W Adrspachu nie eksploatuje się piaskowca głównie dlatego, że współcześnie zapotrzebowanie na ten kamień jest znikome. Natomiast skały magmowe to podstawowe kruszywa budowlane, i nie w kategorii nagrobki/domki jednorodzinne, tylko drogi i autostrady, nie chce mi się tego teraz sprawdzać, ale to dziesiątki milionów ton rocznie. Pech chce, że większość skał, nadających się do budowy dróg, znajduje się w Sudetach. Tu je trzeba wykopać i stąd wywieźć. Nie da się tego zrobić bez szkód w krajobrazie i dyskomfortu mieszkańców.
Co do urzędników, to dylemat jest prosty - albo kopalnia i dochody z podatków, albo głucha cisza i pusta kasa. Najwyraźniej nie masz pojęcia o tym, że kopalnia jest największym płatnikiem podatków w gminie Mieroszów. Jej wyprowadzka to dla gminy bankructwo. Żadne "dochody z turystyki" (piszę w cudzysłowie, bo w polskich warunkach to raczej żart) tego nie zastąpią.
RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
- Krzysztof63
- wędrowiec
- Posty: 499
- Rejestracja: 10-08-2013 11:18
- Lokalizacja: Świdnica
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
hm0 pisze: Z powyższych opinii widać, że niektórzy nigdy nie widzieli okolic Przełęczy Trzech Dolin i tego, jak ten kamieniołom tam "pasuje" i co zmienia.
Kamieniołom istnieje tam od ponad stu lat, więc stał się trwałym elementem krajobrazu i nie można mówić, że pasuje lub nie pasuje, bo po prostu jest i nikt tego nie zmieni. Zaniechanie eksploatacji nie spowoduje, że Bukowiec wróci do swego dawnego wyglądu.
hm0 pisze:A przyrównanie nieodwracalnych zmian do małego kompleksu fabrycznego, gdzie produkuje się popierdółki (nie opony) traktuję w kategoriach satyrycznych.
Tu nie ma nic do śmiechu. Niczego nie zrozumiałeś. Chodzi o to, że mieszkańcy Adrszpachu mają pracę w Adrszpachu a mieszkańcy Rybnicy chcą mieć pracę w Rybnicy. Zamiast Adrszpach możesz wpisać nazwę dowolnej większej wioski w Czechach i też się będzie zgadzało - miejscowi mają pracę na miejscu. W przypadku Polski to nie jest takie oczywiste. Dlatego popieram pracowników kamieniołomu. Bo też chciałbym mieć pracę na miejscu a nie dojeżdżać codziennie 80 km w jedną stronę.
hm0 pisze:Kamieniołom w Rybnicy Leśnej powinien być zamknięty od dawna.
Wiesz, dla mnie całe Sudety są miejscem:
. Czy wobec tego mam być za likwidacją całego przemysłu na tym obszarze i przeniesieniu go w okolice autostrady A4?hm0 pisze:szczególnym pod względem lokalizacji, walorów krajobrazowych, turystycznych i przyrodniczych.
Mieszkam w górach, wiem, że są piękne ale chciałbym też pracować tu, na miejscu.
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
włodarz pisze:Zaniechanie eksploatacji nie spowoduje, że Bukowiec wróci do swego dawnego wyglądu.
Ale spowoduje że nie zniknie zupełnie a istota problemu polega na tym, że kopalnia stara się rozszerzenie wydobycia i eksploatację na zboczach Klina.
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Witam. To mój pierwszy wpis na tym forum.
Bardzo lubię rejony Andrzejówki, więc chciałbym się wypowiedzieć w tej sprawie. Postaram się ocenić wszystko obiektywnie, choć to nie jest łatwe.
Sprawa jest śliska - z jednej strony na szali mamy walory turystyczno-krajobrazowe, a z drugie miejsca pracy dla kilkudziesięciu osób. Żadne rozwiązanie nie jest idealne. Natomiast trzeba wziąć pod uwagę dalszą perspektywę. Co jest przyszłością tego rejonu - górnictwo, czy turystyka? Złoża prędzej, czy później się wyczerpią, a walory turystyczne są bardziej trwałe - jeśli ich oczywiście nie zniszczymy. Wiem, że dla wielu ludzi (a w szczególności dla władz Mieroszowa) liczy się tu i teraz, bo na dłuższą metę wszyscy jesteśmy martwi, ale może warto pomyśleć bardziej perspektywicznie.
