Poniekąd oboje (Ty i Wirek) macie rację. Dlatego przy wypowiadaniu się, czy czegoś jest "dużo" albo "mało", zawsze trzeba mieć jakąś próbę porównawczą. Dla Sudetów i Karpat z pewnością nie będą to Alpy czy Kanion Kolorado, ale mogą to być np. Sudety i Karpaty po czeskiej i słowackiej stronie. W artykule nie ma niestety danych, jak wyglądają stosunki liczbowe turystów zagranicznych po obu stronach granicy (obawiam się, że są niekorzystne dla nas, ale to na razie tylko hipoteza). Są tylko przedstawione opinie Czechów i Słowaków wskazujących, że nasze góry są mniej atrakcyjne od ich gór. Czy Polacy analogicznie uważają w odniesieniu do gór czeskich i słowackich? Chyba nie.
Inną sprawą jest, w jakich proporcjach odpowiedzialne za taką a nie inną liczbę turystów zagranicznych w naszych górach są czynniki "obiektywne" (takie, na które nie mamy wpływu lub mamy wpływ niewielki, jak np. atrakcyjność krajobrazowa gór) i "miękkie" (które możemy kształtować, jak podejście gestorów schronisk i ogólnie organizacja turystyki). Wydaje mi się, że odpowiedzi turystów w artykule wskazują raczej na tę drugą grupę czynników.
Jeśli chodzi o grupę docelową, to chyba cały czas mówimy (niestety albo stety) o turystyce masowej, komercyjnej, a nie o "pasjonatach" preferujących wąskie, unikalne wartości w turystyce, gdyż tylko ci pierwsi widoczni są w statystykach. Czyli tacy, którzy chętnie pojadą i w Alpy, i do Kanionu Kolorado, i na Lazurowe Wybrzeże, a czasem też w mniej znane miejsca.
Zagraniczni turyści omijają polskie góry
Nie pamiętam czy to mój pierwszy post, więc gdyby co - witam wszystkich.
Z mojego doświadczenia nie jest tak źle jak mówicie, zwłaszcza jeżeli chodzi o "tumiwisizm". Większość miejsc noclegowych (a raczej gospodarze), czy to schroniska czy prywatne, wkłada spory wysiłek aby działać i się rozwijać. Takie jest moje doświdczenie. Tylko że ja nie jestem niemieckim turystą, który chce wydać dużo.
Zgodzę się że problemem jest komunikacja masowa. Widać to na przykładzie tego jaka jest odległość PKP-PKS w Jeleniej Górze, jak łatwo się dostać w górskie miejscowości, ale te mniej znane. Połączenie do Szkarskiej Poręby realizowane przez kolej częską jest też dość wymowne. Przy okazji, kiedy planują skończyć remont torów Jelenia Góra - Szklarska?
Z mojego doświadczenia nie jest tak źle jak mówicie, zwłaszcza jeżeli chodzi o "tumiwisizm". Większość miejsc noclegowych (a raczej gospodarze), czy to schroniska czy prywatne, wkłada spory wysiłek aby działać i się rozwijać. Takie jest moje doświdczenie. Tylko że ja nie jestem niemieckim turystą, który chce wydać dużo.
Zgodzę się że problemem jest komunikacja masowa. Widać to na przykładzie tego jaka jest odległość PKP-PKS w Jeleniej Górze, jak łatwo się dostać w górskie miejscowości, ale te mniej znane. Połączenie do Szkarskiej Poręby realizowane przez kolej częską jest też dość wymowne. Przy okazji, kiedy planują skończyć remont torów Jelenia Góra - Szklarska?
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”