RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
a może taka kolejka? W okolicach Żyliny wydobywali coś w górach i szło to prosto do zakładu.

"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Dziwię się, że optujecie za zmianą sposobu transportu tłucznia. Przecież dla tej kopalni nie ma innej alternatywy, jak jej zamknięcie, zalanie wodą i obsadzenie zielenią. Zmiany, jakie dokonała eksploatacja są nieodwracalne, a i chyba zapomnieliście, że wszystko odbywa się na progu Andrzejówki. W kopalni pracuje ok. 100 osób, które spokojnie znajdą zatrudnienie gdzie indziej (większość to operatorzy sprzętu budowlanego). W ogóle tłumaczenie czegokolwiek koniecznością zapewnienia zatrudnienia w tym a nie innym miejscu to przejaw lewackiego myślenia. Po co taki Klin, skoro przez 15 lat będzie zatrudnienie dla dodatkowych 7 osób? A przy Waligórze kolejnych 12? A jakby tak rozebrać Śnieżkę albo Śnieżnik, to ho ho...
BTW, mieszkańcy Unisławia Śl. nie zgodzą się na transport kruszywa do siebie, nieważne czy drogą, taśmociągiem czy drogą lotniczą.
Tutaj nie ma sytuacji jak w Świerkach, gdzie taśmociąg szedł polami do samej stacji. Będą protesty i blokady (droga międzynarodowa) oraz szum medialny przez lata. Za bardzo przyzwyczaili się do ciszy.
Mieszkańcom Podgórza niezbyt to przeszkadza, bo cicho mają właśnie teraz. W czasach wydobycia węgla było głośno (również ciemno i smrodliwie) - aktualnie mają jak w uzdrowisku.
BTW, mieszkańcy Unisławia Śl. nie zgodzą się na transport kruszywa do siebie, nieważne czy drogą, taśmociągiem czy drogą lotniczą.
Jezeli gdzies sie buduje kolejki dla turystow, nartostrady, jakies hotelowe potwory i schroniska zmienia w pensjonaty to jest dobrze bo to "rozwoj regionu", praca dla lokalnej ludnosci i ach jakie to wspaniale. Ale jakby chodzilo o tasmociag dla kopalni czy przedluzenie wydobycia kruszywa w kamieniolomie to jakos zaraz znikaja argumenty o tym ze na prowincji tez jest potrzebna praca i ludzie musza miec z czego zyc. Najlepiej wiec pozamykac wszystkie male zaklady przemyslowe, kamieniolomy, kopalnie, szkoly a nabudowac tylko sklepow, hoteli , akwaparkow , sciezek rowerowych czy narciarskich. Bo dopiero wtedy bedzie prawdziwy rozwoj i wszystkim bedzie sie wspaniale zylo.. Bo niektorym sie wydaje ze ludzie to tylko ci ktorzy przebrani w kolorowe kondoniki lansuja sie na "aktywnie spedzony weekend" i "wymagaja dobrej infrastruktury"...
A reszta to bydlo nie ludzie...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
gar pisze:Pudelek pisze:a może taka kolejka? W okolicach Żyliny wydobywali coś w górach i szło to prosto do zakładu.
Na mój gust to Likavska Lucka (przy drodze do Rajca i Rajeckich Teplic).
Dobry masz gust
Jeśli o mnie chodzi, jako egoistycznego turystę, to wolałbym aby zamknięto kopalnię, a nie schronisko
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
A ja egoistycznie bym wolala zeby zamkneli Andrzejowke, zostawili kopalnie i zbudowali 3 nowe wiaty w gorach
Od razu przekroj spotykanych ludzi w rejonie stalby sie bardziej przyjazny! 
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
e tam, jaka to różnica - od tych przyjeżdżających pod schronisko autem na tych przyjeżdżających pod wiatę autem 
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Pudelek pisze:e tam, jaka to różnica - od tych przyjeżdżających pod schronisko autem na tych przyjeżdżających pod wiatę autem
Dla mnie duza! Sporo ludzi ceniacych np. elektrycznosc, sterylna czystosc i biezaca wode pod wiate nie przyjedzie- juz jakas selekcja jest.
Moze dlatego pod zadna wiata nie widzialam jeszcze kilkudziesieciu aut naraz- a pod schroniskami sie zdarzalo...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
buba1 pisze:Pudelek pisze:e tam, jaka to różnica - od tych przyjeżdżających pod schronisko autem na tych przyjeżdżających pod wiatę autem
Dla mnie duza! Sporo ludzi ceniacych np. elektrycznosc, sterylna czystosc i biezaca wode pod wiate nie przyjedzie- juz jakas selekcja jest.
