Jak zwalczyc motory i kłady na szlakach?

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Gość

Re: Jak zwalczyc motory i kłady na szlakach?

Postautor: Gość » 22-10-2008 21:30

[quote="krzysztof klimczuk"]Witam!
Dnia 28.09.2008(niedziela)byłem na szlaku biegnącym na Okole.Przeraziłem się,kiedy zobaczyłem co się stało z tym spokojnym niegdyś szlakiem.To co kiedyś było szlakiem obecnie jest rozjechaną przez kłady błotnistą leśną drogą.Był piękny jesienny dzień a przez las w pewnym momencie przejechało stado ludzi na motorach i kładach całkowicie niszcząc spokój tych cudownych miejsc.Ponieważ często wędruję po górach,nie był to pierwszy tego typu przypadek gdy spotykałem ludzi którzy w tak drastyczny sposób niszczą naturalne środowisko.Zdaję sobie sprawę z bezsilności pojedyńczych osób próbujących walczyc z tym problemem.Dlatego proszę o opinie i komentarze w tej sprawie na jak najszerszym forum.Byc może wpłynie to w jakiś sposób na zwrócenie uwagi na ten problem.Z przykrością stwierdzam,że w naszych górach jest coraz mniej spokojnych miejsc.
Pozdrawiam wszystkich miłośników spokoju w górach[/quote]

Jest to bardzo poważny problem-wypychanie z naszych gór prawdziwych miłośników ciszy i obcowania z przyrodą.

Problem jest znacznie poważniejszy niż quady.

Taka prosta rzecz wycieczka dwudniowa jak nie wybierzemy odpowiednio dobrze miejsca na nocleg to możemy trafić na zapleśniałe schronisko z całonocną libacją gdzie uroczą nas obrzydliwym jedzeniem, a na prysznic z ciepła wodą załapiemy się dopiero po powrocie do domu. Na trasie jeszcze kilka razy zgubimy źle oznakowany szlak.

Co mogę zaradzić w tym temacie?

Niestety smutny obraz polskich gór nie zmieni się w najbliższym czasie.
Turystyka górska w Sudetach dogorywa tak jak PKP. Przeważają osoby z samochodami, które chcą dosłownie wjechać na sam szczyt. Komunikacja publiczna jest w kiepskim stanie-są atrakcyjne miejscowości gdzie w weekendy nie docierają autobusy PKS.
A quady to tylko logiczna konsekwencja tego stanu rzeczy. Niestety miejscowi nie mają często lepszych zajęć od jazdy motorami czy quadami po lesie. Większość podgórskich miejscowości jest z powodu znikomej liczby kursów PKS-u lub ich braku praktycznie odcięta od świata
więc bez samochodu jesteśmy jak na odludziu. Knajp gdzie można kulturalnie wypić piwo czy zjeść coś normalnego też przeważnie nie ma, więc chleje się na powietrzu pod sklepem, sika za przystankiem autobusowym i wyrzuca obok puste puszki. Instytucje kulturalne to już abstrakcja.

Z drugiej strony taki stan powoduje, że jest bardzo dużo szlaków na przykład na Przedgórzu Sudeckim gdzie w weekend nie spotkamy nikogo. Część tych szlaków prowadzi przez tereny niezaatakowane przez quady. Zatem tam należy szukać ciszy i spokoju.

Jeśli gdzieś w góry z noclegiem to wybierać tzw. agroturystkę.

A na dłużej to zdecydowanie lepiej w czeskie Sudety. Piekło i koszmar kończy się po przekroczeniu granicy, a zaczynają się tereny przyjazne dla turystów. Doskonała komunikacja publiczna: klimatyzowane wygodne autobusy, czyste pociągi, samochód owszem potrzebny do dojazdu a na miejscu niech odpoczywa na parkingu.

Wyśmienite jedzenie, zadbane szlaki no i Czesi pogodzili jakby ogień z wodą mają dużo ludzi na szlakach i zachowali jednocześnie szlaki dzikie gdzie spotyka się mało ludzi.

