Nie ma za co ,uwielbiam te góry naprawdę jest gdzie łazić jakbyś potrzebowała czegoś to pisz, w miarę możliwości odpisze i pomogę słowem:)
Pozdrawiam
Urlop w Sudetach
Żyj tak, aby strach przed śmiercią nigdy nie zagościł w twoim sercu. Nie martw się o cudzą wiarę; szanuj poglądy innych i żądaj aby szanowano twoje...
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów
http://picasaweb.google.com/szalonywilk1
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów
http://picasaweb.google.com/szalonywilk1
Alicjo, myśle, że Masyw to dobra opcja, będziesz zadowolona.
Międzygórze poteafi zauroczyć, schronisko PTTK na Hali pod Śnieżnikiem też ma swój urok, ze szczytu piękne widoki, na Czarnej Górze wieża widokowa, poza tym sam Śnieżnik to tzw zwornik rozrogu
, więc wędrować jest gdzie.
Ja tam szczerze zazdroszczę
Międzygórze poteafi zauroczyć, schronisko PTTK na Hali pod Śnieżnikiem też ma swój urok, ze szczytu piękne widoki, na Czarnej Górze wieża widokowa, poza tym sam Śnieżnik to tzw zwornik rozrogu
Ja tam szczerze zazdroszczę
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.
Ze Śnieznika blisko jest na Trójmorski Wierch, możesz udeżyć dalej na Międzylesie, wybrać się w Góry Bialskie, do Kletna, Stronia Śląskiego, Maria Śnieżna , z Międzygórza możesz zapodać na Czarną Góre, w Gniewoszowie ruiny zamku Szczerba, jak lubisz dystanse to i w Bystrzyckie się możesz wybrać ,a nawet dojść z buta do Duszcznik ,dobra zapędziłem się....
Szlaków i możliwości jest wiele wiele więcej. Pozdrawiam i zazdraszczam urlopu w Międzygórzu:)
Żyj tak, aby strach przed śmiercią nigdy nie zagościł w twoim sercu. Nie martw się o cudzą wiarę; szanuj poglądy innych i żądaj aby szanowano twoje...
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów
http://picasaweb.google.com/szalonywilk1
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów
http://picasaweb.google.com/szalonywilk1
W związku z konkretnym wyborem miejsca (okolice Masywu Śnieżnika i to, co blisko od niego na północ, wschód, zachód), zakupiłam konkretne mapy, na których zaznaczone zostały wszelakie szlaki turystyczne, ścieżki rowerowe, dydaktyczne i spacerowe. Wszystko to pięknie wygląda na mapie, ale czy podobnie jest w rzeczywistości? Teren będzie dla mnie nowy, więc moja orientacja w nim będzie znikoma przy słabo oznakowanych szlakach. Jak to jest z tymi oznaczeniami w tych rejonach?
Czytając niektóre relacje z wypraw na tym forum napotykam na opisy tras (nie pamiętam w tej chwili, jakie to były miejsca Sudetów), gdzie to oznakowanie nie jest najlepsze i bywa tak, że traci się szlak i idzie na czuja. Ja z kolei prawdopodobnie będę wędrować samotnie, więc warto wiedzieć, jak to jest naprawdę.
Jeśli wypowiecie się w tym temacie- będę spokojniejsza, za co z góry dzękuję.
Czytając niektóre relacje z wypraw na tym forum napotykam na opisy tras (nie pamiętam w tej chwili, jakie to były miejsca Sudetów), gdzie to oznakowanie nie jest najlepsze i bywa tak, że traci się szlak i idzie na czuja. Ja z kolei prawdopodobnie będę wędrować samotnie, więc warto wiedzieć, jak to jest naprawdę.
Jeśli wypowiecie się w tym temacie- będę spokojniejsza, za co z góry dzękuję.
Góry...Lubię do nich wracać....
