
tomaszll pisze:Dużo łatwiej jest to zrobić samemu, wystarczy tylko zejść z utartej ścieżki.

Kurs może być ku temu świetną okazją, szczególnie, gdy podczas kursu zwróci się uwagę kursanta również na inne aspekty przyrodnicze.

tomaszll pisze:Jeśli cenisz tradycyjną turystykę plecakową to popełniasz ogromny błąd w swoim wyborze.

Mój problem polega na wszechstronności. Cenię nie tylko plecakową ;).

PS Ja również lubię czeską stronę Sudetów! Naprawdę! ;) Urzekły mnie od pierwszej wycieczki w rejon Kotela (Kotla?).

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 21-04-2010 07:36

apollo pisze:A ogłoszeń jako spamu chyba traktować nie można, skoro kursy są tak rzadkie - a w dodatku są forumowicze zainteresowani takimi informacjami.
Skąd taki wniosek, że są zainteresowani uczestnictwem w kursach, skoro do ogłoszeń o tych kursach prawie nikt się nie odnosi, nikt nie pyta o żadne szczegóły? No może poza jedynym wyjątkiem, jakim jest zwrócenie tu uwagi na bezsens tracenia czasu i pieniędzy na takie kursy, na treści wprowadzające potencjalnych zainteresowanych w błąd zawarte już w samym ogłoszeniu i brak realnych perspektyw na zatrudnienie po ich ukończeniu (patrz pustki na większości naszych sudeckich szlaków nawet w pełni sezonu). Także na dążenie lobby przewodnickiego do ogarnięcia obowiązkiem odbywania wycieczek w asyście przewodnika całego społeczeństwa - czegoś na wzór obowiązkowej służby wojskowej i utworzenia z Polski "Rzeczpospolitej Przewodnickiej". Zresztą te uwagi i tak są zwykle przenoszone do osobnego wątku, któremu celowo nadaje się tytuł nie związany z tym tematem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 21-04-2010 09:19

Myślę, że gdyby nie ogłoszenia o kursach, to stracilibyśmy szansę na 66% Twoich postów :P.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 21-04-2010 09:53

apollo pisze:Myślę, że gdyby nie ogłoszenia o kursach, to stracilibyśmy szansę na 66% Twoich postów :P.
Jak zwykle grubo przesadzasz. Tak samo jak grubo przesadziłeś odnosząc się na swój specyficzny sposób do stwierdzenia faktu zajadłego szykanowania przez lobby przewodnickie osób, które zajmują się społecznym organizowaniem turystyki i krajoznawstwa, a nawet prywatnie pokazujących zabytki znajomym oraz zwalczania ich jako "konkurencji". Ci licencjonowani przewodnicy po prostu są tak "wybitni", że wysługują się umundurowanymi funkcjonariuszami aby wymusić korzystanie ze swoich usług i sterroryzować turystów strasząc ich paragrafami. Oto fragment informacji z komercyjnej strony internetowej pewnego przewodnika z Wrocławia.

Obrazek

- celowo pominięto jednak art. 4 ustawy o usługach turystycznych (gdzie jest mowa o działalności gospodarczej). Świetny marketing :lol:

Ukazana wyżej informacja, której nie powstydziliby się sam Monthy Python, to wyjątkowo kuriozalna "perełka" - esensja bzdur jakich uczą na kursach przewodnickich. Dobitnie pokazuje to, czego większość z nas na co dzień stara się nie zauważać: że we współczesnej Polsce wciąż interpretuje się prawo ad absurdum, że to nie państwo (czy, jak tutaj, kolejna samokoncesjonująca się grupa, która "załatwiła sobie" urzędową ochronę swych interesów) udowadnia winę oskarżonemu, tylko oskarżony musi udowodnić, że jest niewinny (że nie jest wielbłądem). Ta filozofia prawna, kiedyś charakterystyczna dla trybunałów badających oskarżenia o czary (gdzie, jak pamiętamy, oskarżona kobieta mogła swą niewinność udowodnić np. tonąc w trakcie próby wody), to dziś norma w działaniu polskich urzędów wykorzystujących sytuację, że Polacy, którzy są narodem uwielbiającym życie w rzeczywistości rodem z Monthy Python & Kafka, poprzestaną na marudzeniu. A nic nie zmienią nawet gdy na wrocławskich ulicach zaczną się aresztowania matek opowiadających o zabytkach własnym dzieciom.