Tyle w temacie
Rafał
Ostatnio zmieniony 22-10-2008 21:47 przez Gość, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 23-10-2008 15:35

Uważam, że konfiskata mienia (->quadu) przy wjeździe do lasu + wzmocnienie służb porządkowych (prawie) zlikwidowałoby temat.
W NY onegdaj konfiskowali samochody ludzi jeżdżących po pijaku. Ciekawe, czy statystyki potwierdzają skuteczność takich drastycznych metod.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 25-10-2008 09:09

Wszystkich zainteresowanych dalszą rozmową z Emilem zapraszam do nowego wątku :arrow: http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=1514

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Jak zwalczyc motory i kłady na szlakach?

Postautor: Michał » 27-10-2008 00:26

Rafal pisze:A na dłużej to zdecydowanie lepiej w czeskie Sudety. [ciach], a zaczynają się tereny przyjazne dla turystów. [ciach]
Wyśmienite jedzenie, zadbane szlaki no i Czesi pogodzili jakby ogień z wodą mają dużo ludzi na szlakach i zachowali jednocześnie szlaki dzikie gdzie spotyka się mało ludzi.
Rafał


No właśnie czasami odnoszę wrażenie, że czeskie Sudety są "za bardzo przyjazne" dla turystów. Wszystkie szlaki utwardzone, drogi leśne asfaltowe, w każdej miejscowości "pension" lub "hostiniec" z cenami pod niemieckich turystów. A zarazem, jeden, jedyny sklep na kilka wiosek czynny w sobotę do 14. Z całym szacunkiem dla Czechów, szanuję ich gospodarność i pragmatyzm i poukładanie , ale gdzieś brakuje tej dzikości, tych bieszczadzkich klimatów, tej improwizacji.
Pozdrawiam.

Gość

Re: Jak zwalczyc motory i kłady na szlakach?

Postautor: Gość » 27-10-2008 06:43

[quote="Michał"]

No właśnie czasami odnoszę wrażenie, że czeskie Sudety są "za bardzo przyjazne" dla turystów. Wszystkie szlaki utwardzone, drogi leśne asfaltowe, w każdej miejscowości "pension" lub "hostiniec" z cenami pod niemieckich turystów. A zarazem, jeden, jedyny sklep na kilka wiosek czynny w sobotę do 14. Z całym szacunkiem dla Czechów, szanuję ich gospodarność i pragmatyzm i poukładanie , ale gdzieś brakuje tej dzikości, tych bieszczadzkich klimatów, tej improwizacji.
Pozdrawiam.[/quote]

Michale nie ze wszystkim mogę się zgodzić. Jednakże bardzo podobnie myślałem kilka lat temu i po dokładniejszej penetracji musiałem całkowicie zmienić zdanie.
Co do cen to chyba nie powiesz, że poziom 250 koron za noc to cena zaporowa? Tyle kosztuje nocleg w bardzo przyzwoitym miejscu w Czechach. Można też znaleźć dobre noclegi na poziomie 180-200 koron.
Dla odmiany Jelenka w Karkonoszach oferuje zbiorówki z własnym śpiworem za około 120 koron.
Sklepy owszem, przeważnie zamykają szybko w weekendy do czego nam się trudno przyzwyczaić. Osobiście uważam, że sklepy nie powinny być czynne w niedziele ale to temat rzeka i każdy ma własne zdanie.
Co do dzikości wybierz się w Rychleby.

Rafał

P.S.
Trochę odeszliśmy do tematu quadów. Wydaje mi się, że jest zasadnicza różnica w podejściu do gór w Polsce czy w Czechach. Tam po prostu
z definicji zjawisko motorów czy quadów na leśnych ścieżkach nie może zaistnieć. W Polsce problem quadów może być tym, które są nie do rozwiązania w stylu zadymiony tytoniem wagon dla niepalących w PKP.

