Prusofil pisze:Tam znajdziesz zarys historii turystyki w Sudetach. Sam oceń jego "prusofilstwo".
A co powiesz tajemniczy Prusofilu na takie teksty jak "O Aleksandrze Ostrowiczu - inaczej", autorstwa kolejnej osoby wywodzącej się z wrocławskiego SKPS?
Co powiesz na tego rodzaju stwierdzenia, że pochodzący z Wielkopolski dr Aleksander Ostrowicz
"... nie działał zbytnio w szerzeniu polskości i reklamowaniu Lądka wśród Polonii" itd.?
Co sądzisz o tym stwierdzeniu, skoro wiadomo, że Ostrowicz napisał i wydał własnym sumptem obszerny, ponad 200 stron liczący, polski przewodnik zachęcający Polaków ze wszystkich zaborów do wypoczynku i kuracji zdrowotnych w tym uzdrowisku oraz do wędrówek po okolicznych górach?
Co powiesz o tym, skoro o Ostrowiczu sporo pisała XIX-wieczna poznańska prasa m.in:
"(...) uprzyjemnienie pobytu w powyższym kierunku lekarzowi tutaj ordynującemu zawdzięczamy, który bacznym jest na wszelkie możliwe uwzględnienie drogiego nam języka ojczystego." ("Dziennik Poznański" nr 154 z 1883 r.),
"(...) tworzy niejako duszę i główne skupisko polskiej kolonii, zbierającej się corocznie w śląskim zdrojowisku, a niezwykłą uprzejmością swą jedna sobie sympatię wszystkich, którzy tylko go poznali." ("Dziennik Poznański" nr 176 z 1893 r.)?
A co powiesz o autorze, który oskarża tego Polaka o kradzież tekstów pisząc, że wydany w 1881 r. w Poznaniu przewodnik A. Ostrowicza "Landek w Hrabstwie Kłockiem w Szląsku" jest
"w większości dosłownie zerżniętym...", zarzucając Ostrowiczowi bezpośrednie tłumaczenie z niemieckiego, a całej jego pracy miernotę?
Co powiesz na to, skoro ówczesna prasa informowała m.in.:
"Dziełko to zaś już i dlatego ma pierwszeństwo przed innymi niemieckimi, że jest najnowszym, gdyż dopiero przed kilku dniami opuściło prasę (druk J.I. Kraszewskiego - dr W. Łebiński w Poznaniu), a niemieckie ostatnie wydania drukowane były w r. 1877, tak iż dla zachodzących bez przestanku zmian dziś już są niewystarczające."
Czy sądzisz, że autor tego paszkwilu miał jakieś pojęcie jak powstają przewodniki? Czy potrafił sobie wybrazić, że pisząc przewodnik już wówczas korzystano i nadal korzysta się z tekstów źródłowych dokonując uaktualnień?
Uważasz, że można nazwać "zrzynaniem" opisy, gdzie autor korzystał z wcześniejszych niemieckich tekstów, dokonując uaktualnień i uzupełnień? Przykład - opis wycieczki - "Wycieczka przez dolinę Reiersdorfską do pieczar stalaktytowych na Stachelbergu i do pustelnika mieszkającego tamże" zawiera taką oto wzmiankę:
"Podczas gdy to piszę, dowiaduję się, że pustelnik ten, który od dawna nie koniecznie dobrem cieszył się zdrowiem, umarł przed kilku dniami na chorobę piersiową" (str. 166). Jest to "zrzynanie"?
Dlaczego Ciężkowski pisze w ten sposób:
"Rozpoczynając pracę w Lądku miał Ostrowicz wybitnych współpracowników lekarzy, którzy ordynowali równocześnie z nim:" - i tu wymienia kilku niemieckich lekarzy, którzy oczywiście byli "wybitni" zaś o Polaku - Ostrowiczu wyraża się w taki oto sposób:
"Podsumowując działalność dr. Ostrowicza w okresie jego pobytu w Lądku: był on przeciętnym, normalnie funkcjonującym lekarzem zdrojowym. Rozumiesz Prusofilu coś z tego: Niemieccy lekarze - wszyscy "wybitni", Polak - "przeciętny"?
Myślę, że czas już skończyć tę wyliczankę, bo i tak zapewne nie doczekam się uczciwej odpowiedzi...