Pomijając fakt, że zamieszczanie takich tekstów w internecie jest właśnie "piractwem", to jeśli komuś zdarzy się być zaczepionym przez przewodnickie kontrole, trzeba zdecydowanie odmówić przyjęcia pouczenia lub mandatu. W sądzie już tak łatwo nie pominą stosownych zapisów Ustawy o usługach turystycznych. Koszty postępowania wraz z odszkodowaniem za zakłócenie wycieczki powinny wtedy przemówić do pazernych.
Obrazek

sokolowsko
turysta niedzielny
Posty: 6
Rejestracja: 19-04-2010 11:28

Postautor: sokolowsko » 21-04-2010 17:33

Ciekawe swoją drogą jest założenie, że każdy uczestnik kursu czy przewodnik będzie czyhał na przodowników czy nauczycieli historii ;)

Sam przez wiele lat prowadziłem społecznie różne grupy młodzieży (m.in SKKT) i studentów zdarzyło się nawet że trzeba było towarzystwo "przeciągnąć" po poręczówce ;)

Nie zdarzyło mi się żeby ścigał mnie jakiś przewodnik ;) a nawet byłem w sytuacji kiedy służyli mi bezinteresownie pomocą mimo, że teoretycznie "odbierałem im klientów" ;)

Rozumiem oburzenie Lecha na pewne absurdy, ale nie można wszystkich wrzucać do jednego "wora" ;)

->tomaszll
Są ludzie którzy traktują prowadzenie innych po górach jako pasję i są w stanie dużo poświęcić (także środków finansowych, atrakcyjnych wyjazdów) aby zdobyć wymarzone uprawnienia :)
Pozdr.
MF

Obrazek
XHTML/CSS/PHP5

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 21-04-2010 18:49

sokolowsko pisze:Ciekawe swoją drogą jest założenie, że każdy uczestnik kursu czy przewodnik będzie czyhał na przodowników czy nauczycieli historii
A gdzie napisałem, że każdy? Wystarczy, że znalazło się już trochę takich fanatyków, to z każdym ukończonym kursem na pewno ich nie ubędzie. Tym bardziej, że już z samej informacji o rzekomych korzyściach z kursu wynika przeświadczenie, że ten kurs nadaje monopol na prowadzenie grup organizowanych przez wszelkich organizatorów turystyki, że prowadzenie bez tych uprawnień jest formalnie zakazane we wszystkich pasmach Sudetów...
sokolowsko pisze:Są ludzie którzy traktują prowadzenie innych po górach jako pasję i są w stanie dużo poświęcić (także środków finansowych, atrakcyjnych wyjazdów) aby zdobyć wymarzone uprawnienia
Te środki to po pierwsze trzeba najpierw posiadać. A po drugie jaki sens ma tracenie cennego czasu na nudne dupogodziny wykładów w przypadku ludzi, którzy mają tematy tych wykładów opanowane w jednym palcu? Dla kawałka emaliowanej blachy, jeżeli tych ludzi nie interesuje przewodnickie zarobkowanie, a z pasji dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem za darmo?
Obrazek

Awatar użytkownika
Wędrowniczek
podróżnik
Posty: 180
Rejestracja: 04-02-2007 21:45
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Wędrowniczek » 23-04-2010 11:27

Hmm Lechu skoro masz wiedzę o przewodnictwie i poprawiasz błędy kolegów z Wałbrzycha to w reszcie wypowiedzi też staraj się być precyzyjny.
"Blacha emaliowana" czyli odznaka PTTK "Przewodnik Sudecki" do niczego nie uprawnia. Uprawnienia państwowe to legitymacja i identyfikator. A jeśli gdzieś by wciskano bzdury (lub było by coś niepokojącego w przebiegu kursu) to zawsze można to zgłosić do odpowiedniego Marszałka.
SKPS z nami w Sudety
http://skps.wroclaw.pl
"Twój umysł pod czaszką już stężał jak nie rozlany w porę beton w betoniarce?" LR