Mam wrażenie, że Wałbrzych i okolice nie potrafią wyzwolić się z marazmu po zamknięciu kopalni w latach 90 zeszłego stulecia. Trochę niepokojące jest, że te rejony od 20 lat nie potrafią znaleźć pomysłu na siebie. Znam kilka osób z Wałbrzycha, których dzieciństwo przypadało na lata 90 - nikt nie chce tam wracać. Tymczasem potencjał turystyczny jest tu naprawdę bardzo duży, ale jednocześnie niedoceniany. Niestety niewiele robi się dla popularyzacji tego rejonu na większą skalę. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że minerały skalne to tamtejszy największy skarb. Jakby teraz zamknąć kopalnię i zainwestować w turystykę, to rejon ten mógłby się z niej utrzymywać. Można też pozwolić na rozkopanie gór pozbawiając ich jakiejkolwiek atrakcyjności. Ale po pewnym czasie możemy obudzić się w wyeksploatowanych wyrobiskach na terenie, który nie przyciągnie nikogo. I wtedy może zacząć się bieda.
Bardzo lubię rejony Andrzejówki, więc chciałbym się wypowiedzieć w tej sprawie. Postaram się ocenić wszystko obiektywnie, choć to nie jest łatwe.
Sprawa jest śliska - z jednej strony na szali mamy walory turystyczno-krajobrazowe, a z drugie miejsca pracy dla kilkudziesięciu osób. Żadne rozwiązanie nie jest idealne. Natomiast trzeba wziąć pod uwagę dalszą perspektywę. Co jest przyszłością tego rejonu - górnictwo, czy turystyka? Złoża prędzej, czy później się wyczerpią, a walory turystyczne są bardziej trwałe - jeśli ich oczywiście nie zniszczymy. Wiem, że dla wielu ludzi (a w szczególności dla władz Mieroszowa) liczy się tu i teraz, bo na dłuższą metę wszyscy jesteśmy martwi, ale może warto pomyśleć bardziej perspektywicznie.
Mam wrażenie, że Wałbrzych i okolice nie potrafią wyzwolić się z marazmu po zamknięciu kopalni w latach 90 zeszłego stulecia. Trochę niepokojące jest, że te rejony od 20 lat nie potrafią znaleźć pomysłu na siebie. Znam kilka osób z Wałbrzycha, których dzieciństwo przypadało na lata 90 - nikt nie chce tam wracać. Tymczasem potencjał turystyczny jest tu naprawdę bardzo duży, ale jednocześnie niedoceniany. Niestety niewiele robi się dla popularyzacji tego rejonu na większą skalę. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że minerały skalne to tamtejszy największy skarb. Jakby teraz zamknąć kopalnię i zainwestować w turystykę, to rejon ten mógłby się z niej utrzymywać. Można też pozwolić na rozkopanie gór pozbawiając ich jakiejkolwiek atrakcyjności. Ale po pewnym czasie możemy obudzić się w wyeksploatowanych wyrobiskach na terenie, który nie przyciągnie nikogo. I wtedy może zacząć się bieda.
"Każdy ma prawo być szczęśliwym na własnych warunkach" - Frank Zappa
- Krzysztof63
- wędrowiec
- Posty: 499
- Rejestracja: 10-08-2013 11:18
- Lokalizacja: Świdnica
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Makuh pisze:Co jest przyszłością tego rejonu - górnictwo, czy turystyka?
Oczywiście przemysł. Żadna turystyka nie zapewni odpowiednich dochodów, a atrakcyjność turystyczna regionu wałbrzyskiego jest w sumie niższa niż nawet pobliskich rejonów Sudetów, np. Kotliny Kłodzkiej czy Karkonoszy, nie mówiąc już o Czeskim Raju czy Adrszpachu.
Makuh pisze:Wiem, że dla wielu ludzi (a w szczególności dla władz Mieroszowa) liczy się tu i teraz, bo na dłuższą metę wszyscy jesteśmy martwi, ale może warto pomyśleć bardziej perspektywicznie.
Władze Mieroszowa remontować drogi, utrzymywać przedszkola i wypłacać zasiłki muszą TERAZ, a nie "w perspektywie". Gmina Mieroszów należy do najbiedniejszych w Polsce, a ludzie uciekają stamtąd nie dlatego, że brakuje im atrakcji turystycznych, tylko miejsc pracy, a standard życia jest dużo niższy niż w dużych miastach. Powiat wałbrzyski stracił w okresie transformacji ponad 30 tysięcy mieszkańców.