Moze dlatego pod zadna wiata nie widzialam jeszcze kilkudziesieciu aut naraz- a pod schroniskami sie zdarzalo...
ale już miejscowe rozrywkowe towarzystwo pod wiatę podjedzie - nasyfi, nasra, porozwala, bo akurat podczas tej imprezy elektryczność ani woda potrzebna im nie będzie... nie trzeba kilkudziesięciu aut - wystarczą dwa albo trzy.
Parafrazując klasyka - człowiek przychodzący na nocleg na nogach jest mniej awanturujący się
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Pudelek pisze:[
ale już miejscowe rozrywkowe towarzystwo pod wiatę podjedzie - nasyfi, nasra, porozwala, bo akurat podczas tej imprezy elektryczność ani woda potrzebna im nie będzie... nie trzeba kilkudziesięciu aut - wystarczą dwa albo trzy.
I tak sie niestety zdarza i to nie rzadko...
Pudelek pisze:[
Parafrazując klasyka - człowiek przychodzący na nocleg na nogach jest mniej awanturujący się
A to jest sprawa niezaprzeczalna- ze miejsce noclegowe gdzie nie ma dojazdu bedzie duzo spokojniejsze, cichsze i mniej zasyfione niz takie lezace przy drodze jezdnej. Tak samo im dalsze, trudniejsze i bardziej skomplikowane dojscie piesze tym miejsce ma wieksza szanse na unikniecie syfu i awantur niz wiata/chatka lezaca przy szlaku, na popularnej znanej trasie, znaczona na mapach itp.
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
buba1 pisze:Jezeli gdzies sie buduje kolejki dla turystow, nartostrady, jakies hotelowe potwory i schroniska zmienia w pensjonaty to jest dobrze bo to "rozwoj regionu", praca dla lokalnej ludnosci i ach jakie to wspaniale. Ale jakby chodzilo o tasmociag dla kopalni czy przedluzenie wydobycia kruszywa w kamieniolomie to jakos zaraz znikaja argumenty o tym ze na prowincji tez jest potrzebna praca i ludzie musza miec z czego zyc.
Ludzie muszą z czegoś żyć, ale tak się złożyło, że mają nogi, których nie ma Przełęcz Trzech Dolin i Andrzejówka.
hm0 pisze: W ogóle tłumaczenie czegokolwiek koniecznością zapewnienia zatrudnienia w tym a nie innym miejscu to przejaw lewackiego myślenia.
BTW, mieszkańcy Unisławia Śl. nie zgodzą się na transport kruszywa do siebie, nieważne czy drogą, taśmociągiem czy drogą lotniczą.Tutaj nie ma sytuacji jak w Świerkach, gdzie taśmociąg szedł polami do samej stacji. Będą protesty i blokady (droga międzynarodowa) oraz szum medialny przez lata. Za bardzo przyzwyczaili się do ciszy.
Mieszkańcom Podgórza niezbyt to przeszkadza, bo cicho mają właśnie teraz. W czasach wydobycia węgla było głośno (również ciemno i smrodliwie) - aktualnie mają jak w uzdrowisku.
Masz rację.
Kto im kazał się przyzwyczajać? Jaja sobie robią? To przecież z daleka trąci lewackim rewolucjonizmem prosto z Kuby.
Propnuje puścić im pod oknami Rajd Karkonowski, odcinek na Karowej, przyszłoroczne Grand Prix na żużlu.
Wszystko to w ramach zwalczania lewackich poglądów.
Dlugoweekendowo-niedzielny rozdeptywacz gór z WLKP 
Zmieniamy temat - coś dla miłośników wspinaczki
"W Nowej Rudzie jest najwyższa w Polsce, prawie 60-metrowa ścianka wspinaczkowa. Zbudowano ją na szybie kopalni „Słupiec”. Kiedyś dawała pracę tysiącom górników, dziś będzie służyła rekreacji.
W Nowej Rudzie jest najwyższa w Polsce, prawie 60-metrowa ścianka wspinaczkowa. Zbudowano ją na szybie kopalni „Słupiec”. Kiedyś dawała pracę tysiącom górników, dziś będzie służyła rekreacji.
W najśmielszych wyobrażeniach pracującym tu jeszcze kilkanaście lat temu górnikom na myśl nie przyszło, że w ich wieży skipowej powstanie rekordowej wysokości wieża wspinaczkowa.
– Tu, w środku, był taki skip, który wyciągał węgiel z dołu – ponad dwadzieścia ton – i on woził urobek z dołu do góry – wspomina Edward Śledź, były górnik.