Alicja pisze:Poczucie bezpieczeństwa w górach to dla mnie ważna sprawa
To poczucie nie zależy tylko od odpowiedniego oznakowania szlaków. Ale to oczywistość. Wspomnę o kolejnej oczywistości, jaką są warunki atmosferyczne, zwłaszcza mając w pamięci ostatnie zdarzenia, które niszczyły pewne rejony Sudetów. A skoro juz o pogodzie i bezpieczeństwie, to w ubiegłą sobote w Jesenikach, na szlaku Vozka-Volska louka od uderzenia pioruna zginął człowiek.
-
Terror.zone
- łazik
- Posty: 56
- Rejestracja: 26-03-2008 11:16
- Lokalizacja: sudety
Alicja pisze:Poczucie bezpieczeństwa w górach to dla mnie ważna sprawa, stąd te moje pytanka. Czytając Wasze posty w tym temacie już czuję się spokojniejsza, a wędrując sobie po górach będę o Was pamiętać, bo serdeczni z Was ludzie.
Ale słodzę....hahaha...
Dzięki Wam Panowie
samotna kobita na szlaku w jakimś tłumnie odwiedzanym miejscu nikogo nie dziwi.ale samotna włóczęga po Masywie Śnieżnika hmmm...trzeba wykalkulować ryzyko.osobiście odradzałbym,albo radziłbym sie wybrać z osobą towarzyszącą.pamietam kilka sytuacji np. w okolicach Bolesławowa czy też na zielonym szlaku do Miedzylesia z Hali pod śnieżnikiem , gdyby nie moja ogólna prezencja (atletyczna) i pewność siebie w tego typu zdarzeniach to różnie mogłoby się to skończyć.
wbrew pozorom,w górach nie tylko mozna spotkać serdecznych ,miłych i uczynnych ludzi,nie można być naiwnym.
Przy wyrębie drzew,na pustkowiach i w wyludniajacych się wsiach nie brakuje ludzi którzy dla przyjezdnej samotnej na szlaku dziewczyny mogą stanowić potencjalne niebezpieczeństwo.
Ryzyko zawsze istnieje i należy to brać pod uwagę, jednak nie jestem strachliwa na tyle, by odmówić sobie samotnego łazikowania po górach, b. dużo takich wypraw w pojedynkę zaliczyłam w naszych i słowackich Taterkach w różnych okolicznościach przyrody i mogę powiedzieć, że mam w tym względzie doświadczenie - jak dotąd pozytywne. Samotnych łazików w górach jest naprawdę wielu i to dodaje otuchy.
Na tym forum również czytałam o wyprawach kobiet(y) w pojedynkę i to zimą! gdzie szybko się ściemnia, a jednak idzie się, nocuje w chatkach
itd. Strach jest w nas samych i tak naprawdę sami go sobie napędzamy.
Myśleć pozytywnie i nastawiać się na odbiór piękna przyrody, wtapiać się w nią dla czystej przyjemności bez lęku i strachu, po prostu...
Jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa, mam swoje granice - one wyznaczają mi obszar i czas, po którym się poruszam, w moim przekonaniu bezpiecznie i to mi wystarcza, niezależnie od tego, jak to ktoś oceni, każdy ocenia swoją miarą.
Twierdzicie, że szlaki są dobrze oznakowane, więc nie ma powodu do obaw, że się zgubię. Trasy na mapach są oznaczone co do czasu przejścia na różnych odcinkach, więc śmiało można sobie zaplanować długość trasy. Warunki atmosferyczne są decydującym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji, czy iść, czy pozostać w bazie, to jest oczywiste.
Bez paniki Panowie.
Być może mój partner dotrzyma mi towarzystwa, ale nie należy on do osób, które chętnie łażą p ogórach, więc go nie namawiam.
Pozdrawiam wszystkich samotnie wędrujących.
Na tym forum również czytałam o wyprawach kobiet(y) w pojedynkę i to zimą! gdzie szybko się ściemnia, a jednak idzie się, nocuje w chatkach
itd. Strach jest w nas samych i tak naprawdę sami go sobie napędzamy.
Myśleć pozytywnie i nastawiać się na odbiór piękna przyrody, wtapiać się w nią dla czystej przyjemności bez lęku i strachu, po prostu...
