Banzai! Czyli z "Gazetą Wyborczą" zimą w góry...
Leuthen pisze:Słowo pisane (drukowane) też nie jest bezpieczne - np. pewien profesor z dużymi ambicjami i jeszcze większym ego (ktoś może mieć większe niż ja? Nie do wiary! ) zacytował obszernie moje wywody z dwóch artykułóów, tylko jakoś zapomniał wstawić cudzysłowów...
I co, próbowałeś coś zrobić w tej sprawie post factum (to tak a propos Wrońskiego...)?
Leuthen pisze:Jeśli chodzi o mnie, to gdy napiszę jakiś tekst, nie uważam "jest on lepszy od..." [i tu wykaz publikacji innych na ten temat], ale "jest on gorszy od..." [...]. To nie służy dołowaniu, tylko samodoskonaleniu.
Chodziło o to, że każdy periodyk ma określony styl, preferuje różny typ tekstów. Jak napiszesz do "Wyborczej" taki artykuł jak do "Odkrywcy", to dla "Wyborczej" będzie to zły tekst, gdyż tam powinno być zdecydowanie mniej faktów, a te podane w bardziej przystępny sposób. Przerobią Ci go tak (dodając przy okazji własne błędy), że z oryginału zostanie tylko temat i Twoje nazwisko na końcu...
Leuthen pisze:Mam trochę numerów archiwalnych "Na szlaku" i "Poznaj swój kraj" z lat 90. XX w. Też zdarzają się błędy merytoryczne. Ale kto ich nie popełnia?
A "Sudety" ATUT-u?
W "Na szlaku" zdarzają się przyzwoite teksty, ale całość jest moim zdaniem kiepska. Główna (choć nie jedyna) przyczyna jest pewnie taka, jak w większości gazet, w których nie płacą autorom. "Poznaj swój kraj" - to mogłoby być właśnie dobre pismo. Gdyby tak trochę się unowocześnili i zwiększyli objętość... Ale oni wciąż żyją mentalnie w poprzedniej epoce. "Sudety" od dłuższego czasu konsekwentnie pikują w dół (i obawiam się, że to już końcowy etap lotu, w sumie dość długiego...).
Znalazłoby się jeszcze kilka godnych uwagi tytułów (np. "Gazeta Górska"), ale to wciąż są efemerydy, bez większego zasięgu...
Pudelek pisze:Leuthen pisze:Np. ja mam zwykłą cyfrówkę i po wysłaniu próbnej partii zdjęć przed laty (2010) dość stanowczo (rzekłbym - obcesowo) podziękowano mi za takie, mówiąc że muszą być znacznie lepsze. Ale ja nie zamierzam sobie kupować lustrzanki, bo cyfrówka mi starczy. Więc czasem biorą zdjęcia innych.
to chyba musieli być złośliwi, patrząc na jakość niejednego zdjęcia tam zamieszczonego.
Możliwe też, że była to odpowiedź "na odczepnego".
Leuthen pisze:1976 - dobreZawsze to lepsze, niż blondynka w obcasach pocinająca z reklamówką (widzieli my takie rzeczy, widzieli
).
Przyobserwowałem zeszłej zimy jak męczyła się bidula na Śnieżkę. Aż mi się jej żal zrobiło
A journey of a thousand miles begins with a single step.
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
to zdjęcie wypisz wymaluj przypomina mi Śnieżkę w weekend majowy sprzed kilku lat - ślizgawica tam jak cholera, bo wiadomo, że i śniegu i lodu jeszcze sporo, ale 80% pada na pysk w tych swoich obcasikach i bucikach do kościoła i klnie, że szlak nie przygotowany dla turystów 
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Większości ludzi chodzących w góry nie opłaca się kupować wibramów, texów czy wentylowanych plecaków - idą raz i starczy, bo było niewygodnie.
Jak powiedział H. D. Thoreau: "Strzeż się czynności, które wymagają nowego ubrania" i "Wpierw musi zmienić się człowiek, a potem jego ubranie". Malutka część tych szpilkowiczów i krawaciarzy wróci w góry ubrana już stosownie - i do pogody i dla bystrego oka górskich "wyjadaczy".
Jak powiedział H. D. Thoreau: "Strzeż się czynności, które wymagają nowego ubrania" i "Wpierw musi zmienić się człowiek, a potem jego ubranie". Malutka część tych szpilkowiczów i krawaciarzy wróci w góry ubrana już stosownie - i do pogody i dla bystrego oka górskich "wyjadaczy".
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”