Makuh pisze:Mam wrażenie, że Wałbrzych i okolice nie potrafią wyzwolić się z marazmu po zamknięciu kopalni w latach 90 zeszłego stulecia. Trochę niepokojące jest, że te rejony od 20 lat nie potrafią znaleźć pomysłu na siebie.
Wałbrzych był miastem przemysłowym i innym nie będzie. Nawet struktura ludności jest charakterystyczna dla regionu przemysłowego. Tymczasem w okolicy zniszczono w latach dziewięćdziesiątych CAŁY przemysł. W całej Polsce nie ma tylu mieszkańców, którzy mogliby zapewnić odpowiednie dochody z turystyki w takich miejscach, jak powiaty wałbrzyski, kamiennogórski czy lwówecki.
Makuh pisze:.Tymczasem potencjał turystyczny jest tu naprawdę bardzo duży, ale jednocześnie niedoceniany.
Bo docenia go garstka turystycznych fanatyków, a nie tzw. masowy turysta, który sypie groszem. Ludzie wydają pieniądze na akwaparki, dinoparki, zjeżdżalnie, kina, dyskoteki i podobne atrakcje. Dlatego w Karpaczu czy Kudowie jest pierdylion turystów, a w Mieroszowie blisko zera. Poczytaj sobie dokładnie nawet to forum - 30 złotych za miejsce w schronisku to drogo. To mają być te dochody? W karpaczu za miejsce w Gołębiewskim płaci się ponad 100 zł za dobę i jest tam na okrągło komplet. To są dochody, a nie jakieś łażenie po szlakach i sępienie wrzątku w schronisku czy spanie na podłodze.
Makuh pisze: Jakby teraz zamknąć kopalnię i zainwestować w turystykę, to rejon ten mógłby się z niej utrzymywać.
Nie mógłby.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Krzysztof63 pisze:Makuh pisze: Jakby teraz zamknąć kopalnię i zainwestować w turystykę, to rejon ten mógłby się z niej utrzymywać.
Nie mógłby.
Ale mógłby się z niej utrzymywać w stopniu większym niż obecnie. I myślę, że akcenty powinny być trochę inaczej rozłożone: nie alternatywa przemysł vs turystyka, tylko w jakim stopniu jedno, a w jakim drugie.
"Akwaparki, dinoparki, zjeżdżalnie, kina, dyskoteki i podobne atrakcje" - to można wybudować wszędzie. Gdyby ludzie dla takich atrakcji jeździli w góry, to nie ruszaliby się z miast, bo tam mają tego typu rzeczy w nadmiarze. Ich przyciągają nie akwaparki, dinoparki, zjeżdżalnie czy dyskoteki, ale akwaparki, dinoparki, zjeżdżalnie i dyskoteki w atrakcyjnym otoczeniu (a takie w Wałbrzychu i okolicach jest). Głównym motywem wyjazdu do Karpacza czy Kudowy wciąż są góry, a to jest jedynie infrastruktura "towarzysząca" (choć też bardzo ważna, bez niej tylu turystów by nie było), z której można skorzystać w razie złej pogody, wieczorami lub gdy kogoś ogarnie lenistwo. Z kolei Gołębiewski to w ogromnym procencie turysta konferencyjny. Większość tych ludzi widzi góry jedynie z okna pokoju hotelowego. Ale wybierają Karpacz, a nie Wrocław czy inne duże miasto, bo liczy się atrakcyjne otoczenie, moda, prestiż czy może jeszcze jakieś czynniki.
Faktem jest, że turysta, z którego da się utrzymać, to turysta masowy, a nie elitarny. Z tym trudno dyskutować. A dla dzisiejszego turysty masowego nie mniej ważna niż góry jest infrastruktura uzupełniająca (zresztą tak było zawsze, nawet w czasach socjalizmu, która to turystyka często jest dzisiaj mitologizowana). Dzisiaj są to właśnie akwaparki, dinoparki i zjeżdżalnie.
Mnie marzy się taki poziom rozwoju turystyki w polskich górach jak w Czechach. Tam każdy zakątek ma coś atrakcyjnego do zaoferowania, turystyka jest nieporównanie bardziej zdeglomerowana niż u nas. A jak Sudety istnieją w świadomości przeciętnego zjadacza chleba mieszkającego na Mazowszu, Pomorzu czy na Lubelszczyźnie? Karpacz, Śnieżka, Szklarska Poręba, Szczeliniec, uzdrowiska kłodzkie... i to w zasadzie wszystko.
