Podwójny jubileusz

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 05-10-2006 12:36

apollo pisze:Lechu, może urządzimy jakiś pokazowy proces, coś na kształt Anny Marii Wesołowskiej?


A po co pokazowy? Przecież to typowa procedura w sądach, że oskarżony ma orzeczoną winę i karę także w przypadku, kiedy nie był jedynym sprawcą czynu zabronionego, a szkody wyrządzone pokrzywdzonemu wynikały z udziału w przestępstwie także z innych osób.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 05-10-2006 12:39

Lechu, to był taki żarcik.
;)

Ale swoją drogą, widziałem już pozew przeciwko Skarbowi Państwa - o odszkodowanie za szkodę wyrządzoną przez Sejm za uchwalenie takich a nie innych przepisów. Sprawa dotyczyła bodajże słynnych "podwyżek 203", a powodem był któryś z ZOZów.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 24-11-2006 18:55

Poniżej przedstawiam pamiątkową fotografię grupy prowadzonej przez nas młodzieży - uczestników obozu wędrownego w Górach Bystrzyckich, na szlaku prowadzącym przez Rezerwat "Torfowisko pod Zieleńcem" . Zwróćcie uwagę na plecaki na zewnętrznych stelażach aluminiowych i inne elementy ekwipunku tych młodych turystów.

Obrazek

Dziś tamtędy nie moglibyśmy już młodzieży poprowadzić, bowiem "wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni." Musielibyśmy zrobić okrąg nadkładając kilka dodatkowych kilometrów.

Od 1997 r. uniemożliwiono nam i podobnym pasjonatom z PTTK, PTT czy ZHP, prowadzenie takich grup, i to nawet latem (!!!). W praktyce najczęstszym wyjściem na przeciw oczekiwaniu autorów kretyńskiego Rozporządzenia Rady Ministrów z 1997 r. okazała się rezygnacja z organizacji imprez turystyki kwalifikowanej w polskich górach. Jaki jest więc sens takiego durnego przepisu?

W tej sytuacji schroniska są zmuszone utrzymywać się głównie z gastronomii, skoro zorganizowane grupy wędrowne turystów kwalifikowanych (plecakowych) zostały wypłoszone z gór za pomocą głupich ustaw i w majestacie prawa. Na szlakach odchodzących od schronisk pustki, nie widać grup turystów plecakowych, za to w schroniskach odbywają się wesela, popijawy, imprezy integracyjne itp. Chodzą tylko nieliczni indywidualni turyści. Na kim więc można wieszać przysłowiowe psy? - Na porządnych turystach. Jeśli który zabłądzi w górach albo zasłabnie (wiadomo, że w pojedynkę łatwiej wpaść w tarapaty niż w kilkuosobowej grupie), to jest wtedy sensacja, traktują go jak przestępcę, bo dał trochę zajęcia GOPR-owcom.
Obrazek


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”