– Udało się zrealizować dwie rzeczy: ocalić symbol górnictwa i stworzyć na nim ściankę wspinaczkową dla mieszkańców i turystów – mówi Tomasz Kiliński, burmistrz Nowej Rudy.
Koszt inwestycji to ponad 2,5 mln zł. Udostępniono dwie trasy: zewnętrzną – 59-metrową dla zaawansowanych – i wewnętrzną – 21-metrową dla początkujących. – Są tu liny asekuracyjne, jest bardzo bezpiecznie – zapewnia wspinacz Marcin Walewski.
Przez dwa miesiące ze ścianek, pod nadzorem trenerów, będzie można korzystać nieodpłatnie. – Wszyscy będą mogli z tego korzystać po jakimś wstępnym przeszkoleniu. Codziennie, także w weekendy – dodaje Marcin Skrzypiński, kierownik obiektu.
Obie trasy testował mistrz świata we wspinaczce na czas z 2011 r. – Łukasz Świrk z Wadowic. Ponad 20-metrową pokonywał poniżej dziesięciu sekund. Z uznaniem wypowiadał się o rekordowej, najdłuższej. Twierdzi, że można by tu rozegrać Puchar Świata, choć byłaby wyzwaniem dla mistrzów.
– Tak z miejsca, to nawet mistrz świata miałby tutaj spory problem. Teraz Mistrzostwa Świata są rozgrywane na trasie 15-metrowej, a tu jest cztery razy wyżej – mówi Świrk.
Przebudowana wieża szybu skipowego to jedna z dwóch budowli ocalałych po zlikwidowanej kopalni. Drugą są budynki po stolarni i warsztatach, w których urządzono technoinkubator."
http://wroclaw.tvp.pl/19725162/nowa-rud ... a-w-polsce
"W Nowej Rudzie jest najwyższa w Polsce, prawie 60-metrowa ścianka wspinaczkowa. Zbudowano ją na szybie kopalni „Słupiec”. Kiedyś dawała pracę tysiącom górników, dziś będzie służyła rekreacji.
W Nowej Rudzie jest najwyższa w Polsce, prawie 60-metrowa ścianka wspinaczkowa. Zbudowano ją na szybie kopalni „Słupiec”. Kiedyś dawała pracę tysiącom górników, dziś będzie służyła rekreacji.
W najśmielszych wyobrażeniach pracującym tu jeszcze kilkanaście lat temu górnikom na myśl nie przyszło, że w ich wieży skipowej powstanie rekordowej wysokości wieża wspinaczkowa.
– Tu, w środku, był taki skip, który wyciągał węgiel z dołu – ponad dwadzieścia ton – i on woził urobek z dołu do góry – wspomina Edward Śledź, były górnik.
– Udało się zrealizować dwie rzeczy: ocalić symbol górnictwa i stworzyć na nim ściankę wspinaczkową dla mieszkańców i turystów – mówi Tomasz Kiliński, burmistrz Nowej Rudy.
Koszt inwestycji to ponad 2,5 mln zł. Udostępniono dwie trasy: zewnętrzną – 59-metrową dla zaawansowanych – i wewnętrzną – 21-metrową dla początkujących. – Są tu liny asekuracyjne, jest bardzo bezpiecznie – zapewnia wspinacz Marcin Walewski.
Przez dwa miesiące ze ścianek, pod nadzorem trenerów, będzie można korzystać nieodpłatnie. – Wszyscy będą mogli z tego korzystać po jakimś wstępnym przeszkoleniu. Codziennie, także w weekendy – dodaje Marcin Skrzypiński, kierownik obiektu.
Obie trasy testował mistrz świata we wspinaczce na czas z 2011 r. – Łukasz Świrk z Wadowic. Ponad 20-metrową pokonywał poniżej dziesięciu sekund. Z uznaniem wypowiadał się o rekordowej, najdłuższej. Twierdzi, że można by tu rozegrać Puchar Świata, choć byłaby wyzwaniem dla mistrzów.
– Tak z miejsca, to nawet mistrz świata miałby tutaj spory problem. Teraz Mistrzostwa Świata są rozgrywane na trasie 15-metrowej, a tu jest cztery razy wyżej – mówi Świrk.
Przebudowana wieża szybu skipowego to jedna z dwóch budowli ocalałych po zlikwidowanej kopalni. Drugą są budynki po stolarni i warsztatach, w których urządzono technoinkubator."
http://wroclaw.tvp.pl/19725162/nowa-rud ... a-w-polsce
"Wójt gminy Mysłakowice chce odebrać właścicielowi zniszczony pałac w Wojanowie-Bobrowie. To jedna z nielicznych rezydencji arystokratycznych w Dolinie Pałaców i Ogrodów, która nie doczekała się remontu. Obiekt popada w ruinę. A z jego właścicielem od lat nie ma żadnego kontaktu.
