- począwszy od 3 dni w Gorcach w styczniu,
- kilkakrotnie o różnych porach roku Złote i Bialskie,
- Izery w marcu,
- Karkonosze kilka razy również o różnych porach,
- tak samo Śnieznik, raz z "kawałkiem Krowiarek",
- dalej chyba w maju weekendowa trasa przez Bardzkie, Sowie i Wałbrzyskie,
-potem Wałbrzyskie z Kamiennymi,
- z Lubawki przez Krucze i Adrspachsko - Teplicke skaly,
- kilkakrotnie Masyw Ślęży, raz "po godzinach" w środku tygodnia
- ponownie Tatry, z kawałkiem słowackich - 3 dni tym razem w sierpniu,
- Gorce z Pieninami,
- Beskid śląski, raz sam, a raz z żywieckim,
- Bytrzyckie i Orlickie oraz Orlicke
Cos mogłem pominąc, ale generalnie byłem co najmniej raz w miesiącu w górach. Nie narzekam
Na 2013 głównym daniem może być sierpniowy wyjazd na Syberię, ale to jest na razie patykiem na wodzie pisane. Jeśli się nie uda to na pewno Ukraińskie lub Rumuńskie Karpaty, Kaukaz, może Alpy. W Polsce głównym celem jest Beskid Niski, "słowackie Bieszczady" i zimowe Tatry oraz ile tylko sie da weekendowych jedno lud dwudniowek w sudety naturalnie