Jeśli chodzi o sprawy bezpieczeństwa, mam swoje granice - one wyznaczają mi obszar i czas, po którym się poruszam, w moim przekonaniu bezpiecznie i to mi wystarcza, niezależnie od tego, jak to ktoś oceni, każdy ocenia swoją miarą.
Twierdzicie, że szlaki są dobrze oznakowane, więc nie ma powodu do obaw, że się zgubię. Trasy na mapach są oznaczone co do czasu przejścia na różnych odcinkach, więc śmiało można sobie zaplanować długość trasy. Warunki atmosferyczne są decydującym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji, czy iść, czy pozostać w bazie, to jest oczywiste.
Bez paniki Panowie.
Być może mój partner dotrzyma mi towarzystwa, ale nie należy on do osób, które chętnie łażą p ogórach, więc go nie namawiam.
Pozdrawiam wszystkich samotnie wędrujących.
Góry...Lubię do nich wracać....
Terror.zone pisze:samotna kobita na szlaku w jakimś tłumnie odwiedzanym miejscu nikogo nie dziwi.ale samotna włóczęga po Masywie Śnieżnika hmmm...trzeba wykalkulować ryzyko.osobiście odradzałbym,albo radziłbym sie wybrać z osobą towarzyszącą.pamietam kilka sytuacji np. w okolicach Bolesławowa czy też na zielonym szlaku do Miedzylesia z Hali pod śnieżnikiem , gdyby nie moja ogólna prezencja (atletyczna) i pewność siebie w tego typu zdarzeniach to różnie mogłoby się to skończyć.
wbrew pozorom,w górach nie tylko mozna spotkać serdecznych ,miłych i uczynnych ludzi,nie można być naiwnym.
Przy wyrębie drzew,na pustkowiach i w wyludniajacych się wsiach nie brakuje ludzi którzy dla przyjezdnej samotnej na szlaku dziewczyny mogą stanowić potencjalne niebezpieczeństwo.
W wielkich metropoliach też nie barkuje ludzi, którzy chętnie "zajęliby się" samotną kobietą. I myślę, że łatwiej tam na nich trafić niż w górach..
tak więc zamknijmy wszystkie samotne kobiety w domu;)
a co do miejscowych to kolejna gruba przesada... wszędzie zdarzają się idioci, którzy szukają zaczepki... po co uogólniać i straszyć ?
A Alicji życzę udanej wędrówki!
-
Terror.zone
- łazik
- Posty: 56
- Rejestracja: 26-03-2008 11:16
- Lokalizacja: sudety
Migawka pisze:Terror.zone pisze:samotna kobita na szlaku w jakimś tłumnie odwiedzanym miejscu nikogo nie dziwi.ale samotna włóczęga po Masywie Śnieżnika hmmm...trzeba wykalkulować ryzyko.osobiście odradzałbym,albo radziłbym sie wybrać z osobą towarzyszącą.pamietam kilka sytuacji np. w okolicach Bolesławowa czy też na zielonym szlaku do Miedzylesia z Hali pod śnieżnikiem , gdyby nie moja ogólna prezencja (atletyczna) i pewność siebie w tego typu zdarzeniach to różnie mogłoby się to skończyć.
wbrew pozorom,w górach nie tylko mozna spotkać serdecznych ,miłych i uczynnych ludzi,nie można być naiwnym.
Przy wyrębie drzew,na pustkowiach i w wyludniajacych się wsiach nie brakuje ludzi którzy dla przyjezdnej samotnej na szlaku dziewczyny mogą stanowić potencjalne niebezpieczeństwo.
W wielkich metropoliach też nie barkuje ludzi, którzy chętnie "zajęliby się" samotną kobietą. I myślę, że łatwiej tam na nich trafić niż w górach..
tak więc zamknijmy wszystkie samotne kobiety w domu;)
a co do miejscowych to kolejna gruba przesada... wszędzie zdarzają się idioci, którzy szukają zaczepki... po co uogólniać i straszyć ?
A Alicji życzę udanej wędrówki!
wypadki i różnego rodzaju incydenty sie zdarzają,nie chodzi o straszenie ani zniechęcanie ale o zdrowy rozsądek i rozważenie wzystkich za i przeciw.
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”