Całe zło tego świata...

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 29-11-2008 17:38

Mały kijek w mrowisko:
poznałem dziś Czecha, z którym chwilę pogadaliśmy mniej więcej tak:
Apollo: Czesi są bardziej aktywnym narodem od Polaków.
Czech: Nieprawda.
(A): Przecież wokół sami Czesi na biegówkach (spotkaliśmy się w Chatce Górzystów).
(CZ): Owszem, biegówki tak. Ale jeśli chodzi o całoroczną turystykę pieszą, to Polacy przeważają. Zobacz - w Karkonoszach są sami Polacy z plecakami, wędrujący od schroniska do schroniska. Czechów jest znacznie mniej.

:)
I jak na złość, wracając z Chatki Górzystów, spotkaliśmy 3 jego znajomych, którzy z plecakami SZLI (tzn. bez bieżek) na nocleg na Smrk :).

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 29-11-2008 22:28

rafhak pisze:Trudno powiedzieć. Byłem tam z grupą 2 tygodnie temu i...bacówka była zamknięta. Tylko koty się wałęsały. Zresztą nigdy w zyciu nie widziałem 6 czarnych kotów naraz.
Przy wejściu wisiała wyblakła kartka, że bacówka jest zamknięta. Otoczenie sprawiało wrażenie, że dość już długo.
Widać jest tak jak Satan tu napisał
Mało turystów => mało "plecakowców", którzy stanowią jakiś tam procent tychże turystów => mało pieniążków w chatach klimatycznych, gdzie główną klientelą są właśnie tacy osobnicy, a nie turysta masowy => plajta
Coż, kiedyś niezłomni "obrońcy Sudetów" stawili zaciekły opór nie dopuszczając "obcych" do formalnych uprawnień do działania, to sytuacja się odwróciła. Teraz by przydało się trochę "obcych" Studenckich Kół Przewodników Sudeckich i "obcych" klubów górskich mających w swoim składzie przewodników sudeckich, to z pewnością by trochę zorganizowanych i legalnie prowadzonych grup plecakowców w te góry przywiedli, jak to robią w Beskidach porozrzucane po kraju Studenckie Koła Przewodników Beskidzkich i inne organizacje mające w swoim składzie przewodników beskidzkich. A tak => przepisy pozwalające prowadzić grupy w górach tylko górskim przewodnikom turystycznym i nakazujące karać ludzi prowadzących bez państwowych uprawnień => brak obłożenia => brak dochodu => plajta.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 30-11-2008 02:08

Lechu, czy jest jakiś wątek na tym forum, w którym nie pisałeś jeszcze o przewodnikach i SKPSie (nota bene, cały czas tych samych rzeczy)?

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-11-2008 09:19

apollo pisze:Lechu, czy jest jakiś wątek na tym forum, w którym nie pisałeś jeszcze o przewodnikach i SKPSie (nota bene, cały czas tych samych rzeczy)?
Oczywiście, że są takie wątki. Ba, nawet jest ich o wiele więcej, jak choćby ostatni bardzo rozwlekły wątek co do którego przyznaję się, że aż za dużo dyskutuję o homoseksualizmie. Jako moderator powinieneś o tym najlepiej wiedzieć. I przecież nie ma nic w tym złego, że od czasu do czasu zwracam uwagę, i to nie tylko na tym forum, na nonsensowne przepisy dotyczące przewodnictwa turystycznego, które stanowią o tym komu wolno, a komu nie wolno prowadzić grupy w górach i kogo należy karać. Nie ja jeden zresztą to czynię. Zapoczątkowana została m.in. akcja =>"Wolne Przewodnictwo" . I to jest potrzebne, bo pomaga w ten sposób zwrócić uwagę na jedną z przyczyn upadku turystyki wędrownej, i to nie tylko w Sudetach. Chyba nie odmówisz racji w tym co napisał Satan i ja rozwinąłem powtarzając za nim w poprzednim poście tego wątku "=> plajta", nieprawdaż?
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 30-11-2008 11:04

Lech pisze:jedną z przyczyn upadku turystyki wędrownej

W całości zgadzam się z powyższym. Szczerze dziękuję za te słowa.

Awatar użytkownika
Kasiek
łazik
Posty: 52
Rejestracja: 03-07-2007 10:48
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Kasiek » 30-11-2008 11:26

Witam jak zwykle gorąco,

Przepisy są nudne, zwykle pisane stylem trudnym do odkodowania, a na koniec człowiek i tak zadaje sobie pytanie: "co autor miał tak naprawdę na myśli?". Dlatego uważam, że przybliżanie tej tematyki jest konieczne, bo nieznajomosc przepisów, swoich praw raczej szkodzi niż pomaga. Nie muszę szukac, wybierac, zastanawiac się, mam co trzeba tu i mogę spokojnie i bez wyrzutów sumienia zając się czymś innym, wiem, że jakby co jest Lech. Z drugiej strony samo pisanie nam nic nie pomoże a na znajomości internetowej kończąc nic nie wskóramy.