W każdy długi weekend widzimy tego skutki - zatłoczone szlaki turystyczne w rejonie Karpacza, Szklarskiej czy Karłowa i kompletne pustki w Górach Kaczawskich, Wałbrzyskich czy Bystrzyckich. A przecież turystyka w Sudetach już była zdeglomerowana - przed wojną. W rzadko uczęszczanych dzisiaj pasmach stały wieże widokowe albo były zagospodarowane punkty widokowe polecane przez przewodniki, funkcjonowały schrony i schroniska, praktycznie w każdej ładnie położonej miejscowości istniała gospoda (a nawet kilka), kolej dowoziła turystów nawet do tak zapomnianych dzisiaj miejsc jak stacja Poręba Górska, z której tłumnie wyruszano na szczyt Poręby podziwiać widoki. Po wojnie zadbano tylko o najpopularniejsze atrakcje, resztę doprowadzono do ruiny. Dzisiaj Karkonosze wysysają turystów z okolicznych pasm górskich (mówi się, że pasma te leżą "w cieniu" Karkonoszy), wówczas rozwój turystyki w Karkonoszach promieniował na sąsiednie tereny, które czerpały zyski z bliskości Karkonoszy (Jelenia Góra to był Hirschberg im Riesengebirge, Miedzianka - Kupferberg im Riesengebirge itp.). Zrobiliśmy z turystyki masowej w Sudetach turystykę elitarną (na wzór tej, jaka wcześniej funkcjonowała w Karpatach) - i to są tego efekty. Przemysł padł i nie ma alternatywy. A przecież już kiedyś była bardzo podobna sytuacja, gdy rozwój turystyki uratował górskie miejscowości przed wyludnieniem spowodowanym załamaniem się tradycyjnych gałęzi gospodarki. Było to pod koniec XIX wieku, gdy upadały domowe warsztaty tkackie w wysoko położonych miejscowościach wypierane przez duże fabryki włókiennicze powstające u podnóża gór, uprawa roli wysoko w górach stała się nierentowna, a rozwój farmacji spowodował zanik zielarstwa. Zbiegło się to w czasie z gwałtownym rozwojem masowej turystyki w Sudetach, na który niebagatelny wpływ miał rozwój transportu publicznego w postaci budowy linii kolejowych.
Pamiętam do dzisiaj moje ogromne zdziwienie, gdy przed kilkunastu laty w pogodny, wrześniowy, sobotni dzień szedłem niebieskim szlakiem z Wałbrzycha przez Niedźwiadki, Wołowiec, Borową, Rybnicę Małą i Rogowiec do Andrzejówki. Już po sezonie wakacyjnym, ale wtedy szczególnie cenne są takie ciepłe, pogodne weekendy. Tymczasem prawie nikogo nie spotkałem po drodze. W tym czasie w Karkonoszach były tłumy. A tu obszedłem prawie dookoła największą w polskich Sudetach aglomerację chyba najatrakcyjniejszym szlakiem i nie widziałem żadnych turystów. Co mieszkańcy Wałbrzycha robili w tym czasie? Siedzieli przed telewizorami? W Czechach coś takiego byłoby nie do pomyślenia. Ale tu mamy tylko góry (dla niektórych "aż góry", ale dla większości jednak "tylko góry") - dopóki w mniej popularnych pasmach nie przywrócimy zagospodarowania na poziomie zbliżonym do tego sprzed II wojny światowej, trudno wyobrazić sobie możliwość utrzymania się z turystyki. Dlaczego my tłumnie jeździmy w góry do Czech, a Czesi do nas prawie wcale? Pomijając szereg innych czynników (np. transport publiczny, oferta gastronomiczna, ośrodki narciarskie), z perspektywy przeciętnego Czecha-turysty polskie góry są po prostu nudne.
Weźmy pod uwagę choćby taki element jak transport publiczny (bardzo ważny z punktu widzenia turystyki), porównując go z tym w Czechach. Ta atrapa transportu w okolicach Wałbrzycha potrafiłaby zniechęcić do przyjazdu nawet najzagorzalszych miłośników Gór Wałbrzyskich.
