Nie twierdzę , że któryś z tych systemów jest lepszy a inny gorszy, po prostu ten czeski mi bardziej odpowiada.
Idąc w góry staram się poznać teren i zaplanować trasę, z mapy można odczytać czy to zejście czy podejście, a znając swoje możliwości ocenić czas w różnych warunkach pogodowych. Jasne , że nie przewidzi się każdej sytuacji i nie wszystko można wyczytać z mapy, ale czasy umieszczane na mapach i szlakowskazach też nie zawsze odzwierciedlają poziom trudności przejścia , czasami są zwykłą arytmetyką.
Po prostu posługując się tą metodą rozbieżności pomiędzy czasem planowanym a rzeczywistym, w moim przypadku, stały się dużo mniejsze niż jak obliczałem biorąc pod uwagę czasy z map
pozdrawiam
Szrenica i okolice..
Zgadzam sięz Pudelkiem, jak natrafiam na czeskie znaki, jakoś trudno mi się przestawić. Wolę zdecydowanie znaki z podanym czasem, po latach łażenia wyrobiłem już sobie opinię o moim tempie, a tym co jest podane na znakach. Biorąc wówczas dane o deniwelacji z mapy, proponowany czas dojścia i warunki jakoś zawsze w miarę szło mi to obliczenie.
A zimą też filozofii nie ma większej, wg starej dobrej zasady czas letni razy 1,5-2 i mamy czas przejścia zimowego (orientacyjny
)
A zimą też filozofii nie ma większej, wg starej dobrej zasady czas letni razy 1,5-2 i mamy czas przejścia zimowego (orientacyjny
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.
stepow pisze:pod Odrodzeniem zrobiłem to zdjęcie:
http://www.stepow.pl/gallery/main.php?g2_itemId=2535
Pozdrawiam,
Piękna fotka. A co do oznaczeń na szlakowskazach to moim zdaniem podawanie czasu przejścia to lepsza metoda. Przy podanej odległości jak w Czechach trzeba mieć mapę i zobaczyć deniwelację i dopiero wtedy mozna ocenić ile czasu zajmie przejscie. Jak jest podany czas nie ma tego problemu jak idę sam to wiem ze będę raczej szybciej jak idę z żoną to podany czas x 1.5
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
- Ariel Ciechański
- obieżyświat
- Posty: 846
- Rejestracja: 17-11-2008 10:54
- Lokalizacja: Skierniewice
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
odnośnie sprawdzania trasy przed trasą
- można to zrobić (nie licząc zasięgnięcia rady na jakimś forum) właściwie jedynie na mapie. a mapy bywają różne. co tu dużo mówić - moim zdaniem większość map czeskich z którymi miałem do czynienia była znacznie mniej dokładna niż polskie (gdzie oczywiście też czasem cuda niewidy)... a ostatnio w Beskidzie Śląsko-Morawskim to pokazywały wręcz coś dokładnie odwrotnego
- w sensie odcinki dłuższe według mapy przechodziłem krócej niż teoretycznie krótsze - na płaskim terenie
system mieszany jest znakomity - ale pewno ktoś zawsze może powiedzieć, ze nie ma na to pieniędzy...
system mieszany jest znakomity - ale pewno ktoś zawsze może powiedzieć, ze nie ma na to pieniędzy...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Czytając tę dyskusję na temat map zrobiłem takie małe porównianie. Poniżej skan mapy z ostatnim odcinkiem trasy Dolina Łomniczki - Śląski Dom
A tak wygląda faktycznie ta trasa zapisana jako track GPS
Jak dla mnie to osoba która nie zna tej trasy a znajdzie się tam w gęstej mgle jakie czasami lubią spowijać Karkonosze nie będzie miała bladego pojęcia gdzie się znajduje. Często porównuję tracki GPS z mapami papierowymi i sposób kreślenia tych drugich często przyprawia mnie o zawrót głowy. Uproszczenia są tak wielkie że zniekształcają obraz trasy.