Do jutra, dziś już nie będę miała dostępu do kompa...

Czy na tym forum gdzieś można poczytac kto jest kto? Trzeba od czegoś zacząc, a najlepiej od poznania siebie.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 30-11-2008 13:24

Informacje o poszczególnych osobach masz w profilu każdego użytkownika, o ile oczywiście je tam umieścił.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-11-2008 18:57

apollo pisze:Informacje o poszczególnych osobach masz w profilu każdego użytkownika, o ile oczywiście je tam umieścił.
Czyli wystarczy w czyimś poście kliknąć na taki przycisk u dołu => Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Kasiek
łazik
Posty: 52
Rejestracja: 03-07-2007 10:48
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Kasiek » 01-12-2008 08:47

Lech pisze:
apollo pisze:Informacje o poszczególnych osobach masz w profilu każdego użytkownika, o ile oczywiście je tam umieścił.
Czyli wystarczy w czyimś poście kliknąć na taki przycisk u dołu => Obrazek


Tyle to wiem, ale ja lubię wiedzieć jak kto ma na imię...

Kaśka

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Postautor: Ariel Ciechański » 01-12-2008 11:28

Lech pisze: A tak => przepisy pozwalające prowadzić grupy w górach tylko górskim przewodnikom turystycznym i nakazujące karać ludzi prowadzących bez państwowych uprawnień => brak obłożenia => brak dochodu => plajta.


Witam
Ja bym do tego dołożył wyjątkowo kiepską kondycję pokolenia obecnych 20-latków. Dwa razy wzięliśmy w góry z żoną jej wówczas 18-19 letnią siostrę. Pomimo, że ja mam sporą ndawagę (100-110 kg przy 185 wzrostu), a żona problemy z krążeniem limfatycznym za każdym razem kondycyjnie po dwóch dniach padała właśnie szwagierka. Do tego dochodziło nawet przy powiedzmy dwudniowym stacjonowaniu w jednym miejscu...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-12-2008 12:44

Ariel Ciechański pisze:Ja bym do tego dołożył wyjątkowo kiepską kondycję pokolenia obecnych 20-latków.
Dziwisz się? A gdzie tą kondycję mają sobie wyrabiać, skoro mamy takie a nie inne przepisy? To właśnie dzięki tym przepisom zniszczono resztki szkolnych klubów sportowych (sportu też ten problem dotyczy!), szkolnych klubów turystyczno-krajoznawczych itd. Dziś na zorganizowanie obozu wędrownego decydują się tylko nieliczni nauczyciele. Reszta postępuje zgodnie z wymaganiami MEN. Aby sprostać tym wymaganiom nie pozostaje nic innego, jak wykupić w jakimś biurze turystycznym gotową wycieczkę dla szkoły. I tak nawet tzw. "zielone szkoły" to najczęściej wycieczki, na których młodzież ma obwożone tyłki autokarem, przydzielonego pilota wycieczek, dodatkowo do tego dochodzi przewodnik itd. Przejście piesze ogranicza się najczęściej do krótkiego spaceru bez plecaków w pobliżu wyciągu, tudzież po jakiejś krótkiej ścieżce dydaktycznej w parku narodowym czy krajobrazowym.

Takich obozów wędrownych, jakie kiedyś organizowałem i prowadziłem już chyba wcale się nie organizuje. A przecież były to lata, kiedy dodatkową trudnością był brak możliwości zaopatrzenia się w prowiant. Nosiliśmy prowiant, m.in. chleb i konserwy na plecach, a także śpiwory pościelowe itp. Pamiętam jak kiedyś wędrując z grupą młodzieży trasą PTSM dotarliśmy z Zieleńca do Wójtowic na nocleg w schronisku szkolnym. W sklepie nie było prawie nic. Poszliśmy do ośrodka poznańskiego ROM-etu na "żebry", aby odsprzedali nam trochę prowiantu. Kupiliśmy tam makaron i jaja. W turystycznej kuchni w schronisku ugotowaliśmy jajecznicę z makaronem. Herbatę osłodziliśmy dżemem, bo nie było cukru. Wszyscy zajadali się z apetytem. Potem posiedzieliśmy z gitarą w jadalni i do późna śpiewaliśmy piosenki turystyczne. Młodzież zawierała znajomości z uczestnikami innej grupy obozowej. Potem kolejne przejścia do Bystrzycy, Międzygórza, Kletna. Powrót z obozu PKP ze Stronia Śląskiego. W drodze powrotnej niektórzy już pytali, czy w następnym roku tez będzie taki obóz , bo chcą jechać... Więcej na ten temat na stronie => http://rugala.republika.pl/obozy_tkmk.htm
I do obejrzenia niewielka galeria fotografii => http://www.ksp.lanet.wroc.net/obozy.htm
Ostatnio zmieniony 01-12-2008 13:00 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 01-12-2008 12:59

i znowu sprowadzanie wszystkiego do tej złej polityki! tego już się nie da czytać!