Zdewastowana wieża, zniszczony dach, walące się balkony i rozgrabione wnętrze – tak dziś wygląda jeden z najpiękniejszych przed wojną dolnośląskich pałaców. Rezydencja w Wojanowie-Bobrowie powstała w XV wieku. Po wojnie znajdował się tu ośrodek wychowawczy, dom kolonijny, a nawet PGR. – Tam było elegancko, w każdym pokoju był inny piec – wspominają miejscowi.
Od ponad 20 lat pałac popada w ruinę. W 1994 roku gmina sprzedała obiekt za symboliczną kwotę polsko-niemieckiemu stowarzyszeniu, które zobowiązało się przywrócić mu blask. Do tego jednak nie doszło. Wykonano jedynie niezbędne prace zabezpieczające.
– Obiekt wewnątrz ma zrobione stropy żelbetowe, które związały te ściany i brakuje mu zwieńczenia w postaci dachu i odbudowy pokrycia nadwieża – mówi Wojciech Kapałczyński, konserwator zabytków w Jeleniej Górze.
Stowarzyszenie wkrótce przestało istnieć. Właścicielką pałacu została Niemka będąca w jego zarządzie. Niedawno kobieta zmarła i toczy się sprawa spadkowa, która ma wskazać nowego właściciela.
Jak mówi wójt gminy Mysłakowice, to najlepszy moment, by odzyskać pałac. Tym bardziej, że z synem właścicielki jest utrudniony kontakt. W tym celu wysłane zostały już niezbędne pisma do konserwatora zabytków i urzędu marszałkowskiego. – Chcielibyśmy ten pałac jak najszybciej wyremontować, żeby był on kolejną wizytówką gminy. Możliwości jest wiele, najprostszą to znalezienie inwestora – twierdzi Michał Orman, wójt gminy Mysłakowice.
Przykładów na to, że taki zabytek może stać się atrakcją turystyczną, jest wiele. Nie trzeba daleko szukać. W pobliżu, w Wojanowie jest drugi pałac. Jeszcze kilka lat temu także był ruiną. Teraz jest najchętniej odwiedzanym zabytkiem w gminie Mysłakowice."
http://wroclaw.tvp.pl/19737751/burzliwa ... iebobrowie
Zdewastowana wieża, zniszczony dach, walące się balkony i rozgrabione wnętrze – tak dziś wygląda jeden z najpiękniejszych przed wojną dolnośląskich pałaców. Rezydencja w Wojanowie-Bobrowie powstała w XV wieku. Po wojnie znajdował się tu ośrodek wychowawczy, dom kolonijny, a nawet PGR. – Tam było elegancko, w każdym pokoju był inny piec – wspominają miejscowi.
Od ponad 20 lat pałac popada w ruinę. W 1994 roku gmina sprzedała obiekt za symboliczną kwotę polsko-niemieckiemu stowarzyszeniu, które zobowiązało się przywrócić mu blask. Do tego jednak nie doszło. Wykonano jedynie niezbędne prace zabezpieczające.
– Obiekt wewnątrz ma zrobione stropy żelbetowe, które związały te ściany i brakuje mu zwieńczenia w postaci dachu i odbudowy pokrycia nadwieża – mówi Wojciech Kapałczyński, konserwator zabytków w Jeleniej Górze.
Stowarzyszenie wkrótce przestało istnieć. Właścicielką pałacu została Niemka będąca w jego zarządzie. Niedawno kobieta zmarła i toczy się sprawa spadkowa, która ma wskazać nowego właściciela.
Jak mówi wójt gminy Mysłakowice, to najlepszy moment, by odzyskać pałac. Tym bardziej, że z synem właścicielki jest utrudniony kontakt. W tym celu wysłane zostały już niezbędne pisma do konserwatora zabytków i urzędu marszałkowskiego. – Chcielibyśmy ten pałac jak najszybciej wyremontować, żeby był on kolejną wizytówką gminy. Możliwości jest wiele, najprostszą to znalezienie inwestora – twierdzi Michał Orman, wójt gminy Mysłakowice.
Przykładów na to, że taki zabytek może stać się atrakcją turystyczną, jest wiele. Nie trzeba daleko szukać. W pobliżu, w Wojanowie jest drugi pałac. Jeszcze kilka lat temu także był ruiną. Teraz jest najchętniej odwiedzanym zabytkiem w gminie Mysłakowice."
http://wroclaw.tvp.pl/19737751/burzliwa ... iebobrowie
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”