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 23-04-2010 12:21

Wędrowniczek pisze:"Blacha emaliowana" czyli odznaka PTTK "Przewodnik Sudecki" do niczego nie uprawnia.
To po co niektórzy robią karkołomne kursy aby mieć prawo ją nosić? Wyłącznie dla szpanu?
Wędrowniczek pisze:Uprawnienia państwowe to legitymacja i identyfikator.
Sugerujesz, że jak komuś wpierw nie wydadzą stosownej legitymacji i identyfikatora czyli nie nadadzą formalnie uprawnień, to ma prawo do noszenia tej emaliowanej blachy?
Wędrowniczek pisze: A jeśli gdzieś by wciskano bzdury (lub było by coś niepokojącego w przebiegu kursu) to zawsze można to zgłosić do odpowiedniego Marszałka.
A to już kwesta uczciwości i rzetelności organizatorów oraz uczestników kursu, czego niestety ludziom często brak. Zwłaszcza uczestnikom takich kursów, bo mogą potem zetknąć się z czyjąś złośliwością i mieć poważne kłopoty z zakończeniem kursu. Na takich kursach przecież starzy przewodnicy szkolą i egzaminują swoich przyszłych konkurentów, więc nie zależy im aby jak najwięcej wytrwało do końca kursu i zdało końcowe egzaminy, a raczej odwrotnie.

Jak komuś bardzo zależy "aby zdobyć wymarzone uprawnienia", to lepiej żeby siedział cicho i się nie wychylał. Nie każdego przecież stać na odwagę i napisanie o nieprawidłowościach, jak np. ja napisałem w swoim czasie do redakcji ówczesnego "Gościńca" i do odpowiednich urzędów. Dla mnie ta "blacha" czy "papiery" nigdy nie były celem samym w sobie ani czymś wymarzonym. O wiele wyżej cenię sobie honor i uczciwość. A u Marszałka też potrafię interweniować, jeśli gdzieś wypisywane są bzdury, które dotykają działalności osób z mojego środowiska. Oto przykład efektu jednej z moich interwencji => http://www.ksp.lanet.wroc.net/pod_lupa.htm#1
Obrazek

Awatar użytkownika
Wędrowniczek
podróżnik
Posty: 180
Rejestracja: 04-02-2007 21:45
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Wędrowniczek » 23-04-2010 21:32

To po co niektórzy robią karkołomne kursy aby mieć prawo ją nosić? Wyłącznie dla szpanu?

To trzeba pytać tych co robią kursy

Sugerujesz, że jak komuś wpierw nie wydadzą stosownej legitymacji i identyfikatora czyli nie nadadzą formalnie uprawnień, to ma prawo do noszenia tej emaliowanej blachy?

Ależ skąd zgodnie z przepisami PTTK mogą ją nosić przewodnicy posiadający uprawnienia państwowe członkowie PTTK (jest to wewnątrz organizacyjna odznaka) tak samo każde stowarzyszenie przewodników może nosić własne odznaki wg własnego wzoru.

A to już kwesta uczciwości i rzetelności organizatorów oraz uczestników kursu, czego niestety ludziom często brak. Zwłaszcza uczestnikom takich kursów, bo mogą potem zetknąć się z czyjąś złośliwością i mieć poważne kłopoty z zakończeniem kursu. Na takich kursach przecież starzy przewodnicy szkolą i egzaminują swoich przyszłych konkurentów, więc nie zależy im aby jak najwięcej wytrwało do końca kursu i zdało końcowe egzaminy, a raczej odwrotnie.