nigdy nie należałem do żadnego klubu sportowego i nie byłem na żadnym obozie? i co? g....! po górach chodzę. nota bene kto z 20-latków będzie chciał brać udział w obozie wędrownym? to są dorośli ludzie, którzy najczęściej wolą jechać sami!

winą kiepskiej kondycji jest taki, a nie inny styl życia - w przeciwieństwie do czasów PRLu (tutaj mam nieodparte wrażenie, że Lech czuje do nich dużą nostalgię) młodzi ludzie mają setki możliwości spędzania wolnego czasu. i po co się mają męczyć, skoro mogą go spędzić przejemnie w inny sposób? miłością do gór nie zarazi się wysyłając młodych na obozy wędrowne, tak jak umawiając kogoś na siłę na randkę nie spowoduje się natychmiastowego uczucia do kobiety/faceta. Albo człowiek to w sobie odkryje sam, albo nie. I tyle. A nie sprowadzać znowu wszystko do przepisów.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-12-2008 13:21

Pudelek pisze:i znowu sprowadzanie wszystkiego do tej złej polityki!
A co? Uważasz, że ta polityka jest dobra? Sport- leży, turystyka - leży. Taki niewielki kraj jak np. Czechy ma o wiele lepsze osiągniecia w sporcie od Polski. I turystyka też jest o wiele bardziej rozwinięta. Nawet Polacy w Czechach robią dużo więcej imprez turystyki kwalifikowanej niż podobne organizacje w Polsce zobacz => http://www.ptts-beskidslaski.cz/page.php?app=kalendarz
Pudelek pisze:nigdy nie należałem do żadnego klubu sportowego i nie byłem na żadnym obozie? i co? g....! po górach chodzę. nota bene kto z 20-latków będzie chciał brać udział w obozie wędrownym?
Jako indywidualista niewiele widać rozumiesz, że zainteresowania turystyką nie biorą się z niczego. Młody człowiek, zanim zacznie samodzielnie jako dwudziestolatek chodzić po górach, musi się gdzieś z tym zetknąć, szczególnie z czyś takim jak "obiekt z klimatem" i musi gdzieś poczuć ten "klimat". Na typowej wycieczce klasowej tego nigdy nie poczuje. Obozy wędrowne to był znakomity sposób na edukację górską. Problem jest w tym, że przez głupotę naszych władz zarżnięto obozownictwo wędrowne. W obozach wędrownych, które organizowaliśmy, brali i chcieli brać udział nie tylko 20-latkowie, ale ludzie w o wiele starszym wieku. Wystarczyło spojrzeć na fotografie w mojej galerii pod wskazanym wyżej linkiem.
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 01-12-2008 13:45

Lech pisze:
Pudelek pisze:i znowu sprowadzanie wszystkiego do tej złej polityki!
A co? Uważasz, że ta polityka jest dobra? Sport- leży, turystyka - leży. Taki niewielki kraj jak np. Czechy ma o wiele lepsze osiągniecia w sporcie od Polski. I turystyka też jest o wiele bardziej rozwinięta. Nawet Polacy w Czechach robią dużo więcej imprez turystyki kwalifikowanej niż podobne organizacje w Polsce zobacz => http://www.ptts-beskidslaski.cz/page.php?app=kalendarz


sport - jasne. turystyka? jakoś wcale nie zauwązyłem, żeby leżała. chyba, ze znowu porównujesz z realiami PRLu. Czeska turystyka bardziej rozwinięta? chyba żartujesz. na czeskich szlakach jest pusto - chyba, że pojawią się tam Polacy. bo ja nie patrzę, jak ty, że wyznacznikiem "turystyki" są imprezy t. kwalifikowanej. dla mnie nie o to w górach chodzi.