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 13-03-2009 15:59

Policja zrobi zasadzki na motocyklistów w lesie
Koniec rajdów w lasach i na szlakach w górach. Będą naloty na miejsca zbiórek quadowców. Jeleniogórscy policjanci i służby leśne wypowiadają wojnę szalejącym quadami i motocrossami w lasach i na górskich szlakach.

- To prawdziwa plaga - przyznaje Sławomir Orłowski, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Śnieżka, który z trwogą myśli o nadchodzących cieplejszych dniach wiosny i o lecie.

Wspólne działania leśników i policjantów mają nie tylko zapobiec niszczeniu środowiska naturalnego, ale też sprawić, że turyści poczują się bezpieczniej i nie będą już narzekać na hałasy.

- Prawo zabrania wjazdu do lasów i na teren Karkonoskiego Parku Narodowego, ale to nie zniechęca żądnych mocnych wrażeń motocrossowców - ubolewa Michał Makowski, rzecznik prasowy Karkonoskiego Parku Narodowego.

Mundurowi postanowili w końcu ukrócić nielegalny proceder i ostro wziąć się za łamiących przepisy motocyklistów i quadowców. Na szlakach i leśnych ścieżkach pojawią się wspólne patrole policji i strażników leśnych, którzy podpisali specjalne porozumienie w tej sprawie. Dodatkowym atutem jeleniogórskich policjantów będzie także to, że wkrótce dostaną dwa motocykle, które ułatwią ściganie nielegalnych rajdowców.

Mundurowi pojawią się nie tylko na trasach, po których jeżdżą quadowcy, ale będą też w miejscach ich zbiórek. A takimi są między innymi gospodarstwa agroturystyczne. - Wtedy łatwiej będzie ich złapać - przyznaje Bogdan Kotowski z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

W Karkonosze, by poszaleć na quadach w terenie, przyjeżdżają turyści nawet z Holandii i Niemiec. Całe grupy są kuszone ofertami lokalnych klubów sportowych i pensjonatów. Zwykle turyści z Zachodu nie zdają sobie sprawy, że łamią polskie prawo, bo nikt ich o tym nie informuje.

- Będziemy sprawdzać oferty turystyczne. Jeśli okaże się, że reklamodawcy proponują nielegalne jazdy w terenie, wyciągniemy wobec nich konsekwencje - zapowiada Kotowski, który już ostrzega, że kontrolowane będą również wypożyczalnie pojazdów czterokołowych i motocrossów.

Ale amatorzy rajdów kontratakują i przypominają, że w regionie brakuje legalnych torów. I to mimo rosnącej popularności tych sportów. - Owszem, zdarza się, że urządzamy wyprawy na czterokołowcach po lasach, ale gdzie mamy to robić? - pyta rozgoryczony Łukasz z Wojcieszyc. Zapewnia jednak, że podczas jazdy nikt nie szaleje. - Uważamy też na osoby, które spacerują - dodaje.

W Wałbrzychu leśnikom w walce z miłośnikami rajdów pomaga miejscowy automobilklub. Nieuprawnione osoby za wjazd do lasu są karane mandatami do 500 zł.

Na Dolnym Śląsku motocrossowcy upodobali sobie m.in. Góry Kaczawskie i Rudawy Janowickie. Niszczą także rezerwat przyrody na górze Miłek koło Wojcieszowa. Coraz liczniej właściciele quadów pojawiają się również w lasach w regionie wałbrzyskim. Nielegalne rajdy urządzane są Lesie Bukowym niedaleko Trzebnicy.

Gdzie można

W regionie jeleniogórskim są tylko dwa legalne tory dla motocrossów. Pierwszy jest w Siedlęcinie koło Jeleniej Góry. Jego długość wynosi około 5 kilometrów. Drugi tor motocrossowy - o długości 3 kilometrów - znajduje się w Olszynie Lubańskiej niedaleko Lubania. Jest dobrze przygotowany i cieszy się sporą popularnością. Miłośnicy sportów ekstremalnych twierdzą, że to za mało, bo amatorów jazdy na quadach i motocrossowców przybywa.

cytat z www.naszesudety.pl
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 13-03-2009 18:52

Wreszcie! W dechę! Byle tylko skuteczność była wysoka...

