raz moja kumpela zorientowala sie rano ze jej kurtki polozonej wieczorem na sianie wybiegla lasica (lub jakies podobne zwierzatko
gory kamienne
-
buba
jak na razie oblazly mnie tylko raz, jak zrobilam sobie karimate z niewiadomego pochodzenia worka
ale nie bylo az tak zle, zeby rezygnowac z klimatycznych miejsc noclegowych
raz moja kumpela zorientowala sie rano ze jej kurtki polozonej wieczorem na sianie wybiegla lasica (lub jakies podobne zwierzatko
) jest to wiec przyklad ze symbioza miedzy zwierzyna lasu a pewnym gatunkiem ludzi nie jest niemozliwa 
raz moja kumpela zorientowala sie rano ze jej kurtki polozonej wieczorem na sianie wybiegla lasica (lub jakies podobne zwierzatko
Jak bylem mlodszy
, to w sudeckich szopopasnikach przespalem niejedna noc i jakos nigdy mi si nic nie stalo, a i zadne pchly mnie nie oblazly. Wiec nie panikujmy. To tak, jak z ta ptasia grypa, ktora nas media strasza. o tej pory na calym swiecie zmarlo na nia dopiero 160 osob, a na zwykla grype umiera rocznie iles tysiecy ludzi. Takze spoko. 
-
buba
-
buba
a w jakich beskidzkich chatkach miales takie przygody z myszami? mnie sie jeszcze nie zdarzylo a najczesciej bywam wlasnie w chatkach studenckich w beskidzie zywieckim. Kiedys tylko na sopotni mi sie mysz do chleba dobrala (ale po kryjomu
a w bieszczadzkich lesnych chatach ponoc wystepuje cos lepszego od myszy!ale niestety bardziej natretnego
nazywa sie to popielica lub koszatka ( zwyczajowo taska) i jest przeslodkie
ponoc zarcie tylko w blaszanej puszce jest bezpieczne
i nie raz ktos sie budzi w nocy bo stworzonko chcialao sie zaprzyjaznic
w maju sie wybieram zaprzyjazniac z nimi
jak tylko trafie do tych chat (one tez sa dobrze ukryte) to bede polowac na taski z aparatem 
a w bieszczadzkich lesnych chatach ponoc wystepuje cos lepszego od myszy!ale niestety bardziej natretnego
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”