Nawet budowa wież widokowych w różnych kuriozalnych miejscach, typu już obecnie widokowe szczyty (co coraz częściej ma miejsce) ma pewien sens, bo masowego turystę wieża przyciągnie, sama góra - rzadko kiedy. Można się zżymać na tę modę (sam wolałbym, żeby nowe wieże widokowe powstawały na niewidokowych szczytach), ale jeśli mam do wyboru: rozwój turystyki masowej, przemysłu albo w ogóle brak rozwoju czegokolwiek i odpływ ludności, to zdecydowanie wolę to pierwsze.
Tak więc jest wiele do zrobienia w turystyce w Sudetach i w ogóle w Polsce, to wciąż wykorzystany tylko w niewielkim stopniu element gospodarki. A jakie są perspektywy rozwoju przemysłu w okolicach Wałbrzycha? O powrocie górnictwa węgla w najbliższych dekadach można chyba zapomnieć (pomimo podejmowanych jakichś prób w Nowej Rudzie). Kamieniołom dający pracę 45 mieszkańcom to kropla w morzu potrzeb i nie odwróci odpływu ludności. Nawet jeśli płaci duże podatki (przecież to bardzo marna perspektywa pracy). Może większe zyski byłyby, gdyby zamienić cały Wałbrzych w jeden wielki skansen XIX-wiecznego górnictwa i pokazywać go całemu światu (ale na to potrzeba gigantycznych pieniędzy). Industrial też może być atrakcyjny turystycznie, ten współczesny również - ja na przykład bardzo lubię wracać w okolice Ústí nad Labem. Właśnie między innymi dla industrialnego krajobrazu połączonego z górami. No, ale tamtejsze tereny są dużo lepiej zagospodarowane turystycznie, okolice Wałbrzycha w porównaniu z nimi to turystyczna pustynia (choć krajobrazem mogłyby się z nimi równać).
Trochę się rozpisałem, ale ogólnie zgadzam się w większości z Krzysztofem, choć widzę ten problem z trochę większą liczbą odcieni szarości, tj. nie jako prostą alternatywę: turystyka albo przemysł. Omawiany tu przykład Andrzejówki daje trochę złą perspektywę spojrzenia, bo tutaj jedno koliduje z drugim. Na szczęście to raczej szczególny przypadek, bo przemysł w dzisiejszych czasach to przecież nie tylko kamieniołomy i dymiące kominy, ale w przeważającej mierze fabryki nie szkodzące środowisku lub szkodzące minimalnie. Czy można jedno z drugim pogodzić? Przykład podany wyżej ze Średniogórza Czeskiego czy choćby naszego Beskidu Śląskiego pokazuje, że tak. Zdegradowane góry lub góry bez szczególnych walorów przyrodniczych można przecież wykorzystać do budowy stacji narciarskich lub rekreacji sportowej typu np. single tracki (co jest dużo trudniejsze w Karkonoszach, wiadomo z jakiego powodu), a bliskość Wrocławia byłaby dodatkowym atutem.
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Za 2 lata w Bystrzycy Kłodzkiej ma zostać otwarta podziemna trasa turystyczna
http://wroclaw.tvp.pl/25661064/tajemnicza-bystrzyca
http://wroclaw.tvp.pl/25661064/tajemnicza-bystrzyca
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Pułapki na motocrossowców?
http://www.gazetawroclawska.pl/dolny-sl ... ,10099736/
http://www.gazetawroclawska.pl/dolny-sl ... ,10099736/
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
- Zły Marcin
- obieżyświat
- Posty: 864
- Rejestracja: 19-07-2013 07:10
- Lokalizacja: W-w
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Idiota vs kretyni
brawo!
brawo!
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Spojrzałbym na to w inny sposób - ta sytuacja pokazuje, że to państwo istnieje tylko teoretycznie.
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
W temacie "Złotego pociągu"
http://www.gazetawroclawska.pl/zloty-po ... ,10110480/
http://www.gazetawroclawska.pl/zloty-po ... ,10110480/
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Leuthen pisze:W temacie "Złotego pociągu"
http://www.gazetawroclawska.pl/zloty-po ... ,10110480/
Ciągnie się ta sprawa niemożebnie a i emocji wywołuje już tyle co wczorajszy obiad...
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
A mnie na studiach uczyli, że historia to nie jest nauka, gdzie trzeba się spieszyć 
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Re: RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
Odynie, Paweł zmartwychwstał 
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”