Andrzej
łazik
Posty: 98
Rejestracja: 13-09-2006 15:04
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Andrzej » 17-03-2009 15:01

voi-vod pisze:Owszem, zdarza się, że urządzamy wyprawy na czterokołowcach po lasach, ale gdzie mamy to robić? - pyta rozgoryczony Łukasz z Wojcieszyc.

W regionie jeleniogórskim są tylko dwa legalne tory dla motocrossów. Pierwszy jest w Siedlęcinie koło Jeleniej Góry. Jego długość wynosi około 5 kilometrów. Drugi tor motocrossowy - o długości 3 kilometrów - znajduje się w Olszynie Lubańskiej niedaleko Lubania. Jest dobrze przygotowany i cieszy się sporą popularnością. Miłośnicy sportów ekstremalnych twierdzą, że to za mało, bo amatorów jazdy na quadach i motocrossowców przybywa.

cytat z www.naszesudety.pl


Zaraz się rozpłaczę nad losem biednych i rozgoryczonych "miłośników sportów ekstremalnych". A przecież wystarczy zebrać parunastu takich jeźdźców, założyć klub (albo i spółkę), KUPIĆ albo WYDZIERŻAWIĆ ziemię i jeździć po niej do woli, choćby i bez rejestracji. No ale to już trzeba wyłożyc parę SWOICH złotych, prawda panie "rozgoryczony Łukaszu z Wojcieszyc"?

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 03-04-2009 18:10

chciałbym poinformować, że dziki tor przeszkód crossowców w rezerwacie pod Górą Św. Anny de facto przestał istnieć dzięki czynowi społecznemu dwóch turystów:D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

gar
stary wyga
Posty: 1516
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 03-04-2009 18:15

966 - Zeleny vrch (Góry Izerskie)
Pudelek pisze:chciałbym poinformować, że dziki tor przeszkód crossowców w rezerwacie pod Górą Św. Anny de facto przestał istnieć dzięki czynowi społecznemu dwóch turystów:D

Napisz coś konkretniejszego jak to zrobili. Bo w końcu czyn społeczny czynowi społecznemu nierówny :twisted:
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 03-04-2009 18:58

po prostu - rozebraliśmy (delikatnie powiedziane) różnego rodzaju konstrukcje które crossowcy tam ustawili. są obecnie w takim stanie, że nie nadają się do użytku, nie poszaleją tam dopóki tego nie postawią od nowa, a nie będzie to szybkie i proste 8)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 07-04-2009 10:47

I pięknie :)
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"



"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
KornelO
podróżnik
Posty: 118
Rejestracja: 08-06-2005 21:56
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postautor: KornelO » 04-05-2009 22:57

Rząd wziął się za quady. Będą tablice rejestracyjne i prawo jazdy kat. AM
Posłowie i rząd chcą, aby motorowerami i quadami mogły kierować osoby powyżej 14 roku życia. Uprawniałoby do tego prawo jazdy nowej kategorii AM. Nowe regulacje dotyczyłyby quadów lekkich, których masa własna nie przekracza 350 kilogramów - pisze dziennik "Polska".
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... cyjne.html

Bez prawa jazdy nie pojeździsz quadem
Nawet podczas jazdy po lesie.
"Do tej pory w Polsce prawo kończyło się tam, gdzie asfaltowa droga - mówi Piotr van der Coghen, były szef jurajskiej grupy ratowników GOPR."
http://www.sfora.pl/Bez-prawa-jazdy-nie ... adem-a5583
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 11-05-2009 22:27

Muszę przyznać, że tempo prac jest kosmiczne (jak na warunki polskie).
Cały czas trzymam kciuki.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”