Oczywiście masz racje Lechu i jest to racja uniwersalna odnosząca się do wszystkich kursów (nie tylko przewodnickich)

Jak komuś bardzo zależy "aby zdobyć wymarzone uprawnienia", to lepiej żeby siedział cicho i się nie wychylał. Nie każdego przecież stać na odwagę i napisanie o nieprawidłowościach, jak np. ja napisałem w swoim czasie do redakcji ówczesnego "Gościńca" i do odpowiednich urzędów. Dla mnie ta "blacha" czy "papiery" nigdy nie były celem samym w sobie ani czymś wymarzonym. O wiele wyżej cenię sobie honor i uczciwość. A u Marszałka też potrafię interweniować, jeśli gdzieś wypisywane są bzdury, które dotykają działalności osób z mojego środowiska. Oto przykład efektu jednej z moich interwencji => http://www.ksp.lanet.wroc.net/pod_lupa.htm#1


W tym miejscu też pozwolę sobie pogratulować przedstawicielom Wielkopolski (i to praktycznie z pod samego Poznania) kolejnego Przewodnika Sudeckiego z ich terenu który to na ostatnim egzaminie (16-18.04.2010) uzyskam maksymalne oceny ze wszystkich zadań jakie były w trakcie egzaminu (takich jak on mieliśmy jeszcze kilku a reszta była minimalnie niżej oceniona)
SKPS z nami w Sudety

http://skps.wroclaw.pl

"Twój umysł pod czaszką już stężał jak nie rozlany w porę beton w betoniarce?" LR

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 23-04-2010 21:51

Wędrowniczek pisze:Ależ skąd zgodnie z przepisami PTTK mogą ją nosić przewodnicy posiadający uprawnienia państwowe członkowie PTTK (jest to wewnątrz organizacyjna odznaka) tak samo każde stowarzyszenie przewodników może nosić własne odznaki wg własnego wzoru.
I może własnego rodzaju przewodnictwa? Oto przykładowe odznaki przewodników działających na terenach uznanych w przepisach za górskie, którzy jednak nie są w ogóle ujęci w tych przepisach, a tym bardziej jako górscy.

Obrazek

Obrazek

Jako wybitny znawca przepisów możesz wyjaśnić tę zawiłość?
Wędrowniczek pisze:W tym miejscu też pozwolę sobie pogratulować przedstawicielom Wielkopolski (i to praktycznie z pod samego Poznania) kolejnego Przewodnika Sudeckiego z ich terenu który to na ostatnim egzaminie (16-18.04.2010) uzyskam maksymalne oceny ze wszystkich zadań jakie były w trakcie egzaminu (takich jak on mieliśmy jeszcze kilku a reszta była minimalnie niżej oceniona)
Pewnie coś koło pięciu, a może i mniej przewodników sudeckich, których przybyło w naszym regionie na przestrzeni 10 lat, to faktycznie imponująca liczba. Jest to niezbity dowód, że stworzono dogodne warunki do uzyskania tych uprawnień osobom z innych części Polski... Teraz tylko czekać, aż ta imponująca grupa osób z aktualnymi uprawnieniami założy w Poznaniu Koło Przewodników Sudeckich :shock: :shock: :shock:
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1514
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 12-11-2010 08:42

W dniach od 5 do 7 listopada bieżącego roku przed komisją powołaną przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego stanął niejaki gar aby uzyskać uprawnienia przewodnika sudeckiego klasy III. Jak zamierzał tak uczynił i cieszy się. Teraz tylko papierkologia i za jakieś 1,5 miesiąca dokumenty potwierdzające ten fakt pojawią się u mnie w domu. Uprawnienia mam - teraz należy pochodzić po Sudetach aby zdecydowanie lepiej je poznać.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 12-11-2010 09:14

gar pisze:W dniach od 5 do 7 listopada bieżącego roku przed komisją powołaną przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego stanął niejaki gar aby uzyskać uprawnienia przewodnika sudeckiego klasy III. Jak zamierzał tak uczynił i cieszy się. Teraz tylko papierkologia i za jakieś 1,5 miesiąca dokumenty potwierdzające ten fakt pojawią się u mnie w domu. Uprawnienia mam - teraz należy pochodzić po Sudetach aby zdecydowanie lepiej je poznać.


no to gratulacje!!! jakas flaszke musisz postawic na najblizszym zlocie :D :D :D :D :D

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 12-11-2010 14:43

gar pisze:stanął niejaki gar aby uzyskać uprawnienia przewodnika sudeckiego klasy III.


dołączyłeś do tego strasznego grona, winnego całemu złu :twisted: gratulacje :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”