Jako indywidualista niewiele widać rozumiesz, że zainteresowania turystyką nie biorą się z niczego. Młody człowiek, zanim zacznie samodzielnie jako dwudziestolatek chodzić po górach, musi się gdzieś z tym zetknąć, szczególnie z czyś takim jak "obiekt z klimatem" i musi gdzieś poczuć ten "klimat". Na typowej wycieczce klasowej tego nigdy nie poczuje. Obozy wędrowne to był znakomity sposób na edukację górską. Problem, że przez głupotę naszych władz zarżnięto obozownictwo wędrowne. W obozach wędrownych, które organizowaliśmy, brali i chcieli brać udział nie tylko 20-latkowie, ale ludzie w o wiele starszym wieku. Wystarczyło spojrzeć na fotografie w mojej galerii pod wskazanym wyżej linkiem.

a ty widać niewiele rozumiesz, że czasy się zmieniły, o czym napisałem wyżej. inna jest w Polsce kultura młodzieży, inne możliwości! chodzenie po górach nie jest ogólnie modne i nigdy już nie będzie! żadna polityka tego nie zmieni. w PRL takie obozy wędrowne były dla ludzi przygodą, wolnością itp. a teraz? teraz to jak chcą przygodę to pójdą do pubu na rogu, nawalą się, wezmą dropsa albo zaliczą szybki numerek w kibelku. i rano wrócą tak samo zadowoleni, jak np. ja wracam z gór - bo zrobili coś, co im sprawiło przyjemność. obóz w górach? po co, skoro można pojechać na obóz do Włoch i zamiast wypruwać sobie flaki bez sensu (bo dla większości młodych osób wchodzenie na górę, żeby z niej zejść jest idiotyzmem) mogą się poopalać albo wykąpać w morzu. Piękne widoki? to pojadą w Alpy albo chociaż do Zakopca i wjadą na Kasprowy.

Młody człowiek, zanim zacznie samodzielnie jako dwudziestolatek chodzić po górach, musi się gdzieś z tym zetknąć, szczególnie z czyś takim jak "obiekt z klimatem" i musi gdzieś poczuć ten "klimat".

z osób w moim wieku, z którymi rozmawiałem o początkach ich pasji górskiej, nigdy nie słyszałem, żeby ktoś został zachęcony przez jakiś grupowy wyjazd (inna sprawa, że niemal nikt z moich rozmówców nie lubił grupowych imprez). albo kiedyś chodzili na wycieczki z rodzicami albo, podobnie jak ja, odkryli to sami. a ja np. po raz pierwszy "klimat" i "klimatyczne miejsce" odkryłem sam, jak pewnego dnia spakowałem plecak i ruszyłem samodzielnie na tydzień w góry, ku ogólnemu przerażeniu matki.

natomiast u ciebie widzę tylko jedną opcję, którą powtarzasz jak mantra - obozy wędrowne, jakby cała turystykami się do tego sprowadzała!
w jaki sposób chciałbyś zachęcić młodych do takie obozu wędrownego? pomęczycie się, uświnicie, zmarzniecie w nocy, zjecie paprykarz przy ognisku? zapewniam cię, że miało by to słaby skutek. fajny klimat? fajny klimat to mają na dyskotece albo przed blokiem. śpiewy przy gitarze? tych piosenek nikt by nie znał. inne czasy, inne wymagania... nie bez przyczyny po górach chodzi pewien charakterystyczny typ młodego człowieka, który w większości przypadków nie pasuje do dzisiejszych czasów. i żadna polityka ani przepisy nie zmienią tego, że młodzi nagle ruszą w góry.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-12-2008 14:28

Pudelek pisze:Czeska turystyka bardziej rozwinięta? chyba żartujesz. na czeskich szlakach jest pusto - chyba, że pojawią się tam Polacy.
Kto tu raczy żartować? Od lat chodzimy po czeskich górach i nawet na szlakach bliskich granicy z Polską zawsze spotykamy o wiele więcej Czechów i turystów z innych krajów niż Polaków. Czesi mają dużo większy dochód z turystyki, bo umieją to robić z głową i potrafią umiejętnie przyciągnąć turystów do zwiedzania ich kraju.
Pudelek pisze:natomiast u ciebie widzę tylko jedną opcję, którą powtarzasz jak mantra
Podobnie powtarzasz jak mantra argument w rodzaju, że góry trzeba odkrywać samemu albo poznawać z rodzicami. Nie wyobrażam sobie, żeby pobyt w "klimatycznym obiekcie" pod okiem rodziców dawał możliwość cieszenia się pełnią wolności. Doprawdy nie sposób zrozumieć dlaczego uparcie negujesz rolę edukacji górskiej w zorganizowanej turystyce wędrówkowej, rolę szkolnych klubów turystycznych, organizacji studenckich itp? A to co stwierdzam, że wielu obecnych dorosłych turystów górskich nabrało kiedyś ochoty poznawania gór właśnie przez szkolne obozy wędrowne i różne zorganizowane imprezy studenckie w górach, nie jest żadną mantrą. Tych dorosłych jednak ubywa, świeżego "narybku" nie przybywa, to i skutki zaczynają być widoczne, o czym świadczy problem poruszany w tym wątku, jakim jest zanikanie obiektów z "klimatem" w Sudetach, których kiedyś był wcale niemały wybór.
Obrazek


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”