Lech pisze: ale nie powinno być traktowane jako jedyny słuszny sposób na bazę dla turystyki wędrownej.
A gdzie ja napisałem, że to jest jedyny słuszny sposób na bazę dla turystyki wędrownej
Lech pisze:ecowarrior pisze:Nie uświadcza się tam w zasadzie syfu, grubiaństwa, hałasów i chamstwa, gdyz na szlaku na ogół przebywa się samemu, w otoczeniu zdziczałej natury, a schronisko nosi się na własnych plecach...
Zobaczymy co będzie kiedy wspomnisz być może tą dyskusję za ileś tam lat, kiedy od noszenia tego schroniska na własnych plecach zaczną się problemy ze stawami, zwłaszcza kolanowymi i inne dolegliwości związane z takim sposobem uprawiania turystyki. Noszenie namiotu, kuchni i pozostałego ekwipunku na plecach może się zdarzyć raz od kiedyś, nie o każdej porze roku.
Zgadza się, nie o każdej porze roku wedruje się z namiotem, no cóż to jest coś za coś, dla tych kilku miesięcy namiotowej gehenny, jak dla mnie, nie warto stawiać schroniska, zostawiłbym ten niewielki bezschroniskowy obszar w takim stanie w jakim się obecnie znajduje. Co do obecnie funkcjonujących obiektów to wiadomo nie od dziś, że większość wymaga kompleksowej modernizacji i wymiany, w co niektórych, kadry pracowniczej...
Co do stawów i efektów uprawiania takiej a nie innej turystyki to liczę się z tym co mnie czeka (właściwie już teraz pobolewa mnie kręgosłup i okolice rzepek

), wiem, że nie zawsze będę mógł w ten sposób wędrować, ale trudno, Ci którzy mogą i czerpią z tego przyjemność niech czynią to na własną odpowiedzialność, nikt ich do tego nie zmusza i sami za to będą odpowiadać...