Schodząc w poniedziałek z Łabskiego gdzieś w pół drogi między pośrednią stacją a rozdrożem pod Kamieńczykiem usłyszałem dyskusję grupy starszych ludzi z nieco młodszymi. Starsi pytali gdzie ten wyciąg bo na tabliczce było napisane 15min a oni idą już 25min. Osobiście jestem za podawaniem kilometrów gdyż znając swoje tempo poruszania się łatwiej jest przeliczyć to na rzeczywisty czas. Podawanie czasu rodzi takie właśnie jak te powyżej nieporozumienia a czasami taką jak ta poniżej radosną twórczość

A tak wygląda faktycznie ta trasa zapisana jako track GPS
Jak dla mnie to osoba która nie zna tej trasy a znajdzie się tam w gęstej mgle jakie czasami lubią spowijać Karkonosze nie będzie miała bladego pojęcia gdzie się znajduje. Często porównuję tracki GPS z mapami papierowymi i sposób kreślenia tych drugich często przyprawia mnie o zawrót głowy. Uproszczenia są tak wielkie że zniekształcają obraz trasy.
Schodząc w poniedziałek z Łabskiego gdzieś w pół drogi między pośrednią stacją a rozdrożem pod Kamieńczykiem usłyszałem dyskusję grupy starszych ludzi z nieco młodszymi. Starsi pytali gdzie ten wyciąg bo na tabliczce było napisane 15min a oni idą już 25min. Osobiście jestem za podawaniem kilometrów gdyż znając swoje tempo poruszania się łatwiej jest przeliczyć to na rzeczywisty czas. Podawanie czasu rodzi takie właśnie jak te powyżej nieporozumienia a czasami taką jak ta poniżej radosną twórczość

Ostatnio zmieniony 16-04-2009 17:13 przez Yagi, łącznie zmieniany 2 razy.
moim jakże skromnym zdaniem lepszym systemem jest system czasowy... oczywiście przy świadomości tego, że czas obliczony jest dla piechura idącego w średnim tempie (~3-4 km/h), ze średnim obciążeniem, bez wliczania w to postojów... jeśli idę wolniej, robię częstsze postoje, są złe warunki atmosferyczne to logicznym się staje fakt, że nie przejdę tego w określonym na tabliczce czasie... zdażają się oczywiście też dziwolągi na tych wszystkich szlakowskazach
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
akurat tutaj ślad GPS się bardzo ładnie pokrywa z rzeczywistością jedynie cmentarz jest niezgodnie z mapą, zresztą GPS też potrafi powariować (ostatnio miałem taką przygodę w okolicach Czarnej Góry: na GPS doszedłem do drogi zamykając pętlę, faktycznie byłem 100m niżej na innym dukcie!)
mam jescze jedną propozycję znakowania odległości (na pewno to zagmatwa sytuację
), mianowicie za pomocą punktów GOT, czyli 1 pkt. = 1km i/lub 100m podejścia, w zasadzie te dwa czynniki decydują o tym jak szybko pokonuje się trasę pieszo (!)
mam jescze jedną propozycję znakowania odległości (na pewno to zagmatwa sytuację
seba123 pisze:mam jescze jedną propozycję znakowania odległości (na pewno to zagmatwa sytuację), mianowicie za pomocą punktów GOT
no, to jest myśl
na samym początku przygody z górami, jak jeszcze nie znałem zbyt wielu tras, zaglądałem do książeczki z wykazem, żeby sprawdzić, ile dana trasa ma gotów...
seba123 pisze:czyli 1 pkt. = 1km i/lub 100m podejścia
raczej 'lub', bo 1km i 100m to już 2 goty
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
seba123 pisze:mianowicie za pomocą punktów GOT, czyli 1 pkt. = 1km i/lub 100m podejścia,
to by musieli jeszcze podać co jest co a i tak raczej 90% by zgłupiała
Mapy EkspressMap Polska są zgodne z GPS.Tak przynajmniej zapewniają.Bo w praktyce nie zawsze da się polizać to co pisze
teraz prawie wszystkie się tak reklamują. ja GPS nie mam, więc nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale znajomi sklinają...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
seba123 pisze:schodzenie (pieszo) raczej ma mniejszy wpływ na tempo niż podchodzenie
Ja to nawet szybciej schodzę niż wchodzę
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”